Widok

samotni lecz nie sami

Przymorze Małe Temat dostępny też na forum:
cześć. czy czujecie się czasami samotni mimo, że jesteście w stałych związkach czy małżeństwach? czy macie macie czasami ochotę na spacer po plaży, wyjście na basen czy coś więcej, a spożycie się z odmową ze strony tej 'drugiej połowy'? bo ja tak. i sama nie wiem co z tym zrobić. co o tym myślicie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miało być spotykacie się z odmową :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja przez rok ciagnelam taki zwiazek a co doczego doszlo nie wytrzymalam ,,,, on domator ja bym wychodzila
moze pogadaj z nim na spokojnie moze u was jakis kom[romis sie znajdzie:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozmawiałam i to nie raz. nie ma sensu on taki jest i tyle. mamy różne temperamenty. czynniki ekonomiczne i wspólne dziecko nie pozwalają mi od niego odejść.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spróbujcie na nowo poznać się odkryć się na nowo poznać wartości drugiej osoby. Zacznijcie na początku wspólnego wyjścia gdzieś na przykład pójście do kina na spacer lub wspólnie przygotowanie we dwoje kolacji. Aby każdy z was zaczął się interesować drugą osobą nie wiem czy dobrze piszę :) ale warto spróbować :) Pozdrawiam
Serwis Komputerowy
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę że się z późniłem z moimi komentarzami :)
Serwis Komputerowy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zastanawiam się czy są ludzie w podobnej sytuacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak są już po rozwodzie:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie,są już po rozwodzie.
Sobą pozostać,sobą być do końca..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
zastanawiajace jest raczej to, ze takie dwa rozne temperamenty byly ze soba dostatecznie dlugo, aby powstaly dzieci i wzgledy ekonomiczne
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej,Jestem w bardzo podobnej sytuacji. mam ochote gdzies czasami wyjsć a po prostu nie mam z kim... Przed dzieciaczkiem i przed slubem wszystko było inaczej. Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spotkajmy się kiedyś na ploty, co nam zostało. Przynajmniej będzie o czym gadać. Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to widze że nie jestem sama:(
Ja 24 h na dobe siedze z synkiem,narzeczony od 7 do 19 w pracy,wraca zje,umyje i do wyra tyle mam z tego życia:((
Czasami ogarnia mnie taki smutek i zal ze nie radze sobie ze swoimi emocjami:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To teraz pomyśl co z życia ma Twój narzeczony.
Zap....ala od 7 do 19 bi musi zarobić na Ciebie i dziecko, wraca zje..ny wieczorem a Ty siedzisz na d*pie i narzekasz.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
errata
bi = bo
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jestem jeszcze przed ślubem, i mam podobną sytuację. Narzeczony codziennie pracuje a po pracy bierze dodatkową robotę. Całe dnie spędzam sama nie licząc pracy i szkoły. Pomijając to układa nam się świetnie ale za mało mamy czasu dla siebie.

Uważam że rozmowa pomaga, mi było ciężko się do tego przyzwyczaić. Kiedy miał wolny dzień najchętniej spędziłby go na kanapie. Powiedziałam mu jasno czego oczekuję, i mimo tego że ilość czasu jaką spędzamy razem nie uległa zmianie, jego jakość diametralnie się zmieniła. Ważne jest to aby wiedzieć czego się chce od partnera i jasno mu to przekazać.
Jeśli rozmowa nie pomoże poświęć czas dla siebie, koleżanek, dziecka. Oddal się na chwilę od niego, pokaż że bez niego też miło Ci mijają dni. Kilka dni i zmieni podejście:)

I rozwód czy rozstanie nie jest tu wyjściem to po prostu ucieczka. Związek polega na ciągłym poznawaniu, akceptowaniu i uczeniu się siebie nawzajem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
to widze ze taki nasz kobiet sobaczy los dzieci dom zalatany maz który podpiera sie nosem po pracy7 i nawet na sex niema ochoty guano nie zycie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie tak do końca ale skoro facet wypruwa sobie żyły bo ktoś przecież musi utrzymać rodzinę to może zamiast jojczyć należałoby to docenić.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście Cross, że każda kobieta to docenia, z Jego pracy są pieniądze. Nie wiem, czy masz żonę i dziecko/dzieci, ale jeśli nie, to powiem Ci, że siedzenie w domu z dzieckiem to wcale nie jest taka sielanka. Oprócz obowiązków domowych, dziecko bez przerwy coś chce, a to, że nie możesz czasem pogadać z kimś w swoim wieku, wprawia w szał. Mój Mąż jak czasem zostanie z Małym parę godzin (ze dwa razy się to zdarzyło) powiedział, że mi współczuje, a w domu przy tym nic nie robił.
Ja Was dziewczyny doskonale rozumiem, też mam ochotę na różne rzeczy, a zmęczenie drugiej połowy nie pozwala zawsze na te zachcianki. Ale staram się Go rozumieć, a On czasem rozumie mnie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie podobnie dziewczyny. Ja z dzieckiem caly dzien a maz w pracy a po pracy zje, polezy i albo komp albo komorka :( czasem uda mi sie go gdzies wyciagnac. Czasem mam juz tego dosc. Zwyczajnie chcialabym chociaz czasem z kims pogadac od tak. Kiedys duzo rozmawialismy teraz prawie wcale :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry