Re: rowerzysta a samochód
Jeżeli jest zwykła "zebra" dla pieszych, to chyba kierowca ma prawo Ciebie przejechać ;-). Poza tym raczej kierowcy ponoszą winę, np. zajeżdzanie drogi (mój brat kiedyś przez maskę "malucha"...
rozwiń
Jeżeli jest zwykła "zebra" dla pieszych, to chyba kierowca ma prawo Ciebie przejechać ;-). Poza tym raczej kierowcy ponoszą winę, np. zajeżdzanie drogi (mój brat kiedyś przez maskę "malucha" przeleciał, bo kierowca myślał, że jedzie rakietą ;) ), wyprzedzanie na trzeciego, wyprzedzanie w zbyt małej odległości (każdy chyba wie, jak kierownicą czasami może zarzucić :O), rozpoczynanie manewru wyprzedzania, gdy z naprzeciwka jedzie rowerzysta (choler*** niebezpieczne), ... Rowerzystów największym grzechem jest jazda bez świateł po zmroku - takiego delikwenta wcale nie widać :O. Nawet jeśli ma odblask, to z daleka może przypominać słupek stojący na poboczy -> światełko musi być migające .... A właśnie - wkurzają mnie kierowcy, którzy nie robią krótkich świateł, gdy widzą w nocy, że z naprzeciwka jedzie dobrze oświetlony rowerzysta. Kilka razy miałem "biały tunel" - nic nie widziałem, bo tak mnie oślepiono i tylko była jedna zasada: najpierw kieruj się w kierunku światła (by nie wylecieć z drogi), a potem spróbuj je minąć prawą stroną :))
Reasumując, kierowca może więcej i przez to nie uznaje rowerzysty za równorzędnego użytkownika dróg.
Pozdrawiam i życzę jak najmniej spotkań z ch***wymi kierowcami na drodze.
Łukasz
zobacz wątek