Widok
do Jacek007
Klip jest super. Poproszę o ofertę i cennik. Moje wymagania to:
- mnie nie musi być widać dokładnie, no bo po co
- ślubu też nie musi być
- muszą być wszystkie tańce-wygibańce gości
- koniecznie wujek Heniek musi być sfilmowany, bo on tak śmiesznie tańczy
- jako podkład proponuję Sabrinę "Boys boys boys"
- no i czerwoną pupę kuzynki na pierwszym planie poproszę ująć
Będziemy oglądać z sentymentem przez lata.
P.S. Totalna żenada z tym klipem. Gratuluję prezentacji.
Klip jest super. Poproszę o ofertę i cennik. Moje wymagania to:
- mnie nie musi być widać dokładnie, no bo po co
- ślubu też nie musi być
- muszą być wszystkie tańce-wygibańce gości
- koniecznie wujek Heniek musi być sfilmowany, bo on tak śmiesznie tańczy
- jako podkład proponuję Sabrinę "Boys boys boys"
- no i czerwoną pupę kuzynki na pierwszym planie poproszę ująć
Będziemy oglądać z sentymentem przez lata.
P.S. Totalna żenada z tym klipem. Gratuluję prezentacji.
Jeśli z dnia ślubu ma powstać tylko teledysk, to i tak ekipa musi być obecna cały dzień. Stąd koszty nie mniejsze niż realizacji czegoś innego (np. reportażu). Aby obsłużyć 2-3 kamery, steadicam (nie: steadycam - tam jest I a nie Y), wózek, i inne klamoty potrzeba nie tylko operatorów, ale też asystentów. To po prostu wiele walizek, które muszą wędrować z ekipą z miejsca na miejsce i to zazwyczaj dość szybko ;)
Co do steadicamu - gwoli wyjaśnienia, bo akurat na tym się znam - nazywa się tak nie tylko stabilizatory produkowane przez firmę Tiffen (Steadicam to nazwa handlowa), ale też potocznie wszystkie podobne produkty, czy to marki Glidecam, Basson, Eagle, Floatcam, czy też CP, Steadyrig, czy jakiekolwiek inne. Jedne są większe i cięższe, inne mniejsze i lżejsze. W zależności od tego jaka kamera będzie stabilizowana. Z lekką kamerą, odciążonym sledem, ramieniem i tylną kamizelką (bardziej mi pasuje niż przednia) wytrzymuję nawet 3 godziny. Oczywiście jest ciężko, ale nie ma tragedii ;) Można kręcić cały dzień, z odpowiednimi przerwami.
Oczywiście obecność doświadczonego operatora steadicamu podnosi znacząco koszt produkcji. Samo urządzenie jest kosztowne, a poza tym wymaga sporej wiedzy i setek godzin treningu - stąd wysoka cena.
Co do steadicamu - gwoli wyjaśnienia, bo akurat na tym się znam - nazywa się tak nie tylko stabilizatory produkowane przez firmę Tiffen (Steadicam to nazwa handlowa), ale też potocznie wszystkie podobne produkty, czy to marki Glidecam, Basson, Eagle, Floatcam, czy też CP, Steadyrig, czy jakiekolwiek inne. Jedne są większe i cięższe, inne mniejsze i lżejsze. W zależności od tego jaka kamera będzie stabilizowana. Z lekką kamerą, odciążonym sledem, ramieniem i tylną kamizelką (bardziej mi pasuje niż przednia) wytrzymuję nawet 3 godziny. Oczywiście jest ciężko, ale nie ma tragedii ;) Można kręcić cały dzień, z odpowiednimi przerwami.
Oczywiście obecność doświadczonego operatora steadicamu podnosi znacząco koszt produkcji. Samo urządzenie jest kosztowne, a poza tym wymaga sporej wiedzy i setek godzin treningu - stąd wysoka cena.
Rokitnik - myślę, że byłeś zbyt surowy dla Jacka. To, co pokazał nie jest klipem-skrótem z całego dnia. Z tego co rozumiem takich "teledysków" Jacek do swojej produkcji ślubnej wstawia kilka. Jacek jest ze starej szkoły, i montuje materiały ślubne w tradycyjny sposób - czyli 2-3 godziny, albo więcej, poprzecinane dla urozmaicenia takimi "teledyskami". Mi osobiście taki styl nie odpowiada, ale skoro Jacek to robi to znaczy, że zapotrzebowanie jest.
