Widok

"wolny zwiazek"?

Mam takie pytanie....a czy proste to się jeszcze okaże....
otóż powiedzcie mi jak sądzicie co to jest "wolny związek"?bo wydaje mi się, że ludzie to bardzo różnie interpretują......
........ "wolny związek" , tzn. że można umawiać się (randkować:-) z każdym a jednoczesnie być blisko (w związku) z jakąś osobą????
tak szczerze to mi się to w głowie nie mieści.....bo czy w takiej sytuacji można mówić o jakimkolwiek związku....przecież tu nic nie wiąże tylko dzieli....

pozdrawiam serdecznie:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Otwieracie mi oczy na inny świat, buehehehe
Sorki za to ale to o czym piszecie to nie zwiazek, to sex, lub inaczej, moi znajomi to nazywaja pogotowiem sexualnym, jak swedzi a niema z kim to sie idzie do tamtej osoby, i oczywiscie przed i po troszke sie pogada wiec jakos sila rzeczy sie czlowiek przywiazuje, ale tak czy inaczej to tylko (bezpieczniejszy) sex

Pozdrawiam

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widzę, ze w większości piszecie bardzo podobnie.........strasznie to smutne według mnie:-(
wychodzi na to, ze ludźmi teraz zaczął rządzić egoizm, konsumpcja, zatwardziałość....pragnienie sprawienia sobie samemu przyjemności.....zabicia nudy...zaspokojenia namiętności....a więc to oznacza "wolny związek":-(.........czy jest jakieś miejsce na uczucia? przecież nie można pozbyć się emocji, zagłuszyć pragnienia miłości i akceptacji, wierności i zaufania......a może można???

hmm............nadal jakoś mi się to w głowie nie mieści....może dlatego, ze nie potrafię "być" z Kimś i ze wszystkimi....

pozdrawiam was wszystkich:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eeeeeee, mnie tam odpowiada zdanie gamrepa: "Wolny zwiazek to taki, kiedy obie strony strasznie wolno przelamuja swoje obawy i np: dopiero po 10 latach "chodzenia" sa gotowi wyznac sobie milosc.... :)))"

jest w nim to samo co piszą inni, a jednoczesnie może się przeobrazić w "normalny" (?) związek. no bo, jak nic nie przysięgają ani nie obiecują to żadne nie czuje się skrzywdzone, że można "iść gdzieś indziej", bądź "cmoknęło się kogoś innego", nie mówiąc już o kuriozalnym "strzępieniu sobie gęby" lub "robienia z gęby cholewy" obietnicami bądź przyrzeczeniami w stylu "ja z Toba Ty ze Mną" i "Ja Ciebie też" :) a jak nic nie wyjdzie - to się rozchodzą, a jak się dotrą - to może być z tego niezly chlebek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wolny zwiazek ...... nie tworzy wspolnego gniazda, kazdy fruwa gdzie chce i kiedy chce, obaj partnerzy "nie gniazduja" tzn. nie buduja jednosci opartej na wspolnym majatku, mieszkaniu, i nie maja moralnego prawa myslec o potomstwie.... polaczenie obu wyrazow :wolny+ zwiazek wydaje mi sie oksymoronem .......ale w potocznym jezyku istnieje i wiekszosc wie jaka tresc sie za nim kryje. Nibezpieczny jest on dla kobiet......jak spiewa lider "leszczy" gdyz po pewnym czasie partner z wolnego zwiazku latwiej i prosciej "odfrunie"i co wowczas pozostanie? ......oczywiscie zwiazek zalegalizowany nie jest gwarantem, ale zawsze .........
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam:))

Ja jestem od jakis 2 tyg. w wolnym zwiazku. Moje dotychczasowe przezycia
zmusily mnie do podjecia takiej decyzji. Kto bywa na forum to zna moja historie:)
Dla mnie wolny zwiazek to zwiazek w ktorym bardziej dominuje brak zaufania...niz jego nadwyzka. Zwiazek w ktorym obie strony robia co chca, ale - bez zdrady fizycznej czy psychicznej. Mozemy wychodzic na imprezy, na spotkania , robic co nam sie podoba tylko na innych zasadach. Ja mam swoje zycie i partner tez. Spotykamy sie kiedy chcemy bez przymusu. Jestem w takim zwiazku poniewaz chca jeszcze raz sprobowac z moim "bylym" on tego bardziej pragnie, ale ja juz nie chce sie rozczarowac niem i to jest taki moj maly obronny mur..gdyby mnie zranil to nie tak bardzo jak kiedys. Wiem , ze takim zwiazkiem nie moge byc w pelni blisko tej osoby, ale boje sie i nie chce zaufac i zblizac sie w tej chwili (czy moze w najblizszych dniach, tyg., miesiacach) i ufac bezgranicznie. Jezeli bede miala mu zaufac w 100% , jesli poczuje ze mnie kocha itp. byc moze to sie zmieni bo "wolny zwiazek" to tak naprawde dwie osoby , ktore spotykaja sie tylko w lozku, albo kiedy im sie nudzi:) W takim zwiazku moga byc kochankowie ale nie osoby ktore sie kochaja..wtedy to nie ma sensu.
Pozdrawiam !!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

wolny zwiazek? a moze wlasna definicja

Kazydy jest inny i zwiazek (wolny, czy inny) moze byc rozumiany na tysiace sposobow.



Najwazniejsza jest dobra komunikacja. Najlepiej z gory okreslic ten zwiazek, zeby nie bylo nieporozumien, pogadac pare godzin, przy piwku np. A jak na szczerosc kogos nie stac to juz takie z****ne zycie bedziesz mial(a).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wolny związek zależy od Nas, na jakich zasadach się opiera. Głównie chodzi o to, że mamy jakiegoś partnera z którym możemy sie spotkać, porozmawiać i nie ukrywajmy, ale kochać się też, ale jednocześnie ta osoba nie ma do Nas np pretensji, że nie mamy czasu, nie musimy się spowiadać co robiliśmy, jeśli pójdziemy na impreze i tak Kogoś np pocałujemy, to nic się nie stanie. Chodzi o to, że nie musimy ściemniać i mówić "Kocham Cie" nieszczerze lub jak to często się zdarza "Ja Ciebie też", a korelacja z daną osobą jest przyjemnościa dla obydwu stron. Trzeba jednak darzyć się zaufaniem, by być ogólnie przyjacielem, a np sex nie był czymś fundamentalnym w tym związku, pozdrawiam! P.S. To było oparte na własnych doświadczeniach.
>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To pytanie to chyba z moich myśli zostało wyczytane:))

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wolny zwiazek to taki, kiedy obie strony strasznie wolno przelamuja swoje obawy i np: dopiero po 10 latach "chodzenia" sa gotowi wzynac sobie milosc.... :)))
a tak powaznie.. to dla mnie synonim "malzenstwa bez slubu".. czyli bez prawnego i / lub wobec Boga stwierdzenia i przypieczetowania checi bycia razem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry