Widok

pitolenie odsłona 3

Pociągnę wątek kiedyś zaczęty przez Inkę². Może się uda.
Bo coś pustką zawiało na HP.
ZJ zamilkł, Trzoda w zasadzie tyż. Jest szansa, że normalsi się nie zrażą :)

Jak Wam minął pierwszy, prawie zimowy, dzień?

Ja się dzisiaj przekopalem przez kanciapy, żeby stwierdzić, jakie koła/opony mam i do czego.

Okazało się, że mam komplet kół na zimówkach, dla siebie. Plus komplet zimówek o których kiedyś wspominałem a które lewak na rower chciał zakładać :D Nie mój rozmiar. Wystawiłem na olx-ie.
Oprócz tego mam jakieś dwie. Nie ma bladego pojęcia, co to i w jakim celu. Jak pogonię te z olx-a to się do nich dokopie i sprawdzę.

Polazłem też dzisiaj z suką do weta. Nie to, że coś jej dolega. Raczej aby się nią pochwalić, jak dała radę.
Chyba skutecznie, bo w pierwszym momencie nie zauważył, którą stronę miała rozprutą i ją mozolnie, kilka razy, fastrygował. Zuch dziewucha :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
No heej :-)
Pierwszy śnieg zaskoczył drogowców ale to już standard.Jazda moją ulicą w lekkim stresie ale główna już na luzie.
Grudzień za pasem a u mnie natłok spraw.U mnie tak to jest,jak spokój to na wszystkich frontach, a jak kongo to na całego.Uffff
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Musisz być cholernie samotnym gościem skoro każdym gó….em dzielisz się na forum.
A tak apropos - potrzebuje GAP i kogoś kto u członka mojej rodziny porobię drewno.
Czy w obu przypadkach mogę liczyć na ciebie?
Podczas roboty - poza zapłatą - stawiamy wódkę:)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

PS. Cross czekam na twoje oburzenie. Zakładam, że twoja wyczulona wrażliwość została urażona.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

szkoda drzew na glupich ludzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

hej :) ja mam dawno zmienione opony, szkoda mi ich trzymać żeby się marnowały, tylko w jednym aucie co to praktycznie nikt nie używa są włożone całoroczne i też jest okej
Potem poszłam do lustra a tam też zimowa oponka, więc chyba wszystko się zgadza
Na północnych rubieżach drogi przejezdne, nic się nie ślizga ale nawet piesi jakby ostrożniej i wolniej chodzą
Jedyne co dzisiaj odmówiło mi posłuszeństwa to własne zdrowie :( ech, paskudnie przeziębienie
jak zawsze w listopadzie, powinnam się już przyzwyczaić bo co roku to samo
ale jakoś wrodzony optymizm naiwnie mi na to nie pozwala

P.S. Myślałam że tylko nieliczni oglądają Pana starszego "SB Zombi" to chyba niszowy kanał
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Kocio:

Zawsze starałem mieć komplet zimowych kół, nie opon. Koła sam se zmienię a w taki dzień, jak wczora,j kolejki do wulkanizatorów przypominają pryl.
ALe nie ma lekko... ze 2-3 razy w zyciu łapałem gumę dokładnie w ten dzień, kiedy wszyscy opony zmieniali :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7

W ASO umawiasz się na konkretną godzinę i nie ma kolejek, a czekając aż skończą pijesz dobrą kawę i oglądasz TV.
Ale chyba ludzie wybitni nie korzystają z takich usług.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Koła zmienisz, nawet może ciśnienie sprawdzisz ale co jakiś czas trzeba wyważyć lub felgę podprostować bo nasze drogi do najgładszych nie należą i co wtedy?
ja oddaję koła na wymianę bo raz do roku właśnie wyważanie się przydaje
I wymiana wentylków :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jakie wentyle?
Sadyl jeździ na oponach z dentkami
jak widać było na załączonym zdjęciu
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wyważać kół też nie musi
na kacu tak mu się ręce trzęsą
że żadnych drgań nie wyczuwa
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

On już zaprawiony w bojach, trenuje codziennie:)
Jak byś miał taką codzienność jak on też byś nie trzeźwiał.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl mój rower jest droższy od twego samochodu
Tak że mi tu nie tego. No
Pchy
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

a co z prawkiem? coś tam kiedyś o tym było, tak kojarzę....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak jechałem wczoraj do pracy to śniegu było że trzy milimetry. Jadę na tyle wcześnie że jeszcze nie ma korków. Potem poczytałem sobie w necie że na drogach w związku z atakiem zimy nastąpił armagedon. Co to będzie jak faktycznie spadnie śnieg?

g*wno prawda obiecałeś że jak nie będzie łowcy to nie będzie i ciebie. Dlaczego więc mimo że łowca zamilkł nadal zaczynasz dzień od trollowania?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7

Imponuje mi twoja "inteligencja". twój netowy kumpel - stary pijaczyna założył post nr 2, w którym obraża ludzi ale to ja trolluje. jak wy on obraża innych to twoja wrażliwość społeczna na tym nie cierpi. zaczyna jednak mocno cierpieć jak jest na odwrót. wtedy lecisz do mamy i moderatorów.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przypruszenia śniegiem nie nazwałbym atakiem zimy
A prawda jest taka że srogiej zimy dawno u nas nie było
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ekhm... przyprószenia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

ooo faktycznie, mój błąd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miałam podobnie i się zastanawiałam, co to będzie jak już ta prawdziwa zima przyjdzie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Serwus. Piękna aura za oknem. Świeci słońce i biały puszek. W domu ciepło i miło. Skończyłam pakować mikołajkowe wyprawki i świąteczne prezenty. Oj będzie się działo gdy Bąble dorwą się do prezentów. Już sama myśl sprawia mi radość i napędza do działania.
Opony w aucie już od kilkunastu dni zmienione, żeby było gotowe gdy wszystko zostaje na mojej głowie. Zresztą chętnie ciacham gdyż to nowy komplet, podobnie jak "letnie".
Piesiulik już obowiązkowo pociska w sweterkach. Udało mi się zadbać o jego oczka. Nie wiem czy po zabiegach pielęgnacyjnych przeprowadzonych przez Dziecko (zbyt krótkie cięcie wokół pyska) czy przez zmianę karmy (bardzo prawdopodobne) przez kilka dni nasiliły się zacieki. Teraz w końcu wygląda jak należy. Wkrótce, w święta stuknie nam wspólny roczek a nie brałam tej opcji pod uwagę spełniając prośbę Dzieci o piesku. Tęskno zerkam w stronę uszaka przed kominkiem. Dokupiłam do niego za ~20pln lekki kocyk w panterkę. Może w weekend rozpalę w kominku i wyciągnę się z kopytkami na podnóżku przed tv. Tymczasem jeszcze kilka spraw.
Zimę odczułam już wczoraj, jadąc o 17tej po Dziecko z zamarzniętą szybą i zerową widocznością. Dziś dla pewności wymieniłam płyn do spryskiwaczy. Ogrzewanie robi swoje a do tego słońce przez cały czas zagląda w okna. Można się pomylić. W rzeczywistości na dworze zmarznięty grunt i wczorajszy śnieg a [przejmujący wiatr hula w gałęziach drzew i wdziera się pod kaptur kurtki. Czas na czapkę :)

Jak ja się czuję? Hm ...hm...hm...
Poddaję się świadomości, że bycie outsiderem to już nie jest opcja, która mogę wybrać. Tak po prostu musi być.
Czuje się w pełni sobą, w całej okazałości swej niedoskonałości. W tej całej nudnej, przewidywalnej normalności. Jest mi z tym po prostu dobrze. Z moim zawieszeniem w próżni. Dotarło do mnie, że brak "ambicji", o który siebie podejrzewałam to nic innego jak poznanie i zrozumienie samej siebie, własnych potrzeb i możliwości... Co to za słowotok.... ha ha ha
Czekam na kask z uszami, który zamówiłam na alli. Chciałam się tutaj czegoś dowiedzieć ale Admin zniknął mi watek na motoryzacji.
To ostatnia paczka w tym roku. Nie trawię tego pospiechu, opóźnień i zbędnych akcji z odzyskiwaniem własnych przesyłek z różnych, dziwnych miejsc.
Czuję, że jeszcze przez dłuższą chwilę moja pozycja a la Mama jest strategiczna i nie walczę z tym choć na pewne sprawy może być później zbyt późno... lub wręcz przeciwnie ha ha ha :))))
Klasyka... prawdziwa magia... od nowa i od nowa...

http://www.youtube.com/watch?v=u1ZoHfJZACA
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Wspaniale tak czytać o szczęściu. Bardzo tego brakuje w świecie pełnym cierpienia i głupoty.

https://www.youtube.com/watch?v=CWzrABouyeE
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Tym bardziej doceniam, że "mamy siebie" ;)
Wczoraj wieczorem, dotarło do mnie, że nie możemy dać się zhakować a konkretnie nasza uwaga i energia nie mogą zostać przejęte.
Jest bardzo cienka granica pomiędzy wiedzieć co się dzieje a rozumieć co się dzieje. Filtrowanie nie jest prostą sprawą ale konieczną, najważniejszą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Na razie to RCB zhakowano, ale na te tematy to lepszy wątek o Wargalu. Mnie nie proponowali kamaszy, bo hakerzy na pewno doskonale wiedzą, że dawno dawno temu odpowiednia komisja stwierdziła, ze mam za dużą głowę na ich hełm

https://www.youtube.com/watch?v=BYPFe_y0ruM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Mam swoją "teorię" na temat tego "incydentu" ;), który wypadł dość pozytywnie więc temat zamknięty :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

"Na razie to RCB zhakowano..."
Ciekawe czy ktokolwiek wziął tą informację na poważnie i zgłosił się w wyznaczonym miejscu?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Może wystarczy czasami (i lepiej żeby wystarczyło), że wieść się niesie po "świecie", że system w ogóle jest i zadziałał (jakoś tam) i że Polska gdyby co ...

Ps
Dobry blef nie jest zły a taki drill to powinien być często gęsto i bez smiechów
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Warto by jeszcze wiedzieć, co Polska, gdyby co... Bo bronić to się trzeba tak, że twierdzą nam będzie każdy próg. Ale strzelać do kogokolwiek w obronie interesów króla czekolady dwojga nazwisk i obywatelstw to ja dziękuję, postoję. Mało kto wie, jak blisko tego byliśmy w 2014.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Osobiście jestem naiwniakiem, który wierzy, że ludzie nie są takie głupie za jakich są brane ;)
Strzelanie to ostateczność i nie w tym odcinku serialu.
To już nie te czasy, że Kobiety oddadzą swoich Mężów i Synów bez pewności że w cyrografie zapisane jest "zwycięzcy" a nie "bohaterowie".
Polska ma historię jakiej nikt nie ma i mieć nie będzie TYLKO, że to już historia.
Zmieniły się okoliczności itd. Nasz cel to mieć maksymalny wpływ na to w jaki sposób jesteśmy rozgrywani przy minimalnych stratach własnych. Jakiekolwiek podburzanie, z jakiejkolwiek strony do dziwnych, wojennych ruchów powinno być inteligentnie gaszone.

Ps
w robocie miałam ten komfort, że zawsze mogłam palić głupa i powiedzieć " I`m sorry, I don`t understand" , "Ich verstehe nicht" , "ja nie panimaju", "no entiendo amigo". Uśmiech, palimy głupa i robimy swoje.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tak właśnie. Tylo że w praktyce znowu gramy jednowektorowo i bezalternatywnie. Wczoraj była rocznica powstania listopadowego. Czyli opowieść o tym, jak zachód wepchnął nas do pieca, zeby zająć czymś Rosję. Bo, jak mawiał Karol Marks, na Polaków zawsze można liczyć. Teraz jestem maksymalnie ostrożny. Są przesłanki za tym, ze czekoladowy oligarcha po prostu chce wygrać wybory, ale są też takie, że niedźwiedź zaczyna szczerzyć zęby. A zresztą... jedno nie musi wykluczać drugiego. Niekoniecznie muszę być na poziomie piaskownicy i bawić się w ustalanie, kto zaczął. W tym odcinku scenarzysta faktycznie nie rozpisał dla nas żadnych kwestii, więc siedzimy cicho. O tym, że wujcio-wariatuncio z ulicy Paula Anki wstał z publiczności i zaczął zaczepiać aktorów nie ma co wspominać. Na każdym weselu jest wąsaty wujek, który wpycha się przed kamerę.
Na mądrość ludzi nie liczę. Taką definicję Polaków kiedyś utkałem: naród co regularnie głosuje wbrew własnym interesom a pomniki stawia przeważnie głupcom i zdrajcom.

https://youtu.be/SEEhbRxL54k
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

g*wno prawda piszesz tylko i wyłącznie w celu doprowadzenia do konfrontacji z innymi formumami. Więc tak, mimo twoich zaprzeczeń ważam cię za trolla. W stu procentach wypełniasz definicję trolla jaką niedawno przytoczyłem. Jeżeli coś wygląda jak kaczka, chodzi jak kaczka i kwacze jak kaczka to na pewno jest kaczka. Zaprzeczanie sytuacji nie zmieni.
Powtórzę pytanie bo nie odpowiedziałeś.
Co tu nadal robisz skoro łowca milczy? Czyżby mieszkający w tobie troll nie dawał nad sobą zapanować?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Słuchaj niedojdo,
twój alter ego założył post nr 2 , w którym wyzywa ludzi od trzody. Zatem ten kto wyzywa jest trolle czy ten co mu odpowiada???
Coś mi się zdaje, że Żadko zdaje ci się logicznie coś skumać.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Trollem oczywiście jesteś ty. To już ustaliliśmy. Nie unoś się tak bo ci samoocena spadnie. I nadal nie odpowiedziałeś na pytanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8

Wiesz, tylko człowiek jest mnie w stanie obrazić. Taki internetowy chłopczyk to może jedynie swoja matke obrazić.