Ja odniosłem się tylko do efektów, za którymi też nie przepadam, i uważam, że są inne sposoby ekspresji w teledysku. Jeśli ujęcie jest ciekawe to nie trzeba na nie nakładać jakiejś błony filmowej. Ale oczywiście wystarczy włączyć telewizję, żeby zobaczyć, że nawet tam są teledyski lepsze i gorsze.
Co do muzyki - rozumiem, że wyboru dokonał klient ;) Ja jednak sam wybieram piosenki do teledysków. Nie montuję rzeczy które mi się nie podobają. Zawsze szukam dobrej muzyki. Bardzo trudno jest za każdym razem znaleźć nowy utwór, ale mam taką zasadę, że się nie powtarzam. Polecam taką drogę.
I na koniec odpowiadając Jackowi - jak już kiedyś pisałem nie mam możliwości pokazania zmontowanych przez siebie materiałów ślubnych. Natomiast może uda mi się znaleźć trochę czasu teraz jesienią (a może po nowym roku?) i zmontować coś specjalnie dla ciebie. Możesz nawet wystąpić osobiście! Może tak być? :)
Ja odniosłem się tylko do efektów, za którymi też nie przepadam, i uważam, że są inne sposoby ekspresji w teledysku. Jeśli ujęcie jest ciekawe to nie trzeba na nie nakładać jakiejś błony filmowej. Ale oczywiście wystarczy włączyć telewizję, żeby zobaczyć, że nawet tam są teledyski lepsze i gorsze.
Co do muzyki - rozumiem, że wyboru dokonał klient ;) Ja jednak sam wybieram piosenki do teledysków. Nie montuję rzeczy które mi się nie podobają. Zawsze szukam dobrej muzyki. Bardzo trudno jest za każdym razem znaleźć nowy utwór, ale mam taką zasadę, że się nie powtarzam. Polecam taką drogę.
I na koniec odpowiadając Jackowi - jak już kiedyś pisałem nie mam możliwości pokazania zmontowanych przez siebie materiałów ślubnych. Natomiast może uda mi się znaleźć trochę czasu teraz jesienią (a może po nowym roku?) i zmontować coś specjalnie dla ciebie. Możesz nawet wystąpić osobiście! Może tak być? :)
Tak to prawda > stara szkoła montażu 3 godz. potrzebuję aby zobrazować ten jeden dzień . Choć nasuwa się pytanie ? jak zrobić krótszy film kiedy na zleceniu zaznaczone ;
- plener
- błogosławieństwo
- cała msza od A do Z :)
- obszerne fragmenty z wesela
- torty , pieczenie itd.
- podziękowania rodzicom
- oczepiny/konkursy/przebierańcy
- itd.
lista gości , zdjęcia z dzieciństwa/ubieranie Pani , Pana młodego , wywiady > niby to 3 minuty , a to 4 minuty , a tamto tylko 2 minuty , ale jak się to wszystko połączy mamy nabite 3 godz.
Wersja filmu dla gości > około 70 minut > jest dodatkowym zleceniem na montaż > oczywiście dodatkowa płatnym :) .
może to śmieszne , ale za zmontowanie takiego 70-90 minutowego filmu cena często bywa wyższa :) .
p.s. Do Rozmaryna :( > czy wiesz o tym , że teledyski dzielimy na ;
- romantyczne
- śmieszne
- itd. :) > wedle życzenia! klienta .
p.s.2 Do montażysty > serio chciałbym zobaczyć jak to robi teraz młode pokolenie które ma wiedzę na ten temat . Sam widzisz co piszą i reprezentują sobą młode pokolenie wideo-filmoców na forum . Kpl. brak wiedzy z podstaw > nawet instrukcji obsługi programu do montażu nie przeczytają > a co dopiero jakieś szkolenie/kurs zaliczyć itd. .
- plener
- błogosławieństwo
- cała msza od A do Z :)
- obszerne fragmenty z wesela
- torty , pieczenie itd.
