Widok

proboszcz Parafia Świętej Trójcy Dąbrowa

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Witam,
mam takie zapytanie, bo w sumie nie wiem co zrobić. Ksiądz proboszcz odmówił wydania zaświadczenia żeby mój narzeczony mógł zostać ojcem chrzestnym. Jako wytłumaczenie podał iż go nie widzi w Kościele i tyle, zero dyskusji. Tłumaczenie że chodzi na msze regularnie nic nie dały oraz że jest bardzo dużo ludzi w kościele i ciężko zapamiętać wszystkie twarze oraz że chodzi na msze o różnej porze, a ksiądz przecież nie prowadzi mszy przez całą niedzielę, tylko o jakiejś godzinie i się zmienia z innymi księżmi. Po prostu nie chciał wydać i tyle. Słyszałam już wcześniej niemiłe opinie różnej maści na temat proboszcza w tej parafii, no ale powód jaki podał jest po prostu niesatysfakcjonujący. Tak się zastanawiam co zrobić, może się już z tym spotkaliście?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
k.a myślę, że w życiu wiele razy skłamałaś, więc też nie możesz być rodzicem chrzestnym?, myślę, że zdarzyło się Tobie również nie wiedzieć o czym było kazanie, więc pewnie tym bardziej. Jeśli twierdzisz że nigdy nie kłamiesz, to oszukujesz nawet samą siebie. Księżom również wielokrotnie zdarza się kłamać i co wtedy? Dla mnie nic. To tylko ludzie, tacy jak my, którym zdarza się błądzić .
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
To tylko ludzie, jednak gdy ktoś chce jakiś kwit powinien chociaż powiedzieć prawdę. Ksiądz Marek moim zdaniem to zrozumie i doceni.
Naprawdę wbrew pozorom nie jest to jakiś burak. Pewnie, trzyma dystans, ale łatwo go skrócić z nim.

Nieraz zdarzyło mu się zgodzić na chrzciny np. nieślubnych dzieci. Jakoś nigdy nie miał z tym problemu, nie potrzebował nakazu obecnego papieża jak inni księża.

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ponury, chyba źle przeczytałeś... jest wyraźnie napisane że chodzi na msze o różnej porze dnia a nie różne msze... widzę że wiesz najlepiej kto kłamie a kto nie. I ksiądz się nie pytał o czym było kazanie, więc po prostu nie wymyślaj i nie dopowiadaj sobie. Jedni mają potrzebę czynnego (pielgrzymki, spotkania itd, itp) uczestnictwa w życiu Kościoła, a inni nie. I to że się zgodził nieraz na chrzest dziecka nieślubnego to naprawdę jakimś osiągnięciem nie jest. Chrzczone jest dziecko, a nie rodzic. Dziecko niczemu winne nie jest. Jeżeli nawet by się nie zgodził, to rodzice po prostu pójdą do innego kościoła i któryś ksiądz się zgodzi. Od osądzania nie jest, od podpowiedzenia i od pokierowania owszem.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry