Widok
podnieść cisnienie...
kocham swój rower,szkoda tylko że jadąc nad morze jako jedna z nielicznych zabieram ze sobą zamiast modnego wdzianka mózg,przedzieram się przez tłum rowerzystów którzy są bardziej nieprzewidywalni niż pijany kierowca samochodu,trendy dziewczynki na rolkach które myślą tylko o tym czy na tylku im sie spodnie nie marszczą, nawiedzone staruszki,spuszczone ze smyczy psy i dzieci które przeciez nie wiedzą ze droga rowerowa jest dla rowerzystów,gówniarzy którzy uwielbiają ekstremalnie straszyć i powodować niebezpieczne sytuacje,po przejechaniu tych parunastu kilometrów kiedy usta wysychają a gardło boli od przeklinania jestem wściekła i mam mordercze instynkty...tak...kocham swój rower