Widok
mój muzyczny kącik
Sobie tu będę wrzucał co mi aktualnie w duszy gra.
Jeśli ktoś ma wenę i swą nutkę, to chętnie jej posłucham.
Mile widziane rozbudowane teksty emocjonalno-psychodeliczne
nawiązujące i zachęcające do słuchania prezentowanego kawałka.
http://w809.wrzuta.pl/audio/2u1kV8wKt7r/
Jeśli ktoś ma wenę i swą nutkę, to chętnie jej posłucham.
Mile widziane rozbudowane teksty emocjonalno-psychodeliczne
nawiązujące i zachęcające do słuchania prezentowanego kawałka.
http://w809.wrzuta.pl/audio/2u1kV8wKt7r/
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Rzeczywistość-szpon diabła
chce mnie zmusić do życia
ale za późno już chyba
za późno na mnie
swój własny szlak wytyczony w zarysie mam
nie porzucę, nie osierocę go
pewnego dnia zdobędę azyl od rzeczywistości
ku wolności na górze Syjonu.
Muszę mój Przyjacielu,
osiągnąć wyimaginowany, utopijny swój cel.
http://www.youtube.com/watch?v=QGZo28IAv4o
chce mnie zmusić do życia
ale za późno już chyba
za późno na mnie
swój własny szlak wytyczony w zarysie mam
nie porzucę, nie osierocę go
pewnego dnia zdobędę azyl od rzeczywistości
ku wolności na górze Syjonu.
Muszę mój Przyjacielu,
osiągnąć wyimaginowany, utopijny swój cel.
http://www.youtube.com/watch?v=QGZo28IAv4o
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Kopnięta połówka Księżyca
nisko zawisła nad lasem,
świeci martwotą
komicznie obrócona wokół środka ciężkości
daje do zrozumienia mi, że
butelkę wódki trzeba w kieszeń włożyć
i do lasu gnać jak wilk bez stada.
Jest taka droga w mym lesie
pójdę za chwilę nią,
prowadzi do "mojego miejsca"
jest tam:
"mój" kamień,
"moje" drzewo
i "mój widok" na piętrzące się na siebie drzewostany.
Wszystko czego potrzebuję.
Nadzieję mam Jenny, że po ciemku
spotkam cię na swej drodze
oby,
zaprowadzę cię do swego miejsca
pokaże w ciemności ci wszystko o czym
do tej pory nie miałaś pojęcia.
A potem cię zabiję.
http://hipis.wrzuta.pl/audio/0DEzTIy00St/falco_-_jeanny
nisko zawisła nad lasem,
świeci martwotą
komicznie obrócona wokół środka ciężkości
daje do zrozumienia mi, że
butelkę wódki trzeba w kieszeń włożyć
i do lasu gnać jak wilk bez stada.
Jest taka droga w mym lesie
pójdę za chwilę nią,
prowadzi do "mojego miejsca"
jest tam:
"mój" kamień,
"moje" drzewo
i "mój widok" na piętrzące się na siebie drzewostany.
Wszystko czego potrzebuję.
Nadzieję mam Jenny, że po ciemku
spotkam cię na swej drodze
oby,
zaprowadzę cię do swego miejsca
pokaże w ciemności ci wszystko o czym
do tej pory nie miałaś pojęcia.
A potem cię zabiję.
http://hipis.wrzuta.pl/audio/0DEzTIy00St/falco_-_jeanny
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Reminiscencja muzyczna.
