Widok
Ja bym tam nie smarował, taki smar to przecież dodatkowa waga dla roweru!
I obciążenie dla stawów!
A tak BTW, mam do sprzedania Gianta Cross K2 (28 cali), gdyby ktoś z czytających był zainteresowany. Podaje link do opisu:
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=258131
====================================================
"Invent something idiot-proof, and they will invent a better idiot"
I obciążenie dla stawów!
A tak BTW, mam do sprzedania Gianta Cross K2 (28 cali), gdyby ktoś z czytających był zainteresowany. Podaje link do opisu:
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=258131
====================================================
"Invent something idiot-proof, and they will invent a better idiot"
Według mnie najlepsze są linki z baranich jelit i końskiego włosia. Taki splot przetrzyma wszystko, a ponadto jest ekologiczny i niewykrywalny przez radary, co ma niemałe znaczenie w warunkach bojowych. Izraelczycy z powodzeniem stosują takie linki w rowerach używanych przez żołnierzy w strefie Rycha i strefie Gazy. Końskie włosie daje poślizg nieporównywalny z niczym innym. Linka taka, raz wprawiona w ruch, ślizga się wręcz niewyczuwalnie. Natomiast baranie jelito zapewnia stuprocentowe przeniesienie siły. Pancerze do tych linek wyrabia się z kręgów australijskiego ślimaka wodnego, który jako jedyny przedstawiciel tego gatunku ma kręgosłup. Kręgi tego ślimaka (łac. Vicarius Vicious Glazzuri) charakteryzują się wyjątkową sztywnością i odpornością na ściskanie, a przy tym są lekkie i niepodatne na czynniki atmosferyczne. Łączą się ze sobą wyjątkowo sprawnym i łatwym do łączenia i rozłączania połączeniem kształtowym. Skracanie i wydłużanie takiego pancerza jest dziecinnie łatwe - można je przeprowadzić samodzielnie w domu. Potrzebny jest do tego tylko komplet składający się z zaledwie sześciu specjalistycznych kluczy dostępny w niewygórowanej cenie 850 zł. Linki z włosia i baranich jelit konserwuje się raz w tygodniu gotując je przez 24 godziny w mieszaninie oliwy z oliwek i psiego sadła w proporcji 1:1 latem, a 2:1 zimą. Po wygotowaniu linki wystarczy przetrzeć drobnym papierem ściernym, kilkakrotnie obturlać w mące kartoflanej i gotowe, zapiec w piekarniku w temp. 180 stopni przez 15 minut i gotowe!
don napisał(a):
> a znacie moze jakiegos linka gdzie moznaby bylo cos wiecej na
> ten temat przeczytac??
czyżby to była aż tak wielka filozofia? :-)
powinno wystarczyć zapodanie raz na jakiś czas penetratoro-smarowacza (np wd-40) - i linka hula jak nowa. Jeśli nie - wymienić pancerz. Jeśli linka nie jest postrzępiona, a portfel nie pęka z nadmiaru niepotrzebnej gotówki - zostawić starą, uprzednio przeciściwszy.
pozdr
> a znacie moze jakiegos linka gdzie moznaby bylo cos wiecej na
> ten temat przeczytac??
czyżby to była aż tak wielka filozofia? :-)
powinno wystarczyć zapodanie raz na jakiś czas penetratoro-smarowacza (np wd-40) - i linka hula jak nowa. Jeśli nie - wymienić pancerz. Jeśli linka nie jest postrzępiona, a portfel nie pęka z nadmiaru niepotrzebnej gotówki - zostawić starą, uprzednio przeciściwszy.
pozdr
IMO to linek nie trzeba specjalnie smarować. Wystarczy dokładnie je oczyścić. Jeśli jednak pomimo czyszczenia regularnie przychodzi Ci do głowy pomyśle aby je smarować to znak iż czas na wymianę - przede wszystkim pancerzy ale linkę przy okazji tez można :)
Poprostu jak już jest pancerz zużyty to smarowanie niewiele mu pomaga
Poprostu jak już jest pancerz zużyty to smarowanie niewiele mu pomaga