Widok
Witaj Kamilu!
(pod warunkiem, że jeszcze żyjesz = nie skakałeś na tescolocie)
Twój optymizm przywołuje mi na pamięć anekdotę o świstaku.
Otóż świstak przyglądał się jastrzębiom, które siedziały na skale i jarały jointy. Co pewien czas odkładały jointy na bok, rzucały się w przepaść i tuż nad jej dnem rozkładały skrzydła i wzbijały się z powrotem w górę, wracały na skałę i jarały dalej.
- Chłopaki, co robicie? - zapytał świstak.
- Skaczemy sobie.
- A po co jaracie jointy?
- Żeby się wyluzować.
- A mogę spróbować?
Świstak spróbował, poczym bez wahania skoczył wraz z jastrzębiami. Kiedy wszyscy trzej lecieli w dół, jeden z jastrzębi zapytał:
- Świstak, a gdzie ty masz skrzydła?
- Nie mam...
- O w mordę! Ty to jesteś wyluzowany!...
:-) Pozdro i Szacun,
Yary
(pod warunkiem, że jeszcze żyjesz = nie skakałeś na tescolocie)
Twój optymizm przywołuje mi na pamięć anekdotę o świstaku.
Otóż świstak przyglądał się jastrzębiom, które siedziały na skale i jarały jointy. Co pewien czas odkładały jointy na bok, rzucały się w przepaść i tuż nad jej dnem rozkładały skrzydła i wzbijały się z powrotem w górę, wracały na skałę i jarały dalej.
- Chłopaki, co robicie? - zapytał świstak.
- Skaczemy sobie.
- A po co jaracie jointy?
- Żeby się wyluzować.
- A mogę spróbować?
Świstak spróbował, poczym bez wahania skoczył wraz z jastrzębiami. Kiedy wszyscy trzej lecieli w dół, jeden z jastrzębi zapytał:
- Świstak, a gdzie ty masz skrzydła?
- Nie mam...
- O w mordę! Ty to jesteś wyluzowany!...
:-) Pozdro i Szacun,
Yary
Yary Squary napisał(a):
> Witaj Kamilu!
> (pod warunkiem, że jeszcze żyjesz = nie skakałeś na tescolocie)
>
>
Żyję i jeżdzi mi się dobrze, na razie wybrałem sie do Sopotu ścieżką nadmorską przez Brzeżno, bardzo udany wypad. Do Gdańska wróciłem SKM-ką bo byłem juz trochę zmęczony, Jak tylko stopnieją śniegi to wybieram się do lasów potrenować oraz w poszukiwaniu jakichs naturalnych hopek dla początkujących. Rower sprawuje się dość dobrze, nic nie skrzypi etc. Jutro będę go znakował na straży miejskiej, żeby mi go nie ukradli, w końcu wydałem jakby nie patrzyc sporą kaskę
Pozdrawiam do zobaczenia na szlakach.
> Witaj Kamilu!
> (pod warunkiem, że jeszcze żyjesz = nie skakałeś na tescolocie)
>
>
Żyję i jeżdzi mi się dobrze, na razie wybrałem sie do Sopotu ścieżką nadmorską przez Brzeżno, bardzo udany wypad. Do Gdańska wróciłem SKM-ką bo byłem juz trochę zmęczony, Jak tylko stopnieją śniegi to wybieram się do lasów potrenować oraz w poszukiwaniu jakichs naturalnych hopek dla początkujących. Rower sprawuje się dość dobrze, nic nie skrzypi etc. Jutro będę go znakował na straży miejskiej, żeby mi go nie ukradli, w końcu wydałem jakby nie patrzyc sporą kaskę
Pozdrawiam do zobaczenia na szlakach.
Powiem Ci tak KAmil, większość ludzi z tego forum ( a na pewno Ci którzy ścigają się na Biketourach w Gdyni) mają rower za minimum 5000 PLN. A za te 270 zł to oni sobie kupują co najwyżej rogi do roweru ( koniecznie Ritchey bo z innymi to po prostu nie da rady ruszyć) A w Tesco to kupują najwyżej WD 40 na promocji.
Przyznanie się do tego zakupu na tym forum to prawdziwa odwaga ale pojwienie sie z tym rowerkiem na jakims biketourze to już prawdziwie bohaterski wyczyn.
Ja osobiścię życzę CI obys kiedyś pojawił się na jakichś lokalnych zawodach i objechał na tym swoim żółtym rowerku wszystkie te trójmiejskie "gwiazdy" na Trekach, Giantach czy Meridach.
Przyznanie się do tego zakupu na tym forum to prawdziwa odwaga ale pojwienie sie z tym rowerkiem na jakims biketourze to już prawdziwie bohaterski wyczyn.
Ja osobiścię życzę CI obys kiedyś pojawił się na jakichś lokalnych zawodach i objechał na tym swoim żółtym rowerku wszystkie te trójmiejskie "gwiazdy" na Trekach, Giantach czy Meridach.
życzliwy napisał(a):
A za te 270 zł to oni sobie kupują co
> najwyżej rogi do roweru ( koniecznie Ritchey bo z innymi to po
> prostu nie da rady ruszyć)
Tak mało? Stary...za ta sume to mozna ewentulanie sciereczke do wycierania kurzu z rowerku kupic;-))
Soryy TJ, ale nie moglem sie powstrzymac od komentarza;-)).
Pozdro dla wszystkich, a szczegolnie dla życzliwych;-))
A za te 270 zł to oni sobie kupują co
> najwyżej rogi do roweru ( koniecznie Ritchey bo z innymi to po
> prostu nie da rady ruszyć)
Tak mało? Stary...za ta sume to mozna ewentulanie sciereczke do wycierania kurzu z rowerku kupic;-))
Soryy TJ, ale nie moglem sie powstrzymac od komentarza;-)).
Pozdro dla wszystkich, a szczegolnie dla życzliwych;-))
jesli ktos zarabia nie wiele, to i 270 pln to sporo
i troszke sie dziwie, ze bikowcy tak sie wypowiadaja
nie kazdy musi miec wypasiony rower
a i za 1000 da sie zlozyc cos do jezdzenia
i to dostatecznie bezpiecznego
to forum jest przeciez nie tylko dla maniakow rowerowych
zwykli szarzy ludkowie, co raz na jakis czas na rowerek wsiadaja tez moga tu zabrac glos
kupowanie rowery w hipermarketach tez ma zalete
mysle, ze kazdy z was zna kogos, kto taki rower zakupil
nie jedna osoba sie na owym "przejechala" i dzis ma porzadny sprzet
skoro jednak hipermarkety tych rowerow tyle sprzedaja, to znaczy, ze ludzie od nich nie umieraja :)
czego i sobie i panstwu zycze :)
pozdrawiam
jurek
i troszke sie dziwie, ze bikowcy tak sie wypowiadaja
nie kazdy musi miec wypasiony rower
a i za 1000 da sie zlozyc cos do jezdzenia
i to dostatecznie bezpiecznego
to forum jest przeciez nie tylko dla maniakow rowerowych
zwykli szarzy ludkowie, co raz na jakis czas na rowerek wsiadaja tez moga tu zabrac glos
kupowanie rowery w hipermarketach tez ma zalete
mysle, ze kazdy z was zna kogos, kto taki rower zakupil
nie jedna osoba sie na owym "przejechala" i dzis ma porzadny sprzet
skoro jednak hipermarkety tych rowerow tyle sprzedaja, to znaczy, ze ludzie od nich nie umieraja :)
czego i sobie i panstwu zycze :)
pozdrawiam
jurek