To, że wprost przyznajesz, że trollem jest nie ten co obraża, a ten kto mu odpowiada świadczy, że jesteś stukniętym hipokrytą.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ooo, tak, Lukri, bosko jest dojść do tego momentu, pławić się w nim i trwać. Uwielbiam mądre kobiety.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Czym właściwie różnią się miastowi od wsiowych?
Tu mamy dużą grupę ludzi, którzy dorastali w blokach Trójmiasta, a teraz mieszkają w podmiejskich domkach i zachwycają się przyrodą, zwierzątkami, nawet obornikiem, co już mnie trochę śmieszy.
U mnie jest dokładnie odwrotnie. Wychowałem się dokładnie w takim domu do 13 roku życia, a wkrótce potem trafiłem w serce bloków, takich typowych miejskich, gdzie tkwię do dziś.
W dzieciństwie miałem duże natężenie takich typowo wiejskich klimatów i zapaszków, ale ja nie znałem wcześniej klimatów wielkomiejskich. Więc być może decydują te wczesne lata, kolejność uczuć.
Nie tęsknię za: brakiem urozmaiconych sklepów w pobliżu, brakiem ludzi dookoła, groźnymi maszynami rolniczymi, nudą, poczuciem, że jest się z dala od akcji.
Podobno schemat dom z ogrodem na wsi, a potem przenosiny do miasta jest idealny dla rozwoju dziecka, ale z naprawdę głębokiej wsi nie można potem wyjść mentalnie, nie da się nadrobić pewnych rzeczy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No i masz... Cóż tam znowu grymaśniku?
"Nie tęsknię za: brakiem urozmaiconych sklepów w pobliżu, brakiem ludzi dookoła, groźnymi maszynami rolniczymi, nudą, poczuciem, że jest się z dala od akcji." :))))
Czasami kompletnie odjeżdżasz. Tak na maksa i to są te piękne chwile gdy wiem, że wszystko ze mną gra :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

A pomagac bezdomnym, czy nie? Stoi na tej stacji starszy pan. Podchodzi do tankujących, zagaduje, o nic nie prosi ale widać, ze czegoś chce. Słyszałem, że dając takim pieniądze tak naprawdę się im szkodzi, bo mają noclegownie, jadłodajnie i jakby chcieli, to by z nich skorzystali. Nasłuchałem się takich argumentów i nic mu nie dałem. A teraz mnie męczą wyrzuty sumienia. Bo wróciłem do domu i system podsunął mi takie coś. Jak będzie tam jeszcze w najbliższych dniach, to z nim porozmawiam. Może wcale nie chce pieniędzy tylko chwili zainteresowania...

https://www.youtube.com/watch?v=Mj_3vT6YwSU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Sprawdzasz czy nie piłam?
Zalinkowany case to ustawka. Niech Cię nic nie męczy.

http://www.youtube.com/watch?v=VaH8T1HZVt0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

O ja naiwny... Faktycznie, pewnie ustawka. A już myślałem, że znak od Boga. Bo wrócilem do domu targany wątpliwościami i ks. Kowalczyk SJ mi to podsunął, jako że go obserwuję. Ale z tamtym to zagadam mimo wszystko Jest obok taki nowy bar. Czerwony widelec. Mają dobrego kucharza. Wszystko po 3,50 za 100 gram. Jak się weźmie zapychacze, to się zupełnie nie opłaca, ale samo mięso warto brać i ugotować sobie kaszę w domu. Może będzie sobie chciał coś wybrać. Byleby dziś w nocy nie zamarzł. Kota zgarnąłem dokładnie z miejsca, gdzie on stoi. Tym większe wątpliwości. Bo nad kotem się pochyliłem, a człowieka udawałem że nie widzę

https://www.youtube.com/watch?v=DiWomXklfv8
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Słusznie. Zaproponuj jedzenie. Ja raz własnemu Dziecku słodką bułkę "od ust odjęłam" żeby dać "potrzebującemu na jedzenie" a ten odszedł kilkanaście kroków i wrzucił ją do kosza na śmieci. Gołębie się zleciały a "potrzebujący" nawet się nie odwrócił ale słyszałam jak mieli pod nosem przekleństwa na mnie, że gotówki nie dałam.
Często podchodzą do mnie faceci. matkę z Dziećmi wybierają bo od faceta w gębę mogliby dostać. Krew mnie wtedy zalewa bo widać, że na wódkę a Mój tam, daleko żebyśmy my, tutaj i żeby Pisklakom ... eh...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Pomagac bezdomnym czy nie,trudny temat.Mam na codzien tych ludzi wokol siebie.Chcialam bardzo pomoc jednemu z nich,ma lewostronny paraliz,jak widzialam go to tak mi bylo zal.Pewnego dnia pogadalam z nim, a byl wtedy w okropnym stanie,brudny i smierdzacy,dalam mu kase na jedzenie i wode,bylo bardzo goraco tego dnia.Obiecalam ze mu pomoge,pojde do MOPS-u,zorientuje sie jak mozna go wyciagnac z bezdomnosci.Znalazlam kontakt,bylam gotowa poswiecic mu czas i troche kasy zeby pomoc.No i gosciu zniknal,nie widzialam go pare dni a potem znowu stal pijany i smierdzacy i nie bylo tematu.Nie pomoglam,nie wiem jak pomoc komus kto tego tak naprawde nie chce tej pomocy :-(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oglądałam program "Rinke na krawędzi" o bezdomności.. dla mnie mega. Spłakałam się nie raz.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Mam wrażenie, że bezdomnych mamy prawicowych. Nie bardzo pewnie popierają rozdawnictwo.
Choć podobno w Warszawie bezdomnym na Dw. Centralnym był brat ministra z SLD.
Tu, w miasteczku, istnieje cała subkultura bezdomnych. Mieszkają w opuszczonych budynkach. Raz w zimie pięciu prawie zamarzło na śniegu. Mówi się: takich trzech z pobliskiej wsi, którzy zamieszkali w mieście w szopie. Natomiast facet, który przeczesywał śmietniki, kilka lat temu dorobił się porządnego samochodu.
Chodzę po prostu ulicami i bardzo często widzę ludzi wyglądających na bezdomnych, w centrum miasteczka w biały dzień.
To się działo stopniowo, w latach 90. wychodzili dopiero po południu, ale stopniowo przestali się krępować i teraz zmieszali się z tłumem.
Niektóre śmietniki pozamykano na kłódki, tyle się wokół nich działo.
Od kilku lat jest jakby lepiej, może jednak jest to sztucznie ukrywane.
Za oknem widuję, jak młody dżentelmen przechodzi przez osiedle, zaglądając do każdego kosza na śmieci. Takich jest tu więcej. Zbierają puszki, złom, kradną na ogródkach.
Nie ma tu schroniska, jest MOPS, dom opieki społecznej.
Raczej nikt nie żebrze, chyba że przy Biedronce, ale rzadko i wyglądają na obcych.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak naprawdę tym ludziom może pomóc tylko jedno - oni sami
Mops da talon na żywność, rzuci węglem na opał, jakiś talon na święta
I jedyne co ci ludzie muszą sobie zorganizować to kasę na "przelew"
mają swoje problemy. choroby, ale kto ich niema? A sami sobie jeszcze dokładają następny i główny - alkohol
sami sobie to robią i tylko własna determinacja ich może uratować
dawanie im czegokolwiek to jak znęcanie się - przedłużanie agonii
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

No tak,tak,wiem o tym.Mimo wszystko miałam cichą nadzieję ,że temu akurat pomogę bo słyszałam determinację w jego głosie.Wydawało mi się że sięgnął dna i teraz pora odbić się od niego.Nie udało się :-(...może to jeszcze nie ten moment.W każdym razie chciałabym bardzo żeby wyszedł z tego.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

inka, nie przejmuj się, widocznie tobie zależało bardziej niż jemu
A w determinację naprawdę wierzę, jak alkoholikowi brakuje na alkohol to jest bardzo zmotywowany i zdeterminowany bo w zasadzie to jedyne co go obchodzi
pomaganie to trudna sztuka bo trzeba wiedzieć kiedy, komu i jak, by przypadkiem nie zaszkodzić

Czasem uzależnieni rodzice potrafią wykorzystywać do tego celu dzieci, zwierzęta albo specjalnie powodują u siebie niepełnosprawność żeby wzbudzać litość =umiejętnie otwierać kieszenie
wiem że to dziwne ale nałóg potrafi być silniejszy niż zdrowy rozsądek. Wyłącza instynkty samozachowawcze, pozbawia wstydu i godności a na końcu nadziei....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jednocześnie jednak jest to miejscowość wakacyjna, gdzie latem widzę młode pary w kabrioletach. Dookoła pełno ośrodków wczasowych. Coraz więcej turystów w ostatnich latach. Gdyby popracować nad tym miasteczkiem, mogłoby stać się Florydą. Na drugim biegunie są elegancko ubrane kobiety typu Manhattan. Normalne rozwarstwienie. Najwięcej jest szarego tłumu, ale wszyscy mają porządne samochody.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No cóż... próbowałem...
Ale HP zaczyna przypominać (tak lubiany zresztą przez Zetjota) las na Ujeścisku.
Kroku nie da się zrobić, żeby w gie nie wdepnąć :/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8

Powiedział pijus, który założył post żeby ludzi od trzody wyzwać.
Dziadku, walnij sete - życie stanie się piękniejsze.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Kroku nie da się zrobić, żeby w gie nie wdepnąć :/"

Nie dość że wdeptujesz co krok to jeszcze się do butów przykleja.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7

Już bardziej się zbłaźnić niż ty i twoje alter ego w 2 ostatnich postach się nie da nieudaczniku.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie udzielam się zbytnio, bardziej czytam..
Ale jedno mnie zastanawia.. Skoro tak Wam przeszkadza obecność Sadyl'a to czemu za Nim łazicie?
Nie kumem tego.. Jeżeli mam o kimś zdanie takie jak czytam np o autorze tego wątku (nawet nie będę tych ocen powtarzać... ) to miałabym głęboko w d.. Jego obecność, posty itd.
A tutaj czasem odczuwam wrażenie, że tylko się czeka na post / komentarz Sadyl'a aby zaraz wylewać swoje żale i pisać jaki to On nie jest itd..
Nie prościej ominąć? Chyba, że czytam mało uważnie i nie zauważam, że ów autor prosi o swoją charakterystykę, to przeprasza :p ;)))
----
Co do pytania jak minął prawie zimowy dzień - stwierdziłam, że czas na czapkę, a nie jest mi z nią do twarzy :P
Więc znów będę tkwić w zawieszeniu.. ubrać-nie wyglądać-ale za to nie marznąć czy jednak -marznąć ale wyglądać :p
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3

"Nie prościej ominąć?"

