Widok

zadatek czy zaliczka i ile?

no właśnie jak to jest - kupując mieszkanie spotkaliście się z żądaniem zaliczki czy zadatku bezzwrotnego? kłopotów z kredytem nie powinienem mieć, ale wolę dmuchac na zimno.

i ile zazwyczaj chce sprzedający? i takie pytanie ktore teraz mi się nasuwa - czy sprzedający mieszkania w chwili obecnej zdają sobie sprawę, że na uzyskanie kredytu w banku czeka się ok 1,5-2 miesięcy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
postaw się na miejscu sprzedającego i wtedy zrozumiesz po co biorą zadatek

a może sam będziesz sprzedawał swoje mieszkanie za kilkanaście lat i na pewno podpiszesz umowę przedwstępną z kimś na wyłączność na 3 miesiące bez zadatku i on ci powie po 2 miesiącach że nie dostał kredytu, a ty cały szczęśliwy będziesz go jeszcze pocieszał :-)

TRZEBA MYŚLEĆ !!!!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
a postaw się w odwrotnej sytuacji - mam zdolność kredytową na ok 450tyś, chcę kupić mieszkanie za 300tyś, ale niech bank teraz wymysli jakąś pierdołę, brak dokumentu i cała procedura przyznawania kredytu zaczyna się od początku (tak było w przypadku mojej znajomej) i koniec końców cała procedura trwa 2,5 miesiąca, a umowa przedwstępna mówiła o 1,5 miesiąca i wypadku zadatku sprzedający dostaje gratis kilka-kilkanaście tysięcy złotych,.

TRZEBA MYŚLEĆ PANIE SPRZEDAJĄCY!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
wiem jak to jest z bankami , sam jak brałem kredyt hipoteczny to złożyłem wniosek w 3 bankach i kredytu udzielił mi bank na którym mi najmniej zależało wtedy jeszcze BPH,

ale takie jest prawo sprzedającego że żąda zaliczki bo wie że kupujący zrobi wszystko by jej nie stracić - a jak nie da zaliczki to przestanie użerać się z bankowcami lub znajdzie sobie inne mieszkanie, a uwierz mi ludzie są dziwni i różni, sam na takich się napotykałem przy wynajmie mieszkania lokatorom, bywali tacy co zostawiali mieszkanie bez słowa, inni nie chcieli zapłacić kaucji, inni dawali słowo honoru że je wynajmą tylko bez zaliczki i prosili o 2-3 dni czasu i oczywiście się nie pojawiali w umówionym terminie, znajomej tak robili opłaty że miała długu w SM na ponad 5 tys , przykładów życiowych znam dużo

sprzedawać mieszkania nie zamierzam, ale kupić jak najbardziej i te kilka tys zaliczki na pewno dam :-) bo jest straszna nisza na rynku mieszkalnym ludzie nie dostają kredytów a stać ich za wynajem mieszkania 2tys + opłaty - taki polski paradoks ;-)

pozdrawiam


PS nie pisze się tyś !! znasz taką liczbę jak tyśąc ?? w skrócie piszę się tys od tysiąca
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ile w takim razie płaciliście zaliczki / zadatku przy kupnie mieszkania?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my płaciliśmy 10%wartości mieszkania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak najmniej :-) oczywiście sprzedający chce jak najwięcej zazwyczaj 10-20 % wartości mieszkania , każdy przypadek to inna historia , zawsze można negocjować i wytłumaczyć sprzedającemu że bierzemy na mieszkanie kredyt 100% i nie mamy na zaliczkę więcej niż ... (tu sam określasz ile możesz dać) - ja dałem 5 tys , sprzedający żądał 40 tys (20% z 200 tys)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sorry, ale ktos kto kupuje nieruchomosc za 200 tys i nie ma 10 tys na zadatek bo wszystko na kredyt - to dla mnie jest niewiarygodny, jego zdolnosc kredytowa mnie nie obchodzi - ale powatpiewam wtedy, ze ja w ogole ma
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 18
nie każdy oszczędza... nie każdy odkłada...
sam mam zdolność na 900k i nie mam w tej chwili odłożonej kasy na zadatek, pośrednika, podatek czy notariusza...
daj spokój
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 6
Bo jestes cep i tyle
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
Ja sprzedwałem mieszkanie w pierwszym kwartale zeszłego roku, mieszkania były drogie i już wtedy nie byo wielu kupujących -sprzedałem mieszkanie bez zadatku - bo po prostu chciałem sprzedać a kupcy kupowali moje mieszkanie z kredytu.
Nie było przedwstepnej umowy notarialnej tylko takie zobowiazanie dla banku. Umowa własciwa była dopiero u notariusza i wszytsko było ok.

