Widok
Informuję, że aby ukończyć kurs operatora koparki/ładowarki itp. NIE TRZEBA MIEĆ PRAWA JAZDY ani badań psychologicznych. Do poruszania się po placu budowy również nie trzeba mieć prawa jazdy, jest ono wymagane tylko gdy operator uczestniczy w ruchu drogowym. Do kursu/egzaminu potrzebne jest orzeczenie lekarza medycyny pracy o braku przeciwwskazań do wykonywania zawodu operatora danej maszyny. Psychotesty są w gestii pracodawcy. Podobnie tyczy się wózków widłowych.
Przy okazji zapraszamy na szkolenia.
Przy okazji zapraszamy na szkolenia.
Wysłałem jednego pracownika na przyśpieszone szkolenie z obsługi koparko ładowarki do atcgrupa.pl. Egzamin zaliczony bez problemu. To grupa szkoleniowa z Poznania, która gwarantuje mocno spersonalizowane warunki współpracy i przede wszystkim dokładnie wiedzą, w jaki sposób zdać egzamin przed komisją IMBIGS. Poza tym lepszych cen nie znalazłem.
W 2011 robiłem papiery na sztaplarki - były badania psychologiczne, w 2013 robiłem na podnośniki koszowe (samochodowe - kat. P1) i psycholog nie był wymagany, a w 2016 robiłem na kop.-ład. i tez bez psychologa. Tak na marginesie - wszystkie niuanse podnośnika koszowego na aucie opanujecie w kilka dni, a kop-ład to niestety praca/stres, praca/stres, praca/stres przez parę ładnych m-cy.
Bzdura!!! Na egzaminie praktycznym na kop-ład 1,5 roku temu wszyscy uczestnicy musieli okazać egzaminatorowi dowód osobisty i prawo jazdy. Nie znam przypadku kop-ład która jeździ tylko po placu, no chyba że jakiś Ostrówek na składzie z węglem. Kuzyn mojego kolegi kilka m-cy po nas chciał zrobić kurs na k-ł w Łodzi (my robiliśmy 300 km od Łodzi), ale kilka m-cy wczesniej stracił prawko za jazdę pod wpływem i w ośrodku mu powiedzieli, że na kurs może sobie przyjść, ale na egzamin już nie.
praca dobra jeżeli lubisz pracować minimum 10 godzin dziennie wszystkie soboty nie lubisz domu , do tego nie dostaniesz urlopu na wakacie bo wiadomo robota jest , natomiast u małych prywaciarzy w zimę przesiedzisz w domu bez postojowego i jeżeli uda ci się przez sezon odłożyć to będziesz miał co dzieciakom dać do gara no i wiadomo najniższa krajowa lub na czarno bo maszyna w lizingu no i oczywiście najlepiej jak sam serwisujesz maszynę bo taniej , natomiast do lepszych firm , zarobisz może 4500 z delegacją raz na dwa tygodnie w domu 10 lat pracowałem w pomorskim firmy inrem rembud przembud wszędzie to samo bajki o dobrych zarobkach na g*wnopchaju nie mają żadnego przełożenia w Gdańsku wszędzie albo umowy zlecenia albo stawki jak w biedronce jak jest cos dobrego to na chwile dużych prężnych firm nie ma wszędzie chcą cie orżnąć i jest to praca sezonowa dlatego ja poszedłem na magazyn na wózek widłowy i suma sumaru wychodzie lepiej gdy podliczę cały rok umowa o pracę premie bonusy i na miejscu Firmy w Gdańsku dalej nie doceniają pracownika wystawiają bajki w ogłoszeniach a potem okazuje się ze rok robisz w własnych ciuchach na umowę zlecenie za 2500 tyś