Jeżeli jest się tu tylko po to żeby wywoływać konflikty to ominąć się nie da. Swoją drogą miło usłyszeć (przeczytać) głos rozsądku. :-)

A co do czapki to nosić, nie marznąć. Niezależnie od tego jak się wygląda.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7

"Jeżeli jest się tu tylko po to żeby wywoływać konflikty to ominąć się nie da"

Jaki jest cel twój i twojego pijanego alter ego? Poza zakładaniem postów gdzie wyzywacie ludzi od trzody?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Więc znów będę tkwić w zawieszeniu.. ubrać-nie wyglądać-ale za to nie marznąć czy jednak -marznąć ale wyglądać :p "
Kiedyś miałam takie dylematy, dzisiaj jestem już w takim wieku, że zdecydowanie wolę nie marznąć ;-) mając kompletnie w nosie, jak wyglądam w czapce.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

:) jeszcze ze dwa sezony nazad to miałam jakieś anse czy czapka czy usmarkana faja i kaszlączka.
Teraz to nawet lubię jak mi się kto ze dwa razy przygląda nim dojdzie co to za cudak nadciąga ha ha
Im więcej bajerów (pompony, mankiety itd.) tym chętniej mój leciwy, siwy czerep przyozdabiam :)))
A bywa że i kaptur na oczy naciągam co by przemknąć mimochodem ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przyczepili się tej mojej czapy i dylematu :p
To nawet nie chodzi, że wyglądam w czapce hm.. "interesująco" ale o to, co zastanę przed lustrem po jej zdjęciu :P
Moje włosy ze mną zupełnie nie współpracują i lubią żyć własnym życiem ;)
Majka - nie wiem, czy tutaj wiek ma coś do rzeczy, za młoda nie jestem ;)
Lukrecja - tutaj muszę przytaknąć, jak już kupuję / ubieram czapę to nie może być "zwykła" im więcej pomponów / kolorów tym lepiej ;)
Cross - postanowione, że ubiorę, a co z tego wyjdzie ... ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

S - moje włosy tez nie lubią czapki, ale ja nie lubię marznąć. I akurat u mnie to jest kwestia wieku, jak byłam młodsza zimno mi nie przeszkadzało, grunt, żeby lepiej wyglądać (w moim mniemaniu ;-) ).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja to muszę mieć ciepło w stópki i szyjkę :p Dłonie mam zawsze ciepłe.. co do głowy... no dziś kurcze serio pomyślałam, że stara d*pa ze mnie i czas ten łeb jednak przykryć, hahaha.
Pamiętam czasy młodości, kiedy to za rogiem, jak już mamuśka nie widziała zdejmowałam czapkę i szłam radośnie do szkoły..
Boszzzz ile razy ja te czapki zgubiłam :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mi problem czapki minął wraz z długością włosów, kiedy miałam do ramion i krótsze to czapka robiła mi taką maskrę ze tylko kaptur lub szal się sprawdzały , teraz mam długie i chowam je albo pod kurtką i czapka im nie robi, albo w dużej czapce i nawet fajnie wygląda jak burza wlosow wypada sobie z takiej czapki, tylko że czapkę wtedy zakładam "na nietoperza" czyli głową w dół :D ot cały patent
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ESka, ja Ci powiem, że nigdy nie cierpiałem nosić czapek. Az w końcu razu pewnego wpadłem na pomysła i zamówiłem sobie czapę rasta, ręcznie robioną, za bodajże całe 25 zybli. I teraz to w zasadzie lubię, jak się robi zimno, bo wtykam cały mój wielki łeb z kudłami (a tych kudłów to też trochę mam) w tę czapę i łażę sobie po świecie z pobrzmiewająca pod czachą "dont worry, be happy". I jest gicio. A jak masz problem z akceptacją własnego wyglądu w czapie zawsze możesz wziąć na spacer malutkiego gibona, ten Ci to wpływa na tumiwisizm genialnie.
https://www.youtube.com/watch?v=L3HQMbQAWRc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

MtF, kudłów też mam sporo wiec czapki miewam nie małe. Z daleka widać że lezie kulka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kocio, zaciekawiłaś mnie z tym nietoperze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No trzeba włożyć włosy odwrotnie do czapki właśnie po to żeby nie przyklapły
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Pamiętam czasy młodości, kiedy to za rogiem, jak już mamuśka nie widziała zdejmowałam czapkę i szłam radośnie do szkoły..

Pewnie jeszcze do tego w rozpiętej kurtce i z odkrytą dolną częścią brzucha. Obecnie młode dziewczyny robią dokładnie to samo. Nie wiem czy w jak się jest młodym to nie jest zimno czy po prostu człowiek mądrzeje z wiekiem.

"Cross - postanowione, że ubiorę, a co z tego wyjdzie ... ;)"

Na pewno będzie ok. :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

S, czytam, co piszesz i jakbym o sobie czytała ;)
Nie lubię czapek. Jak ściągam, włosy są przyklejone do głowy i nadal wyglądam, jakbym miała czapkę, tylko inną ;)
Ewentualnie są naelektryzowane :)
I też ściągałam za młodu czapkę tuż "za rogiem" ;P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak nie ma starego menela to jest stary chlor, jak tego nie ma to jest nieudacznik cross.
Zreszta trudno liczyc ze ple s bedzie mniej liczny od reszty.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Znowu nie mam gdzie, to będzie tutaj: oświadczam, że kuchnie tex i mex są genialne. I mam na to dowód. O:
https://www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=z7D4NLEUlx0
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Mnie przekonałeś. :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Jeśli chodzi o skandaliczne i godne najwyższego potępienia seksistowskie reklamy, to najładniejsza dziewczyna, jaka w takich wystąpiła jest tu:

https://www.youtube.com/watch?v=L8o1n9a8f9E

Ciągle wygłaszam autorytarne opinie i jest to pewnie strasznie irytujące. Ale sami się przekonajcie czy isn't she wonderful
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4

Aleluja! Dzięki Ci Boże :)
Z innej beczki... przypomniałam sobie prawie idealną przyjaźń z kolega z pracy - "ciepłym", uroczym meksykaninem.
Było bosko, wspólne kolacje, żarty, tańce, dopóki nie zaproponował mi dzielenia łoża, szczypiąc w tyłek.
Można się pogubić :p
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Pitolenie to są tacy ludzie, co się ociągają ze złożeniem zeznania podatkowego. Zawsze mogą skorzystać z usług zakonnika, który się w tym specjalizuje. To jest Brat Pit
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ja czapy też już przeprosiłam i mam gdzieś jak wyglądam po ich zdjęciu;-)
Muszę mieć ciepło w głowę,szyję,łapki i stópki.Także jestem już okutana w te wszystkie wynalazki co grzeją.Nie znoszę marznąć.A teraz jadę skmką i jest mi troszku za ciepło;-)...nic to ,zaraz wysiadam.
A swoją drogą to strasznie dziś pi**zi.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Wszystkim Andrzejom życzę dobrego zdrowia,o resztę to już zadbajcie sami ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aleśta się rozpisali :)

> Muszę mieć ciepło w głowę,szyję,łapki i stópki.

Od dawna twierdzę, że kobiety mają małe serca, które nie wydalają na dostarczanie krwi do końcówek. Dlatego zazwyczaj marzną im dłonie i stopy :D
A z tą pi*dziawką nie jest tak źle. Wręcz.. jest zaj*fajnie.
Piękne słoneczko, rześkie powietrze.
Te kilka ° na minusie daje to, że nie ma chlapy i nie muszę prać suki po każdym spacerze :)
Choć w chacie tak se. 18,5° mimo intensywnego palenia.
Temp. stropu 14,2. Znowu sąsiedzi przysknerzyli :D

PS: Andrzeje dziękują za życzenia:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

"A z tą pi*dziawką nie jest tak źle. Wręcz.. jest zaj*fajnie."

Byłoby gdyby nie wiało. Wiatr sprawia że te kilka stopni mrozu robi się niemal zabójcze dla żywych organizmów.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

o Panieeee... jakie nie jest źle.. :o
Smarki zamarzają, nos czerwony, czapa na głowie, szalik owinięty tak, że mało co mnie widać, a nawet dodatkowo kaptur na głowie..
Już więcej nie wcisnę aby mi cieplej było, a i tak czuję, jak mi zimno ;)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

"A z tą pi*dziawką nie jest tak źle. Wręcz.. jest zaj*fajnie.
Piękne słoneczko, rześkie powietrze."
zależy o której kto wstaje i do pracy się wybiera :P Jak ja wstaję i wychodzę, to słońca jeszcze dłuuugo nie ma. Chociaż i tak wstaję znacznie później niż Cross :-)
Poza tym jest okrutnie zimno przez cały dzień. Sadyl, chyba jesteś wyjątkiem ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No kurczę...
Na liczniku raptem -2°
Nie wiem, gdzie Wy ten wiater macie, bo u mnie zero. Jest ślicznie... wręcz pocztówkowo.
Jakby więcej śniegu było, to z przyjemnością bym się w nim wytarzał :D

SIę od zim odzwyczaili. Zimy z 79/80 nie pamiętają (bo i jak?) :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

U mnie pi**zi tak że łeb chce urwać. A jestem w tej chwili na przeciwnym końcu Gdańska niż Ty. Ciekawe jak to możliwe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Dobra...nie trza sięgać do ZImy Stulecia
Mogę precyzyjnie podać czas, bo akurat to był pierwszy rok, kiedy satelitarki zakładałem. Przełom listopada i grudnia 1989.
Kupiłem sobie wówczas nauszniki, pod czapkę, bo taka p*ździawka była. Nie mówiąc o precyzji trzymania jakiegokolwiek narzędzia w dwóch parach rękawiczek, bo inaczej nie szło wyrobić.
Klienci tylko herbatę z wkładką donosili, żeby mi sople z nosa nie zamarzły :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

@Cross:

Sprawdziłem na meteo.pl. Silny wiater z kierunku południowego.
Ja się gnieżdżę w kotlinie. Od południa osłaniają mnie wzgórza Oruni Górnej i Oruńskiego Przedmieścia.
Tym razem działa, ale przy najczęstszych, zachodnich, wiatrach, u mnie się robi dużo większa p*ździawka niż "na mieście"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

sadylu coś dla Ciebie :
"brak ogrzewania mieszkania

Sąsiad nie ogrzewa mieszkania, ponieważ chce zaoszczędzić, a tymczasem sąsiadom rosną rachunki za ciepło? Jest na to sposób - właściciele mogą podjąć uchwałę o minimalnym zużyciu energii cieplnej w lokalu - wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 21 października 2014 roku, sygn. akt: II C 1386/13 , orzeczenie na stronie czasopisma: http://www.zarzadca.pl/nieruchomosci/zarzadzanie-nieruchomosciami/3097-prawo-orzecznictwo-ii-c-1386-13-regulamin-rozliczen-ciepla

Sprawa, w której zapadło niniejsze orzeczenie toczyła się w związku z zaskarżeniem uchwały wspólnoty mieszkaniowej dotyczącej regulaminu rozliczeń, w którym zobowiązano wszystkich jej członków do ponoszenia kosztów zużycia centralnego ogrzewania stanowiących równowartość minimum 10 GJ na lokal w sezonie grzewczym.

Taką decyzję podjęto z uwagi na to, że jedna z właścicielek odkąd zalegalizowano ciepłomierze – niemal zaprzestała ogrzewać swoje mieszkanie. To z kolei nie spodobało się jej sąsiadom, u których natychmiast wzrosło zużycie ciepła. Kobieta pozwała wspólnotę do sądu i domagając się uchylenia tej uchwały wskazała, że naruszono jej interes finansowy.

Zaprzeczyła, że lokal nie jest przez nią ogrzewany wskazując, iż korzysta z innych źródeł energii, tj. energii elektrycznej i gazu, ponadto nowe okna i drzwi pozwoliły jej na zaoszczędzenie wydatków, mimo że temperatura nie spada poniżej 18 stopni Celsjusza, która zmniejsza jedynie w przypadku krótkich wyjazdów i w nocy – tam, gdzie śpi.

Wspólnota mieszkaniowa wykazała z kolei, że przez legalizacją ciepłomierzy zużycie ciepła u powódki wahało się na poziomie ok. 12 GJ po czym spadło do 0,8 GJ. Wyjaśniła ponadto, iż sprawdziła stan techniczny urządzenia pomiarowego i po wykluczeniu ewentualnych usterek jego pracy doszła do przekonania, że powódka korzysta z docieplania z sąsiednich lokali, przez co sama ogranicza do minimum ogrzewanie zajmowanego przez nią mieszkania. Taka sytuacja naraża z kolei sąsiadów na zwiększone koszty ogrzewania swoich lokali, co wspólnota wykazała przedstawiając jak zmieniło się zużycie ciepła (stale rosło, podczas, gdy u powódki malało), ma też negatywny wpływ na stan techniczny substancji całego budynku i części wspólnych.

W sprawie dopuszczono dowód z opinii biegłego z zakresu energetyki i techniki cieplnej, który wyjaśnił m.in., że nawet gdyby licznik zużycia energii cieplnej nie wykazywał żadnego zużycia, to mieszkanie powódki i tak byłoby ogrzewane ciepłem dochodzącym do niego od strony mieszkań sąsiednich i klatki schodowej.