- podziękowania rodzicom
- oczepiny/konkursy/przebierańcy
- itd.
lista gości , zdjęcia z dzieciństwa/ubieranie Pani , Pana młodego , wywiady > niby to 3 minuty , a to 4 minuty , a tamto tylko 2 minuty , ale jak się to wszystko połączy mamy nabite 3 godz.
Wersja filmu dla gości > około 70 minut > jest dodatkowym zleceniem na montaż > oczywiście dodatkowa płatnym :) .
może to śmieszne , ale za zmontowanie takiego 70-90 minutowego filmu cena często bywa wyższa :) .
p.s. Do Rozmaryna :( > czy wiesz o tym , że teledyski dzielimy na ;
- romantyczne
- śmieszne
- itd. :) > wedle życzenia! klienta .
p.s.2 Do montażysty > serio chciałbym zobaczyć jak to robi teraz młode pokolenie które ma wiedzę na ten temat . Sam widzisz co piszą i reprezentują sobą młode pokolenie wideo-filmoców na forum . Kpl. brak wiedzy z podstaw > nawet instrukcji obsługi programu do montażu nie przeczytają > a co dopiero jakieś szkolenie/kurs zaliczyć itd. .
Nie chcę nikogo urazić. Po prostu mi się to okropnie nie podobało i nie mogłam się powstrzymać od chamskiego komentarza. Przepraszam.
Ja jestem muzykiem i dla mnie podstawowa sprawa w teledysku to rytm - jeśli teledysk pokazuje podskakujących ludzi i te ich podskoki są kompletnie niezgrane z muzyką z podkładu (również taneczną), to tworzy się naprawdę wrażenie czegoś utykającego. Twórca montował dość długie (kilka sekund) elementy takiego tańca.
Naturalnie nie robię teledysków, ale chyba swoje zdanie wypowiedzieć mogę.
Podział teledysków nie ma tu żadnego znaczenia. Soją drogą ciekawe, jaki miał być ten, wg autora. Może śmieszny... Ja piszę jako odbiorca z własnym gustem. Były dłużyzny - te tańce do tego niezestrojone z muzyką. Inna sprawa to kwestia dobrego smaku - czerwona pupa jakiejś realnej osoby, która mogłaby poczuć się głupio po obejrzeniu tego dzieła sztuki, podrygujący starszy pan, klaszcząca babcia. Ani to śmieszne, ani godne tych wszystkich zachodów, prac, sprzętu, wizji, o których opowiadacie. Ani tych pieniędzy.
Może komuś to się podoba, ale mi nie.
Trochę mniej się na mnie gniewacie? ;-)
Ja jestem muzykiem i dla mnie podstawowa sprawa w teledysku to rytm - jeśli teledysk pokazuje podskakujących ludzi i te ich podskoki są kompletnie niezgrane z muzyką z podkładu (również taneczną), to tworzy się naprawdę wrażenie czegoś utykającego. Twórca montował dość długie (kilka sekund) elementy takiego tańca.
Naturalnie nie robię teledysków, ale chyba swoje zdanie wypowiedzieć mogę.
Podział teledysków nie ma tu żadnego znaczenia. Soją drogą ciekawe, jaki miał być ten, wg autora. Może śmieszny... Ja piszę jako odbiorca z własnym gustem. Były dłużyzny - te tańce do tego niezestrojone z muzyką. Inna sprawa to kwestia dobrego smaku - czerwona pupa jakiejś realnej osoby, która mogłaby poczuć się głupio po obejrzeniu tego dzieła sztuki, podrygujący starszy pan, klaszcząca babcia. Ani to śmieszne, ani godne tych wszystkich zachodów, prac, sprzętu, wizji, o których opowiadacie. Ani tych pieniędzy.
Może komuś to się podoba, ale mi nie.
Trochę mniej się na mnie gniewacie? ;-)
Rokitnik - nikt się tutaj nie gniewa :)
Jacek - święte słowa. Krótkie wersje montuje się znacznie dłużej. Kiedy się ma 8 czy 10 godzin materiałów (przygotowania, ślub, wesele, plener, wywiady) to zrobienie z tego 30 czy nawet 60 minut to wielkie wyzwanie. I jeszcze musi być ciekawe!
