Widok
Zacytowałaś tylko fragment tej wypowiedzi a sens tkwi w całości.
Powodem są dzieci, ale powodem tamtego rozstania nie były dzieci.
Wniosek z tego możesz wyciągnąć taki, że kobieta z dziećmi odstrasza z powodu dzieci pewną (sporą) grupę mężczyzn, niezależnie jak napisze ogłoszenie.
Kobieta z dziećmi może jednak sprawić że facet zaakceptuje ją z dziećmi, jeśli będzie wiedział że ona ma dzieci (czyli, że go nie okłamie) i gdy uczucie wytworzy się w procesie poznawania/kontaktu (znajomości, koleżeństwa, przyjaźni).
Dlatego też polecam wszystkim którzy się tutaj pojawiają, aby nie pisali ogłoszeń, ale by tworzyli ciekawe tematy (także o sobie), pisali i udzielali się na całym forum. To dużo lepsze rozwiązanie, które przy okazji może przezwyciężyć to co początkowo dyskredytuje.
Powodem są dzieci, ale powodem tamtego rozstania nie były dzieci.
Wniosek z tego możesz wyciągnąć taki, że kobieta z dziećmi odstrasza z powodu dzieci pewną (sporą) grupę mężczyzn, niezależnie jak napisze ogłoszenie.
Kobieta z dziećmi może jednak sprawić że facet zaakceptuje ją z dziećmi, jeśli będzie wiedział że ona ma dzieci (czyli, że go nie okłamie) i gdy uczucie wytworzy się w procesie poznawania/kontaktu (znajomości, koleżeństwa, przyjaźni).
Dlatego też polecam wszystkim którzy się tutaj pojawiają, aby nie pisali ogłoszeń, ale by tworzyli ciekawe tematy (także o sobie), pisali i udzielali się na całym forum. To dużo lepsze rozwiązanie, które przy okazji może przezwyciężyć to co początkowo dyskredytuje.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Jak uczucie ma się wytworzyć w procesie poznawania/kontaktu, skoro spora część na samą wieść o dzieciach tego kontaktu nie chce?
Zrozumiałam sens Twojej wypowiedzi jednak nie rozumiem, w czym dzieci przeszkadzają? Inteligentna kobieta tak potrafi "podzielić", jeśli tak można to nazwać, czas pomiędzy partnera a swoje potomstwo, że ani jedna ani druga strona nie będzie pokrzywdzona. Więc w czym problem?
Zrozumiałam sens Twojej wypowiedzi jednak nie rozumiem, w czym dzieci przeszkadzają? Inteligentna kobieta tak potrafi "podzielić", jeśli tak można to nazwać, czas pomiędzy partnera a swoje potomstwo, że ani jedna ani druga strona nie będzie pokrzywdzona. Więc w czym problem?
Właśnie dzięki takiemu forum, w którym rozmawiasz o wszystkim ze wszystkimi, co może zmienić czyjeś nastawienie, gdy zostanie oczarowany lub zafascynowany.
Myślałem że już zdążyliśmy ustalić, że czasu, a tym bardziej uczucia nie można podzielić równo. Zwłaszcza na początku znajomości jest to bardzo silnie odczuwalne, gdy facet nie walczy o dziesiątki procent, ale wyrywa procenty, a nawet dziesiąte czy setne części. Co dobrze zobrazowałaś tą kwestią dzieci odwieszanych na wieszak do szafy - jak facet coś takiego usłyszy, to od razu jego entuzjazm się zmniejsza. W końcu, co przypominam po raz kolejny na tym forum, my też mamy uczucia:p
A kobieta postrzega często takiego faceta jak próbę z góry skazaną na niepowodzenie. Czy mówiąc subtelnie, tak jak widzi to kobieta: "Ty możesz być, ale możesz też w każdej chwili zniknąć, a dzieci są na całe życie". I ciężko znaleźć dzieciatkę kŧóra nie widzi tego w ten sposób.
To co napisałem to tylko wierzchołek góry lodowej, w porównaniu z tym z czym można się spotkać. Nawet czytając wypowiedzi na tym forum, samotnych matek, człowiek dochodzi do wniosku, że lepiej się od nich trzymać z daleka, bo one niby szukają, ale są też strasznie negatywnie nastawione do facetów.
Te porzucone, bo boją się zranienia i nie potrafią zaufać, a te porzucające, bo uważają że faceci to nieudacznicy.
Facet do 40 jest jak kobieta do 27, łatwo mu znaleźć kogoś przy całkiem sporych wymaganiach. Zatem po co wybierać bardziej skomplikowaną sytuację i narażać się na problemy, skoro można mieć łatwiej?