Z opinii wynikało m.in. również, że aby nie narażając na koszty właścicieli innych lokali – powódka chciała mieć w lokalu temperaturę 18 stopni Celsjusza powinna zużywać przeciętnie 31,66 GJ w okresie grzewczym. Oznacza to, że 10 GJ na sezon grzewczy i tak nie jest wystarczającym zużyciem ciepła dla lokalu powódki.

Mając powyższe na uwadze Sąd rozpoznający sprawę doszedł do przekonania, że ciężar ekonomiczny związany z utrzymaniem właściwej temperatury w lokalu powódki został przerzucony w przeważającej mierze na jej sąsiadów, czego zaakceptować nie można i w konsekwencji oddalił powództwo."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niezłe.. ale przecież nie będę się z sąsiadką wykłócał, że ziebi mi strop. Chce marznąć... jej sprawa.
A z pewnością drugi raz dzisiaj napalę wieczorem, bo siedzenie w chacie w polarze to żaden cymes.
Czy przez sezon zejdzie mi 500 czy 800 kg węgla, większego znaczenia nie ma. I tak koszt tego ogrzewania jest śmieszny w porównaniu z "miejskim" czy gazowym, o elektrycznym w ogóle nie mówiąc.
Tylko dodatkowa zabawa z paleniem ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Sadyl niepotrzebnie sprzątałeś mieszkanie
gruba warstwa kurzu jest bowiem
wspniałą warstwą izolacyjną:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

@lewak:

A kto powiedział, że sprzątałem? Ja tylko je grabię :]

A ciut poważniej:
Parę lat temu robiłem koleżance remont chaty. Ogrzewanie było w znacznej części oparte na kominku. Nawet z rozprowadzeniem rur z ciepłym powietrzem po chałupie. Grawitacyjnym.
Ino geniusz, który to robił nie wpadł na to, że ciepłe powietrze samo z siebie nie zlezie na dół i koleżanka, paląc w kominku, głównie podgrzewała podłogę sąsiadów z góry.
Położyłem 1cm styropianu na sufit i wsadziłem wentylator, który wymuszał obieg powietrza. I od razu zrobiło się w chacie cieplutko.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

W starych domach gdzie wylewało się strop z jednego kawałka i nie robiło odstępu z izolacji strop działa jak radiator na ścianie zewnętrznej
Druga sprawa ze materiały izolacyjne z biegiem czasu utleniają się i degradują, tworzą się w śarodku mikro dziurki, nawet tynk się utenia z czasem, dlatego w starych budynkach izolacja kuleje
do tego w 90% źle osadzone parapety i okna, nikt nie dbał o prawidłowy obieg powietrza w środku ani o walory akustyczne budynku

P.S. Zimna ściana budynku pleśnieje nie daltego że zaciaga wilgoć z zewnątrz, tylko właśnie działa na zasadzie skraplania się wilgoci z wewnątrz w najzimniejszym miejscu. Ludzie są bardzo zaskoczeni jak okazuje się że kałuża na suficie to nie przeciek tylko kondensacja :p

W takie dni jak dziś trudniej jest ogrzać stare budynki bo jak wiatr dobrze zawieje to potrafi obniżyć gwałtownie temperaturę wewnatrznawet o 2-3stopnie, to właśnie ze względu na naturalną degradację materiałów budowlanych i mikrootworki po utlenianiu się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mam chatę z cegły i drewniane stropy. Zatem chłodzenie stropu przez ścianę zewnętrzną jest minimalne.
To tylko sknerstwo sąsiadów z dołu :)
Ale w chacie zrobiło się już w miarę przyjemne 20°. Optimum to 22,5-23. W tej temperaturze mogę funkcjonować przy kompie bez polaru i rękawiczek :D

Byłem przed chwilą na powietrzu. Jest zajefajnie. Nie wiem, skąd Wy ten wiater bierzecie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

oj tam,teraz to już tak nie wieje
ale rano to głowę urwało
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

akurat cegła i drewno to nie jest głupie połączenie
zwłaszcza strop drewniany nie przewodzi zimną jak betonowy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lubie wiatr.
Nawet jesli marzne na spacerze, to i tak po tych 3 godzinach znajde sie w domu i rogrzeje herbata, sluchajac dalszego wycia dochodzacego zza okna.
Jedyne co troche budzi moj lek to trzeszczace drzewa i konary drzew lezace na ziemi.. Skoro spadl, to mogl spasc na mnie lub na psa. Ale poki co jakos spadaja obok.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

@annn:

Statystycznie, dużo więcej osób w Polsce ginie w pożarach swych mieszkań, niż przygniecionych konarami.
A jakoś ta gorąca herbata w domu nie jest dla Ciebie źródłem strachu :)
Po prostu... nie trza chodzić po lesie w czasie największych wichur. A co się złamało i spadło, drugi raz już nie spadnie :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wlasnie wrocilam z lasu.
Bylo.. wietrznie. Ale przyjemnie.
Od tygodni chodzi za mna galaretka. Taka z golonki, z czosnkiem, polana octem.
Nie jadlam od lat, bo nikt poza mna w domu tego nie lubi. A dla siebie nie chce sie robc.
Ale tak natarczywie za mna chodzi, ze powoli zaczynam myslec, czy aby jej nie ugotowac.
Tyle, ze nigdy tego nie robilam i nie wiem co wyjdzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Opowiadałem niedawno, jak godzinami "męczyłem" meduzę bazową. Ile to czasu i roboty z ugotowaniem i obraniem tych wszystkich nóżek, kolanek, golonek, czy co tam dajesz. Nie mówiąc o syfie w kuchni :)

Mogę Ci tego oszczędzić i sprezentować słoik meduzy bazowej. Po dodaniu mięsa i warzyw wyjdzie Ci lekko 2kg typowego zylcu. Doprawisz sobie wg uznania :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

a co to meduza bazowa?
chetnie przygarne jesli to ma cos wspolnego z galareta.
Ide klasc mame spac i usypiac malą.
Jeszcze czytanie kubusia puchatka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> a co to meduza bazowa?

No własnie te wszystkie nogi itp. wygotowane do stanu, że się w palcach rozpadają, pozbawione tłuszczu, obrane, zasłoikowane.i styndalizowane.
Ledwo co daje się to kroić, takie żelowate.
Żeby zrobić z tego galaretkę konsumpcyjną, trza rozcieńczyć. No i własnie dodać mięsa czy warzyw. Ale to już czyściutka robota.
Dzięki takiej technice "robienia na raty" mogę se zrobić zylc kiedy chcę, bez godzin ślęczenia w kuchni i całego tego syfu, które są tylko raz. Potem styknie słoik otworzyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

"biere"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Świetny pomysł z tą galaretą bazową pod warunkiem, że dostoi do świąt (chociaż w lodówce powinna). Na święta różnorodny garmaż oraz zachwyt Teściowej :-)
3 różne galarety, jakie wpadły mi do głowy to mięsna, rybna, warzywna.
Macie jeszcze jakieś pomysły?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"... oraz zachwyt Teściowej :-)"

Tego akurat nie załatwi się różnorodnym garażem. ;-)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Cross
Garażem? Chyba garmażem :-)
Pomysł Sadyla jest przedni, wie o tym każdy kto obierał wieprzowe nóżki przed świętami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Garażem? Chyba garmażem :-)"

Miało być oczywiście garmażem. Ale autokorekta wie lepiej. :-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

@Antosia:

Jak dobrze styndalizowana, to miesiącami ustoi. A zaryzykowałbym, że i z rok. Nie próbowałem, bo zawsze pożerałem wczęsniej :)

DO dzisiaj mam jeszcze słoiki z marchewką z września 2017. Stoją w cieple. Nic się z nimi nie dzieje.
A marchewka to bodaj najszybciej fermentujące warzywo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Sadyl
Jeszcze jedno małe pytanko." Meduza Bazowa", czyli sam wywar , bez mięsa?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z mięsem i drobno pokrojonymi, rozgotowanymi ścięgnami.
Jakbym sam wywar chciał, to wrzuciłbym żelatynę do rozpuszczonej kostki rosołowej :D
ALe sama wiesz, że po obraniu stópek czy kolanek mięsa jest tyle, co kot napłakał. Dlatego do meduzy finalnej trza dorzucić jakąś np. golonkę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ok. Ja jednak zrobię troszkę inaczej. Najpierw ją sklaruję,żeby nie była mętna, następnie przecedzę, zależy mi na wywarze, zostanie on wykorzystany do galarety mięsnej, rybnej lub warzywnej podczas świąt. Natomiast mięso, które pozostanie po przecedzeniu wywaru zmielę razem z czosnkiem, będzie to galareta a właściwie zylc "na już."
Żelatyna do rozpuszczonej kostki a gdzie wartości odżywcze :-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Całkiem niedawno wyczaiłem, że taką właśnie "żelowatą" konsystencję mają porządnie rozgotowane żołądki drobiowe.
Potem warzywka, kasza... i krupnik taki, że klękajcie narody :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Klaruje to się galaretę do rybki. Typowy zylc nie musi być klarowny. Choć moja meduza bazowa w miarę jest ;)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

> A z pewnością drugi raz dzisiaj napalę wieczorem, bo siedzenie w chacie w polarze to żaden cymes.

Jak pomyślał, tak zrobił. Dobiło do 21°
Sąsiedzi nadal sknerzą. Temp. stropu to 13,8
W tym sezonie z półtoną z pewnością się nie zmieszczę. A co dopiero jak prawdziwe mrozy przyjdą?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

moja mama, a wczeniej babcia dawaly do galaretki posiekany drobno czosnek.
czulo sie go smakowo i zapachowo.
tylko nie wiem w ktorym momencie. czy juz wlewajac do miseczek? no bo do gotowania to chyba nie. nie bylby tak wyczuwalny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czosnku nie daję do meduzy. Ale gdybym dawał to na poziomie meduzy finalnej, nie bazowej. Pod koniec pichcenia.
Meduza wg mnie lepiej smakuje z majonezem niż octem. Czemu zatem nie z sosem czosnkowym?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

preferujesz wysylke kurierem (DHL) czy odbior osobisty.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

zrobilam galaretke.
Pierwszy i ostatni raz,
Z golonek.
Po pierwsze nie smakuje to mi tak jak wydawalo mi sie, ze pamietam dziecinstw.
Po drugie z calej rodziny tylko 2 osoby to jedza. Dwie lacznie ze mna.
Nie oplaca sie.
Tyle za mna chodzilo i.... rozczarowanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z samych golonek?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

tak, z samych golonek.
jak zobaczylam na hali te "nozki" z kopytkami czy raciczkami czy jak to sie zwie, to jakos nie moglam sobie tego w garze wyobrazic, wiec kupilam tylko golonki..
ale wyszla galaretka, po prostu to nie to co pamietam z dziecinstwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Po prostu zrobiłaś golonkę w galarecie a nie zylc.
Zatem nie dziwoląg, że smakowało to inaczej, niż pamiętasz "od babci".

BTW: teraz świńskie nogi są w miarę czyste.
Pamiętam z dzieciństwa, jak trza je było ze szczeciny opalać i potem szorować, zanim do gara trafiły.

BTW2: Jak długo gotowałaś tę golonkę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

przeszlo 5 godzin
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Za długo. Po tym czasie mięso z golonki to już wiór jest.
Nieprzypadkowo meduzę robi się z nóżek. Je faktycznie gotujesz godzinami, aż się rozpadają.
Mięsa z nich niewiele.
Golonkę dajesz później i gotujesz ją godzinę-dwie, zależnie od wielkości. Do momentu, kiedy możesz wyciągnąć z niej kośc. Nie dłużej.

Przynajmniej ja tak robię ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

podsumowujac, nie jest to galaretka,ktora za mna chodzila
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Taką mam w słoikach. Wpadaj. W DHL nie wierzę ;)

Gdybym chciał zrobić meduzę z samej golonki, zrobiłbym tak:
Na etapie "wyciągalności kości" obrałbym ją z mięsa. Mięso do lodówy, cała reszta (skóra, ścięgna, kości) z powrotem do gara. I męczona do etapu, kiedy nie jestem w stanie złapać skóry, bo się rozpada.
Wtedy całość siekam (oprócz kości oczywiście) i wrzucam do ciepłego jeszcze wywaru. Po wystygnięciu idzie do lodówy.
Rano zdejmuję cały tłuszcz i daję go ptakom/kotom. Resztę zagotowuję z posiekanym mięsem.
Po wystygnięciu powinien wyjść niezły zylc.