Co do aktualnych trendów - czerpiemy garściami pomysły z zachodu. Filmy ślubne idą:
- tradycyjną drogą, czyli długie 2-3 lub więcej godzinne produkcje, gdzie mamy wszystko niemal 1:1
- w stronę produkcji kinowej, z super stabilnymi ujęciami, z małą głębią ostrości, ilustrowane super dobraną muzyką
- w stronę filmu dokumentalnego - czyli trochę jakby realizowała to ekipa z tv
- w stronę krótkiej formy, 10-15 minut, maksymalnie 60 minut
Oczywiście dowolnie się te style łączy, czyli np. krótki film w stylu kinowym, albo krótki dokument...
Teledysk ślubny - wracając do tematu wątku - jest krótką formą w stylu trochę kinowym. Może zawierać np. wywiad. Wedle uznania. W tym wątku pojawiały się nazwy polskich firm, które potrafią to zrobić ładnie.
Jacek - święte słowa. Krótkie wersje montuje się znacznie dłużej. Kiedy się ma 8 czy 10 godzin materiałów (przygotowania, ślub, wesele, plener, wywiady) to zrobienie z tego 30 czy nawet 60 minut to wielkie wyzwanie. I jeszcze musi być ciekawe!
Co do aktualnych trendów - czerpiemy garściami pomysły z zachodu. Filmy ślubne idą:
- tradycyjną drogą, czyli długie 2-3 lub więcej godzinne produkcje, gdzie mamy wszystko niemal 1:1
- w stronę produkcji kinowej, z super stabilnymi ujęciami, z małą głębią ostrości, ilustrowane super dobraną muzyką
- w stronę filmu dokumentalnego - czyli trochę jakby realizowała to ekipa z tv
- w stronę krótkiej formy, 10-15 minut, maksymalnie 60 minut
Oczywiście dowolnie się te style łączy, czyli np. krótki film w stylu kinowym, albo krótki dokument...
Teledysk ślubny - wracając do tematu wątku - jest krótką formą w stylu trochę kinowym. Może zawierać np. wywiad. Wedle uznania. W tym wątku pojawiały się nazwy polskich firm, które potrafią to zrobić ładnie.
Cały czas chodzi mi po głowie ten Twój Hip-hop > czy można prosić o konkretny utwór ( wykonawca-tytuł ) .
Choć coś mnie zastanawia > wesela to dla mnie nowość i jakoś nie rozumiem co piszesz ? . Widzę młodego człowieka > ubrany w garnitur , ale po wyglądzie widać , że łańcuchy na szyi , dresy to jego normalny strój , albo fryzura na głowie tłumaczy umiłowanie do Metalu . Po kilku toastach następuje przemiana > człowiek taki świetnie się bawi przy disco polo lub kawałkach z lat 60-tych . Śpiewa wszystkie zwrotki > szła dzieweczka do laseczka lub super szlagier Jesteś szalona tańczy i śpiewa najgłośniej na sali .
Dla mnie Polskie wesele ma swój klimat i trendy Amerykańskie jakoś się nie sprawdzą . A co do filowania to widzę bardziej modę Angielską brat/kuzyn/wujek kręci i jest to super film > może dla tego że nie ma animek ( serduszek/gołąbków itd. ) co większość wideo-filmowców jeszcze wkleja zasłaniając swoje problemy . Ta Amerykańska realizacja oraz montaż może się i sprawdza na klipach > spacerek/plener , ale nie na sali weselnej . A jak jeszcze podajesz że będzie dwóch kamerzystów na ślubie to już zaczynają się problemy ( klient tylko zyskuje na atrakcyjności montowanego takiego filmu ) to gdzie jest miejsce dla reszty tak zwanych darmozjadów ? technicznych .
Do Rokitnik
Wklej swój teledysk czy coś takiego powiedzmy na stronę Vimeo lub inną i zobacz jak wygląda synchronizacja audio z wideo > graniczy to z cudem poprawne wyświetlenie .
A co do tej pięknej pupy :) to co z Ciebie za mężczyzna ?
p.s. Słowa krytyki często bolą , ale warto się nad nimi zastanowić oraz podyskutować na spokojnie .
Wszystko jest OK.
