Widok
Już się zachowuję ;)
Ale nadal nie sprecyzowałaś pojęcia "normalny facet".
Nie trudno napisać "normalny" ale określić się wyraźnie o jakiego faceta chodzi. Każdy ma swoje pojęcie normalności i niekoniecznie musi się pokrywać z Twoim wyobrażeniem.
..tym bardziej, że nie ma ludzi normalnych i poszukiwanie takich przypomina szukanie Świętego Grala.
Ale nadal nie sprecyzowałaś pojęcia "normalny facet".
Nie trudno napisać "normalny" ale określić się wyraźnie o jakiego faceta chodzi. Każdy ma swoje pojęcie normalności i niekoniecznie musi się pokrywać z Twoim wyobrażeniem.
..tym bardziej, że nie ma ludzi normalnych i poszukiwanie takich przypomina szukanie Świętego Grala.
Tak sobie myślę że Dafne chodziło o normalnego faceta z zasadami w stylu: Jestem porządnym mężczyzną. Mam kobietę - ukochaną. Wszedłem w nią w związek i będę jej wierny. Jestem dumny, że ją mam i nigdy jej nie skrzywdzę. Chce dać jej spokój myśli i radosne wariactwo ciała. Wybrałem ją spośród miliona, odwzajemniła moją miiłość i nie znudzę się nią tak szybko i nie zacznę kominować na boku bo to bardzo boli. Nie będę jej oszukiwał i okłamywał bo po co? Sam nigdy nie chciałbym byc oszukiwany.Moznaby mnożyć ten opis ale już chyba wiadomo o co chodzi? Takie to proste a jak widać i takie trudne...
Myślę, że taki "normalny" stosunek do związku i kobiety ma każdy facet, gdy zaczyna związek. Sęk w tym, że szybko przychodzą problemy codziennego dnia - kłótnie, nuda, niedopasowanie seksualne. Prawie każdy próbuje jakoś ten związek ratować. Najczęściej jest jednak tak, że albo nie umie wybrać właściwego sposobu, albo ta druga strona nie chce słuchać, bo sama nie widzi problemu. Zaczyna się poczucie odrzucenia, żal... Część ludzi w tym momencie odchodzi, inni szukają pocieszenia na zewnątrz - na przykład w przygodzie na boku. Myślę, że czasami to nawet jest w stanie pomóc - dopiero zyskując dystans można ocenić własne potrzeby.
Próbuję tylko powiedzieć, że zdrada rzadko się zdarza jeśli ze związkiem jest wszystko ok. Zdradzana strona była do czasu zdrady szczęśliwa, a co ze zdradzającą? Zdrada nie jest dojrzałym zachowaniem, ale jesteśmy tylko ludźmi i gdy przestajemy sobie radzić z życiem, to bywa, że robimy głupoty.
Próbuję tylko powiedzieć, że zdrada rzadko się zdarza jeśli ze związkiem jest wszystko ok. Zdradzana strona była do czasu zdrady szczęśliwa, a co ze zdradzającą? Zdrada nie jest dojrzałym zachowaniem, ale jesteśmy tylko ludźmi i gdy przestajemy sobie radzić z życiem, to bywa, że robimy głupoty.
Nie do końca tak jest, jak piszesz. U dojrzałych facetów po przejściach proces zakochiwania się trwa dłużej i jest jakby odwrotny:) Najpierw jest zainteresowanie ale nie zakochanie, potem przychodzi "badanie", czy obiekt westchnień nie jest czasem kolejnym "nieprzyjemnym zdarzeniem w życiu", gdy już facet dojrzały nabiera pewności i się otwiera, wtedy przyłazi zakochanie i miłość wieczna ;)))
Jednak mimo wszystko widzę w tym rozumowaniu lukę - co z dojrzałym facetem, który zaczyna być nieszczęśliwy? Wejdź kiedyś na chat i zaloguj się jako kobieta. Natychmiast dopadnie Cię stado facetów po 35tym roku życia. Porozmawiaj z nimi chwilę. Jeśli w ogóle uda Ci się pogadać o czymkolwiek innym niż seks, okaże się, że rozmawiasz z żonatym, cholernie nieszczęśliwym facetem, który zwyczajnie sobie nie radzi.
ok. taka postawa jest nie dojrzała, jednak chyba mimo wszystko bardzo powszechna... do jakich wniosków więc dochodzimy? Mało jest dojrzałych facetów? Więc może właśnie niedojrzałość u facetów jest normalna, a dojrzały facet to rzadkość?
