byłam...
Byłam na koncercie Myslovitz, kiedy promowali płytę "skalary i mieczyki", mimo, że jestem fanką, mam całą dyskografię, słucham ich od początki istnienia, to z koncertu wyszłam rozczarowana. Było to...
rozwiń
Byłam na koncercie Myslovitz, kiedy promowali płytę "skalary i mieczyki", mimo, że jestem fanką, mam całą dyskografię, słucham ich od początki istnienia, to z koncertu wyszłam rozczarowana. Było to dość smutne, gdyż marzyłam o tym koncercie bardzo długo. Postanowiłam, że juz nigdy więcęj nie pójdę na ich koncert, żeby więcej się tak nie poczuć, rozczarowana..., Zespół w ogóle nie "łapie" kntaktu z publicznością. Będą członkiem widowni miałam wrażenie, ze zespól prowadzi próbę, a my, publiczność, stoim za szklaną ścianą. Totalny brak szacunku dla fanów. Jestem osobą, która bardzo częst chodzi na wszelakie koncerty, ale z takim zachowanie nie spotakłam się wcześniej. Także płytki Myslovitz kupować będę nadal, ale wolę słuchać muzy przez słuchawki, niż w ich przypadku na żywo.
zobacz wątek