Widok
Hesiu! Za dużo myślisz o jedzeniu, albo raczej o niejedzeniu. To strasznie stesuje. Moi znajomi zazdroszczą mi, gdy widzą ile pochłaniam drożdżówek, a mimo to ważę tylko ok. 60 kg. A ja im wciąż tłumaczę, że ponieważ regularnie dostarczam organizmowi to, na co ma ochotę, on uznał widocznie, że nie warto nic odkładać w tkance. Swoje zawsze dostanie na czas. A kobiety? Choć moja połowica waży 2/3 tego co ja, nie mam nic przeciwko krągłym kształtom. Najważniejsze - być sobą.
wirek napisał(a):
> Nie wiem, jaki jest czas rozłożenia sacharozy na cukry proste w
> żołądku i ich przeniknięcia przez jelita do krwioobiegu, ale
> wydaje mi się, że są to godziny. Czyli gdy wypijesz wodę z
> cukrem lub glukozą o północy to rzeczywisty efekt energetyczny
> zaobserwujesz dopiero pod prysznicem.
Chciałabym wtrącić małe co nieco; po pierwsze, sacharoza jest dwucukrem, który rozpada się na dwie cząsteczki glukozy, więc nie trwa to długo a po drugie, po spożyciu glukozy maksymalny poziom we krwi u zdrowego człowieka występuje po godzinie, więc jeśli się wypije glukozę o północy to rzeczywisty efekt energetyczny zaobserwuje się ok. 1.00 w nocy, myślę więc, że nie ma potrzeby dawać sobie w kanał..........
> Nie wiem, jaki jest czas rozłożenia sacharozy na cukry proste w
> żołądku i ich przeniknięcia przez jelita do krwioobiegu, ale
> wydaje mi się, że są to godziny. Czyli gdy wypijesz wodę z
> cukrem lub glukozą o północy to rzeczywisty efekt energetyczny
> zaobserwujesz dopiero pod prysznicem.
Chciałabym wtrącić małe co nieco; po pierwsze, sacharoza jest dwucukrem, który rozpada się na dwie cząsteczki glukozy, więc nie trwa to długo a po drugie, po spożyciu glukozy maksymalny poziom we krwi u zdrowego człowieka występuje po godzinie, więc jeśli się wypije glukozę o północy to rzeczywisty efekt energetyczny zaobserwuje się ok. 1.00 w nocy, myślę więc, że nie ma potrzeby dawać sobie w kanał..........