Było odrętwiająco zimno,
leżałem w zupełnej ciemności
na skalnym podłożu godzinę albo tuzin lat
po kolei otwierałem szuflady w mej głowie
aby uporządkować zawartość
w pierwszej były omamy słuchowe
musiałem pokonać syk pradawnego węża
nożem od Gurkha obciąłem syczący, rozdwojony język zła
W drugiej szufladzie był mój oddech
oblany potem wykrzykiwałem jednostajne mantry,
aby uspokoić go
musiałem rozorać pierś i pociąć żyletką swe płuca
żeby różnica ciśnienia wypompowała z nich powietrze
W trzeciej siedział afrykański szaman co duszę mi kradł po kawałku
wreszcie starłem się z nim w potężnej demonicznej walce o wszystko
walczyłem z nim poprzez wymianę spojrzeń,
dotarłem do kwiatu lotosu, który prezentował
nie chcąc wygrałem
w czwartej była przestrzeń, bezczas, rytmiczny samopowielający się ruch
krople wody rytmicznie spadające na spokojną taflę jeziora
pogrążyłem się w niebycie
poczułem, że tracę kontrolę, nie będąc gotowym na prawdę
musiałem otworzyć piątą szufladę
w piątej była nicość z Niekończącej się opowieści.
w szóstej znalazłem coś w kształcie słowa.
Pierwotne, krystalicznie czyste, nieskazitelne Logos
źródło wszelkiej religii
w siódmej minąłem się z jesienną, gwiezdną konstelacją zegara
z ósmej wydobyłem rewolwer. Był opleciony wężem z pierwszej szuflady.
Strzeliłem sobie w skroń
http://www.youtube.com/watch?v=pu-8wGbWMro&feature=related
Było odrętwiająco zimno,
leżałem w zupełnej ciemności
na skalnym podłożu godzinę albo tuzin lat
po kolei otwierałem szuflady w mej głowie
aby uporządkować zawartość
w pierwszej były omamy słuchowe
musiałem pokonać syk pradawnego węża
nożem od Gurkha obciąłem syczący, rozdwojony język zła
W drugiej szufladzie był mój oddech
oblany potem wykrzykiwałem jednostajne mantry,
aby uspokoić go
musiałem rozorać pierś i pociąć żyletką swe płuca
żeby różnica ciśnienia wypompowała z nich powietrze
W trzeciej siedział afrykański szaman co duszę mi kradł po kawałku
wreszcie starłem się z nim w potężnej demonicznej walce o wszystko
walczyłem z nim poprzez wymianę spojrzeń,
dotarłem do kwiatu lotosu, który prezentował
nie chcąc wygrałem
w czwartej była przestrzeń, bezczas, rytmiczny samopowielający się ruch
krople wody rytmicznie spadające na spokojną taflę jeziora
pogrążyłem się w niebycie
poczułem, że tracę kontrolę, nie będąc gotowym na prawdę
musiałem otworzyć piątą szufladę
w piątej była nicość z Niekończącej się opowieści.
w szóstej znalazłem coś w kształcie słowa.
Pierwotne, krystalicznie czyste, nieskazitelne Logos
źródło wszelkiej religii
w siódmej minąłem się z jesienną, gwiezdną konstelacją zegara
z ósmej wydobyłem rewolwer. Był opleciony wężem z pierwszej szuflady.
Strzeliłem sobie w skroń
http://www.youtube.com/watch?v=pu-8wGbWMro&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
"Zdradź mi jej imię, jest piękna i tajemnicza
A pod białym welonem prześwitują jej ramiona,
Zdradź mi imię tej, o której chłopcy marzą,
Ta pieśń jest o miłości i nienawiści
Powiedz mi za czym się ukrywa, kiedy w ostatnim tańcu
ciągnie za sznur pogrzebowych dzwoneczków
Chłopcom się błyszczą oczy, gdy bębny w myślach wirują.
Krew ścieka po brwiach i słodki smak ma pocałunek wampira.
Usłyszysz jej imię, gdy dzieci bawią się w wojnę.
Młodzi chłopcy potajemnie marzą o niebezpieczeństwie..
Jej wargi są bardzo gorące i kochanka swego nie zdradzi.
Słodko mają zawsze w ustach ci, którzy choć raz broń pogłaskali.
I oczy mają trochę wilgotne matki, gdy obcasem buta
Rozgniecie iluzję ich synków.
Chłopcom się błyszczą oczy, gdy bębny w myślach wirują.
Krew ścieka po brwiach i słodki smak ma pocałunek wampira.
Jej imię to wojna, gdy obejmie swych kochanków.
Matki ciągle wychowują, czasami zbytecznie, młodych szaleńców.
Będziesz przerażony, gdy pokaże na ciebie
I potem "Chrońcie nasze dusze!!" często brzmi do nieba:.
http://tagi205.wrzuta.pl/audio/ahKgYX0sVmg/daniel_landa_-_ona
A pod białym welonem prześwitują jej ramiona,
Zdradź mi imię tej, o której chłopcy marzą,
Ta pieśń jest o miłości i nienawiści
Powiedz mi za czym się ukrywa, kiedy w ostatnim tańcu
ciągnie za sznur pogrzebowych dzwoneczków
Chłopcom się błyszczą oczy, gdy bębny w myślach wirują.
Krew ścieka po brwiach i słodki smak ma pocałunek wampira.
Usłyszysz jej imię, gdy dzieci bawią się w wojnę.
Młodzi chłopcy potajemnie marzą o niebezpieczeństwie..
Jej wargi są bardzo gorące i kochanka swego nie zdradzi.
Słodko mają zawsze w ustach ci, którzy choć raz broń pogłaskali.
I oczy mają trochę wilgotne matki, gdy obcasem buta
Rozgniecie iluzję ich synków.
Chłopcom się błyszczą oczy, gdy bębny w myślach wirują.
Krew ścieka po brwiach i słodki smak ma pocałunek wampira.
Jej imię to wojna, gdy obejmie swych kochanków.
Matki ciągle wychowują, czasami zbytecznie, młodych szaleńców.
Będziesz przerażony, gdy pokaże na ciebie
I potem "Chrońcie nasze dusze!!" często brzmi do nieba:.
http://tagi205.wrzuta.pl/audio/ahKgYX0sVmg/daniel_landa_-_ona
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
To Ty żeś Mansonie mnie twórczością Landy zaszczepił
a podatny jestem na wartościowe przekazy
niczym gronowy moszcz na drożdże aktywne.
Utwór pt: "Ona" jest wyjątkowy dla mnie.
Słuchać go należy w ciemności absolutnej i ciszy,
najlepiej na dobrym stereo na słuchawkach.
Wtedy odwdzięcza się swym wydźwiękiem suto.
a podatny jestem na wartościowe przekazy
niczym gronowy moszcz na drożdże aktywne.
Utwór pt: "Ona" jest wyjątkowy dla mnie.
Słuchać go należy w ciemności absolutnej i ciszy,
najlepiej na dobrym stereo na słuchawkach.
Wtedy odwdzięcza się swym wydźwiękiem suto.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Nabrałem płuca pełne powietrza
i jednym bezwładnym ruchem odseparowałem się od żenującego świata nad powierzchnią tafli.
Wybrałem jeden z żywotów określanym mianem 'water kids'.
Kiedyś śpiewał o nim Ozzy Osbourne,
napisał o nich William Diehl w swej książce "Tajski koń".
Zanurzyłem się na dobre pod wodę,
płynę nieśpiesznie, spokojnie
nie wieje tu wiatr, żaden sztorm mi tu niegroźny,
świetna oaza bezpieczeństwa
mój metabolizm zwalnia, nie potrzebuję już kumulować w sobie ciepła
świadomie gospodaruję tlenem, który mi pozostał.
Wszystko ma tu swe miejsce i jest przewidywalne:
wraki żaglowców,
zatopione w wodzie miliony lat temu zamki, miasta i całe cywilizacje
w mym oku błękit pomieszany z brunatnością
olbrzymia murena wychyliła się na sekundę spod wulkanicznej skały
żeby przyjrzeć się sobie w mej źrenicy.
Rafy swym dzikim pięknem nieregularności
przypominają zdjęcia z kosmosu
trzeba uważać na ten widok albowiem
obłędu (kosmicznego) można dostać
na ten widok nie można patrzeć za długo.
Zanurzam się coraz głębiej.
