Widok
opinia
Wchodziłem po 23.00 w środę (karaoke). Do klubu prowadzi kilkumetrowy korytarz, przed którym stało dwóch ochroniarzy. Miło im z oczu nie patrzało, aczkolwiek po kilkunastu minutach dowiedziałem się czemu i w stu procentach ich popieram. Mianowicie w tym "korytarzu" znajdowało się około 20 osób. Owe 20 osób to przykład stuprocentowych punków - kobiety miały wygolone głowy z czerwonym irokezem pośrodku, faceci wyglądali nie lepiej. Wszyscy pili i palili dopalacze, które nabyli kilkaset metrów dalej w jednym z Fun Shopów. Od razu zaznaczam, że to nie byli zwykli "metale", każdy miał ćwieki i koła w uszach. Rozglądam się, mówię do znajomych (jest git.. wchodzimy :) W środku kompletny brak miejsca do siedzenia. Zamówiliśmy piwko, obsługa w porządku. Kelnerka rewelacyjnie ubrana, ten gorsecik... :) W pewnej chwili do jednego z klientów podchodzi jakiś łysy gość i bez żadnego słowa zaczyna go okładać pięściami. Po kilkunastu sekundach do bójki dołącza się cała reszta. Takiego bydła nie wiedziałem nawet na meczach piłkarskich. Również przed klubem kilka osób stosuje "masaż twarzy" jednemu chłopakowi. Co tu dużo mówić... Uważam, że Rockz to większa mordownia niż gdyński Tower...
Moja ocena
Rockz
kategoria: Kluby, dyskoteki
obsługa: 5
klimat i wystrój: 5
przystępność cen: 5
ocena ogólna: 3
4.5
* maksymalna ocena 6