Re: moj watek
> Demokracja - system polityczny, w którym filarem jest wola większości.
Tak jest jedynie w demokracji bezpośredniej.
W demokracji parlamentarnej, jaka jest u nas, o głos...
rozwiń
> Demokracja - system polityczny, w którym filarem jest wola większości.
Tak jest jedynie w demokracji bezpośredniej.
W demokracji parlamentarnej, jaka jest u nas, o głos każdego obywatela pyta się tylko przy wyborach (i ew. referendach, choć ich wyniki nie muszą być wiążące). Dla tworzenia prawa nie ma większego znaczenie, w jaki sposób barany z Wiejskiej się tam dostały. Równie dobrze, zamiast drogich wyborów, można by zrobić Coroczne Losowanie Peseli, a szczęśliwcy, gdyby zechcieli (mało kto by nie chciał;) dostawaliby mandat posła/senatora. Coroczne, żeby za jednym zamachem nie podmieniać całego składu parlamentu.
Nie sądzę, żeby tak wylosowany Parlament podejmował głupsze ustawy niż obecny. Bo się po prostu technicznie nie da :D
Teoretycznie, zgodnie z Konstytucją, wszyscy obywatele są wobec prawa równi. Co nie przeszkadza w żaden sposób ustanawiać praw, dyskryminujących/faworyzujących jakąś część społeczeństwa. Choćby odmienne przepisy BHP czy emerytalne dla kobiet/mężczyzn, zasiłki dla bezrobotnych (faworyzowanie nierobów), ordynacja podatkowa (dyskryminacja bogatszych) itede itepe...
Sama Konstytucja RP zaczyna sie od wewnętrznie sprzecznego zapisu, że Polska jest "demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej". Doskonale ujął to Michalkiewicz:
"Polska, jak wiadomo, jest "demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej". W tym krótkim przepisie konstytucji zawartych jest kilka sprzeczności. Państwo "demokratyczne" to takie, w którym decyzje podejmowane są demokratycznie, a zatem w myśl zasady, że Rację ma Większość. Tymczasem państwo prawne, to takie, w którym obowiązują zasady niezależnie od tego, co Większość na ten temat sądzi. Dlatego państwo demokratyczne może być państwem prawnym tylko sporadycznie i przypadkowo. A tu jeszcze te "zasady sprawiedliwości społecznej". Nikt dokładnie nie wie, co to znaczy, ale najbardziej prawdopodobna jest praktyka nadawania pozorów legalności politycznej korupcji. Chodzi o to, że w zamian za poparcie w wyborach, politycy obiecują wyborcom możliwość życia na koszt współobywateli. Spełnianie tych obietnic przybiera różne formy, między innymi postać zasiłków dla bezrobotnych."
A na ile Polska jest NAPRAWDĘ demokratyczna, wskazuje choćby stosunek do kary śmierci. Znacząca większość jest za jej przywróceniem - ale nawet referendum zrobić nie dali :D
zobacz wątek