Widok
Zasada wzajemności nie dotyczy wszystkiego i wszystkich sytuacji. Ja jako pieszy mogę przechodzić przez jezdnię, ty jako kierowca po chodniku nie możesz jeździć. O ile rozumiem, że kobieta z wózkiem oczekuje ode mnie, że pomogę wytargać ten wózek z tramwaju/po schodach, to kompletnie nie oczekuję, że ta kobieta, albo pasażer wózka poniosą mnie do budki z piwem. Ja mogę się przepychać w korku prawą i lewą stroną (bo tak stanowi prawo), samochód nie.
Odpowiedź na pytanie:
Jeśli by starszy człowiek złapał za ramę i oparł się, to bym w pierwszym odruchu przytrzymał mocniej rower, potem spojrzał na człowieka, o co chodzi.
Ale gdybym rozpoznał Halewicza, to bym złapał swój bicykl i uciekł z krzykiem.
Generalnie - NIE, nie zgadzam się, aby przechodnie tłumnie opierali się o mój rower i rozumiem kierowców, że nie są zadowoleni/robią awantury - z innych powodów - ja, bo tracę stabilność, kierowca, bo się lakier rysuje/bo naruszane jest święte prawo własności.
Jak pisałem, dostawczaki i ciężarówki w większości tolerują takie praktyki.
I na tym urywam dyskusję.
Odpowiedź na pytanie:
Jeśli by starszy człowiek złapał za ramę i oparł się, to bym w pierwszym odruchu przytrzymał mocniej rower, potem spojrzał na człowieka, o co chodzi.
Ale gdybym rozpoznał Halewicza, to bym złapał swój bicykl i uciekł z krzykiem.
Generalnie - NIE, nie zgadzam się, aby przechodnie tłumnie opierali się o mój rower i rozumiem kierowców, że nie są zadowoleni/robią awantury - z innych powodów - ja, bo tracę stabilność, kierowca, bo się lakier rysuje/bo naruszane jest święte prawo własności.
Jak pisałem, dostawczaki i ciężarówki w większości tolerują takie praktyki.
I na tym urywam dyskusję.
A gdzież ja się placzę? Przecież ci napisałem że jak masz problemy z ustaniem na dwóch nogach to się śmiało opieraj.
Tylko osobiscie ci to odradzam bo rower w przeciwieństwie do auta nie jest zbyt stabilny tym bardziej gdy ktoś na nim siedzi. Zrobisz krzywdę sobie, rowerzyscie i jeszcze komuś innemu obok. Lepiej skorzystać z lampy, słupa czy barierki.
Tylko osobiscie ci to odradzam bo rower w przeciwieństwie do auta nie jest zbyt stabilny tym bardziej gdy ktoś na nim siedzi. Zrobisz krzywdę sobie, rowerzyscie i jeszcze komuś innemu obok. Lepiej skorzystać z lampy, słupa czy barierki.
Strasznie się plączecie obydwaj w odpowiedziach...Przecież chodzi o zasadę, nie o faktyczne opieranie się o bicykla, ale doskonale i Ty i Twój przedmówca o tym wiecie ^_^
Zasada wzajemności - skoro nie widzicie nic niestosownego w opieraniu się o cudzy samochód, to powinniście nie mieć nic przeciwko opieraniu się o Wasz rower. Nieprawdaż? o_O
Zasada wzajemności - skoro nie widzicie nic niestosownego w opieraniu się o cudzy samochód, to powinniście nie mieć nic przeciwko opieraniu się o Wasz rower. Nieprawdaż? o_O
Jesli jestes już w tym wieku w ktorym ma sie problemy z utrzymaniem równowagi na dwóch nogach to proszę bardzo. Domyślam się ze i z wyższymi funkcjami masz ten sm problem, skoro uważasz, że rower będzie równie stabilny co kilkusetkilogramowy samochód na czterech kołach, wiec dla twojego bezpieczeństwa ci podpowiem - nie jest. Jak sie nie chcesz glebnać na bok razem z rowerem i rowerzystą i niedaj boże nadzieć na kierownicę, to odradzam.
Twój punkt widzenia z godziny 11:57 nie jest odpowiedzią na moje, skądinąd proste, pytanie, zatem zadam jest ponownie:
"czy stojąc na przejściu, pozwolisz mi się oprzeć o swój rower? Tak lekko się oprę, dla lepszej wpinki w but, co Ty na to powiesz?"
Odpowiedź chyba nie wymaga jakiejś szczególnej licentia poetica? Tak, zgodziłbym się/Nie, nie zgodziłbym się.
"czy stojąc na przejściu, pozwolisz mi się oprzeć o swój rower? Tak lekko się oprę, dla lepszej wpinki w but, co Ty na to powiesz?"
Odpowiedź chyba nie wymaga jakiejś szczególnej licentia poetica? Tak, zgodziłbym się/Nie, nie zgodziłbym się.
Prawda. Punkt zaczepienia z bilo-czymśtam? Nie pamiętam ;)
Swój pogląd na temat opierania się wyłuszczyłem w tym wątku o 11:57.
Kiedyś na przejeździe rowerowym, poprosiłem jedną panią pieszą, by się odsunęła, bo chciałbym się oprzeć o sygnalizator. Zrobiła miejsce i uśmiechnęliśmy się do siebie. To była ta Twoja słynna wojna wszystkich z rowerzystami.
Teraz na przejazdach często do sygnalizatorów montują takie rurki - chyba właśnie do opierania się.
A jak będziesz czuł się słabo, to cię jeszcze podtrzymam i na 112 zadzwonię. Wyjątek - alkohol. Są we mnie pokłady znieczulicy i aspołecznej postawy.
Swój pogląd na temat opierania się wyłuszczyłem w tym wątku o 11:57.
Kiedyś na przejeździe rowerowym, poprosiłem jedną panią pieszą, by się odsunęła, bo chciałbym się oprzeć o sygnalizator. Zrobiła miejsce i uśmiechnęliśmy się do siebie. To była ta Twoja słynna wojna wszystkich z rowerzystami.
Teraz na przejazdach często do sygnalizatorów montują takie rurki - chyba właśnie do opierania się.
A jak będziesz czuł się słabo, to cię jeszcze podtrzymam i na 112 zadzwonię. Wyjątek - alkohol. Są we mnie pokłady znieczulicy i aspołecznej postawy.
Literówka, czasami mi się zdarza uciąć literę lub gdzieś dodać - doskonale wiesz, że nie popełniam błędów językowych...no ale gdzieś trzeba znaleźć punkt zaczepienia, gdy brakuje argumentów, prawda? o_O
To może wróćmy do meritum, czyli opierania się o rower - czy stojąc na przejściu, pozwolisz mi się oprzeć o swój rower? Tak lekko się oprę, dla lepszej wpinki w but, co Ty na to powiesz?
To może wróćmy do meritum, czyli opierania się o rower - czy stojąc na przejściu, pozwolisz mi się oprzeć o swój rower? Tak lekko się oprę, dla lepszej wpinki w but, co Ty na to powiesz?