Nigdy tego nie próbowałem, ale ma szanse działać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

skore w wiekszosci wyrzucilam bo tu i tam czulam palcami jakies wlosy, siersc czy co tam
trzymaj dla mnie jeden sloik
moze wybiore sie na jarmark swiateczny. kiedys.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Trza było ją ogolić, zanim do gara trafiła :)

Mogę Ci podpowiedzieć, co zrobić z meduzą, która Ci nie smakuje: zrób na niej np. kapuśniak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ale po goleniu cos by zostalo i tak choc moze niewyczuwalne by bylo.
Pomysl z kapusniakiem jest wysmienity.
To moja ulubiona zupa i jutro ja zrobie na czesci tej galarety.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Coś mi się przypomniało i może w przedświątecznym ferworze komus się ta informacja przyda:

Nie chcę żadnej firmie reklamy robić, bo mi za to nie płaci. Ale któraś ma kartoniki z "barszczykiem czerwonym". Nie pamiętam, czy Krakus, czy Hortex, czy może jeszcze inna. Poznaję je "optycznie" a nie chce mi się guglać.
Trza zwrócić uwagę na skład. Sok z buraków. Sok z jabłek i jeszcze jakieś soki. I chyba sól. Kompletnie nic więcej.

Wciskamy w to czosnek, dorzucamy pieprzu i majeranku. Po zagrzaniu i przecedzeniu gotowe do podania do popijania wigilijnych pierożków.
Smakowo rewelka, zero sztuczydeł a przygotowanie zajmuje (efektywnie) może ze 3 minuty. Tyle ile wyciśnięcie czosnku, wrzucenie przypraw i przecedzenie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Nie macie litości z tym "jeściem". Galaretki z samych kopytek zawsze mi wychodzą. Wczoraj była lazania. Czosnek za mną chodził i uległam.
Wczoraj pół głowy i setka "absolutna" więc dziś o reanimowaniu kogokolwiek nie ma mowy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Badyl bądź dobrą wróżką i podaj przepis na lwa z baraniny. W drugą stronę to betka. Da się tę obróbkę odwrócić?

http://youtu.be/7EjfbyCpAxA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Wczoraj była lazania. Czosnek za mną chodził i uległam.

@rondel:

Polecam na przyszłość:

https://www.youtube.com/watch?v=98iDeoxuUIQ

Gościu jest (delikatnie mówiąc) specyficzny, ale świetny w tym, co robi
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

zabieram sie za kapusniak..
prosze przechowuj jeden sloik galaretki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

W litrowych kartonach ten barszcz, jak od mleka. Ta firma robi też zupę pomidorową z ryżem. Wystarczy dodać ślodkiej śmietany i maggi. Łitney i Dżordż wygladali tam super. Co się dzieje z tymi bogatymi ludźmi. Niby bogaci, a takiej biedy świat nie widział.

https://www.youtube.com/watch?v=rSGz5Dxwjx8
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Barszcz z kartonika???? Toż to czysta profanacja jest w kraju burakiem płynącym!!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

:) Gość jest z mojej bajki...
Działa na mnie kojąco :)
Ps
Dziś w biedrze, w małej kolejce wczorajszy czosnek nie zadziałał :))) .Odbiłam sobie w korku szalonym skrótem pod prąd. We wsi korki!!!! Sandal ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Możecie sobie zaglądnąć jeszcze na Kuchnie Kwasiora, jak tak już jesteśmy w tematach kulinarnych. Facet z mojej bajki.
A fubu za ten buraczany koment masz mój topór. Tak w ogóle to przez Ciebie usiadłem i opracowałem nową autorską recepturę krasnowodzkiego wina. Właśnie się robi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Raven, bu bu bu bu bu :) czysta prawda.
Właśnie przerabiam jeden temat. Wykańcza mnie ta sprawa ale chcę ją zamknąć przed końcem roku i nie wracać do niej z nowym.

Ps
Przytulasy i buziole
https://www.youtube.com/watch?v=jdyto5rf0HU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@fubu:

Na co dzień nie uznaję. Robię sobie barszcz sam. Ostatnio pisałem, że do krojenia jajcary używam i na oko wygląda, jakby był to fabryczny gotowiec z maszyny ;)
Ale inna bajka w wieczór wigilijny, kiedy brakuje rąk, czasu i palników.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Zauważyliście, że administracja Forum znowu jakieś "ulepszenie" wprowadziła?
Na samym dole wątku pojawiają się propozycje innych wątków z HP.
Totalnie bzdurne, wyciągnięte gdzieś sprzed wieków.

Brawo Kaczor! Gratuluję Ci świetnej ekipy fachowców :D
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4

A propos treści podsuwanych przez system.
Łzy poszły mi z oczu :) i szczery śmiech z gardła

http://youtu.be/YC6slz88TMI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

System przecieka. Nawet cała prawda całą dobę straciła na moment rewolucyjną czujność.

image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Z dedykacją dla niewiernego Tomasza. Nie popędzać, czekać, gotować się ...

http://www.youtube.com/watch?v=xY_OuYiica4
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pozdrawiam gorąco i serdecznie :)))) Hold tight!!!!

http://www.youtube.com/watch?v=sSht4iYyvrc

"zło porośnie trawą i wzejdzie słońce"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Coś Ty myślał "barani łebku" :)

http://www.youtube.com/watch?v=Ui91q7Y9xPk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Luksus brykania na cudzym wątku :) Skakania po kanapie, wyjadania czekoladek z pudełka, podpijania trunków, przeglądania biblioteki...(uwielbiam poprawną wymowę tego słowa z odpowiednim akcentem... jak i wielu innych)... Biblioteka. Brzmi magicznie i "pachnie" tajemniczo. Myszkowanie bez naruszania ustanowionego ładu, przemykanie się...
Wieś. Umiłowanie natury.
Wczoraj i dziś znalezienie "odpowiedniego dla dzieci =blisko jarmarku" miejsca parkingowego wiązało się z kilkunastominutowym błąkaniem się po centrum Gdańska. Miasto. Forum rozświetlone iluminacjami. Sznury aut. Cudowne chwile w ciepłym samochodzie, przy ulubionej muzyce, w cudownym towarzystwie.
Ileż wspaniałych, wielkich stolic i miast odwiedziłam. Najchętniej cały weekend przesiedziałabym w uszaku, czytając i/lub pisząc, planując... ALE Dzieci maja jeszcze to całe "poznanie" przed sobą.
Wczoraj, pomimo deszczu wieczór był przyjemniejszy. Mokliśmy wytrwale, łącznie z psem. Kilka szybkich zdjęć w trudnych warunkach. Jedyne stoisko, przy którym Dzieci zatrzymały się pełne było wyrobów "kowalskich". Róże, wisiorki, podkowy z grawerem, dzwoneczki... Przez moment byliśmy sami i w spokoju wzrokiem wybieraliśmy pamiątki. Zanim Dziecko ośmieliło się wybrać różę i zagaić "kupca" (tak o nim wspominało po powrocie do domu :)) kilkuosobowy tłum już przepychał Je i oddzielił od stoiska. Nie pierwszy raz, z uśmiechem obserwowałam jak sobie (nie)radzi. Jakbym widziała siebie, sprzed lat nim życie ulepiło mnie na nowo. Wybraliśmy pamiątki i czekając na grawer spacerowaliśmy jeszcze chwilę w deszczu. Zaproponowałam karuzelę ale Dzieci nie były zainteresowane tłumem. Przez cały czas Starsze "pilnowało" Malucha i wyczuwałam dystans do otoczenia. Podobno ceny miały być druzgocące ale rachunek za pamiątki wydał mi się odpowiedni. Może chodziło o jedzenie (?). Widziałam jak zapachy nęcą i działają na Dzieci ale przekonałam Je do pizzy po powrocie do domu. Deszcz był co raz bardziej szczodry i po krótkiej naradzie, ruszyliśmy do auta. Nim pokonałam korki i wskoczyłam na obwodnicę w kierunku naszej Wsi, Dzieci jeszcze chwile tłumaczyły mi, że jednak chciały naszyjnik i balonik ha ha ha zamiast kupionych dobroci ale zaraz zasnęły. Pies też. Widziałam w lusterku, ja głowa Starszego w dwóch czapkach (jedna mikołajowa) opada ciężko do tyłu. Chwile później usłyszałam dzwonek, który wypadł z rak Młodszego i wiedziałam już, że śpi. W aucie ciepło jak w uchu, 120-140 na liczniku, deszcz, przyjemny wieczór. Pędziłam... Pędziłam do tej mojej Wsi, do tego spokoju, moich brzózek i świerków. Do tego "zad*pia" ha ha
Kiedy dziś rano, w kroksach i kurtce, w samej koszuli wychodziłam z Psem na sikacza, do głowy by mi nie przyszło powtarzać wczorajszego scenariusza. Do południa trzeba było uregulować pewne sprawy i ustawić na przyszły tydzień. Będąc w pobliżu Gdańska, za dnia zaproponowałam Dzieciom "bujniecie się" na jarmark ale pomysł przegrał z "Happy Mealem". Tuż po 16stej Dzieci olśniło, że "Kupiec" z wisiorkami na pewno jeszcze tam jest i obiecałam Młodszemu balonik. Ja pierdykam... Planowałam rozpalić w kominku dla klimatu i zrobić sobie okład z ulubionego koca do jakiejś komedii. Przyszło mi do głowy, że dziś deszcz nie odstraszy "weekednowców" ;) ale nim się obejrzałam już otwierałam bramę i wbrew obietnicom, że Pies zostanie w domu sadzałam go między fotelikami Dzieci. Na parkingu jakieś barachło GWE przypomniało mi dlaczego "mam jedną półkulę wyżej od drugiej i wszystko takie mroczne jak toffi " ;) ale przypływ adrenaliny wywołał uśmiech na mojej wewnętrznej twarzy.
Uwielbiam te tłumy i anonimowość pośród ludzi. Uwielbiam ten mix bodźców i automat uruchomianej centrali zmysłów. Dzieci zwróciły mi uwagę na smród moczu i kwaśny odór alkoholu unoszące się nad zakątkami ciasnych uliczek. Nasz "wsiowy, dziki" Pies najlepiej czuł się u mnie, za pazuchą. "Kupiec" rzeczywiście był w tym samym miejscu i wprost oblegany przez "wzrokowców". Dziecko wybrało wisiorek i ruszyliśmy po obiecany balonik. Jeszcze raz zaproponowałam karuzelę ale pomimo lepszej pogody, Dzieci nie były zainteresowane. Z przyjemnością wyciągałam dwie dychy na balonik. Zwykle kosztują 35-40zł. Ruszyliśmy w stronę Neptuna :) On zawsze tam jest. Okazała choinka, stojąca tuż za nim i dominująca świąteczny obrazek nie zwiodła mnie. Im bardziej rosła stawała się sukienka z tysiąca lampek, tym pewniejsza byłam obecności Neptuna. Minęłam go tylko. Dobrze zapamiętany wiatr i kilka postaci spoza przeciętnego tłumu zapędziły mnie w skróty do parkingu. Spacer był przyjemny. Grupki młodych, cieszących się swobodą, podnieconych animuszem i siłą grupy. Ciche, delektujące się atmosferą ulicy pary, nieśpiesznie dryfujące swoim kursem. W pewnym momencie stało się. Młodsze Dziecko potknęło się na bruku i choć złapałam Je za "pagon" kurtki i podciągnęłam do góry, zdążyło zaorać kolanem kocie łby. Płacz, przestrach... Już byłam, sadzałam na ławce i podciągałam nogawkę by oszacować szkody. W tym czasie, przechodząca obok nas, stara, gdańska ku..wa, w ciemnych okularach, rzuciła w stronę płaczącego Dziecka zdanie, które przypomniało mi Kim jestem :) Krew chlusnęła mi w żyłach. W myślach wyrwanym z bruku kocim łbem, naprawiałam mózgownicę tego nieszczęsnego śmiecia. Odwróciłam się, żeby Dzieci mnie nie słyszały i z moich, pociągniętych czerwoną pomadką ust popłynęła wiązanka życzeń, jakiej już dawno moja centrala mózgu nie pozwoliła przekroczyć bariery rzeczy widzialnych i słyszalnych :) Zwróciłam się w stronę Dzieci i zobaczyłam konsternację na twarzy Starszego Dziecka, które nie tylko usłyszało ale i zrozumiało z czym mieliśmy przed chwilą do czynienia. Uśmiechnęłam się tylko i zapytałam czy wszystko w porządku. Słowa, które popłynęły z ust tego Małego Człowieka rozłożyły mnie na łopatki. Nie śmiałam marzyć o takich chwilach a jednak przyszły. Czy nie zbyt szybko... (?)
Łysa główka, zamaszyście pokonująca dystans między skrótem a parkingiem nie potrafiła ukryć "niedopasowania" do terenu i sytuacji.
Tawariszcz, samotnie przemykający pod łukiem, z telefonem przy uchu przesadził z akuratnym outfitem...
Dostrzegłam w ciemności nasze auto. Przed południem odkurzałam i ogarniałam z totalnego bajzlu (woda w kieszeni od strony Młodszego, tony piachu, syf malarią). Jeszcze nie zdążyłam usadzić ekipy na pokładzie a już czułam pressing innego poszukiwacza miejsca przycupnięcia.
Gdyby nie Maluchy w ogóle nie zawracałabym sobie pultynów tym jarmarkiem a jednak warto było. Natury nie da się oszukać a pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają.

Ps
Niektórych rzeczy nie da się człowiekowi wytłumaczyć słowami. Nie ma to sensu. Teraz to wiem. Pozory. Jak dobrze, że świat nimi stoi. Jak to dobrze. Geniusz!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2


Twoja empiria to nuda aż do porzygania. Każdy tak ma i nie ma w tym nic wyjątkowego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Teraz już jest
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Vielen Dank za kolejny raport z Krainy Żywych. Trochę źle spałem i mam problem z wcelowaniem wzrokiem w odpowiednie linijki tekstu .Zrobię sobie jajecznicę, kawę, zmyję prysznicem starość i zmęczenie i może jeszcze trochę pośpię. W Krainie Umarłych po staremu. Na naszych jarmarkach rzucili boczniaki, więc gonimy stracony czas szamając grzyby w grudniu. Poza tym postanowienie "adwent bez procentów", a działkowy dziadek jak na złość przytaszczył 5 litrów wina. Czymże byłyby postanowienia bez pokus? Zapalę sobie za to. Пачка Сигарет

https://www.youtube.com/watch?v=v0uSOjnRm3U
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Hm... jakbyś opisywał mój, miniony tydzień. Papierosy, "absolutorium" i rankiem wory pod oczami. Na szczęście aurora uśpiona.
Dziś zabieram się za pieczenie i dekorowanie pierników. Mikołaj już do mnie przyszedł :)

Ps
Doszłam też wniosku, że mój Pies zasługuje na pomnik. Sama go ulepię z gliny i wypalę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

To do Chmielna podjedź po glinę a potem na wypalanie. Tam od pokoleń Neclowie w glinie robią. Obecnie jakiś chłopak z Ukrainy kołem kręci, w porządku bardzo. Jak zresztą większość Ukraińców, muszę to przyznać uczciwie.

https://www.youtube.com/watch?v=hLPe_jGmxq0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A u Czorlinscziego wszamiesz śniadanie, a w Norcyku spijesz browca. Jak Norcyk jeszcze stoi. I piesior sobie pogania wokół jeziora.

https://www.youtube.com/watch?v=-emuOcDcpAY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9D%D0%B0%D0%B1%D0%B8%D1%83%D0%BB%D0%BB%D0%B8%D0%BD%D0%B0,_%D0%AD%D0%BB%D1%8C%D0%B2%D0%B8%D1%80%D0%B0_%D0%A1%D0%B0%D1%85%D0%B8%D0%BF%D0%B7%D0%B0%D0%B4%D0%BE%D0%B2%D0%BD%D0%B0
Tatarka, ok. 14 roku pojawiły się głosy, że jest zupełnie do niczego, miała być zwolniona, ale rozkręciła się do poziomu geniusza i jest teraz zbawicielką.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nikt nigdy mnie tak nie nienawidził i nie skopał jak nowy Pan. Przy tym nie wiem, o co mu chodzi.
Czy naprawdę nie może złapać stabilności? To coś głębszego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wyłaniają się pewne zręby tej nowej polityki:
Azjatyzacja - przyjaźń z Chinami, ograniczanie wpływów kultury zachodniej, coś w rodzaju polonizacji. Na tym już ucierpiałem.
Większa pokojowość - bez agresywnych działań za granicą, chyba że w skrajnych przypadkach prawdziwego zagrożenia. Na tym też ucierpiałem.
Większa pomoc dla przyjaciół za granicą: Ukraina, Syria. Chcę ją zobaczyć.
Pewien taki powrót do lat 90., a nawet 80. Niezbyt mi to pasuje, marazm.
Wszystko to ułatwia słabnięcie USA i Zachodu, ich mniejsza atrakcyjność, a stabilność i prosperity w Chinach. Chiny akurat mi imponują.
Może jest w tym jakiś sens.
Po raz pierwszy USA przestały być w ogóle wzorcem, za to są ośmieszane.
Pułapką są Chiny, które za bardzo polubiły globalistyczny kapitalizm i są skłonne do współpracy z USA. To słaby punkt tego planu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mnie ciekawią takie szczególiki z codziennego życia.
Znów dobry styl. Wyprodukowałaś 3,5 strony. Kilkadziesiąt takich tekstów powiązanych i powstaje książka. Potem można ją wygładzić.
Co z tego, skoro dobrych tematów nie mogłabyś wykorzystać: historii dawnych czasów, historii nowszych czasów. A może jakiejś ogólnej refleksji nad takim typem życia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Potem jednak zaczynają się spotkania autorskie, wywiady - w naszym konserwatywnym kraju.
Można ewentualnie wydać coś anonimowo czy we współpracy z dziennikarzem.
Na Zachodzie już to przerobiono, np. https://en.wikipedia.org/wiki/Xaviera_Hollander
To kwestia czasu, gdy dotrzemy do tego poziomu.
Z 10 lat temu było coś takiego jak "Dziennik cichodajki" - jakaś studentka z Warszawy spotykała się z zamożnymi mężczyznami, nie mogę teraz tego znaleźć.
Oraz Anastazja P. ok. 93 roku.
Tak byłabyś sklasyfikowana, jak byś się nie wykręcała.
Książki typu "Książę nocy" Nowakowskiego.
Rzuciłbym takie szerokie tło, jak w Trójmieście powstały takie klimaty, sceny z wczesnych lat, bez ujawniania zbyt wiele. Nastroje, odczucia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No i co ty znowu masz za skojarzenia, zwariowany wariacie? Daj już spokój lukrecji, czytałeś przecież, że potrafi się odwinąć to na co ci to?

https://www.youtube.com/watch?v=R-7cWBBUedg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Idę tam, gdzie jest jeszcze jakiś żywy nerw wątku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kochany, dobry Szaleńcu.
Na polskim "rynku" jest już "pisarka", która obnaża "tajemnice" swej alkowy i robi na tym pieniądze. Ze szczegółami przekracza granice dna i beznadziejności.
Jestem wychowana na "Harlequinach", całych seriach gdy osiągały szczyt w Polsce jako lektura dla naiwnych, wstydliwych panien i nie tylko.
Pamiętam jak Tata przywoził mi z wawy pełną walizkę, po 10-15 egzemplarzy. Miałam 17-18lat. Serie dzieliły się na soft i mocniejsze. Ta lektura wpłynęła w jakiś sposób na moją "kulturę seksualną" Kobiety i wtedy pozwalała mi zweryfikować własny temperament, potrzeby seksualne i zdecydowanie wtedy właśnie rodziła się moja wizja Mężczyzny i Kochanka doskonałego. Do dziś trzymam na pamiątkę egzemplarze, w których czytałam o tych miejscach na świecie, które wkrótce miałam odwiedzić naprawdę. To niesamowite gdy przeglądając rupiecie przeszłości i wertując stronice odnalazłam nazwy wysp i krajów, do których ostatecznie zaprowadził mnie mój umysł i prawo przyciągania.
Nigdy tez nie byłam "cichodajką" i zawsze "dawałam" ha ha ha otwarcie. Gdy na kimś położyłam wzrok i łapę z głodu doznań...itd. wchodziłam w to na całego. Można te przypadki policzyć na palcach jednej dłoni i zostanie jeszcze. Szczycę się zarówno tym, jak i faktem, że w życiu kierowałam się uczciwą miłością własną, miłością do drugiego człowieka. Oh, mam co wspominać i delektuję się własnymi wyborami. Jestem na etapie życia, w którym pewne sprawy ma się wyklarowane w 101%. Nie targają mną niespełnione marzenia seksualne czy emocjonalne. Wręcz przeciwnie. Odchodziłam by zawsze wracać w te same, idealne ramiona. Dziś jestem w zupełnie innej roli, z którą mi do twarzy. Lubię, jak każdy zdrowy człowiek łypnąć bazyliszkowym, stalowym okiem na zgrabny tyłek lub całość ale znam męska naturę i znam siebie. Pewne tematy, etapy są już poza mną. Poza moim zainteresowaniem.
Nie mam tez zapędów grafomańskich i nie ciągnie mnie do pisania książek. Trzeba by używać odpowiedniej wykładni, na która nie mam czasu. Przede wszystkim normalność, która ukochałam nie jest dziś w cenie. Z drugiej strony mam w głowie pewne obrazy, które wyreżyserowane przez Vegę ha ha , ale tego sprzed tego szaleństwa, w które popadł, mogłyby spełnić swoją funkcję... ha ha ha ha

Lubię Cię poczytywać, zwłaszcza Twe analizy i przede wszystkim wnioski.
Przypominasz mi taka historię, w której kobieta odkrywa, że jest śledzona i myśli, że facet jest nią zainteresowany. On tymczasem po prostu wykonuje zlecenie jej męża. Piszę tu sobie od czasu do czasu, korzystając z wolności słowa i piszę to w kosmos lub do ginących egzemplarzy, które bez wykładni rozumieją sedno sprawy.
Twoje błędne wnioski i rzucane śmiało skojarzenia napawają mnie spokojem i relaksują.
Ty wciąż pracujesz nad "odkryciami" życia, które ja mam za sobą.
To jest forum. To nie jest real.

Ps
Każdy z nas ma swoja "chorobę". Studiuję od tygodnia case jednej z najbardziej niebezpiecznych. Obserwacje nie sprawiają mi przykrości ale w pewien sposób żal mi jej nosiciela. To nie jest kwestia "wrażliwości" ha ha ha Jest czas bycia rozgrywanym i czas rozgrywania. Takie jest koło życia.
Oboje wiemy (już) mamy różne zainteresowania jeśli chodzi o to forum.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mnie to Graham Masterton ukształtował niestety. I jakiś już zupełnie opętany i zboczony Shaun Hutson. Nikt nie miał żadnej kontroli nad tym, co się wylało na Polskę w latach 90-tych. Socrealizm został z dnia na dzień zastąpiony najgorszymi owocami rewolucji '68. Coraz bardziej zmęczone i zawiedzione przemianami pokolenie rodziców cieszyło się, że dzieci coś tam sobie czytają. Kontrolka ludziom zapaliła się raz jeden. To było wtedy jak Urban z żoną zaczęli wydawać gazetę Zły. Tam były zdjęcia zmasakrowanych zwłok i inne potworności. Bojkot konsumencki doprowadził do upadku tego projektu. Potem było jednak coraz gorzej. Uzależnienie od pornografii jest dość powszechne, zmienia mózg w sposób trwały, ale jego objawy nie są bardzo spektakularne. Anastazja P. była ewidentnie prowadzona przez służby. One miały rozmach. Żeby zniszczyć wicemarszałka Kerna nawet film nakręciły. To się Uprowadzenie Agaty nazywało. To nie był kraj dla przyzwoitych ludzi. Papież próbował jeszcze coś krzyczeć i bić na alarm, ale już mało kto Go słuchał. Też był zresztą odpowiednio zaopiekowany, zastanawiam się czy nie przez Steviego Wondera (haha, Stanisław Dziwisz to będzie Stevie Wonder?!, żart jest super). W sumie dobrze, że były Harlequiny. I disco polo. Nie znam ani jednego ani drugiego, ale intuicja mi podpowiada, że to akurat pozytywny aspekt transformacji. Chodzi o pewnego rodzaju szczerość i idealizm przesłania.

Dobra, gramy. Coś rzewnego i zapomnianego z lat 90-tych. Ale skoro nawet zespół jednego przeboju Ten Sharp nei został zapomniany, to co by tu... Minęły 2 minuty... Aaaa, mam

https://www.youtube.com/watch?v=YCYaALgW80c
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Br br br .... disco polo nie trawię tak bardzo, jak bardzo lubię Zenka Martyniuka :)))) i Jego utwory (wybrane).
Hm... "idealizm". :))) W tych historiach Faceci są zawsze przystojni, bogaci i zajefajni . Potrafią kochać i rozpalać zmysły. Seks zawsze jest boski. Tam zawsze następuje jedność umysłu, serca, duszy i ciała ;) . Jak człowiek jest młody to myśl, że można takie coś osiągnąć ostro napędza.
Przypomniał mi się utwór z 2000 ;) i impreza w Hotelu w Gdyni. Jan był jeszcze wtedy z Grażynką :) Boże. Jaka ja byłam młoda wtedy i naiwna ale i... myśląca ;) wbrew niektórym opiniom ha ha ha

http://www.youtube.com/watch?v=_66jPJVS4JE
Ps
Przytoczonej przez Ciebie nuty szukałam "desperacko" jakiś czas temu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

I dlatego jesteś tak często niezadowolona ze świata, bo nie chodzą po nim takie ideały? Niestety jesteśmy w Polsce, gdzie poziom zamożności ogólnie jest niższy. Może powinnaś poznać szwajcarskiego milionera.
Jesteś dość kruchą osobowością, myślę, że łatwo cię zdołować ostrzejszym słowem czy po prostu brakiem zrozumienia.
Tzn. jednocześnie panujesz nad sytuacją, nad tą zwyczajną rzeczywistością, ale można urazić tę twoją delikatniejszą, "dziewczęcą" część.
Razi cię polska rzeczywistość dookoła? A może rządy PIS?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Odstąp. Tutaj "przeglądanie" po łebkach to taktyka dla mistrza.
Odstąp.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z drugiej strony... jak to "dawno" było :)))) i nieprawda ;)
Co nas nie zabije to nas wzmocni ~:)

http://www.youtube.com/watch?v=T0Ax7vLdp18
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mam dla was foto, ale jak tu zamieścić?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

wyślij na maila, nie utrudniaj
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nic wielkiego, moje najnowsze foto paszportowe. Weźcie je z chmury.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Idę na kawę. Pa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja przeglądałem harlequiny i romanse, żeby orientować się w temacie.
Fabuły są dość skomplikowane, jest dużo tła z danego środowiska albo z historii. Co ileś tam stron "przyciągnął ją do swojego owłosionego torsu".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tia... dopust Boży taki "przeglądacz". Kumulacja zbędnych informacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Teraz unikam wszelkiego przeglądania. Nauczyłem się czytać teksty od deski do deski. Ale tylko starannie wybrane, te najlepsze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja wszystko odkrywam bardzo późno.
Np. że tyle dziewcząt jest zagorzałymi czytelniczkami. Że cała ta romansowość jest aż tak ważna dla kobiet. Że kobiety lubią mieć za mężów żołnierzy, kupców, lekarzy. Że dziewczęta dużo podróżują, czasem nawet samotnie.
Choć w sumie jest to opisane np. w "Pani Bovary".
Ale ogólnie jesteśmy w epoce, kiedy kobiety chcą pracować i walczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Piszecie, że kobiety mają wbudowany radar, żeby wybierać najlepszych genetycznie osobników.
Ja wyraźnie im nie pasowałem.
Mimo że byłem bardzo ambitny, przechodziłem kolejne szczeble szkół, potem ciężko pracowałem. Jestem wysoki, choć niezbyt zbudowany. Jestem humanistą, a nie typem majsterkowicza.
Do wieku 25 lat nie wiedziałem o mojej dysfunkcji, która pewnie mnie dyskwalifikuje.
Wcześniej uważałem, że chodzi o to, że jestem tzw. kujonem albo o moje związki z PZPR, ewentualnie o wiejskie pochodzenie czy pochodzenie z PGR.
Potem uznałem, że chodziło o dysfunkcję, która jest dwojaka: ciężka choroba genetyczna (psychiczna i postępująca ślepota) oraz brak prywatności.
Najpóźniej zacząłem myśleć, że chodzi o mój ukrycie agresywny charakter. O brak poczucia bezpieczeństwa u mojego boku.
Ostatnio myślę, czy w tej sprawie nie szły jakieś rozkazy od liderów politycznych. Spotykałem się mimo wszystko z dziewczętami z różnych kręgów: SLD, mniejszość niemiecka, Platforma, więc w tym kierunku nigdy nie kombinowałem.
Jest jeszcze fakt mojej sztuczności, jakbym należał do innej, wyższej intelektualnie rasy.
Co jest głównie odstraszające? Nr 2, 5 czy 9?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dawniej miałem 17-centymetrowy organ. To raczej przyciągało dziewczęta. Lubiłem pornografię i znałem czasem jednocześnie wiele atrakcyjnych dziewcząt. Być może uważały mnie za "łatwego".
Teraz jestem całkiem inny, organ ma może z 11 cm, a dziewcząt znam niewiele, wręcz unikam ich.
Miałem też przez dłuższy czas sukcesy w show-biznesie, to jednak nie przyciągało kobiet.
Przez parę lat występowałem przed publiką i wtedy dziewczęta wręcz uwielbiały mnie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Powiedzmy jednak, że jestem atakowany niesprawiedliwie przez siły zła.
Reakcją kobiet (i mężczyzn) jest dopasowanie się do istniejącej sytuacji, bez prób jej zmieniania. I to jest przykre.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Anonimie zasługujesz na pomnik
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Byłem dość wysportowany.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pieniądze okazywały się zadziwiająco słabym wabikiem, prawie żadnym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sytuacja idealna dla tych dziewcząt była taka: one są dobrze ubrane, mężczyzna zajmuje się nimi, są ośrodkiem zainteresowania, wypad do jakiegoś lepszego lokalu, najlepiej restauracji, romantyczna sceneria, potem czas na pocałunki, a w końcu nie wiadomo kiedy znajdujesz się w sytuacji podbramkowej w domu czy w hotelu. Ty masz być wysoki i paplać, co ci przyjdzie do głowy. Trochę kasy musisz mieć, ale tylko na bieżące wydatki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Wszystko pięknie, ale sytuacja podbramkowa często okazuje się podstępem.
Ja byłem szczególnie narażony na to, że okazałbym się ojcem dziecka jakiegoś innego, idealnie zdrowego mężczyzny. Podobno ogólnie dość często zdarza się, że mężczyźni wychowują nie swoje dzieci.
Poza tym dziewczęta nie chciały mówić o swoich chorobach, a te były czasem poważne. Przyznam jednak, że ja też ukrywałem swoje problemy zdrowotne.
Poza tym szpiegowanie, ktoś za nimi stał i nie chciały o tym mówić. Każda należy do jakiejś większej grupy. Ja też to ukrywałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gdzie podziało się brakujące sześć centymetrów?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

To wpływ ogólnej atmosfery dookoła.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jakby tak było to byłoby sześć więcej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tempora mutantur, nos et mutamur in illis.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Et nos, jak już.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jawisz się w tych wpisach zgorzkniały i nieszczęśliwy. Kompletnie bez pojęcia o relacjach z Kobietami i kobietami. Prawdziwy związek a przygodny f... hotelowy czy w innych okolicznościach to zupełnie różne bajki i trzeba umieć to rozgrywać, dojrzale i sensownie.
Co to za kompleksy (?.) Nie raz w życiu miałam do czynienia z seksownym krasnalem ogrodowym i nijakim "przystojniakiem". Pierwszy rozpalał zmysły tembrem głosu (np.) i inteligencją a drugi rozsiewał aurę tajemniczości dopóki dzioba nie otworzył by zabić wszystko i zgasić iskrę.
Nie dalej jak pół h temu, na przypadkowych zakupach minęłam się wzrokiem z kobietą, o której pomyślałam, że jest seksowna i idealna a faceci musza tracić przy niej głowę. Znam ten typ kobiety. Mam na myśli fizyczność. W przeszłości również ze strony kobiet zdarzało mi się słyszeć propozycje wprost. Inne, mniej otwarte, poprzestawały na zwykłym ocieractwie czy przytulaniu.
Z urody przypominam bazyliszka. Typowa smoczyca z komodo. Nie wiem co ma wzrost do kałacha i inne pierdy. Nigdy nie narzekałam na męskie towarzystwo w najlepszym wydaniu fizycznym i intelektualnym.
Ogólnie masz kilka silnych kompleksów i pewien rodzaj niezdolności do nauki, w sensie wyciągania wniosków ze swoich przeżyć i d o c e n i a n i a swoich blizn i skaz.
Przede wszystkim nigdy nie mieszałam przyjemności, pasji i namiętności z interesem. NIGDY nie kupczyłam pultynami ani emocjami.
Do dziś jest to dla nie obrzydliwe narzędzie, które wcześniej czy później musi obrócić się przeciwko temu, kto go używa.

Ps
jak większość panów, wykazujesz skłonność do mylnej oceny kobiecych potrzeb. Cała ta romantyczność, nastrój itd. , o które dość kpiąco (niesłusznie) trącasz to często zasłona dymna. Otóż Kobiety również mają potrzeby "wzięcia" faceta z czystego instynktu pożądania, ze*nięcia i zostawienia, bez całego "garba" problemów życia codziennego, historii przed, planów itd. Przewaga Kobiet jest TO, że mężczyźni mają o nich mniemanie (często niskie) jakie mają.
Pasja, namiętność, przekraczanie barier fizycznych i tworzenie całości doskonałej to coś zupełnie innego. Inny poziom.
Przykład. Za nastolatki, ciekawa własnej seksualności, spotykałam się ze starszym chłopakiem. Uwielbiałam jego pocałunki - szczególna kombinację smakowa papierosów i gumy do żucia. Tańczył cudownie, pachniał bosko i był idealny ponieważ wyrywał i rypał wszystkie laski dookoła. Na tamtym etapie życia uwielbiałam przelizać się z nim i wymacać. Nie łączył nas seks. Wiedziałam, że spotyka się ze mną i jednocześnie posuwa laskę, która byłą mniej oporna niż ja. Nie przeszkadzało mi to. Spotykaliśmy się zawsze na dyskotekach i nie byliśmy parą. Tańczyliśmy. On odgrywał przede mną wszystkie te swoje "męskie", kogucie jazdy a ja syciłam się i brałam na maksa.
Wkrótce okazało się, że "zrobił dziecko" jakiejś dziewczynie. Musiałam wrócić do swoich spraw. Pewnego wieczoru przyszedł pod moje okno a nawet odważył się do domu. Po krótkiej rozmowie zapytał mnie czy gdyby powiedział, że mnie kocha to czy to by COŚ zmieniło. Odpowiedziałam mu szczerze, że może dla niego ale dla mnie nie. Co on sobie wyobrażał, do dziś nie jestem w stanie pojąć. To nie był materiał na mojego Faceta.
Był tez kolega z klasy. Wszystkie laski podkochiwały się w nim a on je traktował jak szmaty. Był prostakiem, z wielkimi łapami, ostatni z rodzeństwa. Ależ on miał oczy niebieskie. Pięknie grał w zespole klasowym. Ze względu na niego zaliczałam wszelkie denne ogniska klasowe itd. On tymczasem pchał się do mnie z ustami zawsze gdy lekko wypił. Nie szanowałam tego. Robił dziecinne uwagi ale ogólnie nosił się jak bożyszcze. Kochałam go szczerze tym bardziej, że była między nami pewna szczególna więź, bardziej bratersko siostrzana.
Wyjechał do szkoły z miasteczka a ja zostałam w miejscowym liceum. Mijaliśmy się raz na pół roku. Kiedyś udało nam się porozmawiać i zrozumiałam już nigdy go nie zaliczę ha ha ha Jego poziom intelektualny odstraszał mnie i zabijał głód fizycznego pożądania. Obracał tez starsze babki. Taka trochę szmata ale można by się przetrzeć w odpowiednich okolicznościach. Wrócił i mieszka tam, gdzie dla mnie nie było miejsca.
Marzę, że wyjdziesz z tej zawziętości w widzeniu świata, że sięgniesz wyżej...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Np. Rita Ora, pochodzenie bałkańskie:
https://www.youtube.com/watch?v=ksdAs4LBRq8
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dlaczego mężczyzna jest wspaniały, gdy jest takim doświadczonym casanovą?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co za rozbrajający beton z Ciebie :)
Casanova i jego odmiany to dla myślącej kobiety taka męska dziw...a, z którą nie trzeba się pieścić i obchodzić w białych rękawiczkach.
Wszyscy Wspaniali Faceci, których miałam zaszczyt "poznać" nie pisali książek i nie kłapali dziobem. Po prostu byli/są.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Casonova nie był impotentem? Coś mi tak się kołacze po głowie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tzn. nastoletni casanova z czasem staje się wspaniałym facetem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na filmie wypił 10 jajek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To Rocky :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ha ha ha ha
Faceci! Czym bez Was byłby ten świat :)
Dzięki Ci Wielka Bogini Życia za Facetów :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zalecam od jutra, 2 x dziennie ćwiczenia przed lustrem do nuty
http://www.youtube.com/watch?v=39YUXIKrOFk&list=PLyQYtBDMwqmMX-FUsJWNNmnpbpIWfaoC-
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dodatkowo, dla ubogacenia efektu, po przebudzeniu należy zjeść dziesięć jaj na twardo popijając dziesięcioma jajami surowymi. Efekt Rambo gwarantowany.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

I tak oto temat (znowu) zszedł na jedzenie i kuchnię więc zajrzę do piekarnika jak tam kurczaczek.

