Re: nie noszę kozaków :)
ja takie miałem. ale nie będzie kolejnej sentymentalnej wypowiedzi o pięknej beztroskiej młodości w czasach demoludów. bo rzygam już tymi wszystkimi rzewnymi zachwytami nad osiągnięciami gospodarki...
rozwiń
ja takie miałem. ale nie będzie kolejnej sentymentalnej wypowiedzi o pięknej beztroskiej młodości w czasach demoludów. bo rzygam już tymi wszystkimi rzewnymi zachwytami nad osiągnięciami gospodarki socjalistycznej. wiadomo, dzieciństwo było barwne i pełne przygód, ale to nie dzięki prl-owi, lecz pomimo niego. wolę chodzić w chirucach niż w relaxach, jeździć yamahą niż wfmką, pić czyste tyskie niż gdańskie z utopioną myszą w środku. a prl to dla mnie przede wszystkim zabójstwa, więzienia, pałowanie, cenzura oraz zniszczenie wielu pięknych życiorysów i szans. czy to jest na temat w ogóle? ach tak...kozaki. było już o tym. no śliczne są. ale chyba bardziej na atrakcyjnej modelce niż na potencjalnej narzeczonej. chociaż nie wiem. może to wcale nie jest wyznacznik czegokolwiek i nie ma co dorabiać ideologii do głupich butów. powiedz jakie masz buty a powiem ci kim jesteś? bo ja wiem... każdy robi to co chce i tyle.
czołem. jadę do batorego po...buty trekkingowe :)))
zobacz wątek