Denny ekosystem zniewala umysł i postrzeganie.
Tamtejsza Flora to mikrokosmos.
Dostałem się w ławicę olbrzymich płaszczek
płynę z nimi
tulę się do nich w ciemności jak do poduszki.
Wynurzam się poprzez stada meduz
płynę tuż pod samą powierzchnią.
Cały czas przed siebie.
Wynurzam się nad powierzchnię po tlen.
Dryfuję.
http://lordbusz.wrzuta.pl/audio/1KrIwgrIINJ/midnight_illusion_-_nature
i jednym bezwładnym ruchem odseparowałem się od żenującego świata nad powierzchnią tafli.
Wybrałem jeden z żywotów określanym mianem 'water kids'.
Kiedyś śpiewał o nim Ozzy Osbourne,
napisał o nich William Diehl w swej książce "Tajski koń".
Zanurzyłem się na dobre pod wodę,
płynę nieśpiesznie, spokojnie
nie wieje tu wiatr, żaden sztorm mi tu niegroźny,
świetna oaza bezpieczeństwa
mój metabolizm zwalnia, nie potrzebuję już kumulować w sobie ciepła
świadomie gospodaruję tlenem, który mi pozostał.
Wszystko ma tu swe miejsce i jest przewidywalne:
wraki żaglowców,
zatopione w wodzie miliony lat temu zamki, miasta i całe cywilizacje
w mym oku błękit pomieszany z brunatnością
olbrzymia murena wychyliła się na sekundę spod wulkanicznej skały
żeby przyjrzeć się sobie w mej źrenicy.
Rafy swym dzikim pięknem nieregularności
przypominają zdjęcia z kosmosu
trzeba uważać na ten widok albowiem
obłędu (kosmicznego) można dostać
na ten widok nie można patrzeć za długo.
Zanurzam się coraz głębiej.
Denny ekosystem zniewala umysł i postrzeganie.
Tamtejsza Flora to mikrokosmos.
Dostałem się w ławicę olbrzymich płaszczek
płynę z nimi
tulę się do nich w ciemności jak do poduszki.
Wynurzam się poprzez stada meduz
płynę tuż pod samą powierzchnią.
Cały czas przed siebie.
Wynurzam się nad powierzchnię po tlen.
Dryfuję.
http://lordbusz.wrzuta.pl/audio/1KrIwgrIINJ/midnight_illusion_-_nature
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Ten utwór usłyszałem pierwszy raz,
w Nadolu nad żarnowieckim na biwakowaniu.
Podkochiwałem się wtedy w dziewczynie o pseudonimie "Ruda".
Graliśmy wtedy razem w bilarda i na automatach w nieistniejącym już dziś nadolskim hotelu w zamian, dała mi się "objąć" podczas przechodzenia wieczorem przez płot (bo furtkę wychowawczyni nam zamknęła)
Kiedy na wycieczce uzbierałem grzybów (za dużo jak zwykle) musiałem je ugotować i zamrozić (dla rodziców chciałem) zły byłem bo dyskoteka się zaczynała akuratnie, a postanowiłem, że skoro uzbierałem to nie po to żeby teraz wyrzucać. Na dyskotekę nie poszedłem, odwiedziła mnie za to "Ruda" i pomogła z grzybami. Bardzo fajnie wtedy było.
Jak z Cork wróciłem stęskniony jak pies za wszystkim co dla mnie ważne to był to pierwszy utwór jaki mnie przeszył do szpiku kości i po ciarki na skórze. Był pierwszy jaki odsłuchałem. Dzięki Ćmie barowej, bo go zapodała na hp. Czasem se wmawiam, że dla mnie.
http://www.youtube.com/watch?v=9fIXvVKzc7g
w Nadolu nad żarnowieckim na biwakowaniu.
Podkochiwałem się wtedy w dziewczynie o pseudonimie "Ruda".