Choć coś mnie zastanawia > wesela to dla mnie nowość i jakoś nie rozumiem co piszesz ? . Widzę młodego człowieka > ubrany w garnitur , ale po wyglądzie widać , że łańcuchy na szyi , dresy to jego normalny strój , albo fryzura na głowie tłumaczy umiłowanie do Metalu . Po kilku toastach następuje przemiana > człowiek taki świetnie się bawi przy disco polo lub kawałkach z lat 60-tych . Śpiewa wszystkie zwrotki > szła dzieweczka do laseczka lub super szlagier Jesteś szalona tańczy i śpiewa najgłośniej na sali .
Dla mnie Polskie wesele ma swój klimat i trendy Amerykańskie jakoś się nie sprawdzą . A co do filowania to widzę bardziej modę Angielską brat/kuzyn/wujek kręci i jest to super film > może dla tego że nie ma animek ( serduszek/gołąbków itd. ) co większość wideo-filmowców jeszcze wkleja zasłaniając swoje problemy . Ta Amerykańska realizacja oraz montaż może się i sprawdza na klipach > spacerek/plener , ale nie na sali weselnej . A jak jeszcze podajesz że będzie dwóch kamerzystów na ślubie to już zaczynają się problemy ( klient tylko zyskuje na atrakcyjności montowanego takiego filmu ) to gdzie jest miejsce dla reszty tak zwanych darmozjadów ? technicznych .
Do Rokitnik
Wklej swój teledysk czy coś takiego powiedzmy na stronę Vimeo lub inną i zobacz jak wygląda synchronizacja audio z wideo > graniczy to z cudem poprawne wyświetlenie .
A co do tej pięknej pupy :) to co z Ciebie za mężczyzna ?
p.s. Słowa krytyki często bolą , ale warto się nad nimi zastanowić oraz podyskutować na spokojnie .
Wszystko jest OK.
Aaaaaa, czyli nie załapałam, że ten teledysk to nie był dla szerszej publiczności, ale dla montażysty...
Rokitnik jest kobietą. W sprawie pupy to starałam się wczuć w nastrój tej pani. I innych gości. Ja bym nie chciała być z moją pupą (mimo że niebrzydką) na czyimś teledysku za 4500zł.
Jak pisałam, NIE zajmuję się filmowaniem. Teledys oceniłam z punktu widzenia odbiorcy.
Moja działka to muzyka na ślubach, weselach i nie tylko. Nie lubię filmowanych tańcących ludzi na tle podłożonej muzyki, bo to wygląda tak właśnie kulawo. A takich "produkcji" domowych filmowców widziałam naprawdę sporo.
Tutaj nawiązuję do Waszej dyskusji o kamerzystach amatorach. Myślę, że dostępny jest coraz lepszy sprzęt (np. kamery i aparaty cyfrowe) i dlatego coraz więcej ludzi stara się samemu zrobić filmik. Tak jest ze wszystkim. Kiedyś muzyk musiał wiele lat się uczyć i sprawnie grać na klawiszach, żeby wesele poprowadzić, teraz są wbudowane aranże, a nawet dyskietki z gotowymi utworami.
Myślę, że coraz trudniej będzie odróżnić profesjonalistę (tzn. zawodowca) od amatora. Wszystko zależy od oczekiwań klienta.
P.S. Fajna dyskusja się rozwinęła. Kto by pomyślał...
Rokitnik jest kobietą. W sprawie pupy to starałam się wczuć w nastrój tej pani. I innych gości. Ja bym nie chciała być z moją pupą (mimo że niebrzydką) na czyimś teledysku za 4500zł.
Jak pisałam, NIE zajmuję się filmowaniem. Teledys oceniłam z punktu widzenia odbiorcy.
Moja działka to muzyka na ślubach, weselach i nie tylko. Nie lubię filmowanych tańcących ludzi na tle podłożonej muzyki, bo to wygląda tak właśnie kulawo. A takich "produkcji" domowych filmowców widziałam naprawdę sporo.
Tutaj nawiązuję do Waszej dyskusji o kamerzystach amatorach. Myślę, że dostępny jest coraz lepszy sprzęt (np. kamery i aparaty cyfrowe) i dlatego coraz więcej ludzi stara się samemu zrobić filmik. Tak jest ze wszystkim. Kiedyś muzyk musiał wiele lat się uczyć i sprawnie grać na klawiszach, żeby wesele poprowadzić, teraz są wbudowane aranże, a nawet dyskietki z gotowymi utworami.