Standardowo zawiera się umowę przewstępną i kupujący wplaca 10% zadatku, jednakże wiadmo jakie są czasy.

Bez wpłacenia zadatku ryzykujesz że w czasie kiedy będziesz załatwiał kredyt przyjdzie ktoś kto wpłaci zadatek i to dla on dla sprzedającego będzie bardziej wiarygodny - aktualnie ryzyko jest znikome - po prostu jest b. mało kupujących.

Ja czekałem na formalnosci kupującego ok. 1,5 miesiąca - i w tym czasie nie było innego kupca gdyby był i wpłacił by zadatek to bym mu sprzedał.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Witam

Mam bardzo podobna sytuacje jako sprzedajacy, przeslij mi prosze wzor takiego zobowiazania dla banku ktore wystawiles nabywcy.
k.greg@gazeta.pl

Dziekuje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
WITAM
Znalazłem korespondencję na necie i bardzo mnie zainteresowała.
Jeżeli jest to możliwe to proszę o wzór takiego zaświadczenia nie wymagającego zaliczki lub zadatku
jan.goppold@go2.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chłopie to w jakim ty banku bierzesz że tyle czasu czekasz? z drugiej strony mozesz przeprowadzić symulację przed podpisaniem umowy przedwstępnej, ciekawy jestem jak Ty będziesz sprzedawał to mieszkanie ,
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
trzeba myslec - podpisz umowe przedwstepna na 3 albo 4 mies a nie na 1,5 - jak sie boisz. Zawsze wczesniej mozesz sfinalizowac..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To wlasnie sprzedający mysli trzeba bylo umowe na 3 miesiące podpisac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mi sie udalo i dobrze dogadalem sie ze sprzedajacym. Mieszkanie 320 tys a przy podpisywaniu umowy wplacilem tylko 5000zl. Milo z jego strony bo nie mialem tyle gotowki by wplacic 10-20%. Zalezy od ludzi - ale fakt, to sprzedajacy ma ostatnie slowo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak sprzedawaliśmy mieszkanie, to była dżentelmeńska umowa, że zaliczki bierzemy 5 tysięcy tylko, ale czekamy 30 dni - kupujący obiecywał że już już kończą mu załatwiać formalności w banku. Rozumieliśmy jego sytuację, a on rozumiał naszą - na tym to polega.
A że spokojnie się w terminie wyrobił, to nie było żadnych problemów.
http://www.rebel.pl/product.php/1,303/17773/Alchemicus.html
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ważne żeby w przypadku płacenia zadatku spisać umowę przedwstępną u notariusza, zwykła przed sądem znaczy tyle co nic
sprzedający teraz strasznie cwaniaczą, a warto pamiętać że jeżeli to sprzedający odstąpi od zawarcia umowy zadatek jest zwracany potencjalnemu kupującemu w podwójnej wysokości
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sprzedający to też ludzie, więc nie piszcie o nich, jak o potworach, które próbują wyłudzić kasę. Naturalna rzeczą jest, że jak się idzie do salonu samochodowego, żeby kupić samochód, to nikt go Wam nie da gratis, albo na "gębę" sprowadzi, bo prosiliście, wymagana jest zaliczka, czy zadatek. Podobnie jest w przypadku nieruchomości - rzeczą naturalną jest, że jeżeli ktoś ma rezerwować mieszkanie dla drugiej strony to chce mieć pewność, że nagle kupującemu się coś nie odwidzi, albo nagle stwierdzi, ze jednak woli 2 pokoje zamiast 3 i inną dzielnicę. Jeżeli wysokość zadatku nie odpowiada kupującemu, to może rozmawiać, a jak się nie da, to można przecież znaleźć inne mieszkanie - skoro twierdzicie, że teraz jest czas kupujących.