Graliśmy wtedy razem w bilarda i na automatach w nieistniejącym już dziś nadolskim hotelu w zamian, dała mi się "objąć" podczas przechodzenia wieczorem przez płot (bo furtkę wychowawczyni nam zamknęła)
Kiedy na wycieczce uzbierałem grzybów (za dużo jak zwykle) musiałem je ugotować i zamrozić (dla rodziców chciałem) zły byłem bo dyskoteka się zaczynała akuratnie, a postanowiłem, że skoro uzbierałem to nie po to żeby teraz wyrzucać. Na dyskotekę nie poszedłem, odwiedziła mnie za to "Ruda" i pomogła z grzybami. Bardzo fajnie wtedy było.
Jak z Cork wróciłem stęskniony jak pies za wszystkim co dla mnie ważne to był to pierwszy utwór jaki mnie przeszył do szpiku kości i po ciarki na skórze. Był pierwszy jaki odsłuchałem. Dzięki Ćmie barowej, bo go zapodała na hp. Czasem se wmawiam, że dla mnie.
http://www.youtube.com/watch?v=9fIXvVKzc7g
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Czuję się dziś super.
Super hiper.
Superancko.
Takie dni jak dziś powinny trwać cały rok.
Stworek miała rację na zielona trza myśleć.
Jadę po wiatr.
Jadę po jabca, dynię i pory.
Nie mam uśmiechu na ustach mam go w oczach.
Pójdę sobie na pola,
na moją aleję lip i klonów się przejdę,
padnę plackiem w liście.
Na jesieni
na pustym polu
piwo smakuje najlepiej.
http://jigsaw12.wrzuta.pl/audio/52ac3852Xxw/the_waterboys_-_peace_of_iona
Super hiper.
Superancko.
Takie dni jak dziś powinny trwać cały rok.
Stworek miała rację na zielona trza myśleć.
Jadę po wiatr.
Jadę po jabca, dynię i pory.
Nie mam uśmiechu na ustach mam go w oczach.
Pójdę sobie na pola,
na moją aleję lip i klonów się przejdę,
padnę plackiem w liście.
Na jesieni
na pustym polu
piwo smakuje najlepiej.
http://jigsaw12.wrzuta.pl/audio/52ac3852Xxw/the_waterboys_-_peace_of_iona
dobre wieści
Słowo daję pierwszy taki dzień od dawien dawna.
Plan wykonałem, zaklajstrowałem se dokładnie błotem buty,
łazikowaniem bez celu po polach między Babimi Dołami a Pogórzem :))
w plecaku miałem trochę piwa i pół butelki "łychy" z przedwczoraj.
Wrony przeganiałem nie chcąco, sroki swym maszynowym trajkotaniem przeganiały mnie. W przyrodzie zawsze jest równowaga.
Pogodziłem się ze światem, wyrecytowałem se w pamięci tekst desideraty.
Wpadłem na moją aleję lip i klonów wzdłuż nieczynnej linii kolejowej na Obłużu.
Wiecie, że tamtejsze pnie ogromniastych drzew otwierają się na mnie w swym ostatnim przedśmiertelnym podrygu? Chyba tylko ja doceniłem ich piękno. Kiedyś porobię foty.
Później mnie poniosło.
Odwiedziłem działkowego Krzyśka, myślałem, że pijany śpi w południe,
ale gdzie tam, kupił sobie nowy wózek do zwożenia złomu i wykończył go, wózek klasa!!! najbardziej fachowy jaki widziałem - gdybym był złomiarzem taki bym se wykonał.
Zajęty był.
Rąbał świerki aż miło. Kursów robił na potęgę.
Podjudzałem, że zima będzie tęga i
pomagałem, oczywiście w myśl zasady co cztery dłonie to nie dwie.
Lędźwie i stawy dostały trochę nie powiem.
Ale co tam.
Po robótce wyszliśmy przed Jego dobytek, spojrzał na mnie i odpalił:
-"wiesz ja nawet fajki nie mam dla ciebie"
Usiedliśmy na alejce wyciągnąłem fajurki i browary.
Krzycho zaczął się rechotać.
