Widok
Śmieszny?sprobuj postawić się w mojej sytuacji.jasne,ze brakuje mi rodziny.wszyscy polacy masa o pracy za granica?!to czemu nie wyjadą?
6 lat temu rzucilem studia i wyjechałem.zaczalem od zera, a teraz pracuje na kierowniczym stanowisku w jednej z najwiekszych firm na świecie.wiec wierz mi-poradzę sobie wszędzie.nie wiem tylko jak jest teraz na polskim rynku pracy.potrzebuje obiektywnych komentarzy,a nie ludzi mówiących mi jak to mi dobrze i jaki to jestem farciarz.
Znacie powiedzenie:Wszędzie dobrze,ale w domu najlepiej? Myśle,ze mogę się z tym zgodzić.
1500 za małe mieszkanie?jak to się ma do średnich zarobków w Polsce?jak kształtują się koszty życia?
6 lat temu rzucilem studia i wyjechałem.zaczalem od zera, a teraz pracuje na kierowniczym stanowisku w jednej z najwiekszych firm na świecie.wiec wierz mi-poradzę sobie wszędzie.nie wiem tylko jak jest teraz na polskim rynku pracy.potrzebuje obiektywnych komentarzy,a nie ludzi mówiących mi jak to mi dobrze i jaki to jestem farciarz.
Znacie powiedzenie:Wszędzie dobrze,ale w domu najlepiej? Myśle,ze mogę się z tym zgodzić.
1500 za małe mieszkanie?jak to się ma do średnich zarobków w Polsce?jak kształtują się koszty życia?
Ceny mogą być bardzo zróżnicowane, dużo zależy od dzielnicy i pakietu opłat wliczonych / nie wliczonych w cenę najmu. Ja w każdym razie tyle biorę za wynajem kawalerki w dobrym punkcie. No cóż, źródło dochodu się zwraca z nawiązką bo kilkanaście lat temu mieszkania można było kupić znacznie taniej jak teraz. Nieruchomości to była dobra inwestycja. Jak mieszka tam para gdzie każdy zarabia na głowę około 1800 netto to jakoś sobie radzą. Jeść co mają, czy do restauracji raz na miesiąc, do teatru, na wakacje raz w roku - nie wiem.
Alez brakuje tobie czegoś!!! To coś to rodzina. Chyba ze oczywiście nikogo nie zostawiles w Polsce. Wiem bo sama jestem poza krajem. Jednak ciągnie mimo tego co sie słyszy i zawsze bedZie.
Pytanie do wszystkich : czy można oczekiwać znalezienia dobrze płatnej pracy (bez przyslowiowych pleców)?
Dzieki z góry za odpowiedzi.
Pytanie do wszystkich : czy można oczekiwać znalezienia dobrze płatnej pracy (bez przyslowiowych pleców)?
Dzieki z góry za odpowiedzi.
Bolec napiszę tak... 4 lata temu mając 20 lat wyszłam z domu, studiowałam dziennie, miałam 400 zł alimentów plus 600-700 dorabiałam z korepetycji. Narzeczony miał 1500, w sezonie nawet 2500 plus mega fajne napiwki. Przyszedł "kryzys". Obcięli godziny, korepetycje się skończyły tzn tak jak miała chętnych na pęczki ( i to pierwszorazowych ) tak miałam może jeden czy dwa telefony na tydzień. Tipy się skończyły... ludzie przestali przychodzić do gastronomii, widać to było po utargach. Wszystko podrożało. Pamiętam mniej więcej ceny sprzed 3 lat a to co jest teraz. Jako studenci żyliśmy super, wynajmowaliśmy mieszkanko i nie żyliśmy w luksusie ale na jedzenie czy parę butów dało się uzbierać. Teraz? wegetujemy. Pracujemy tylko aby zapłacić mieszkanie i rachunki. A szkoły skończyliśmy i pracujemy grubo ponad etat. Wybacz ale będziesz nienormalny jak wrócisz. Poza tym nie porównuj zaczynania od zera w GB do zaczynania od zera w PL...
Zgadza się.nie można tego porównywać-obcy kraj,kasy ledwie na przeżycie miesiąca,brak pracy czy mieszkania...nie ważne.az nie chce mi się wierzyć, ze w polsce może być az tak zle...brzmi jak jakaś absurdalna wizja swiata...chcialbym wrócić,ale wszyscy w koło mi odradzaja,więc wyglada na to,ze zostanę....
tak, za granicą tez nie masz mieszkania ale jesteś w stanie wynajęte opłacić o zostanie ci na luzie na jedzenie. Widzisz w jakich kategoriach ja to rozpatruję? nie na zasadzie mieszkanie + jedzenie + chemia + ubrania + przyjemność. Ja patrzę tylko na jedzenie plus mieszkanie. Mam wielu znajomych za granicą którzy mogą bzdury mi opowiadać ale mam też sporo rodziny i każdy realnie mi opowiada jak tam się żyje. Zaczynali od zera. Tylko, że za granicą zaczynanie od zera do czegoś prowadzi. W Polsce jak Ci rodzice nie kupią mieszkania albo nie odziedziczysz całe życie pływasz w kredytach, nie masz szansy na to aby się wybić. Ok, bez przesady szansa jest a raczej jej cień ;) wielu wróciło i zaraz z powrotem zjechało za granicę. W 2007 czy 2008 mowa była, że jest źle, że coraz gorzej.. heh to co jest teraz to jest dopiero źle. Uwierz, że naprawdę sytuacja tutaj jest beznadziejna.
Czesc Bolec!!!
Mi tez wszyscy wokoło odradzaja powrotu (łącznie z moja rodzina ). Tez jestem w GB od 18tu Lat i bardzo wrócić. Najważniejsze to żebyś miał zagwarantowaną prace zanim wrócisz. Ja mimo wszystko bede próbować składać cv i zobaczymy co z tego bedZie. Zgadzam sie "wszędzie dobrze ale w domu najlepiej". Jak nie sprobujesz to nigdy nie bedziesz wiedział. Ja żałuje ze nie próbowałam wcześniej. A tak w ogóle jesli chcesz poczytać o powrotach tych udanych i nie to wejdź na stronę http://www.powrotnik.eu polecam bardzo dobra strona!!! Powodzenia
Mi tez wszyscy wokoło odradzaja powrotu (łącznie z moja rodzina ). Tez jestem w GB od 18tu Lat i bardzo wrócić. Najważniejsze to żebyś miał zagwarantowaną prace zanim wrócisz. Ja mimo wszystko bede próbować składać cv i zobaczymy co z tego bedZie. Zgadzam sie "wszędzie dobrze ale w domu najlepiej". Jak nie sprobujesz to nigdy nie bedziesz wiedział. Ja żałuje ze nie próbowałam wcześniej. A tak w ogóle jesli chcesz poczytać o powrotach tych udanych i nie to wejdź na stronę http://www.powrotnik.eu polecam bardzo dobra strona!!! Powodzenia
Witaj :)
nie ma co generalizować. Prawda jest taka że polacy uwielbiają marudzić i narzekać. Ja jakoś nie widzę żeby w restauracjach było pusto, często musimy czekać na stolik w fajnym miejscu. To samo w centrach handlowych, zawsze tłok. Moi znajomi mają auta, mieszkania, dobrą prace, jeżdżą na wakacje. Wiadomo PL to nie raj, ale jeśli masz doświadczenie, wykształcenie, umiesz się zaprezentować dasz sobie radę. Nie wierz że wszędzie tak zarabia się po 1800 netto. Wiadomo że ludzie którym się niepowodzi cześciej o tym będą mowić, pisać niż Ci zadowoleni z życia.
Powodzenia :)
nie ma co generalizować. Prawda jest taka że polacy uwielbiają marudzić i narzekać. Ja jakoś nie widzę żeby w restauracjach było pusto, często musimy czekać na stolik w fajnym miejscu. To samo w centrach handlowych, zawsze tłok. Moi znajomi mają auta, mieszkania, dobrą prace, jeżdżą na wakacje. Wiadomo PL to nie raj, ale jeśli masz doświadczenie, wykształcenie, umiesz się zaprezentować dasz sobie radę. Nie wierz że wszędzie tak zarabia się po 1800 netto. Wiadomo że ludzie którym się niepowodzi cześciej o tym będą mowić, pisać niż Ci zadowoleni z życia.
Powodzenia :)
Milka - bez obrazy ale strasznie jesteś sfrustrowana i pesymistyczna. Normalnie jakbym żyła na jakiejś innej planecie, tak opisujesz rzeczywistość.
To jak patrzymy na siebie samych, na otaczającą nas rzeczywistość ma bardzo duże znaczenie. Poczytaj sobie o wizualizacji.
Czy robisz coś żeby zmienić swoją sytuację życiową, czy tylko narzekasz?
Nie odnosze tego już do Ciebie - ale nie wiem czego spodziewają się ludzie kończac studia z politologi czy biologi, a potem biadolą że musza pracować w sklepie za 16000 zł
To jak patrzymy na siebie samych, na otaczającą nas rzeczywistość ma bardzo duże znaczenie. Poczytaj sobie o wizualizacji.
Czy robisz coś żeby zmienić swoją sytuację życiową, czy tylko narzekasz?
Nie odnosze tego już do Ciebie - ale nie wiem czego spodziewają się ludzie kończac studia z politologi czy biologi, a potem biadolą że musza pracować w sklepie za 16000 zł
no pracować w sklepie za 16000 to ja bym chciała Oo... dziewczyno może Ciebie rodzice ustawili na starcie co? widzę co widzę, ten kraj to dno totalne. Może jesteś w pełni zdrowa? dzieci masz? no nie dziwi się że masz piękne życie. Kur.. wizualizacje .. jak słyszę takie bzdury... zejdź na ziemię. Jak stracisz pracę albo zachorujesz będziesz inaczej pisała. A może stać cie na prywatne leczenie. Super ale nie każdy tak ma. Wiesz kogo stać na wszystko? kto siedzi na garnuszku rodziców. I proszę nie obrażać ludzi po politologii czy biologii albo pedagogice. Jestem pedagogiem z wykształcenia, 2 lata pracowała w zawodzie i kochałam to co robię. To, że każdy debil jest w stanie skończyć tego typu studia na uczelni prywatnej nie znaczy, że nie ma ludzi z pasją.
zasuwam ( tak zasuwam a nie pracuję ) 7 dni w tygodniu, płacę składki na działalności z których g.. mam bo muszę wykupywać sobie do chemioterapii leki o łącznej wartości 2000 miesięcznie co jak łatwo wywnioskować zabija mnie bo powinnam w miarę wypoczywać. Każdy grosz przeznaczam na leki. Więc nie gadaj mi tutaj o jakiejś wizualizacji.
Mądry ten co dobrze ustawiony i zdrowy. Co z tego, że Twoi znajomi maja auta i jeżdżą na wakacje? moi tyrają jak woły i nic z tego nie mają. W tym kraju nie ma nawet minimum. Zresztą co do gastronomii... kobieto, każdy klient jak wejdzie do galerii handlowej i widzi tłumy myśli że ludzie mają kasę. Nie masz pojęcia jak to wygląda od środka i jak spadly w ciągu 2 lat utargi. Ile sklepów upada... a gastronomia? przyjdą tacy, zamówią jedno piwo i sączą dwie godziny. Jak jest w gastro tez nie masz pojęcia. Ja niestety mam i widzę różnicę sprzed 3-4 lat a jak jest teraz. Jak kupowali drinki tak teraz kupują piwo i to najtańsze... Kwestia czasu aż wszystko padnie bo ciągle się firmy zadłużają aby się utrzymać a będzie gorzej.
zasuwam ( tak zasuwam a nie pracuję ) 7 dni w tygodniu, płacę składki na działalności z których g.. mam bo muszę wykupywać sobie do chemioterapii leki o łącznej wartości 2000 miesięcznie co jak łatwo wywnioskować zabija mnie bo powinnam w miarę wypoczywać. Każdy grosz przeznaczam na leki. Więc nie gadaj mi tutaj o jakiejś wizualizacji.
Mądry ten co dobrze ustawiony i zdrowy. Co z tego, że Twoi znajomi maja auta i jeżdżą na wakacje? moi tyrają jak woły i nic z tego nie mają. W tym kraju nie ma nawet minimum. Zresztą co do gastronomii... kobieto, każdy klient jak wejdzie do galerii handlowej i widzi tłumy myśli że ludzie mają kasę. Nie masz pojęcia jak to wygląda od środka i jak spadly w ciągu 2 lat utargi. Ile sklepów upada... a gastronomia? przyjdą tacy, zamówią jedno piwo i sączą dwie godziny. Jak jest w gastro tez nie masz pojęcia. Ja niestety mam i widzę różnicę sprzed 3-4 lat a jak jest teraz. Jak kupowali drinki tak teraz kupują piwo i to najtańsze... Kwestia czasu aż wszystko padnie bo ciągle się firmy zadłużają aby się utrzymać a będzie gorzej.