Widok
niektórych niestety ludzi nie można zrozumieć. Sąsiad sąsiadowi wrogiem. Tylko patrzy się jeden z drugim co kto robi legalnie czy nielegalnie. Jak coś zauważy to pisze na forum, że za coś grozi mandat, że to jest nielegalne, że robi źle. A już taki sąsiad będzie czuł się spełnionym kiedy za płotem zauważy coś nielegalnego. Czym prędzej zacznie pisać urzędowe pismo aby wszczęto kontrolę i sowicie ukarano.
Bo przecież tak nie może być w państwie prawa. Taki ,,sąsiad'' jeden z drugim to ,,skarb''. Ostatnio do Nadzoru Budowlanego wpłynęło pismo ,,praworządnego sąsiada'' który to uprzejmie doniósł o samowoli budowlanej która polegała na utwardzeniu nawierzchni pod grilla'' Coś pięknego. Sąsiad do rany przyłóż. Czym większe skupisko ludzi tym więcej różnego ''elementu''.
Bo przecież tak nie może być w państwie prawa. Taki ,,sąsiad'' jeden z drugim to ,,skarb''. Ostatnio do Nadzoru Budowlanego wpłynęło pismo ,,praworządnego sąsiada'' który to uprzejmie doniósł o samowoli budowlanej która polegała na utwardzeniu nawierzchni pod grilla'' Coś pięknego. Sąsiad do rany przyłóż. Czym większe skupisko ludzi tym więcej różnego ''elementu''.
Moze musze zaktualizowac wiedze,
ale obowiazek prawny mowil dotychczas ze pies musi byc pod kontrola - na smyczy LUB w kagancu, o ile nie nalezy do listy ras niebezpiecznych.
Wobec czego wiekszosc osob moze prowadzic psa bez smyczy o ile ma zalozony kaganiec. Jest chyba tez zapis mowiacy o tym ze to dotyczy miejsc publicznych.
ale obowiazek prawny mowil dotychczas ze pies musi byc pod kontrola - na smyczy LUB w kagancu, o ile nie nalezy do listy ras niebezpiecznych.
Wobec czego wiekszosc osob moze prowadzic psa bez smyczy o ile ma zalozony kaganiec. Jest chyba tez zapis mowiacy o tym ze to dotyczy miejsc publicznych.
to poczytaj :)
Ustawa o Lasach z dnia 28 września 1991 r. (Dz. U. 91.101.444) w art. 30 pkt 13 mówi, że zabrania się w lasach puszczania psów luzem.
Kodeks wykroczeń art. 166 mówi: Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.
psy w lesie mogą się łatwo zgubić, kiedy pójdą tropem i oddalą się zanadto od właściciela
kiedy się oddalą (zgubią) narażone są na:
zaplątanie się we wnyki
spotkanie dzikiej zwierzyny, która może je zaatakować: dzik
spotkanie dzikiej zwierzyny, którą płoszą (gonią) / atakują: zając, sarna
znalezienie padliny (nie wiadomo, co mogło być przyczyną padnięcia zwierzęcia starość lub choroba)
znalezienie szczepionek na wściekliznę dla dzikiej zwierzyny i zjedzenie ich
odstrzelenie przez niekompetentnych myśliwych
zjedzenie trutek, które pobliscy mieszkańcy mogą wyrzucać na lisy, w celu ochrony swoich kurników, lub zetknięcie się z padłymi zwierzętami, które padły od trucizny
Ustawa o Lasach z dnia 28 września 1991 r. (Dz. U. 91.101.444) w art. 30 pkt 13 mówi, że zabrania się w lasach puszczania psów luzem.
Kodeks wykroczeń art. 166 mówi: Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.
psy w lesie mogą się łatwo zgubić, kiedy pójdą tropem i oddalą się zanadto od właściciela
kiedy się oddalą (zgubią) narażone są na:
zaplątanie się we wnyki
spotkanie dzikiej zwierzyny, która może je zaatakować: dzik
spotkanie dzikiej zwierzyny, którą płoszą (gonią) / atakują: zając, sarna
znalezienie padliny (nie wiadomo, co mogło być przyczyną padnięcia zwierzęcia starość lub choroba)
znalezienie szczepionek na wściekliznę dla dzikiej zwierzyny i zjedzenie ich
odstrzelenie przez niekompetentnych myśliwych
zjedzenie trutek, które pobliscy mieszkańcy mogą wyrzucać na lisy, w celu ochrony swoich kurników, lub zetknięcie się z padłymi zwierzętami, które padły od trucizny
Jak piesek będzie w lesie w pobliżu właściciela to leśniczy może strzelić, ale co najwyżej karpia. Gdyby w mojej obecności jakiś idiota strzelił do mojego psa to gwarantuję że nie czekałbym aż być może skieruje lufę w moją stronę tylko podarował mu kilkanaście gramów ołowiu. Odbyłoby się to zgodnie z literą prawa i nic na to nie poradzisz.
Z jaką litera prawa?? Pewnie masz pozwolenie na broń a tym samym wiesz co możesz a co nie. Trudno będzie tobie udowodnić że zastrzeliłEs leśniczego za psa. Prokurator może tego nie uznać. Więc straszyć możesz, ale tak na prawdę to od straszenie to są duchy...
A swoją drogą to musisz się strasznie bać skoro chodzisz z bronią na spacer, no chyba że chcesz podnieść swoje ego...
A swoją drogą to musisz się strasznie bać skoro chodzisz z bronią na spacer, no chyba że chcesz podnieść swoje ego...
Może po prostu przestań(cie) pisać takie brednie. Nikt (żaden myśliwy, policjant, wojskowy) przy zdrowych zmysłach nie wyciągnie broni i nie zacznie strzelać w obecności innego człowieka, tym bardziej celem zabicia udomowionego psa. Jest przepis który mówi o możliwości odstrzału bezpańskich psów, ale nie ma nic wspólnego z zabijaniem psów przebywających pod opieką właściciela. Tak. Strasznie się boję i mam bardzo małe ego. Zapewne skończyłeś psychologię skoro wyciągasz tak trafne wnioski. Ostatnio jadąc samochodem zauważyłem że inni kierowcy mają pozapinane pasy bezpieczeństwa, no ci to się dopiero muszą bać że będą mieli jakiś wypadek. Znam też takich którzy zamykają drzwi na zamek jak wychodzą z domu. To już chyba normalnie apogeum strachu. A jakie jest twoje ego skoro korzystając z anonimowości jaką zapewnia internet wyszukujesz okazje do prowokowania zaczepek?