Ściągnąłem spore dwa łyki pyfka i pytam o co kaman:
- spójrz jak to teraz wygląda - rzucił.
I dopiero wtedy do mnie dotarł widok.
Na 40m2 kilka półtorametrowych kopczyków gałęzi i od groma świerkowych pni o średnicy gdzieś 70cm.
To co, promocję ogłoś - palnąłem.
A Krzych (30 lat ode mnie starszy) pobiegł do domku, po czym wyskoczył z drewnianą tabliczką z napisem: PROMOCJA ŚWIERK TANIEJ NIŻ W OBI. Położył obok, dopił i gawędziliśmy.
Macie pojęcie jakie to jest wrażenie słuchowe,
kiedy siedzi się pod niebem
pije się z kumplem piwko,
a nad głową przelatuje ogromne stado Jego gołębi.
Czad.
Szum gołębi w locie - coś pięknego.
"Drop your guns
and hear the news
The war is won
and we've called a truce
The key is found
and the circle complete
And the higher ground
is beneath our feet
Like the turn of a page
or a change of gear
A brand new age
is already here
And even while
men pursue their doom
A magical child
is kicking in the womb
I'm preparing for birth
I'm not the only one
I'm a part of the Earth
I'm a drop of the Sun
I'm in step with the stars
I'm in a league with the land
I'm a functioning part of the Master's Plan!"
http://murderdoll1976.wrzuta.pl/audio/7LxvO0NoOc0/waterboys-good_news
Plan wykonałem, zaklajstrowałem se dokładnie błotem buty,
łazikowaniem bez celu po polach między Babimi Dołami a Pogórzem :))
w plecaku miałem trochę piwa i pół butelki "łychy" z przedwczoraj.
Wrony przeganiałem nie chcąco, sroki swym maszynowym trajkotaniem przeganiały mnie. W przyrodzie zawsze jest równowaga.
Pogodziłem się ze światem, wyrecytowałem se w pamięci tekst desideraty.
Wpadłem na moją aleję lip i klonów wzdłuż nieczynnej linii kolejowej na Obłużu.
Wiecie, że tamtejsze pnie ogromniastych drzew otwierają się na mnie w swym ostatnim przedśmiertelnym podrygu? Chyba tylko ja doceniłem ich piękno. Kiedyś porobię foty.
Później mnie poniosło.
Odwiedziłem działkowego Krzyśka, myślałem, że pijany śpi w południe,
ale gdzie tam, kupił sobie nowy wózek do zwożenia złomu i wykończył go, wózek klasa!!! najbardziej fachowy jaki widziałem - gdybym był złomiarzem taki bym se wykonał.
Zajęty był.
Rąbał świerki aż miło. Kursów robił na potęgę.
Podjudzałem, że zima będzie tęga i
pomagałem, oczywiście w myśl zasady co cztery dłonie to nie dwie.
Lędźwie i stawy dostały trochę nie powiem.
Ale co tam.
Po robótce wyszliśmy przed Jego dobytek, spojrzał na mnie i odpalił:
-"wiesz ja nawet fajki nie mam dla ciebie"
Usiedliśmy na alejce wyciągnąłem fajurki i browary.
Krzycho zaczął się rechotać.
Ściągnąłem spore dwa łyki pyfka i pytam o co kaman:
- spójrz jak to teraz wygląda - rzucił.
I dopiero wtedy do mnie dotarł widok.
Na 40m2 kilka półtorametrowych kopczyków gałęzi i od groma świerkowych pni o średnicy gdzieś 70cm.
To co, promocję ogłoś - palnąłem.
A Krzych (30 lat ode mnie starszy) pobiegł do domku, po czym wyskoczył z drewnianą tabliczką z napisem: PROMOCJA ŚWIERK TANIEJ NIŻ W OBI. Położył obok, dopił i gawędziliśmy.
Macie pojęcie jakie to jest wrażenie słuchowe,
kiedy siedzi się pod niebem
pije się z kumplem piwko,
a nad głową przelatuje ogromne stado Jego gołębi.