Myślę, że coraz trudniej będzie odróżnić profesjonalistę (tzn. zawodowca) od amatora. Wszystko zależy od oczekiwań klienta.
P.S. Fajna dyskusja się rozwinęła. Kto by pomyślał...
Za pomyłkę Pan/Pani przepraszam .
Małe też wytłumaczenie > na tym forum dałem też czołówkę pod krytykę ( już jest usunięta ) . Po przeanalizowaniu krytyki oraz dobrych rad > zmieniłem czcionkę , wielkość czcionki , kolor , usunąłem kilka efektów audio i wideo no i powstało coś co nawet i mi się teraz podoba :) .
A co do mojego teledysku > to miało być śmieszne , choć wprowadza on w następny utwór i taniec ( już oryginalny dźwięk z sali oraz tempo ) . Podałaś cenę 4500 zł > przykro mi , ale coś takiego robi się za Free więc margines błędów montażowych może być duży . A dlaczego zaczepka montażysty z mojej strony ? różnica pokoleń > cenne rady jak to widzi młode pokolenie montażystów . Tylko same słowa pisane mało mi mówią > wolałbym klip wideo :) .
Moje podkłady muzyczne to 99% Smart Sound choć najważniejsze są wybrane utwory przez klientów .
A co myślę o muzykantach na weselu ?
tomdrive , CD , laptop > karaoka i gdzie tu profesjonalizm ? ale zabawa ekstra a jak jeszcze są częste toasty to już jest co wspominać :)
Pisząc krótko nie liczy się to co my chcemy lub lubimy tylko co klient sobie życzy .
p.s. My tu piszemy o tanim wideo-filmowani > zobacz jakie ceny podają klienci szukając wykonawcę zlecenia . Tak więc cena jest hamulcem .
Małe też wytłumaczenie > na tym forum dałem też czołówkę pod krytykę ( już jest usunięta ) . Po przeanalizowaniu krytyki oraz dobrych rad > zmieniłem czcionkę , wielkość czcionki , kolor , usunąłem kilka efektów audio i wideo no i powstało coś co nawet i mi się teraz podoba :) .
A co do mojego teledysku > to miało być śmieszne , choć wprowadza on w następny utwór i taniec ( już oryginalny dźwięk z sali oraz tempo ) . Podałaś cenę 4500 zł > przykro mi , ale coś takiego robi się za Free więc margines błędów montażowych może być duży . A dlaczego zaczepka montażysty z mojej strony ? różnica pokoleń > cenne rady jak to widzi młode pokolenie montażystów . Tylko same słowa pisane mało mi mówią > wolałbym klip wideo :) .
Moje podkłady muzyczne to 99% Smart Sound choć najważniejsze są wybrane utwory przez klientów .
A co myślę o muzykantach na weselu ?
tomdrive , CD , laptop > karaoka i gdzie tu profesjonalizm ? ale zabawa ekstra a jak jeszcze są częste toasty to już jest co wspominać :)
Pisząc krótko nie liczy się to co my chcemy lub lubimy tylko co klient sobie życzy .
p.s. My tu piszemy o tanim wideo-filmowani > zobacz jakie ceny podają klienci szukając wykonawcę zlecenia . Tak więc cena jest hamulcem .
Jacku - idziesz dobrą drogą, skoro twoje materiały podobają ci się coraz bardziej.
Ale nie jest ważne, czy montujemy teledyski jak Still Motion, czy Jason Magbanua. Ważne jest, abyśmy czuli, że to jest nasz styl. I kiedy przychodzą do nas klienci mówiąc, że im się podoba, to mamy satysfakcję, że podoba im się nasz styl, a nie cudzy.
Natomiast kiedy przychodzą klienci i proszą, żebym zmontował coś tak i tak, bo widzieli to u konkurencji, to odmawiam. Mogę zrobić wiele rzeczy, ale zawsze po swojemu.
A co do hip-hopu, to niestety nie wiem! Mam taki pomysł, ale nie mam rozeznania w repertuarze. Wiem, że jest dużo dobrych tekstów. Może ktoś z forum coś podpowie?
