Widok

wypadek przypadek

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12476459,Dziecko_wbieglo_na_jezdnie__pod_kola_rowerzysty__Wypadek.html

zachęcam do zapoznania się z materiałem dla nas na pewno ciekawy
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
skoro tak cytujemy:
oto chyba najbardziej przejrzyście konkluzja powypadkowa:
http://polskanarowery.sport.pl/blogi/chodz_na_rower/2012/09/droga_rowerowa_po_lewej_nie_przyjmuj_mandatu/1?bo=1
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam się, piesi wtargną wszędzie, idzie taki ścieżką i się dziwi że jeżdżą po niej rowerzyści :-) święte krowy można śmiało nazwać, niech wyjdą sobie równie dobrze na ulice
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poczytaj tematy rowerzysta vs pieszy na forach rowerowych, to się dowiesz skąd ta niechęć i agresja. Skoro sami rowerzyści zachowują się tak w stosunku do innych, to to wraca do nas i odbija czkawką w takich przypadkach.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
smutne jest to, że na forach niezwiązanych z rowerami obarcza się niemal całą winą rowerzystę. Nie wiedzieć czemu rowerzyści wzbudzają w ludziach agresję. Osobiście uważam, że ma to coś wspólnego z tym, że denerwujemy ludzi faktem, że nie siedzimy przed telewizorem z piwem tylko mamy jakieś hobby w życiu. W dużym uproszczeniu.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to nie tak, że każdy kolarz jest rowerzystą, ale nie każdy rowerzysta jest kolarzem? :) skoro już tak szczegółowe argumenty.. :)

Dobrze, że jest dyskusja w mediach, może ludzie dowiedzą się co to w ogóle, co są te rowerzysty i kolarze i zauważą, że też się poruszają po drogach i jak wynika z powyższego są bardziej narażeni na wypadki od pieszych.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
po pierwsze to nie był rowerzysta tylko Kolarz a po drugie jechał zgodnie z przepisami, ścieżki nie było po prawej stronie tylko po lewej !!!
Ale Polska to taka Rumunia klasy "B" wątpię żeby zadali sobie tyle trudu i dorwali bachora, najłatwiej dać mandat samemu poszkodowanemu i po sprawie :-)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ok. Chodzi własnie o te 100%. A konkretnie o interpretację zapisu rt. 33 ust.1. PoRD.
Przypomnę: "Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla
rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić."
Mr Gugiel, z którem weszłem w kontakt wykazuje, że sprawa jest dyskutowana chyba na każdym forum rowerowym w PL i wielu ma z tym problemy.
Napotkałem też, taki materiał:
http://www.tvn24.pl/polska-i-swiat,33,m/kask-ratuje-zycie,276755.html
wypowiedź poszkodowanego swiadczy o tym, ze nie zna albo nie stosuje korzystnej dla siebie interpretacji, że nie musi jechać po DDR. Nie znam terenu, ale w 2'30" widać tyłem znak kwadratowy, który może być D-3 i nic więcej. Gdy był okragły B-9 "zakaz ruchu dla rowerów" byłby pod nim. I wtedy właśnie nie można by jeździć jezdnią. Szkoda, że dziennikarze nie pofatygowali się o interpretację do KG Policji czy innego świętego - ludzie potrzebują autorytetów. Albo się pofatygowali i nic nie uzyskali.
Na koniec jeszcze całkiem fajny materiał:
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12481993,Wypadek_w_Toruniu__Czy_kolarz_uratowal_dziecku_zycie_.html
__Czy_kolarz_uratowal_dziecku_zycie_.html
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widziałem wczoraj relacje i wypowiedź samego poszkodowanego.
Przypuszczam że mandat dostał bo na 100% złamał prawo i nie było innego wyjścia ale w odczuciu czysto ludzkim nie był winny zaistniałej sytuacji i sam jest poszkodowany.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Takie wypadki się zdarzają ale także się nie zdarzają bo ludzie słyszą i to ich ratuje. Prawda.
Może by zauważyła a może nie ale szansa na zauważenie auta jest bezsprzecznie większa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mam pewności. Za to Ty chyba tak - na podstawie czego? Dość niejasnego opisu w tym linku? Można domyślnie oprzeć się na autorytecie funkcjonariusza, który go wystawił - jednak wiadomo, że z tym bywa różnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz rację że jest bardziej widoczny, ale myślę że ona by nie zauważyła nawet, gdyby czołg tamtędy jechał! Przecież wbiegła na ulicę wyskakując zza zaparkowanych samochodów! Gdyby zobaczyła w ostatniej chwili samochód to i tak nie zdążyłaby zareagować, a wcześniej nic zobaczyć nie mogła!

A czy by słyszała to inna sprawa, ale też wątpię, bo przecież takie wypadki się zdarzają, więc inni jakoś NIE słyszą. Pamietaj że to jest dziecko - bez instyntu samozachowawczego!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sugerujesz że rowerzysta został niesłusznie ukarany mandatem ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szansa jest zawsze a samochód jest bez wątpienia bardziej widoczny niż rower. Wielu rowerzystom wydaje się jednak że rower jest dokładnie tak samo łatwo zauważyć jak samochód.
Jak już pisałem samochód jest hałaśliwy więc dziewczynka tak naprawdę nie musiałby go widzieć żeby wiedzieć że coś jedzie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Nie ma zaklinania rzeczywistości. Jeżeli nie jesteś pewien sytuacji - nie wyrokuj. Nie masz pojecia czy miał prawo jechać po ulicy. Nie siej zamętu. Nie wprowadzaj w błąd.
Zapoznaj się z PoRD, w szczególności art. 33 ust.1.

W p. 3 i 4 masz rację.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wbiegła na ulicę nawet nie oglądając się (więc zapewne nie myśląc o tym), samochodu tak samo nie miałaby szans zauważyć...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. Najważniejsze w tej sprawie jest to że kask uratował życie rowerzyście, który poleciał na główkę.

2. Rowerzysta złamał przepisy i nie ma co zaklinać rzeczywistości że miał prawo jechać po ulicy, dlatego też dostał mandat.

3. Szybko jadący rower nie jest tak bardzo widoczny jak to się niektórym wydaje. Dziewczynka nie zachowała ostrożności ale przypuszczam że samochód by zauważyła - jest znacznie większy i hałaśliwy.

4. Dziewczynka i rowerzysta mają bardzo dużo szczęścia że w tym wypadku nie odnieśli poważnych obrażeń.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7
plus pęknięcie na karbonowym treku
plus uszkodzona goleń w sidzie
plus połamane oakleye
..... i rodzice płacą miesięczną ratę 500 zł przez najbliższe kilka lat.

....tak źle pewnie nie było, ale mogło być.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo wątpliwe, to tylko dziecko...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Chyba trochę przesadzasz, jak można mieć do 8-letniego dziecka pretensje że wbiegło na ulicę? Wina ewidentnie jej, ale myślę że strachu się wystarczająco najadła żeby starczyło na następne kilka lat.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Może zróbmy ograniczenie na wszystkich drogach do 10km/h wtedy dzieci będą mogły biegać radośnie o ulicach a rodzice razem z nimi. Jak w Sopocie :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry