Widok
dre napisał(a):
> ooooo tak! Paweł przypomnij mi ile lecieliśmy w dół?:D
jadąc jako ostatni miałem 86 km\h, Paweł jako pierwszy 90 km\h, dre jako środkowy miał coś pomiędzy mną a pawłem jak logika wskazuje :D
Tak więc podjazd/zjazd nie do opisania, to trzeba przeżyć samemu !
3 dnia zjazdu wymienilem klocki w hamulcach tarczowych a tarcze przybrały kolor brunatny :D
> ooooo tak! Paweł przypomnij mi ile lecieliśmy w dół?:D
jadąc jako ostatni miałem 86 km\h, Paweł jako pierwszy 90 km\h, dre jako środkowy miał coś pomiędzy mną a pawłem jak logika wskazuje :D
Tak więc podjazd/zjazd nie do opisania, to trzeba przeżyć samemu !
3 dnia zjazdu wymienilem klocki w hamulcach tarczowych a tarcze przybrały kolor brunatny :D
a ja tego lata bylem w wierchomli i droga na szczyt zajmowala 19 min i okolo 2 km o takim nachyleniu ze predkosc max to okolo 13 a niektore momenty nie dalo sie inaczej podjechac jak zygzakiem... a zjazd..hm..:) lekko ponad 60km/h tyle ze drogą polną i po kamieniach wielkosci piesci. A od hamowania obrecze nagrzaly sie tak ze sie naprawde poparzylem a ciśnienie tak wroslo ze opona zrobila sie na kamien...