Sopot bywa zatłoczony, na szczęście Lord Byron jest trochę na uboczu, dzięki czemu ci, którzy mają wiedzieć o tym miesjcu, znają je doskonale i wracają, bez zbędnego tłoku. Bardzo lubię tę knajpkę i ciesze się, że właściciele sa otwarci na różne imprezy - koncerty, prywatne inicjatywy, urodziny, ciekawe wieczorki tematyczne. I wieeeeelki plus za leżaki na plaży. Turyści lubią byc jak sardynki, ale my tubylcy czasami potrzebujemy piasku i ciszy. Super miejsce :)