Ps

http://www.youtube.com/watch?v=3VvOTnKRRo4
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niestety, coś zjada mi posty.
Powiedz kurczaczkowi, co byś zrobiła, gdyby ktoś zachował się tak wobec ciebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mięśnie oczywiście też są ważne.
Kobiety jednak lubią takich trochę zniewieściałych mężczyzn.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Skasowano mi 3 posty.
W skrócie:
Kobiety lubią umięśnionych, ale zniewieściałych.
Dystans wynosi 250 km. Co nie wystarczyło.
Czy Trójmiasto stało się kosmicznie nowoczesne?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A więc byłaś zwyczajną licealistką w miasteczku. Potem jednak wyruszyłaś na studia i w wieku 20 lat poznałaś pierwszego wspaniałego mężczyznę. Wszystko mogło potoczyć się inaczej i mogłaś pracować teraz w Komitecie Integracji Europejskiej. Najwspanialsze były te wczesne lata, gdy byłaś superniewinna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie. Nie starasz się i to mnie wprawia w dobry nastrój.
Wszystko potoczyło się i toczy zgodnie z planem.
Bzdury piszesz. Nie masz pojęcia co było najwspanialsze a co dopiero nadchodzi.
Od ponad tygodnia przerabiam przypadek podobny do Twojego.
Niesamowicie zwichnięty umysł, wręcz wypaczony przez nadmiar nieusytemaryzowanej i nie zweryfikowanej informacji.
Ty na szczęście blefujesz i wysysasz z "chmury" niesamowite bzdury :)
Ps
Czasami dystans tysięcy mil morskich to mało.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Oj, nie spodobało się. Jaka szkoda ;)

Ps
Jak śmiesz insynuować, że mogłabym zostać małpą w cyrku
Do dziś jestem niewinna i czysta jak łza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dodam, że:
1. Grozi mi zawsze "menelizacja" z powodów rodzinno-politycznych. Staram się unikać sytuacji do tego prowadzących. Niestety, wszystko i tak ciągnie mnie w dół, choćbym starał się uczciwie pracować, unikać zadrażnień.
2. Miałem teraz sytuację, że w jednym miejscu natrafiłem na kilka osób, które znałem z różnych przypadkowych miejsc. To pokazuje, że ciągnie swój do swego, świat jest mały, miasta są małe, i być może z niektórymi z was spotkałem się przypadkiem, po prostu siłą magnesacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

https://www.youtube.com/watch?v=pvh-ieuM8yg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

https://www.youtube.com/watch?v=H3Ioxh3OTSU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A Indila ma bardzo skomplikowane pochodzenie:
https://www.youtube.com/watch?v=vtNJMAyeP0s (tekst https://www.youtube.com/watch?v=fIzX8R_z37o)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kurczaczek jednak bronił się, to mi się podoba.
Właściwie wracamy do sytuacji wrogości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przez lata uważałem, że jestem altruistą, podporą społeczeństwa i w ogóle osobnikiem o wielce wzniosłych ideałach, jednak ostatnio patrzę na to inaczej, jakby przesunęły mi się kryteria, i widzę głównie swoje jakieś podłości, rzeczy nie do naprawienia, ponieważ były tak dawno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

I tu pozdrowienia dla tych co lubią sobie angielskie pączki podeptać. https://www.youtube.com/watch?v=AkFqg5wAuFk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To jest muzyka dla dzieci :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Twoje klimaty ?

http://www.youtube.com/watch?v=zRenctGbAXU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0


Nie, nie moje klimaty. Nie rechoczę i nie przeklinam bez opamiętania. https://www.youtube.com/watch?v=zndG69uIUH0 Pozdrawiam, Matulu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co do kurczaczka, moje uczucia są ambiwalentne.
Właściwie chcę się ewakuować z tego forum, ale wszyscy się tu zbiegli. Mieliśmy utrzymywać dystans 250 km.
Czy Trójmiasto zrobiło się supernowoczesne? W moim większym mieście widzę wnętrza budynków czasami kosmiczne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Podzieliłem post na 3 i przeszedł.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niestety, zwyciężyła opcja łańcuszka szczęścia, wszystkich tych d, h, n, b, r, a, o, w, c, z, t, l, p itd. Skopali mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dobro jednak ostatecznie zwycięża zło.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Definicje (różne) jednego i drugiego są wymysłem człowieka.
W rzeczywistości nie istnieją osobno.
Musisz wyjść poza subiektywne odczucia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Definicje tak, samo dobro nie. Odwieczne pytanie. Czy drzewo przewracjające się najgłębszych ostępach puszczy, gdzie nie ma żywej duszy, wydaje hałas? Nie, nie wydaje. Ale tworzy falę dźwiękową, którą my odbieramy jako hałas. Gdybyśmy byli inaczej zbudowani, odbieralibyśmy ją jako smak lub kolorową poświatę.
Barwa i ciepło to w zasadzie to samo zjawisko. Kamera termowizyjna na tym właśnie bazuje.
Świat przed stworzeniem człowieka był dobry. Tylko nie było komu tego wypowiedzieć. Czy Bóg jest zatem próżny i złakniony pochlebstw? To bardzo dobre pytanie. Takie pytania bywają cennym początkiem ciekawej przygody. Long story short: nie, nie o to tu chodziło i nie po to jesteśmy. Próżność i pycha są prapoczątkiem zła, nie dobra. I można to bardzo pięknie wyrazić pod warunkiem że się jest Alem

https://www.youtube.com/watch?v=3M68wcB6L0s
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jaskiniowcy rzekomo nie toczyli wojen, tylko szanowali się nawzajem, ludzi było niewielu i nie było walki o zasoby. Były czasy, kiedy trwały tylko małe grupki ludzkie, jakieś zlodowacenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Może ludzie widzieli siebie jako stado, gatunek, który walczy z innymi gatunkami - wilkami, niedźwiedziami.
https://classconnection.s3.amazonaws.com/1025/flashcards/699220/jpg/artstor_103_41822000092633.jpg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Myślałem, że palili węglem i mieli przemysł bardzo rozbudowany. Bo temperatura była podobna jak teraz, ilość dwutlenku węgla zresztą też. Wcześniej dinozaury tak postępowały, tylko nie miał ich kto opodatkować. Jak dobrze, że teraz jest Al Gore, różne loże i świadomi celebryci w rodzaju Terminatora. Tym jednym wykresem człowiek o znacznym stopniu upośledzenia byłby w stanie cały katowicki szczyt klimatyczny rozłożyć na łopatki. Tak, jaskiniowcy byli znacznie bardziej zdroworozsądkowi i pragmatyczni niż my. Jak ktoś chciał ich okraść to brali pałę i walili przez łeb. A my na kolana padamy przed złodziejami i dziękujemy im za mądrość i opiekę.

image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Znalazłam nad ranem (system mnie naprowadził) prawdziwy poemat, który przeniósł mnie w czasie i jeszcze raz przypomniał za czym tęsknię i dokąd zmierzam. A propos "duchów", do których stale nawiązuje/nawiązywał anonim.
Odsłuchałam nagranie na youtubie kilka razy. Jakbym tam była, z Nimi i taki oto powstał mi "poemat":

"dzień dobry, prosimy, dzień dobry, prosimy, dziękuję x2, dziękuję, dziękujemy, do miłego, dzień dobry, dziękuję, dziękuję, panowie x 2, kłaniam się, do usłyszenia, dzień dobry, dziękuję x2, niebezpieczeństwo, proszę, słuchamy, dziękuję, słuchamy, może pan...?, dziękuję, dziękuję, słuchamy, dziękuję bardzo, dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję, dzień dobry, kłaniam się, widzę panów, słucham, proszę, proszę, dziękuję bardzo, proszę, dziękuję przepraszam, dziękuję, słucham pana, słyszę pana na 5kę, palicie się? czy panowie widzą?, czy podprowadzić panów?. ok, ok, zrobimy wszystko co możemy, ok, dobranoc, do widzenia, cześć, giniemy"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Coś jakby Miron Białoszewski pisał o Lasku Kabackim
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kruku,
Nie bluźnij...Miron w grobie się przewraca...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A bawiliśmy się w ogólniaku w naśladowanie jego stylu. Kurczę, ta moja pamięć do głupot jest męcząca. Dobrze, ze mózg ma spore rezerwy, bo chyba mało kto ma tam taki śmietnik. Jak można pamiętać jakiś wierszyk z ogólniaka napisany w pół minuty na kolanie? To szło tak

Sznurówka

Przezabawna buta skuwka

powiesić się można na niej

będzie lżej
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Urocze...
Miron, Stachura...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie :) Raczej takie typowe młodzieżowe pozerstwo. Teraz to się emo nazywa. A obok Mirona nawet to nie leżało. Jemu to słowa dziwnie dźwięczały, nie wiem czy na trzeźwo. Może o coś więcej tam chodzi, ale nie znam się. Ja to lubię jak jest albo do rymu albo o czymś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Urocze. I uroczo naiwne. I nie kokietuj.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

;)

http://www.youtube.com/watch?v=JnnWnyqRbrQ
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Prawie każdego dnia dostaję atrakcyjne oferty wyjazdu na Zachód, z których nie mogę skorzystać.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Myślę o ufundowaniu nagrody dla tego, kto rozwikła sytuację.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Masz kolego schizofrenię paranoidalną i tzw. fugę dysocjacyjną jak Fred z Lost Highway. Moge podać nr konta?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Byłem u psychiatry 20 lat temu.
Pytał mnie o orientację seksualną.
Uważałem jednak za możliwe, że celowo mnie nie zdiagnozował. Nakłoniony przez CIA czy KGB? Czy znów działali wspólnie?
Przy pomocy tej gry słów dał mi to jednak do zrozumienia.
Pytał, czemu nie jestem żonaty. Dysocjacja?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A może CIA znalazła sobie równorzędnego przeciwnika w Miasteczkowie w Polsce?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No jak 20 lat temu? I od tego czasu nic? Nie przyjmujesz żadnych leków psychotropowych? Jak Ty żyjesz w ogóle? Z czego się utrzymujesz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Bez leków. Od kilku lat strasznie mnie trzęsie. Wiem, że potrzebuję czegoś, może leków, może górskiego klimatu. Sanatorium, gdzie podadzą mi leki. Wyciszonego pomieszczenia.
Wiem, że doprowadzanie do choroby umysłowej jest raczej metodą CIA. Dostaję wiele ostrzeżeń od CIA, od jej agentów i od mafiosów, którzy z nią współpracują. Taki żuczek jak ja, na takim odludziu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ostatnio mam wrażenie, że Ameryka też się obsuwa szybko. Imigranci wdzierający się z Meksyku, chaotyczna władza, giełda się sypie, ciągłe strzelaniny, bardzo słabe filmy oscarowe.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

CIA - głodzenie, doprowadzanie do chorób umysłowych, ataki fizyczne, zastraszanie, dezorientowanie
KGB - głodzenie, doprowadzanie do chorób umysłowych, ataki fizyczne, zastraszanie, dezorientowanie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

gielda sie sypie
pod kontrola
ty nic nie dzieje sie spontanicznie
a wg planu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z czego się utrzymuję?
Jak to? KGB i CIA dogadały się i podpłacały mnie, żeby mieć święty spokój. Podpłacony, jestem bardziej stabilny umysłowo.
Uważam, że prościej byłoby mnie sprzątnąć, zamiast tak kombinować dekadami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dziękuję wszystkim zgromadzonym i przechodniom, którzy tak uważnie wysłuchali mnie tu, w Hyde Parku.
Wzywają mnie już sprawy wyższej wagi.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czyli wracaasz na rodzimą planetę?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Spóźniłam się... jasny gwint.

farewell mr anonim, farewell (za odjeżdżającym ambulansem)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Kurzwa mać ;D (43 odpowiedzi)

Mam nadzieję, że forumowy cęzor się do tytułu nie przypitoli. Bo jest wyjątkowo adekwatny. W...

Gdy właściciel oszukuje najemcę. Prośba o pomoc i radę. (26 odpowiedzi)

Witam Proszę o dobrą radę co robić i jak się bronić przed nieuczciwym właścicielem mieszkania,...

Powitanie (8 odpowiedzi)

Witam Państwa Serdecznie :)

do góry