Re: taaaa
A pamiętasz C, jak na jesieni nastawiałem wino z bardzo późnych i bardzo kwaśnych jabłek?
Znaczy z soku jabłkowego?
Podobało Ci się, bo na dwadzieścia parę litrów soku dałem dwa litry...
rozwiń
A pamiętasz C, jak na jesieni nastawiałem wino z bardzo późnych i bardzo kwaśnych jabłek?
Znaczy z soku jabłkowego?
Podobało Ci się, bo na dwadzieścia parę litrów soku dałem dwa litry wody.
Dałem wtedy dużo cukru, bo mierzyłem w ponad 20 Blg.
Dzisiaj zlałem sobie do spróbowania pierwszy kubek.
Po kwasie jabłkowym ani śladu.
Jest słodziutkie, a mocne tak, że po kubeczku zrobiło mi się błogo.
Tylko kolor słaby, zielony moszcz zamienił się w ledwo ledwo zielonkawo-słomkowe wino.
Myślę, że skupażuję z odrobiną wina z czarnego bzu.
Co prawda Szef potrafił od ręki przemieniać wodę w wino, ale ja to mogę poczekać nawet te parę miechów na przemianę w nie soku.
Jestem, kuwa, boski.
zobacz wątek
16 lat temu
~Manson the Forester