Myślałem że już zdążyliśmy ustalić, że czasu, a tym bardziej uczucia nie można podzielić równo. Zwłaszcza na początku znajomości jest to bardzo silnie odczuwalne, gdy facet nie walczy o dziesiątki procent, ale wyrywa procenty, a nawet dziesiąte czy setne części. Co dobrze zobrazowałaś tą kwestią dzieci odwieszanych na wieszak do szafy - jak facet coś takiego usłyszy, to od razu jego entuzjazm się zmniejsza. W końcu, co przypominam po raz kolejny na tym forum, my też mamy uczucia:p
A kobieta postrzega często takiego faceta jak próbę z góry skazaną na niepowodzenie. Czy mówiąc subtelnie, tak jak widzi to kobieta: "Ty możesz być, ale możesz też w każdej chwili zniknąć, a dzieci są na całe życie". I ciężko znaleźć dzieciatkę kŧóra nie widzi tego w ten sposób.
To co napisałem to tylko wierzchołek góry lodowej, w porównaniu z tym z czym można się spotkać. Nawet czytając wypowiedzi na tym forum, samotnych matek, człowiek dochodzi do wniosku, że lepiej się od nich trzymać z daleka, bo one niby szukają, ale są też strasznie negatywnie nastawione do facetów.
Te porzucone, bo boją się zranienia i nie potrafią zaufać, a te porzucające, bo uważają że faceci to nieudacznicy.
Facet do 40 jest jak kobieta do 27, łatwo mu znaleźć kogoś przy całkiem sporych wymaganiach. Zatem po co wybierać bardziej skomplikowaną sytuację i narażać się na problemy, skoro można mieć łatwiej?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Pocieszające jest to "często" a nie "zawsze" :D
Więc, jestem sama bo jestem podobna do innych (dzieciata) i jestem sama bo jednak nie jestem taka jak inni...
Stanowczo wolę tę drugą wersję powodu mej samotności. Dziki owczy pęd nigdy mnie nie bawił a łażenie pod prąd może być całkiem interesujące :)
Więc, jestem sama bo jestem podobna do innych (dzieciata) i jestem sama bo jednak nie jestem taka jak inni...
Stanowczo wolę tę drugą wersję powodu mej samotności. Dziki owczy pęd nigdy mnie nie bawił a łażenie pod prąd może być całkiem interesujące :)
"Te listy zgodnie z wolą piszącej miały być zniszczone po jej śmierci, ale Watykan się nie zgodził:p Opublikowano nawet książkę na ich podstawie." W efekcie, wielu twierdzi, że jej ośrodki opieki były umieralniami, bo jej wcale nie zależało na leczeniu czy uśmierzaniu bólu"
Tzn że cały ten krzyk w okół jej "dobroci"to PR kościoła jednej z wiar?Czy tam zawsze celem musi być tylko władza i pieniądze?Brak wyższych idei?Nie czytałem Matce Teresie,ale co sądziła na temat kościoła katolickiego?
Tzn że cały ten krzyk w okół jej "dobroci"to PR kościoła jednej z wiar?Czy tam zawsze celem musi być tylko władza i pieniądze?Brak wyższych idei?Nie czytałem Matce Teresie,ale co sądziła na temat kościoła katolickiego?
Nie wiem co sądziła o kościele.
Tym razem to nie kwestia władzy i pieniędzy - nie licząc tych jej tajnych kont o których Watykan pewnie myśli - teraz to kwestia poprawy wizerunku kościoła. Dlatego też wybrano takiego a nie innego papieża.
A co do MT, to tutaj jest taki ciekawy artykuł, jakbyś znalazł czas:
http://neurotomania.blog.pl/2006/09/02/matka-teresa/
(zerżnięty z Przekroju:p)
Tym razem to nie kwestia władzy i pieniędzy - nie licząc tych jej tajnych kont o których Watykan pewnie myśli - teraz to kwestia poprawy wizerunku kościoła. Dlatego też wybrano takiego a nie innego papieża.
A co do MT, to tutaj jest taki ciekawy artykuł, jakbyś znalazł czas:
http://neurotomania.blog.pl/2006/09/02/matka-teresa/
(zerżnięty z Przekroju:p)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Wizerunek może uzdrowi, ale czy uzdrowi system? Do tego potrzeba by chyba zmiany mentalności całego duchowieństwa.
Jeśli On zacznie się zabierać za to, to prędzej czy później nadepnie komuś na odcisk tak mocno, że będzie miał jakiś "wypadek". Wiadomo, człowiek ma swoje lata; zawał, wylew, udar - coś się dla niego znajdzie, jak dla JPI
Internet 20 lat temu był medium wymiany informacji, teraz to już iluzja. Wartościowe informacje giną w natłoku precli, reklam i propagandy.
