Widok
ostrzegam!
Moja wielka rozpacz nie jest tylko z powodu śmierci przyjaciela.Związana jest z moją naiwnością i wiarą w wiedzę medyczną lekarza R.Już nie chodzi o pieniądze ale o brak fachowej pomocy, niewłaściwe diagnozy.W chwli obecnej mam wątpliwości co do leków, którymi był leczony mój pies.Jest to nieludzkie i nie przystoi weterynarzowi.Żałuję, że pojechałam po pomoc do tej kliniki... ale już za późno. Dopiero teraz zwróciłam uwagę na dziwne zwyczaje panujące w tzw. klinice.Z jednej buteleczki leku -przechowywanej w kieszeni u "lek" R. i traktowanej jak bezcenny skarb przychodzą pozostali pracujący tam ludzie/ nie wiem czy to lekarze czy technicy i proszą o pozwolenie zrobienia zastrzyku. Wiem,że dziś się liczy kasa ale wszystko ma swoje granice.Pozwoliłam się psu dusić tydzień na zatorowość płuc po zabiegu operacyjnym.Codzienne wizyty i zastrzyki osłabiały tylko psa a nie rozwiązały problemu.I niech państwa nie uwiedzie miły i współczujący głosik sugerujący,że tylko operacja pomoże a potem po systematycznej poprawie i wracaniu do zdrowia po czterech dobach nagłe pogorszenie.Pies dusił się 6 dni i zdechł na zator w płucach . Zastrzk z heparyny mógł pomóc.Dno
Moja ocena
Klinika dla Zwierząt SC
kategoria: Weterynarze
obsługa: 1
oferta: -
jakość usług: -
podejście do zwierząt: -
pomoc merytoryczna: -
przystępność cen: 1
ocena ogólna: 1
1.0
* maksymalna ocena 6