Widok
Jaką nazwę na ta sielankowa zimowa kraina rowerzystów ?
W kwestii formalnej - na północ od Gdańska to mamy Bałtyk.
Jeśli skierujemy się na północny zachód to możemy trafić np do Sopotu ale on graniczy bezpośrednio z Gdańskiem więc dystans się nie zgadza.
Czyżby więc ta krainą szczęśliwości rowerzystów była Gdynia ?
Przyznam że jakoś trudno mi w to uwierzyć ale z chęcią zmienię zdanie. Jeśli można to prosiłbym po większych opadach o publikację zdjęć odśnieżonych ścieżek.
W kwestii formalnej - na północ od Gdańska to mamy Bałtyk.
Jeśli skierujemy się na północny zachód to możemy trafić np do Sopotu ale on graniczy bezpośrednio z Gdańskiem więc dystans się nie zgadza.
Czyżby więc ta krainą szczęśliwości rowerzystów była Gdynia ?
Przyznam że jakoś trudno mi w to uwierzyć ale z chęcią zmienię zdanie. Jeśli można to prosiłbym po większych opadach o publikację zdjęć odśnieżonych ścieżek.
Są inne metody. Wystarczy rozsypać trochę żwiru, wtedy lód pełni rolę pseudo-lepiszcza a żwir rolę ziaren. To tylko jeden z tańszych przykładów. Innym sposobem jest porowata masa mineralno asfaltowa odprowadzająca wodę (której nie wolno niczym posypywać) ewentualnie wzmocniona ogrzewaniem elektrycznym w obrębie skrzyżowań. Coś takiego można wyłącznie odśnieżać i odkurzać. Sposobów jest mnóstwo, jednak sól jest najtańsza i najbardziej szkodliwa dla całego otoczenia.
Oglądałeś może filmy z innych krajów? W bardziej cywilizowanych krajach soli się nie używa i drogi są lepiej utrzymane zimą.
Po za tym jak tak bronisz soli to nie wiem, czy wiesz ale ona nie zatrzymuje zamarzania, jedynie obniża temperaturę zamarzania, dlatego też przy bardzo niskich temperaturach pojawia się słony lód na dodatek z rozjeżdżonej brei więc bardzo nierówny...
Po za tym jak tak bronisz soli to nie wiem, czy wiesz ale ona nie zatrzymuje zamarzania, jedynie obniża temperaturę zamarzania, dlatego też przy bardzo niskich temperaturach pojawia się słony lód na dodatek z rozjeżdżonej brei więc bardzo nierówny...
Można zrobić podgrzewane drogi:
http://www.springwise.com/eco_sustainability/in-netherlands-bike-paths-heated-winter-months/
A z przymrużeniem oka, to poprowadzić rury CO pod drogą ;)
http://www.springwise.com/eco_sustainability/in-netherlands-bike-paths-heated-winter-months/
A z przymrużeniem oka, to poprowadzić rury CO pod drogą ;)
Z jezdni może spływa, na chodnikach i drogach rowerowych zalega całkiem długo.
Sypanie solą to w niektórych przypadkach pójście na łatwiznę, bo samo spłynie i mniej roboty z czyszczeniem ulic i studzienek po zimie.
To mówimy o ddr-ach czy ulicach?
Noje doświadczenia są takie, że w parku przy Leszczyńskich gdzie odgarniają i sypią piaskiem jedzie się bardzo dobrze, bo jest równo i twardo. Na Kościuszki, gdzie mają zwyczaj sypać solą (nie wiem czemu, bo nie powinni) jest breja i bardzo źle się jeździ.
Napęd może nie przetrwać zimy, takie opony wystarczą na kilka sezonów o ile kolce się nie zjadą (można wybrać opony z kolcami tylko po bokach, co zmniejszy ich ścieranie na asfalcie i kostce). Koszt kolców na wymianę, to 40-50gr od sztuki, co niestety przekłada się na sporą wartość jak chce się wymienić wszystkie. Jeżeli będzie się wymieniać tylko te najbardziej zjechane, które już nic nie dają to wyjdzie taniej.
Najprostsze modele opon zaczynają się w okolicach 110zł (czyli w okolicach ceny normalnych opon ze średniej półki). Te po 300-500zł to dla wyczynowców.
Sypanie solą to w niektórych przypadkach pójście na łatwiznę, bo samo spłynie i mniej roboty z czyszczeniem ulic i studzienek po zimie.
To mówimy o ddr-ach czy ulicach?
Noje doświadczenia są takie, że w parku przy Leszczyńskich gdzie odgarniają i sypią piaskiem jedzie się bardzo dobrze, bo jest równo i twardo. Na Kościuszki, gdzie mają zwyczaj sypać solą (nie wiem czemu, bo nie powinni) jest breja i bardzo źle się jeździ.
Napęd może nie przetrwać zimy, takie opony wystarczą na kilka sezonów o ile kolce się nie zjadą (można wybrać opony z kolcami tylko po bokach, co zmniejszy ich ścieranie na asfalcie i kostce). Koszt kolców na wymianę, to 40-50gr od sztuki, co niestety przekłada się na sporą wartość jak chce się wymienić wszystkie. Jeżeli będzie się wymieniać tylko te najbardziej zjechane, które już nic nie dają to wyjdzie taniej.
Najprostsze modele opon zaczynają się w okolicach 110zł (czyli w okolicach ceny normalnych opon ze średniej półki). Te po 300-500zł to dla wyczynowców.
Papka pośniegowa jest tylko troche po opadach - potem gdzieś to spływa i jest spokój.
A ubity śnieg bardzo szybko sie w lód zamienia - szczególnie jak po drodze jeżdżą samochody.
Opony kolcowane to już spory wydatek - niektórym tutaj szkoda napędu po zimie choć koszt najtańszego to raptem połowa ceny jednej kolcowanej opony.
A ubity śnieg bardzo szybko sie w lód zamienia - szczególnie jak po drodze jeżdżą samochody.
Opony kolcowane to już spory wydatek - niektórym tutaj szkoda napędu po zimie choć koszt najtańszego to raptem połowa ceny jednej kolcowanej opony.