Re: motywacja
Pracuje w jednym z trojmiejskich szpitali. 2000-2200 zarabia pielegniarka po studiach. 40 godzin tygodniowo, w Swieta, weekendy, nocki.
To jest przykre...
Moja praca tez nie konczy sie...
rozwiń
Pracuje w jednym z trojmiejskich szpitali. 2000-2200 zarabia pielegniarka po studiach. 40 godzin tygodniowo, w Swieta, weekendy, nocki.
To jest przykre...
Moja praca tez nie konczy sie po wyjsciu z miejsca pracy.
Czasami czlowiek krzata sobie glowe, czy wykonal wszystko dobrze, czy wlasciwie podal leki, czy biurokracje dobrze wykonal...
Jakis czas temu pewien starszy pacjent podszedl do mnie i mowi: niech pani sie nie lituje tak nad moim zdrowiem...sa ludzie bardziej chorzy.
W innym szpitalu na onkologii umiera moja corka ( ok.30 lat)
No i co mam zrobic? co mam powiedziec temu panu???
Nikt mi nie powie, ze praca pielegniarki w szpitalu nie jest obciazajaca psychicznie...
Rozumiem, ze nauczyciele maja ciezko... uczniowie i ich rodzice sa roszczeniowi, nieprzyjemni.
Ja tez mam pacjentow i ich rodziny tez potrafia sluzbe zdrowia zmieszac z blotem...
Sa pielegniarki z powolania...i sa takie, ktore nie powinny pracowac z pacjentami. Podobnie nauczyciele.
zobacz wątek