Widok

sport to zdrowie?

Jakie sa skutki uboczne" rowerowania " , czy wogole takowe sa?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
od wieku? czyżby chodziło o sklerozę?

--
Płeć: yyy... cyklista
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie kolano, lecze od roku caly czas, dzieki bogu robie wszystko zeby nie miec artroskopii i moge trenowac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurcze.. Flash;] Opowiadasz jak by Ci lekarze byli jakimis bogami.. albo jak by to była jakas gra z czitami :D "dali mu kilka lat wiecej" - nie no.. tak zabrzmiało :) - jest fajnie

no kolego.. chcesz jezdzic.. musisz sie liczyc z najgorszym.. nie mowie ze to sie na pewno stanie.. ale... strzezonego pan Bóg strzerze.. chyba tak sie mowi :))

Aha.. i jest to tez zalezne od wieku ;]

PZDR :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Del z napisał(a):

> Jakie sa skutki uboczne" rowerowania " , czy wogole takowe sa?

* przeciągi w portfelu
* błoto/piasek i lekki zapaszek stęchlizny w mieszkaniu
* monotematyczne towarzystwo
* typowe objawy uzależnienia: "głód" i depresja, gdy nie możesz jeździć
* krzywy obojczyk (albo i obydwa), regularnie poobcierane kończyny
* dziwny chód, zwłaszcza po schodach, gdy starasz się trzymać kadencję 90rpm

i długo by jeszcze wymieniać... :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale nie ma co demonizować, u ojca w pracy facetowi wyrósł jakiś guz... lekarze dali mu rok życia, chyba że schudnie... zaczął więc sie ruszać, a dokładniej to jeździć rowerem, zrzucił ponad 20 kg, co prawda nadal ważył 100 kg, ale guz wyraźnie się zmniejszył i lekarze "dali" mu kilka dodatkowych lat...w ciągu następnych kilku lat osiągnął normalną wagę (nie wiem, zakładam, że jakieś 70 kg), guz całkiem zniknął :)

--
Płeć: yyy... cyklista
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmmm, samo zdrowie w sumie :D

- problemy z sercem (dość porządne, na szczęście wyleczyłem)
- uszkodzony bark (od 6 lat nie mam pełnej sprawności )
- kilka przepięknych blizn w widocznych miejscach

To tylko te "grubsze" rzeczy, mniejszych urazów nie ma co wymieniać, było ich mnóstwo.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chyba chciałeś napisać 200 km dziennie i to codziennie :)

--
Płeć: yyy... cyklista
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zalezy ile co i jak :-)
jak jezdzisz po piwko to raczej nic Ci nie grozi, ale jak trzaskasz 200km/tydzien i wiecej, a robisz to niewprawnie, to moga zaczac sie problemy ze stawami....
jesli natomiast bawisz sie w DH, to wszystko moze sie zdazyc :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry