Widok
Ogłoszenia dotyczące pracy w OVB pojawiają się dość często, dziś również 2 się znalazły i znowu nie jest napsiane wprost, że chodzi o sprzedaż ubezpieczeń...
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/praca-biurowa-asystent-sprzedawca-ogl6215108.html
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/asystent-asystentka-do-biura-w-firmie-finansowej-ogl6213184.html
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/praca-biurowa-asystent-sprzedawca-ogl6215108.html
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/asystent-asystentka-do-biura-w-firmie-finansowej-ogl6213184.html
również otrzymałam zaproszenie na rozmowę w sierpniu - stanowisko pracownik biurowy. juz przez telefon wygladało na to, że moje cv odpowiada ich wymaganiom.
od koleżanki, która w tym czasie szukała pracy dowiedziałam się, ze na spotkaniu i w dalszych etapach okazuje sie, ze poszukują osob do sprzedaży ubezpieczeń, wiec następnego dnia zadzwoniłam i odwołałam umówione spotkanie, po prostu szkoda mi czasu i pieniędzy na bilet oraz czasu także tej drugiej strony...
od koleżanki, która w tym czasie szukała pracy dowiedziałam się, ze na spotkaniu i w dalszych etapach okazuje sie, ze poszukują osob do sprzedaży ubezpieczeń, wiec następnego dnia zadzwoniłam i odwołałam umówione spotkanie, po prostu szkoda mi czasu i pieniędzy na bilet oraz czasu także tej drugiej strony...
Co do plakietki, to jakąś widziałam, kiedy tam byłam, więc z tym się nie zgodzę... (to było w sierpniu)
Co do pracy tam, to się nie wypowiem, bo nie pracowałam (mimo, że mogłam podjąć tam pracę), ale chcę o czymś innym napisać...
Aplikowałam na to ogłoszenie do OVB w sierpniu, odpowiadał mi profil obowiązków itp. (z treści ogłoszenia wyglądało to na pracownika biurowego). Po paru dniach dostałam zaproszenie na rozmowę. Ale coś mi nie grało... Na rozmowie padło pytanie odnośnie mojego podejścia do wynagrodzenia prowizyjnego i trochę mnie to zdziwiło, bo wiem, że prowizję uzyskuje się od sprzedaży, więc zastanawiało mnie to. Jak spytałam, czy oprócz wymienionych w ogłoszeniu będą jakieś inne obowiązki, to usłyszałam odpowiedź przeczącą.
Później odbył się drugi etap (oprócz mnie przyszły 4 inne młode dziewczyny) - prezentacja na temat firmy. Oczywiście okazało się, że chodzi o sprzedaż tych nieszczęsnych ubezpieczeń...
Po tym etapie można było przyjść po paru dniach i podpisywać umowę. Nie przyszłam.
Piszę to wszystko, bo zastanawia mnie, czy to tak ciężko napisać w ogłoszeniu lub później dopowiedzieć w trakcie rozmowy, że głównym zajęciem ma być sprzedaż tych ubezpieczeń... (chcę tylko dodać, że sprawdziłam, czym zajmuje się ta firma - wiedziałam, że ubezpieczeniami, ale na ogłoszenie odpowiedziałam, bo skąd mogłam przypuszczać, że poszukują przedstawicieli ubezpieczenionych a nie osoby do pracy biurowej, mimo, że wynikało tak z ogłoszenia?)
Taka prośba (może jacyś pracodawcy przeglądają forum):
precyzujcie w ogłoszeniach swoje wymagnia i opisujcie obowiązki dokładnie.
Co do pracy tam, to się nie wypowiem, bo nie pracowałam (mimo, że mogłam podjąć tam pracę), ale chcę o czymś innym napisać...
Aplikowałam na to ogłoszenie do OVB w sierpniu, odpowiadał mi profil obowiązków itp. (z treści ogłoszenia wyglądało to na pracownika biurowego). Po paru dniach dostałam zaproszenie na rozmowę. Ale coś mi nie grało... Na rozmowie padło pytanie odnośnie mojego podejścia do wynagrodzenia prowizyjnego i trochę mnie to zdziwiło, bo wiem, że prowizję uzyskuje się od sprzedaży, więc zastanawiało mnie to. Jak spytałam, czy oprócz wymienionych w ogłoszeniu będą jakieś inne obowiązki, to usłyszałam odpowiedź przeczącą.
Później odbył się drugi etap (oprócz mnie przyszły 4 inne młode dziewczyny) - prezentacja na temat firmy. Oczywiście okazało się, że chodzi o sprzedaż tych nieszczęsnych ubezpieczeń...
Po tym etapie można było przyjść po paru dniach i podpisywać umowę. Nie przyszłam.
Piszę to wszystko, bo zastanawia mnie, czy to tak ciężko napisać w ogłoszeniu lub później dopowiedzieć w trakcie rozmowy, że głównym zajęciem ma być sprzedaż tych ubezpieczeń... (chcę tylko dodać, że sprawdziłam, czym zajmuje się ta firma - wiedziałam, że ubezpieczeniami, ale na ogłoszenie odpowiedziałam, bo skąd mogłam przypuszczać, że poszukują przedstawicieli ubezpieczenionych a nie osoby do pracy biurowej, mimo, że wynikało tak z ogłoszenia?)
Taka prośba (może jacyś pracodawcy przeglądają forum):
precyzujcie w ogłoszeniach swoje wymagnia i opisujcie obowiązki dokładnie.
Przygotuj sporą listę znajomych, którym będziesz wciskać ubezpieczenie/polisę/lokatę. Działają na zasadzie poleceń, czyli mniej więcej - sprzedaj i zdobądź kolejny kontakt od klienta.
Pamiętaj, że jeśli klient zrezygnuje w ciągu (bodajże) 2 lat, w ciągu których ma prawo coś się stać - Ty będziesz musiała oddać prowizję jaką dostaniesz. I nie ważne to czy będziesz tam nadal pracować, mają to gdzieś.
No i najważniejsze - naciąganie ludzi na coś, co niekoniecznie może się zakończyć wypłatą. Jeśli klient będzie chciał wypłacić swoją kasę w ciągu pierwszych kilku lat składkowych, mało co z niej zobaczy..
Polecam lekturę http://a-e-g-o-n-no.mojglos.pl- sprawa całkiem podobna.
W całym budynku gdzie OVB się mieści, najpewniejszą osobą jest chyba sam portier...nawet plakietki firmowej przy wejściu od ulicy OVB nie ma.
Pamiętaj, że jeśli klient zrezygnuje w ciągu (bodajże) 2 lat, w ciągu których ma prawo coś się stać - Ty będziesz musiała oddać prowizję jaką dostaniesz. I nie ważne to czy będziesz tam nadal pracować, mają to gdzieś.
No i najważniejsze - naciąganie ludzi na coś, co niekoniecznie może się zakończyć wypłatą. Jeśli klient będzie chciał wypłacić swoją kasę w ciągu pierwszych kilku lat składkowych, mało co z niej zobaczy..
Polecam lekturę http://a-e-g-o-n-no.mojglos.pl- sprawa całkiem podobna.
W całym budynku gdzie OVB się mieści, najpewniejszą osobą jest chyba sam portier...nawet plakietki firmowej przy wejściu od ulicy OVB nie ma.
Osobiście - nie polecem.
Byłam przez pewien czas pracownikiem w/w firmy, na szczęście w porę zdązyłam się z "tego" wycofać. Robią pranie mózgu potencjalnym pracownikom - koniec końców, zostają tam tylko Ci, co bez skrupułów wciskają ludziom kit. Bo jak inaczej określić sytuację, gdzie ludzie bez jakiegokolwiek doświadczenia, po góra 3 spotaniach wysyłani są w terem by "doradzać" klientom...? Oni nie mówią ile zarobisz, lecz pytają na co to wydasz... Trzeba być bezwzglednym, zeby wciskać ludziom coś o czym nie bardzo ma się pojęcie.
Jako były pracownik - odradzam.
Byłam przez pewien czas pracownikiem w/w firmy, na szczęście w porę zdązyłam się z "tego" wycofać. Robią pranie mózgu potencjalnym pracownikom - koniec końców, zostają tam tylko Ci, co bez skrupułów wciskają ludziom kit. Bo jak inaczej określić sytuację, gdzie ludzie bez jakiegokolwiek doświadczenia, po góra 3 spotaniach wysyłani są w terem by "doradzać" klientom...? Oni nie mówią ile zarobisz, lecz pytają na co to wydasz... Trzeba być bezwzglednym, zeby wciskać ludziom coś o czym nie bardzo ma się pojęcie.
Jako były pracownik - odradzam.