Czad.
Szum gołębi w locie - coś pięknego.
"Drop your guns
and hear the news
The war is won
and we've called a truce
The key is found
and the circle complete
And the higher ground
is beneath our feet
Like the turn of a page
or a change of gear
A brand new age
is already here
And even while
men pursue their doom
A magical child
is kicking in the womb
I'm preparing for birth
I'm not the only one
I'm a part of the Earth
I'm a drop of the Sun
I'm in step with the stars
I'm in a league with the land
I'm a functioning part of the Master's Plan!"
http://murderdoll1976.wrzuta.pl/audio/7LxvO0NoOc0/waterboys-good_news
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
"moja" wersja desideraty to ta :) (jest ich parę) takiej się dawno temu nauczyłem nauczyłem na pamięć.
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci - oni też mają swą opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami.
Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa, lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć, nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jak być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twoje pragnienia: w zgiełku ulicznym, w zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy"
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci - oni też mają swą opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami.
Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa, lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć, nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jak być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twoje pragnienia: w zgiełku ulicznym, w zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy"
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
"Trzymam się, właśnie to robię
Odkąd ciebie spotkałam
To już nie potrwa długo
Czy zauważyłbyś gdybym odeszła
Ale to dobrze dla kogoś
Bo ty nie jesteś tym jednym
Tam...
Przez całą noc
Leżałam na mojej poduszce
Te rzeczy są złe
Nie mogę tu spać
Tak samotnie
Zdecydowałam się, że opuszczę cię na zawsze
Zdecydowałam się, że zacznę wszystko od nowa
Grzmoty i błyskawice nie zmienią tego co czuję
A żonkile wyglądają tak piękne
Och, w twoich oczach mogę zobaczyć pozory
Och, w twoich oczach mogę zobaczyć przerażenie
Czy ktoś widział błyskawice,
Czy ktoś wyglądał tak pięknie
I żonkile wyglądały tak pięknie dzisiaj.
http://www.youtube.com/watch?v=Q8qgR2BAxIg&feature=related
Odkąd ciebie spotkałam
To już nie potrwa długo
Czy zauważyłbyś gdybym odeszła
Ale to dobrze dla kogoś
Bo ty nie jesteś tym jednym
Tam...
Przez całą noc
Leżałam na mojej poduszce
Te rzeczy są złe
Nie mogę tu spać
Tak samotnie
Zdecydowałam się, że opuszczę cię na zawsze
Zdecydowałam się, że zacznę wszystko od nowa
Grzmoty i błyskawice nie zmienią tego co czuję
A żonkile wyglądają tak piękne
Och, w twoich oczach mogę zobaczyć pozory
Och, w twoich oczach mogę zobaczyć przerażenie
Czy ktoś widział błyskawice,
Czy ktoś wyglądał tak pięknie
I żonkile wyglądały tak pięknie dzisiaj.
http://www.youtube.com/watch?v=Q8qgR2BAxIg&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Taki blusik to pan Wojtek Mann
w niedzielne przedpołudnia w Tanim graniu lubi prezentować.
Cichutko brzęczące takie brzmienie,
niesłychanie pasuje mi do niedziel (ja wiem dziś wtorek jest:)
rozleniwia mnie, zaraz bym coś upichcił, zjadł
a potem do końca dnia coś czytał.
ps. właśnie żem uwidział, że po kilku latach jest reaktywacja "Maniaka po ciemku" i to w poniedziałki po 22:05 (czyli wczoraj było :)
w niedzielne przedpołudnia w Tanim graniu lubi prezentować.
Cichutko brzęczące takie brzmienie,
niesłychanie pasuje mi do niedziel (ja wiem dziś wtorek jest:)
rozleniwia mnie, zaraz bym coś upichcił, zjadł
a potem do końca dnia coś czytał.
ps. właśnie żem uwidział, że po kilku latach jest reaktywacja "Maniaka po ciemku" i to w poniedziałki po 22:05 (czyli wczoraj było :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
złe wieści
Jak to było?
