Widok
Popieram. Red bull ma tylko fajną reklamę, poza tym nic szczególnego. A mineralną gazowaną piję bo nie lubię nijakiego smaku niegazowanej. Zresztą, po trzecim otwarciu butelki gazowana i tak robi się niegazowana. Odnośnie wypłukiwania soli z organizmu, to człowiek skoro się jeszcze rusza to ma ich zapas na więcej niż 24 godziny wysiłku. Co innego picie i jedzenie w żołądku. Tego ubywa szybciej. Co do magnezu w tabletkach - jako chemik przestrzegam. Zobaczcie w układzie okresowym. Z magnezu przez wapń blisko do baru, a to już koniec harpagana.
A ja stanowczo nie polecam wody gazowanej. Co prawda na trasie Harpagana pije się mniej niż na maratonach organizowanych letnią porą, ale i tak od gazu kolki można dostać. Na pętli dziennej spokojnie można uzupełniać zapasy jadła i napoju w okolicznych sklepach, nocą jest nieco gorzej - wszystko trzeba dźwigać na plecach. A pić trzeba i to dużo, bo odwodnienie organizmu bywa niebezpieczne. Trzeba też pamiętać, że razem z potem wydalamy spore ilości soli mineralnych. Ich niedobór może być nieprzyjemny, objawia się ogólnym osłabieniem i skłonnością do skurczów mięśni. Nasza podróżna dieta powinna więc być bogata w sole mineralne. W utrzymaniu równowagi elektrolitycznej organizmu pomagają z pewnością napoje izostatyczne (np. Isostar) lub koncentraty zawierające niezbęne minerały (pełno tego w sklepach dla sportowców), które dodaje się do wody. Ale jeśli ktoś nie stosował dotychczas tego typu specyfików, radzę nie robić doświadczeń na Harpaganie, bo reakcje organizmu bywają różne - ostatnio coraz częściej słyszę o różnorakich alergiach. I nie wierzcie zanadto w cudowne działanie tych wszystkich izostarów lub redbuli. Złe nie są, ale przede wszystkim wspaniale wyciągają nam pieniądze z kieszeni.
gazowana wytraca magnez z organizmu - ja polecam niegazowana
do tego zawsze bralem troche czekolady i wysokokalorycznych batonikow, bananow, isostar, red bull (na pieszy H), no i kanapki dla smaku :)
ale nie warto ladowac wszystko na plecy, bo po drodze sa sklepy, w ktorych mozna zrobic zakupy zamiast dzwigac wszystko przez cala setke :)
do tego zawsze bralem troche czekolady i wysokokalorycznych batonikow, bananow, isostar, red bull (na pieszy H), no i kanapki dla smaku :)
ale nie warto ladowac wszystko na plecy, bo po drodze sa sklepy, w ktorych mozna zrobic zakupy zamiast dzwigac wszystko przez cala setke :)