Odpowiadasz na:

Re: powrot do bazy

Mam nadzieję, że Was na Kieracie zobaczę. Prawdą jest, że drugą pętlę pokonywałem w dobrym i równym tempie i nie miałem kłopotów z koncentracją. Kryzys dopadł mnie wcześniej, nad ranem (ciśnienie?)... rozwiń

Mam nadzieję, że Was na Kieracie zobaczę. Prawdą jest, że drugą pętlę pokonywałem w dobrym i równym tempie i nie miałem kłopotów z koncentracją. Kryzys dopadł mnie wcześniej, nad ranem (ciśnienie?) za 5PK: zaczęło brakować sił, ogarnęła mnie potworna senność, siadło tempo. Między 6 a 7 koncentracja spadła do tego stopnia, że w okolicy wsi Łączki (wtedy szedłem samotnie) ocknąłem się przy granicy lasu, do którego wcale nie miałem zamiaru dochodzić. Po prostu przysnąłem idąc i zniosło mnie z kursu prawie 0,5 km. Całe szczęście,że to było już za dnia i na odkrytym terenie, bo nocą w lesie "wyleciałbym w powietrze", jak nic. Ciebie Hamillu widziałem. Przepraszam w tym miejscu wszystkich napotkanych znajomych, z którymi nie zamieniłem ani słowa poza "cześć". Chociaż dziś czuję się doskonale, wtedy miałem wrażenie, że jestem balonem, z którego za moment zejdzie resztka powietrza. Starałem się wyłączyć wszelkie receptory, by nie czuć bólu i zmęczenia, myśleć tylko o trasie i mijanych drogach i trzymać tempo marszu w takt nuconej w myślach melodii

zobacz wątek
21 lat temu
~Wesoły Jędruś

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności