Ostatnia nasza wizyta w Kolibie pozostawiła po sobie wielki niesmak i rozczarowanie, 20.X.2012 pomimo kolejki udało sie nam zamowić placki ziemniaczane oraz barszcz z uszkami, po długim czasie w koncu nasze niewielkie zamówienie zostało zrealizowane i o ile placki były zjadliwe, to, to co miało być barszczem okazało się zabarwiona wodą z kilkoma kołdunami, zastanawiam się jak można podać cos takiego klientom??? proponuję aby szef kuchni o ile taki istnieje, od czasu do czasu posmakował to co serwuje gościom lub poczęstował swoim wyczynem właściciela, ciekawa jestem jego reakcji... Jedyna pozytywną sytuacją jaka nas wtedy spotkała był zwrot pieniędzy za to "danie" ale nie o to chyba chodzi w prowadzeniu restauracji.
WIELKI MINUS...