Widok
Stworku
a i owszem dubbingu nie znoszę, zastanawia mnie, czy nie można było zamiast 15(z napisami) na 150 kopii Kronik zrobić nieco więcej?Czy naprawdę chcą wprowadzić u nas taki wtórny analfabetyzm jak w Niemczech, gdzie kazdy film jest dubbingowany i ludzie nawet nie znają prawdziwych głosów znanych aktorów:)).
a na Dumę i Uprzedzenie pójdę o i już;)
a na Dumę i Uprzedzenie pójdę o i już;)
Pan H(rabia)
Pytam bo znałem z anonsów 2 gości i reszta babek. A tu pojawia się trzeci gośc który mnie zna a ja nic nie wiem i dlatego drąże ten temat. A komiksy lubisz? Ostatnio czytałem Pixy - Swietny undergrandowy komiks! Z polskich twórców - Monochrom - jak narazie najlepsze dzieło autora, ale to tylko moje zdanie (dyletanta).
GAY BOND - new movie production soon
George Bush - prezydent USA
Kaz Ujazdowski - minister kultury Rzeczpospolitej Trzeciej i Pół
Akademia Filmowa w Hollywood
Szanowni Państwo!
PZPR wnosi o dofinansowanie, przygotowywanej przez nas produkcji filmowej pt. "GAY BOND". W filmie tym agent Bond, wspólnie ze swoimi homoseksualnym partnerem -i agentem Klosem, będą prowadzili walkę z terroryzmem. Film, poza wątkiem sensacyjnym będzie promował postępowe wartości jak homoseksualizm, tolerancja, agentura i pojednanie narodowe pomiędzy siłami proradzieckimi i proamerykańskimi. Uważamy, że po filmie o kowbojach-pedałach będzie to kolejny przełom w myśli postępowej.
RADIOKOMITET PZPR
*************************
RAPORT SB PZPR
Służba Bezpieczeństwa PZPR przekazuje do wiadomości publicznej, zdobyte w wyniku działań operacyjnych, SMSy pomiędzy Dużym Pałacem a Biurem Poselskim pewnej partii:
-"Jarku! Co mam powiedzieć tym palantom?Lech."
-"Daj im relanium! Jarek"
Przepraszamy, ale w chwili obecnej tylko to nadaje się do ujawnienia.
SB PZPR
Kaz Ujazdowski - minister kultury Rzeczpospolitej Trzeciej i Pół
Akademia Filmowa w Hollywood
Szanowni Państwo!
PZPR wnosi o dofinansowanie, przygotowywanej przez nas produkcji filmowej pt. "GAY BOND". W filmie tym agent Bond, wspólnie ze swoimi homoseksualnym partnerem -i agentem Klosem, będą prowadzili walkę z terroryzmem. Film, poza wątkiem sensacyjnym będzie promował postępowe wartości jak homoseksualizm, tolerancja, agentura i pojednanie narodowe pomiędzy siłami proradzieckimi i proamerykańskimi. Uważamy, że po filmie o kowbojach-pedałach będzie to kolejny przełom w myśli postępowej.
RADIOKOMITET PZPR
*************************
RAPORT SB PZPR
Służba Bezpieczeństwa PZPR przekazuje do wiadomości publicznej, zdobyte w wyniku działań operacyjnych, SMSy pomiędzy Dużym Pałacem a Biurem Poselskim pewnej partii:
-"Jarku! Co mam powiedzieć tym palantom?Lech."
-"Daj im relanium! Jarek"
Przepraszamy, ale w chwili obecnej tylko to nadaje się do ujawnienia.
SB PZPR
No tak...
On jest gejem. Jest inny niż ja. To mnie denerwuje. Niech siedzi w domu i nie psuje mi widoku z okna. Tak, to chyba też człowiek i chyba ma jakieś uczucia, ale gówno mnie to obchodzi. Oho, przekląłem. Kończę już, bo muszę iść sie wyspowiadać, ciąży mi to przekleństwo na sumieniu. A ja sumienie mam delikatne. Mam tylko nadzieję, ze nie spotkam po drodze jakiegoś geja, bo na kopach rozniosę...
Trochę energii, na te mrozy. W górach mrozi na słoneczku
Jak rozgonić nudę, cholera jest jak mucha. Latam z łapką i ganiam ją. Właściwie nie powinienem się nudzić, bo gonię. Skoro nuda to mucha to, czym jest komar. Te mrozy, które wydobywają z drzew jęki, przypomniały mi, czym las jest latem. Sięgnąłem pamięcią do momentu, w którym budowałem tratwę. Tylko po to udałem się w górę rzeki na rowerku z drako przy nodze, przy kole dosłownie. Byśmy mogli spłynąć w dół do elektrowni. Nie wziąłem jednak pod uwagę, że są owady, dla których jestem stołem samo nakrywającym się. I budowanie konstrukcji z drewna, nie było sprawą prostą. Wbijanie gwoździ, splatanie lin, przyciąganie belek, nie sprawiało tyle kłopotu, co wyganianie tysięcy małych pijaków z darmowego baru.