Ale nie jest ważne, czy montujemy teledyski jak Still Motion, czy Jason Magbanua. Ważne jest, abyśmy czuli, że to jest nasz styl. I kiedy przychodzą do nas klienci mówiąc, że im się podoba, to mamy satysfakcję, że podoba im się nasz styl, a nie cudzy.
Natomiast kiedy przychodzą klienci i proszą, żebym zmontował coś tak i tak, bo widzieli to u konkurencji, to odmawiam. Mogę zrobić wiele rzeczy, ale zawsze po swojemu.
A co do hip-hopu, to niestety nie wiem! Mam taki pomysł, ale nie mam rozeznania w repertuarze. Wiem, że jest dużo dobrych tekstów. Może ktoś z forum coś podpowie?
Zapomniałem jeszcze o paru rzeczach. Piszesz o klimacie polskiego wesela. Nie ma czegoś takiego.
Są wiejskie wesela zorganizowane bez gustu, i bez pieniędzy, ale za to z masą wódki i rozrabiającym pijanym wujkiem Tadkiem. Są podobne wesela, za tle samo kasy, ale zrobione z pomysłem i w dobrym guście. Są wesela w 5-gwiazdkowych hotelach, gdzie gra się disco-polo, są też organizowane z rozmachem super poważne imprezy, gdzie nad wszystkim czuwają fachowcy i nie ma miejsca na pomyłki. Nie ma czegoś takiego jak "polskie wesele". Są tanie wesela, drogie wesela. Są wesela prostych ludzi, i inteligentów.
Tak samo jest w Ameryce. My mamy disco-polo, a Amerykanie coutry, i inne dyskotekowe szlagiery. U nich tak samo są ludzie z wielkich miast, i ze wsi. Zazwyczaj mają więcej pieniędzy, i nawet hodowcę świń stać na zatrudnienie koordynatora, który dopilnuje, żeby było ładnie. Ale nie zawsze się to dobrze kończy.
Nie ma też czegoś takiego jak amerykański montaż. Jest dobry montaż i zły. Jeśli wesele jest w norowatej, brązowej sali weselnej, ozdobionej balonami, to raczej nam nie wyjdą piękne ujęcia w stylu cinema. I nic tu nie pomoże super montaż, jest jak jest. Ale już w dobrym hotelu mamy szanse na coś ładnego, bo i wnętrza gustowne, i klient zamożniejszy, więc i na dekoracje nie skąpił, i ubrany będzie lepiej. On dostanie ładniejszy film, niż ten biedniejszy człowiek z sali weselnej na wsi.
Są wiejskie wesela zorganizowane bez gustu, i bez pieniędzy, ale za to z masą wódki i rozrabiającym pijanym wujkiem Tadkiem. Są podobne wesela, za tle samo kasy, ale zrobione z pomysłem i w dobrym guście. Są wesela w 5-gwiazdkowych hotelach, gdzie gra się disco-polo, są też organizowane z rozmachem super poważne imprezy, gdzie nad wszystkim czuwają fachowcy i nie ma miejsca na pomyłki. Nie ma czegoś takiego jak "polskie wesele". Są tanie wesela, drogie wesela. Są wesela prostych ludzi, i inteligentów.
Tak samo jest w Ameryce. My mamy disco-polo, a Amerykanie coutry, i inne dyskotekowe szlagiery. U nich tak samo są ludzie z wielkich miast, i ze wsi. Zazwyczaj mają więcej pieniędzy, i nawet hodowcę świń stać na zatrudnienie koordynatora, który dopilnuje, żeby było ładnie. Ale nie zawsze się to dobrze kończy.
Nie ma też czegoś takiego jak amerykański montaż. Jest dobry montaż i zły. Jeśli wesele jest w norowatej, brązowej sali weselnej, ozdobionej balonami, to raczej nam nie wyjdą piękne ujęcia w stylu cinema. I nic tu nie pomoże super montaż, jest jak jest. Ale już w dobrym hotelu mamy szanse na coś ładnego, bo i wnętrza gustowne, i klient zamożniejszy, więc i na dekoracje nie skąpił, i ubrany będzie lepiej. On dostanie ładniejszy film, niż ten biedniejszy człowiek z sali weselnej na wsi.
No to wszystko jest Ok.
Mam wielkie szczęście , że moi klienci to zwykli ludzie gdzie widać prawdziwy uśmiech , radość , łzy oraz uczucie miłości łączące parę młodą .