Nie wiem. Ja staram się nie oceniać i nie potępiać ludzi. Słabość, nie umiejętność poradzenia sobie ze wszystkim... Mniej więcej tak widzę te "związkowe przestępstwa" popełniane przez obie strony.
ok. taka postawa jest nie dojrzała, jednak chyba mimo wszystko bardzo powszechna... do jakich wniosków więc dochodzimy? Mało jest dojrzałych facetów? Więc może właśnie niedojrzałość u facetów jest normalna, a dojrzały facet to rzadkość?
Nie wiem. Ja staram się nie oceniać i nie potępiać ludzi. Słabość, nie umiejętność poradzenia sobie ze wszystkim... Mniej więcej tak widzę te "związkowe przestępstwa" popełniane przez obie strony.
Właśnie o tą normalność pytałem wcześniej w bardziej "żartobliwy" sposób.
Czasy się zmieniają. To co kiedyś było normalne dziś już nie jest. I na odwrót. Skończyły się czasy szarmanckich gentlemanów, nastały czasy zniewieściałych facecików..sorry za określenie, ale takie mam odczucie.
Inna sprawa - winą za taki a nie inny związek zawsze ponoszą dwie strony (jak słusznie zauważyłaś). Ale nie ma co generalizować, że to facet się nudzi, zwalać winę na niedojrzałość itp. Tak samo można powiedzieć o kobietach - w końcu będąc dojrzalszym powinny lepiej wiedzieć co zrobić by zaradzić kłopotom w związku a tak się nie dzieje.
Problem raczej jest w podejściu do całej sprawy - kobiety i mężczyźni inaczej reagują na problemy.
Czat, seks? Myślisz, że kobiety też tak nie robią? :> Robią robią, ale w inny sposób. A czat jest specyficznym miejscem w które kobieta wchodzi aby pogadać a część facetów widzi w czacie miejsce swoich polowań. Zwykły facet nie wejdzie na czat - bo po co? Chce pogadać, gada z kimś znajomym, nie musi szukać czatów. Na podstawie takich jednostek nie ma co wyrabiać sobie zdania na temat całej "męskiej rasy".
Czasy się zmieniają. To co kiedyś było normalne dziś już nie jest. I na odwrót. Skończyły się czasy szarmanckich gentlemanów, nastały czasy zniewieściałych facecików..sorry za określenie, ale takie mam odczucie.
Inna sprawa - winą za taki a nie inny związek zawsze ponoszą dwie strony (jak słusznie zauważyłaś). Ale nie ma co generalizować, że to facet się nudzi, zwalać winę na niedojrzałość itp. Tak samo można powiedzieć o kobietach - w końcu będąc dojrzalszym powinny lepiej wiedzieć co zrobić by zaradzić kłopotom w związku a tak się nie dzieje.
Problem raczej jest w podejściu do całej sprawy - kobiety i mężczyźni inaczej reagują na problemy.
Czat, seks? Myślisz, że kobiety też tak nie robią? :> Robią robią, ale w inny sposób. A czat jest specyficznym miejscem w które kobieta wchodzi aby pogadać a część facetów widzi w czacie miejsce swoich polowań. Zwykły facet nie wejdzie na czat - bo po co? Chce pogadać, gada z kimś znajomym, nie musi szukać czatów. Na podstawie takich jednostek nie ma co wyrabiać sobie zdania na temat całej "męskiej rasy".
Macie racje - "normalny" facet nie wchodzi na czaty, sex kamerki i nie spaceruje z młodymi laskami po nocach...jak ma rodzinę i jest cholernie szcześliwy...podobno. Tylko gdzie Was szukać?
Oczywiście - problem jest po obu stronach. Tylko próby nawiązania rozmowy, rozwiązania problemu spełzły na niczym. "Nie ma problemu ukochana. Naprawde. Żadnego. To było z nudy. Uwierz. Błagam. Jesteś jedyna. Wymarzona" hehehe. Dobre co?
Oczywiście - problem jest po obu stronach. Tylko próby nawiązania rozmowy, rozwiązania problemu spełzły na niczym. "Nie ma problemu ukochana. Naprawde. Żadnego. To było z nudy. Uwierz. Błagam. Jesteś jedyna. Wymarzona" hehehe. Dobre co?