Re: moj watek
Zerwałem się dzisiaj bladym przedświtem. Napaliłem piec. Spiłem herbatę i zabrałem sforę na dwugodzinny spacer. Widziałem stado 10 majestatycznych jelenich krów bieżących przez mgłę i dostojnego...
rozwiń
Zerwałem się dzisiaj bladym przedświtem. Napaliłem piec. Spiłem herbatę i zabrałem sforę na dwugodzinny spacer. Widziałem stado 10 majestatycznych jelenich krów bieżących przez mgłę i dostojnego rogacza bieżącego w ślad za nimi. Przytargałem 3 kanie. Teraz wciągam strogonowa z sarniaków. Swat znowu ma wiele barw :-)
Czarne myśli są w porządku, bo dają dystans. Rzecz jasna nie za często.
Pojęcie służba publiczna oznacza rolę podrzędną wobec obywateli. To ludzie są suwerenem, a pan (pani) premier tylko najemnikiem, któremu powierzono określone funkcje do wykonania. Jednakże jak prawdziwy łobuz udaje, że sam jest właścicielem :) Jeżeli ktoś dopuszcza, że służba mu się rozbija po domu jak u siebie - jego sprawa. Mnie asertywność nie pozwala na to, żebym słuchał służących. To oni mają słuchać mnie. Zawsze. A jeżeli zamierzają wydawać jakieś ustawy, które mają mi w moim domu ograniczyć należne mi z faktu urodzenia prawa - mają problem. Taką służbę wywalam na pysk. Zbity.
Świata nie naprawię i naprawiać nie zamierzam. Ale kij w oko i kosa w żebra każdej łachmycie, która zechce mi się panoszyć i rządzić na moim kawałku PL. Życie jest piękne. Wystarczy zrzucić pęta. A sos śmietanowo-pomidorowy z strogonowa - omnomnomnom.
zobacz wątek
11 lat temu
~Manson the Forester