Jeśli On zacznie się zabierać za to, to prędzej czy później nadepnie komuś na odcisk tak mocno, że będzie miał jakiś "wypadek". Wiadomo, człowiek ma swoje lata; zawał, wylew, udar - coś się dla niego znajdzie, jak dla JPI
Internet 20 lat temu był medium wymiany informacji, teraz to już iluzja. Wartościowe informacje giną w natłoku precli, reklam i propagandy.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Ah te czasy... Te czekanie aż się jedną empe3jka ściągnie i jaka frajda z tego była. Teraz się zasysa całą dyskografię i w 99% materiału się nie zagląda. A może po prostu stetryczałem ;)
Tak czy inaczej, nikomu do głowy nie przychodziło hejtować - szkoda było czasu i impulsów. A gimbus kojarzył się tylko że szkolnym busem.
Mentalności duchownych się nie zmieni...chyba, że jakaś katastrofa.
Fajnie, że Papież głosi np o nie dążeniu do bogactw i luksusu..tylko co on sam może? Sami zainteresowani go krytykuj, bo jak to? Ksiądz bez auta ma wykonywać swoją posługę i chodzić pieszo do parafian? ..auta wymienianego na nowy z salonu z full opcja, jeszcze zanim minie gwarancja "starego"? Tak się nie godzi! Papież na pewno miał coś innego na myśli i interpretowanie tego w taki sposób to haniebny atak lewaków na KK!
Trzeba wymarcia pokoleń i porządnej pracy od podstaw aby coś co trwało setkami lat wyplewić.
Starych drzew się nie przesądza - głosi stare przysłowie. Ale można je wyciać i posadzić dwa nowe. Dotyczy to wielu innych rzeczy..nawet naszego poczucia, że Polak ciągle był bity przez historię i musi świętować same porażki.. Podejrzewam, że nawet za tysiąc lat będziemy lamentować za zabory.
Tak czy inaczej, nikomu do głowy nie przychodziło hejtować - szkoda było czasu i impulsów. A gimbus kojarzył się tylko że szkolnym busem.
Mentalności duchownych się nie zmieni...chyba, że jakaś katastrofa.
Fajnie, że Papież głosi np o nie dążeniu do bogactw i luksusu..tylko co on sam może? Sami zainteresowani go krytykuj, bo jak to? Ksiądz bez auta ma wykonywać swoją posługę i chodzić pieszo do parafian? ..auta wymienianego na nowy z salonu z full opcja, jeszcze zanim minie gwarancja "starego"? Tak się nie godzi! Papież na pewno miał coś innego na myśli i interpretowanie tego w taki sposób to haniebny atak lewaków na KK!
Trzeba wymarcia pokoleń i porządnej pracy od podstaw aby coś co trwało setkami lat wyplewić.
Starych drzew się nie przesądza - głosi stare przysłowie. Ale można je wyciać i posadzić dwa nowe. Dotyczy to wielu innych rzeczy..nawet naszego poczucia, że Polak ciągle był bity przez historię i musi świętować same porażki.. Podejrzewam, że nawet za tysiąc lat będziemy lamentować za zabory.
".nawet naszego poczucia, że Polak ciągle był bity przez historię i musi świętować same porażki.. Podejrzewam, że nawet za tysiąc lat będziemy lamentować za zabory."
No i z tąd się bierze pożywka dla kapłanów mamony.Ojciec dyrektor jeszcze nawrzuca o tym że to nas Polaków bozia umiłowała i dla tego MUSIMY(każda religia składa się z decydowania za innych?)walczyć z diabłem,wtedy to był najeźdźca dzisiaj ci co nie są z katolikami.A papież jak za wysoko podskoczy to zawsze się coś znajdzie,racja.Nie wiem czy w tych seminariach ich tego uczą ,zresztą to chyba bardziej obywatele watykanu są niż Polacy.
No i z tąd się bierze pożywka dla kapłanów mamony.Ojciec dyrektor jeszcze nawrzuca o tym że to nas Polaków bozia umiłowała i dla tego MUSIMY(każda religia składa się z decydowania za innych?)walczyć z diabłem,wtedy to był najeźdźca dzisiaj ci co nie są z katolikami.A papież jak za wysoko podskoczy to zawsze się coś znajdzie,racja.Nie wiem czy w tych seminariach ich tego uczą ,zresztą to chyba bardziej obywatele watykanu są niż Polacy.