No jak to było?
Nooo.... raz dwa trzy...
/ MAM!!
"Wszystko trwa dopóki sam tego chcesz"
Właśnie,
taki fajny dzień dziś był, a taki do dupy.
http://dano2005.wrzuta.pl/audio/7UegBWioxO0/myslovitz_-_miec_czy_byc
No jak to było?
Nooo.... raz dwa trzy...
/ MAM!!
"Wszystko trwa dopóki sam tego chcesz"
Właśnie,
taki fajny dzień dziś był, a taki do dupy.
http://dano2005.wrzuta.pl/audio/7UegBWioxO0/myslovitz_-_miec_czy_byc
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
boski plan
Dawno temu żył sobie facet.
Był totalnym samotnikiem i zbieraczem
ludzie uważali go za dziwaka
gdyż pił mega dawki alk i zbierał wszystko co miało dla niego wartość.
Nazwali go "śrubka".
Szorstki w obyciu był niesłychanie.
Nikt nie był w stanie wytrzymać z nim dłużej niż parę chwil.
Wychodząc od Niego, po zamknięciu wejściowych drzwi
zazwyczaj pukali się w czoło.
Śrubka miał taki plan, żeby ze swych zbiorów otworzyć muzeum
a następnie chciał z archaicznego colt'a strzelić sobie w skroń.
Ostatecznie się zapił na śmierć.
Miał w mieszkaniu wszystko.
Znaczki, nieśmiertelniki, hełmy, czapki Podhalańczyków
Obrazy, ryciny, mundury, legitymacje, wiatrówki, rakietnice
pistolety, łuski, telefony polowe, spadochron, oryginalne "virtuciaki"
tony książek, mapy, gdańskie butelki, wojenne sygnety,
włócznie afrykańskie, maski, samurajskie miecze, mosiężne świeczniki
ołowiane armie żołnierzy, lisa wypchanego miał i orły dwa,
monety, sztylety i bagnety.
Miał wszystko.
Bardzo go lubiłem.
Jak słucham "Mysz i ludzi" to mi się zawsze ta osoba przypomina.
Odwiedziłem ją 1 listo.
Pogadaliśmy se.
http://ubrana0w0codziennosc.wrzuta.pl/audio/5SqQNPy1JT2/myslovitz_-_myszy_i_ludzie
Był totalnym samotnikiem i zbieraczem
ludzie uważali go za dziwaka
gdyż pił mega dawki alk i zbierał wszystko co miało dla niego wartość.
Nazwali go "śrubka".
Szorstki w obyciu był niesłychanie.
Nikt nie był w stanie wytrzymać z nim dłużej niż parę chwil.
Wychodząc od Niego, po zamknięciu wejściowych drzwi
zazwyczaj pukali się w czoło.
Śrubka miał taki plan, żeby ze swych zbiorów otworzyć muzeum
a następnie chciał z archaicznego colt'a strzelić sobie w skroń.
Ostatecznie się zapił na śmierć.
Miał w mieszkaniu wszystko.
Znaczki, nieśmiertelniki, hełmy, czapki Podhalańczyków
Obrazy, ryciny, mundury, legitymacje, wiatrówki, rakietnice
pistolety, łuski, telefony polowe, spadochron, oryginalne "virtuciaki"
tony książek, mapy, gdańskie butelki, wojenne sygnety,
włócznie afrykańskie, maski, samurajskie miecze, mosiężne świeczniki
ołowiane armie żołnierzy, lisa wypchanego miał i orły dwa,
monety, sztylety i bagnety.
Miał wszystko.
Bardzo go lubiłem.
Jak słucham "Mysz i ludzi" to mi się zawsze ta osoba przypomina.
Odwiedziłem ją 1 listo.
Pogadaliśmy se.
http://ubrana0w0codziennosc.wrzuta.pl/audio/5SqQNPy1JT2/myslovitz_-_myszy_i_ludzie
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.