Kolejna kwestia czekania - myślę, że jak się wydłużają sprawy w banku, to kupujący czekając 2 miesiące poczeka te 2 tygodnie, bo jemu też zależy żeby sprzedać to mieszkanie i mieć 300, czy 400tys, a nie 5, czy 10tys (jak to się wydaje kupującym, że się dorabiają:(na zadatkach)
Najważniejsze jest to, aby się na wstępie porozumieć i podpisać ze sobą umowę, aby obie strony były odpowiednio zabezpieczone i zadowolone.
PS.Kupując od deweloperów wpłaca się także zadatek i to wcale nie mały:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
wiitam,
ja napisze krótko wszystko zalezy od ludzi, my sprzedawalismy mieszkanie i dostalismy zadatek 15 tys mieszkanie kosztowało 255.000
ale tyle Pani miala i ok na załatwienie kredytu dalismy jej 3 miesiace.
a teraz historia odwrotna my mielismy kupic mieszkanie i pan zazadał 40 tys mieszkanie 280.000 i dał nam miesiac - zona w 8 miesiacu ciazy nerwy jak cholera i umawiamy sie do notariusza z nadzieja ze zgodza sie na 2 miechy czasu na załatwianie kredytu a pan dzwoni dzien przed wizyta u notariusza i mowi ze jednak sie rozmyslil bo jest tak duzo chetnych ze cene podosi -- jakas zenada, zona odebrala tel i powiedziala mu krotko i rzeczowo :ze ma dorosnać :) i przestac zawracac ludziom....
nie broniac tu zadnej ze stron ogolnie masakra....
i tak zostalismy na lodzie a niedlugo urodzi nam sie corcia....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawiedziony, przecież to nie jedyne mieszkanie na świecie. Olać gościa i działać dalej.

Co do tematu wątku - w umowie przedwstępnej wymogliśmy zapis, że w przypadku, jeśli nie dostaniemy kredytu, odzyskamy wpłacony zadatek.

Co do jego wysokości - przy mieszkaniu za 350tys zapłaciliśmy 12 zadatku. Sprzedająca chciała 20, ale ją spacyfikowaliśmy. Pozdrawiam.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
Czyli nie umówiliście się a zadatek tylko na zaliczkę. Zadatek jest bezzwrotny.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
W razie niewykonania umowy przez stronę wpłacającą zadatek jest bezzwrotny. W razie niewykonania umowy przez stronę otrzymującą zadatek strona wpłacająca może domagać się zwrotu w podwójnej wysokości.

Jak strony się dogadają i umowa zostanie rozwiązana - wtedy jest zwrotny.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też przeszedłem podobną sytuację. Po podpisaniu umowy sprzedający zadzwonił i powiedział, że chce za mieszkanie nie 310 tys. tylko 320 tys.
Dla mnie zdobycie tej dychy to kosmos a sprzedający jeszcze obstawał, że nie zwróci zaliczki. Oczywiście, że zwrócił. Mieszkania nie kupiłem, jestem nadal lokatorem i szukam, może trafię na uczciwego sprzedawcę. Oglądałem kilkanaście mieszkań, przyglądam się sprzedającym, jestem podejrzliwy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziwi mnie troche nie zrozumienie sprawy przez niektore ososby. Przecież zadatek chroni obie strony, i dlatego mówi się często o 10% bo jest to kwota przy której żadnej ze stron najczęsciej nie opłaca wycofywać się z transakcji.

Ja kupowałem mieszkania z zadatkiem a sprzedawałem ostatnio bez ale to z powodu że wielu chętnych nie było. Rozumiem że jeśli ktoś jest na granicy zdolnosci kredytowej to nie chce płacić zadatku i też tak bym zrobił - natomiast należy pamiętać o tym że bez zadatku i notarialnej umowy przedwstępnej , jak już załatwisz kredyt sprzerdający może ci powiedzieć że mieszkanie już sprzedane i wtedy zabawę zaczynasz od początku.

Moim zdaniem bardzo trudno jest kupić bez zadatku mieszkanie atrakcyjnie cenowo.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
No chyba że mieszkanie kupujesz z własnych środków które posiadasz. Wtedy zupełnie nie jest potrzebna umowa przedwstepna, poprostu od razu umawiasz sie do natariusza na sfinalizoawanie unowy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
polecam artykuł:
http://oknotest.pl/pl/zaliczka_czy_zadatek.php

powinien rozwiac wszystkie watpliwości

Zwyczajowy zadatek to ok.10% ceny sprzeadży . Zaliczka to kwestia uzgodnienia z ze sprzedającym.

Zadatek i zaliczka to dwie rózne zupełnie sprawy przy sprzedazy mieszkania i inne konsekwencje prawne za soba pociagają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli chodzi o kredyt na mieszkanie proponuje zaznajomic sie z artykułem:
http://www.locumnet.pl/artykuly_rynku_nieruchomosci/umowa_przedwstepna_moze_nas_drogo080423.asp
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"sorry, ale ktos kto kupuje nieruchomosc za 200 tys i nie ma 10 tys na zadatek bo wszystko na kredyt - to dla mnie jest niewiarygodny, jego zdolnosc kredytowa mnie nie obchodzi - ale powatpiewam wtedy, ze ja w ogole ma"

dokladnie z takiego założenie wychodziłam, obecnie sprzedaję mieszkanie z cena 220tys, kupujacy chcial 3,5tys zadatku i 3,5tys zaliczki, co dla mnie bylo jakims żartem - straciłabym czas (zapis w umowie - 2 mies) w razie nie dostałby kredytu a na pocieszenie mialabym tylko 3,5 dlatego ostatecznie stanelo na tym ze dostalam 7tys zadatku i 13tys zaliczki - zawsze wieksza wiarygodnosc ze mu zalezy i ze jego zdolnosc kredytowa nie wynika tylko z kalkulatorow w necie :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 9
Sama niedawno kupowałam mieszkanie wyłącznie na kredyt. Nie miałam na zadatek. Różnie w życiu bywa. Trudno mi się zgodzić z poglądem, że jak w 100% na kredyt to klient mało wiarygodny. To bezpodstawny wniosek.
Całe szczęście sprzedający nie był taką hieną jak niektórzy piszący w tym wątku. Ja kupiłam o sprzedał i oboje jesteśmy zadowoleni. :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja jako sprzedająca wzięłam 2% zadatku od ceny mieszkania, bowiem musiałam to już wpłacić do dewelopera :) ryzyko zawsze jest z obu stron, ale przecież sprzedający też nie może być stratny (przecież wycofał ofertę więc stracił potencjalnych nowych klientów)...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ktoś wytłumaczy czym się to w zasadzie różni?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

ceny mieszkań w Gdańsku (102 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, zastanawiałam się nad zakupem mieszkania w Gdańsku, ale patrząc na ogłoszenia,...

grzyb, wilgoć - preparaty (11 odpowiedzi)

czym najlepiej i najskuteczniej zwalczyć? podobno isolit kwas krzemowy jest dobry, ale czy na...

Gdzie kupić komodę? (24 odpowiedzi)

Szukam sklepu z fajnymi komodami i w dobrej jakości wykonaniu w raczej droższych cenach. Możecie...

do góry