Widok
wypadek rowerowy
miałam w sobote wypadek rowerowy..zderzyłam się z rowerem,jadącym z przeciwka w okolicach multikina.....niezle się potłukłam i poobdzerałam.....koleś który na mnie wpadł nie ucierpiał,nawet się nie spytał czy mi pomóc ...poprostu zwiał......cholerna znieczulica! : /....dopiero jakiś inny rowerzysta pomógł mi wstać i sprawdził rower czy nic się nie stało.......
......a swoją drogą to strasznie niefajny jest ten zakręt na ścierzce przed multikinem...wogóle nie widac czy ktos jedzie czy nie przez te cholerne krzaki........chyba musze sobie kupić kask;P
......a swoją drogą to strasznie niefajny jest ten zakręt na ścierzce przed multikinem...wogóle nie widac czy ktos jedzie czy nie przez te cholerne krzaki........chyba musze sobie kupić kask;P
niestety takich skurczybykow na trasach za duzo...znieczulica...jak mnie potracil samochod na sciezce rowerowej to koles wielkim samochodem nie chcial sie nawet zgodzic na prosbe policji zeby podrzucil mi rower do domu jakies 3 km, bo mnie zabrala karetka... :( s*******a udupilem w sadzie tak ze chyba juz nie wjedzie na sciezke nie rozgladajac sie wczesniej czy ktos jedzie... Dlatego Yary dobrze prawisz...ściezki to przedsionki piekieł.. kilogramy akt sądowych i lata świetlne meczacych rozpraw...A Kolezance bardzo wspolczuje i łącze sie w bolu... ( mnie akurat przejechalo 2 dni przezd sylwkiem i 2 tyg przed matura probna i stodniowka..) Debili na sciezkach gnebic i spuszczac im wiater z gum!
Ja też miałem dzisiaj bardzo niebezpieczną sytuację. Jadąc rano po treningu ul. Spacerową w dół, o mało nie potrącił mnie ciężarówką jakiś debil. Zjeżdżam ja sobie z prędkośćią ponad 5 dych, a ten wyprzedza mnie na kilka centymetrów od łokcia!!!! Dopadłem gada na światłach na skrzyżowaniu w Oliwie i zbluzgałem jak psa (a może nawet gorzej), sierściucha jednego, bezmózgowca.