Kelnerka przemiła, podobnie jak i właścicielka, z którą można pogadać o kuchni /jeśli zna się tajski albo angielski/. W kuchni Tajowie, więc gotować chyba umieją. Jedzonko smaczne, choć niestety nie tanie. Ale atmosfera dość rodzinna, a nie anonimowa, jak większości knajp. Jedyny minus to kiepski wystrój, co może początkowo odstraszać.