A co to za różnica gdzie odbywało się wesele ? sala remizy strażackiej czy hotel Posejdon > przepraszam raczej ważne > jeśli będziesz sam płacić rachunki to remiza to super lokal :) .
Odbiegamy od tematu > trzymam za słowo i cierpliwie poczekam na Twoją pracę > jak wygląda nowoczesny montaż oraz doskonale dobrana muzyka do całości imprezy . Ciężko mi cokolwiek od Ciebie wydobyć > jakieś przykłady :) .
A na tym chyba zakończę swoje wypowiedzi
Robiłem przegląd twórczości przyszłej mojej konkurencji i jestem w SZOKU! .
Data ślubu 2009 rok a film jak za czasów PRL-u > nawet VHS jeszcze kręcą :) . Animki z 1990 roku a podkład muzyczny to Złote Saksofony .
Mam wielkie szczęście , że moi klienci to zwykli ludzie gdzie widać prawdziwy uśmiech , radość , łzy oraz uczucie miłości łączące parę młodą .
A co to za różnica gdzie odbywało się wesele ? sala remizy strażackiej czy hotel Posejdon > przepraszam raczej ważne > jeśli będziesz sam płacić rachunki to remiza to super lokal :) .
Odbiegamy od tematu > trzymam za słowo i cierpliwie poczekam na Twoją pracę > jak wygląda nowoczesny montaż oraz doskonale dobrana muzyka do całości imprezy . Ciężko mi cokolwiek od Ciebie wydobyć > jakieś przykłady :) .
A na tym chyba zakończę swoje wypowiedzi
Robiłem przegląd twórczości przyszłej mojej konkurencji i jestem w SZOKU! .
Data ślubu 2009 rok a film jak za czasów PRL-u > nawet VHS jeszcze kręcą :) . Animki z 1990 roku a podkład muzyczny to Złote Saksofony .
ANo pierwsi zaczeli możliwe, ale można rzecz że większość rzeczy się wciąż powiela, co do sprzętu CANON wszedł z nimi we współprace bo podnoszą sprzedaż firmie (to inny temat)
czy coś nowego ktoś coś zrobi?...tak jestem pewny, film to sztuka i ci nowi uczą się od najlepszych, mają dobre fundamenty, zaoszczędzony czas, i większe inspiracje...kwestia czasu...
Wiesz widziałem na vimeo gości co też robią klipy ślubne, mieli coś w stylu "boliłudu" wymiękłem, StillM są wszędzie promowani, ukazywani, wybili się na maxa,
Niepodoba mi się działanie niektórych firm bawiąc się w tzw Marketing szemrany...
Jestem pewien że zebranie 6 osób z tych krajowych twórców do kupy dałoby lepszy efekt :) (zresztą po co im 6 operatorów?)
czy coś nowego ktoś coś zrobi?...tak jestem pewny, film to sztuka i ci nowi uczą się od najlepszych, mają dobre fundamenty, zaoszczędzony czas, i większe inspiracje...kwestia czasu...
Wiesz widziałem na vimeo gości co też robią klipy ślubne, mieli coś w stylu "boliłudu" wymiękłem, StillM są wszędzie promowani, ukazywani, wybili się na maxa,
Niepodoba mi się działanie niektórych firm bawiąc się w tzw Marketing szemrany...
Jestem pewien że zebranie 6 osób z tych krajowych twórców do kupy dałoby lepszy efekt :) (zresztą po co im 6 operatorów?)
Wybacz Jacek007 ale to co zaprezentowałeś w linku to żenada. Wypowiadasz się o firmie, która o wiele, wiele lepiej opanowała choćby trzymanie kamery a co dopiero ujęcia i montaż bez kiczowych efektów. Jeszcze wiele musisz się nauczyć przede wszystkim smaku a dopiero porządnej pracy tak podczas filmowania jak i późniejszego montażu czy post-produkcji. Krytykujesz firmę, której do pięt nie dorastasz. Szacun jedynie za odwagę, by zareklamować coś takiego co "tworzysz" ale to zupełnie nie ta półka usługi. Pozdrawiam i pracuj, ćwicz bo wiele nauki Ci jeszcze zostało.