Ale cel miałem przed oczami i w krótkim czasie zwodowałem rękodzieło. Drako długo nie zastanawiał się zajął miejsce obserwatora. Mi natomiast pozostało uporać się z jednośladem. Całe szczęście konstrukcja była wyporna. I mogliśmy rozpocząć spływ. Który nie potrwał długo. Kilka drzew tworzących naturalną tamę. Uniemożliwiło dalszą podróż, dla mnie. Miejsce dla tratwy i roweru pod jednym z drzew wydawało się odpowiednie. Pies już w wodzie, postanowiłem dotrzeć do ujścia energii. Wskoczyłem do wody w butach, i w krótkich spodniach. Przeszedłem pod zwalonym drzewem, tratwę przeciągnąłem z niewielkimi oporami, ale przeszła. Pies pływał i gryzł mnie ze złości. Gdy opuścił już rzekę. Postanowiłem dalej podążać na nogach. I tak kilka naturalnych rowów spowodowało zamoknięcie mi kołnierza. Najgorszy był muł, stawiając kolejne kroki myślałem o tym czy sznurowadła utrzymają stopę w bucie, czy czeka mnie nurkowanie. Całe szczęście niektóre systemy się sprawdziły. I buty miałem na stopach. Drako ponownie znalazł się w wodzie. Zaczął denerwować się na moje tępo. Wiedziałem już, że wyjście jest coraz bliżej. I przygotowywałem się do przejechania kolejnych 12 kilometrów. I jesteśmy na miejscu. Co prawda do ujścia jeszcze daleko, jednak w tym momencie. Podróż musi się zakończyć. Muszę napić się napoju. Tak aromatycznego, o niepowtarzalnym smaku. Napoju kumulującego w sobie energię. Który otwiera umysł, a rano stawia na nogi. Dlatego też w plecaku miałem camping gaz, garnek i to coś, co po zaparzeniu działa na zwierzęta jak magnes. Dobrze czasem wyjść z rzeki. Wzmocnić się, pomyśleć, przeciągnąć ciszę, i wrócić do pracy. Jeśli ujrzysz kiedyś gościa przed biurowcem, w roboczym kombinezonie czarno białym. Nie krępuj się zawsze mam dwa kubki najmniej…, Drako idziemy!
Ale cel miałem przed oczami i w krótkim czasie zwodowałem rękodzieło. Drako długo nie zastanawiał się zajął miejsce obserwatora. Mi natomiast pozostało uporać się z jednośladem. Całe szczęście konstrukcja była wyporna. I mogliśmy rozpocząć spływ. Który nie potrwał długo. Kilka drzew tworzących naturalną tamę. Uniemożliwiło dalszą podróż, dla mnie. Miejsce dla tratwy i roweru pod jednym z drzew wydawało się odpowiednie. Pies już w wodzie, postanowiłem dotrzeć do ujścia energii. Wskoczyłem do wody w butach, i w krótkich spodniach. Przeszedłem pod zwalonym drzewem, tratwę przeciągnąłem z niewielkimi oporami, ale przeszła. Pies pływał i gryzł mnie ze złości. Gdy opuścił już rzekę. Postanowiłem dalej podążać na nogach. I tak kilka naturalnych rowów spowodowało zamoknięcie mi kołnierza. Najgorszy był muł, stawiając kolejne kroki myślałem o tym czy sznurowadła utrzymają stopę w bucie, czy czeka mnie nurkowanie. Całe szczęście niektóre systemy się sprawdziły. I buty miałem na stopach. Drako ponownie znalazł się w wodzie. Zaczął denerwować się na moje tępo. Wiedziałem już, że wyjście jest coraz bliżej. I przygotowywałem się do przejechania kolejnych 12 kilometrów. I jesteśmy na miejscu. Co prawda do ujścia jeszcze daleko, jednak w tym momencie. Podróż musi się zakończyć. Muszę napić się napoju. Tak aromatycznego, o niepowtarzalnym smaku. Napoju kumulującego w sobie energię. Który otwiera umysł, a rano stawia na nogi. Dlatego też w plecaku miałem camping gaz, garnek i to coś, co po zaparzeniu działa na zwierzęta jak magnes. Dobrze czasem wyjść z rzeki. Wzmocnić się, pomyśleć, przeciągnąć ciszę, i wrócić do pracy. Jeśli ujrzysz kiedyś gościa przed biurowcem, w roboczym kombinezonie czarno białym. Nie krępuj się zawsze mam dwa kubki najmniej…, Drako idziemy!
DO SOJUSZU LEWICY DEMOKRATYCZNEJ
PZPR ZAKAZUJE wam tworzenia wspolnej listy lewicy oraz ODBIERA wszelkie prawo do reprezentowania ludu miast i wsi. PZPR powierzyla wam realizacje swojej misji w Nowej Rzeczywistosci. Zainwestowala w was caly swoj dorobek, a wy systematycznie go niszczyliscie.
Calkowita utrata naszego zaufania nastapila przy ostatnich wyborach, kiedy to przerzneliscie sromotnie wybory parlamentarne a wybory prezydenckie oddaliscie walkowerem.
W tej sytuacji ani PZPR ani lud miast i wsi nie moze miec do was zadnego zaufania.
politbiuro PZPR
Calkowita utrata naszego zaufania nastapila przy ostatnich wyborach, kiedy to przerzneliscie sromotnie wybory parlamentarne a wybory prezydenckie oddaliscie walkowerem.
W tej sytuacji ani PZPR ani lud miast i wsi nie moze miec do was zadnego zaufania.
politbiuro PZPR