Widok
śmieci przy drodze
Witam
Czy możecie mnie olśnić czemu ludzie nadal wyrzucają śmieci przy drodze? Przecież teraz wysokość opłaty nie zależy od ilości wyrzucanych śmieci.
Ostatnio taki obrazek zobaczyłam przy ul. Leśnej, tuż przed drogą miedzy polami będącą przedłużeniem Diamentowej.
Wyrzucony worek (specjalnie kupiony, elegancki, zawiązywany, fioletowy) a nieopodal identyczny plus siatki z biedronki.
Widać stałe miejsce na odpady ktoś sobie zrobił.
Musiał wyrzucić je w tym miejscu z samochodu jadąc od strony "starego" osiedla za Algidą.
Czy możecie mnie olśnić czemu ludzie nadal wyrzucają śmieci przy drodze? Przecież teraz wysokość opłaty nie zależy od ilości wyrzucanych śmieci.
Ostatnio taki obrazek zobaczyłam przy ul. Leśnej, tuż przed drogą miedzy polami będącą przedłużeniem Diamentowej.
Wyrzucony worek (specjalnie kupiony, elegancki, zawiązywany, fioletowy) a nieopodal identyczny plus siatki z biedronki.
Widać stałe miejsce na odpady ktoś sobie zrobił.
Musiał wyrzucić je w tym miejscu z samochodu jadąc od strony "starego" osiedla za Algidą.
są dwie opcje:
1. jeśli nie jest tego za dużo to proponuję samemu posprzątać i zanieść do swojego pojemnika na odpady. Tak jest najszybciej.
2. wersja dłuższa: bierze pani aparat fotograficzny. Wykonuje zdjęcia śmieciom (kilka ładnych ujęć), drukuje pani te zdjęcia tak aby było to po ludzku widoczne, najlepiej z rozpoznawalną lokalizacją, pisze pani do UG w Zukowie ul. Gdańska 52, 83-330, i prosi pani o posprzątanie. Należy wskazać lokalizację, najlepiej też kontakt do siebie bo może ci pracownicy nie trafią tak od razu.
Po takim zgłoszeniu pismo wędruje do referatu Komunalnego i Rolnictwa, i tam męczą sie jakby tego nie zrobić. Muszą przyjechac na miejsce żeby ocenić czy to są odpady, itp.
Mają wtedy (ci z UG) dwie opcje: jeśli to droga/działka publiczna to muszą sami posprzątać, jeśli zaś stwierdzą że prywatna to namierzają właściciela i wysyłają jemu zgłoszenie z nakazem posprzątania. Wtedy to trwa najdłużej, a niektórzy właściciele są wredni i trwa to jeszcze dłużej. Ale działa w końcu.
jeśli tego jest więcej to proponuję opcję 2. Niech pani koniecznie zrobi zdjęcia, bo zapewniam, że mogą się dziać dziwne rzeczy, np. tuż przed wizytą gminy śmieci "znikają" czyli zakopywane są przez cwaniaczków głębiej. Tutaj są liczne znajomości, klany, itp. Stara gwardia jeszcze się trzyma. Ale spokojnie to się da zrobić.
1. jeśli nie jest tego za dużo to proponuję samemu posprzątać i zanieść do swojego pojemnika na odpady. Tak jest najszybciej.
2. wersja dłuższa: bierze pani aparat fotograficzny. Wykonuje zdjęcia śmieciom (kilka ładnych ujęć), drukuje pani te zdjęcia tak aby było to po ludzku widoczne, najlepiej z rozpoznawalną lokalizacją, pisze pani do UG w Zukowie ul. Gdańska 52, 83-330, i prosi pani o posprzątanie. Należy wskazać lokalizację, najlepiej też kontakt do siebie bo może ci pracownicy nie trafią tak od razu.
Po takim zgłoszeniu pismo wędruje do referatu Komunalnego i Rolnictwa, i tam męczą sie jakby tego nie zrobić. Muszą przyjechac na miejsce żeby ocenić czy to są odpady, itp.
Mają wtedy (ci z UG) dwie opcje: jeśli to droga/działka publiczna to muszą sami posprzątać, jeśli zaś stwierdzą że prywatna to namierzają właściciela i wysyłają jemu zgłoszenie z nakazem posprzątania. Wtedy to trwa najdłużej, a niektórzy właściciele są wredni i trwa to jeszcze dłużej. Ale działa w końcu.
jeśli tego jest więcej to proponuję opcję 2. Niech pani koniecznie zrobi zdjęcia, bo zapewniam, że mogą się dziać dziwne rzeczy, np. tuż przed wizytą gminy śmieci "znikają" czyli zakopywane są przez cwaniaczków głębiej. Tutaj są liczne znajomości, klany, itp. Stara gwardia jeszcze się trzyma. Ale spokojnie to się da zrobić.
Mnie się wydaje że jak najczęściej trzeba zgłaszać. Bo jeśli gmina przyzwyczai się do tego że mieszkańcy ciągle sprzątają to już w ogóle nic nie zrobią.
W ogóle to jakieś idiotyczne. Ja jeszcze nigdy nie widziałam, aby jacyś pracownicy sami z siebie sprzątali chociażby teren wokół pętli autobusowej w Baninie, w rowach przydrożnych itd. Wiedzą że jest syf, ale sami z siebie nic nie zrobią.
A radni to mieszkają na Marsie? Też nic nie widzą? To jacyś ślepi ci radni. Jeśli ślepi to nie nadają się na radnych.
W ogóle to jakieś idiotyczne. Ja jeszcze nigdy nie widziałam, aby jacyś pracownicy sami z siebie sprzątali chociażby teren wokół pętli autobusowej w Baninie, w rowach przydrożnych itd. Wiedzą że jest syf, ale sami z siebie nic nie zrobią.
A radni to mieszkają na Marsie? Też nic nie widzą? To jacyś ślepi ci radni. Jeśli ślepi to nie nadają się na radnych.
Świetna wiadomość :)
Powinni jeszcze sprawdzić kompostowniki - wiele osób wyrzuca odpady zielone za płot lub do lasu.
No i Gmina powinna zacząć sama sprzątać na terenach, które do niej należą, m.in. wzdłuż dróg. Poza tym - jak już idą w teren, to jak widzą śmieci na jakiejś nieruchomości, to niech zobligują właściciela do jej uprzątnięcia (a potem to sprawdzą).
Mam nadzieję, że znikną też wszechobecne hałdy ziemi w Baninie.
Przydałaby się taka kontrola odnośnie samochodów - sposobów parkowania i wykorzystania posesji niezgodnie ze studium lub warunkami zabudowy do prowadzenia uciążliwej (związanej z posiadaniem i używaniem ciężkiego sprzętu) działalności gospodarczej
Powinni jeszcze sprawdzić kompostowniki - wiele osób wyrzuca odpady zielone za płot lub do lasu.
No i Gmina powinna zacząć sama sprzątać na terenach, które do niej należą, m.in. wzdłuż dróg. Poza tym - jak już idą w teren, to jak widzą śmieci na jakiejś nieruchomości, to niech zobligują właściciela do jej uprzątnięcia (a potem to sprawdzą).
Mam nadzieję, że znikną też wszechobecne hałdy ziemi w Baninie.
Przydałaby się taka kontrola odnośnie samochodów - sposobów parkowania i wykorzystania posesji niezgodnie ze studium lub warunkami zabudowy do prowadzenia uciążliwej (związanej z posiadaniem i używaniem ciężkiego sprzętu) działalności gospodarczej