Re: złamane serce.... pomóżcie
~c~ i tu zapewne Cię zdziwię, ale generalnie to masz rację. Potraktowałam problem zbyt powierzchownie. Aczkolwiek nie wiem gdzie przeczytałeś, że Ten co pije....jest niewartościowym człowiekiem....
rozwiń
~c~ i tu zapewne Cię zdziwię, ale generalnie to masz rację. Potraktowałam problem zbyt powierzchownie. Aczkolwiek nie wiem gdzie przeczytałeś, że Ten co pije....jest niewartościowym człowiekiem. Wcale tak nie uważam. Pije się z różnych powodów...
Na podstawie zwierzeń ,,Smutnej" wyciągnęłam wniosek, że związek z dotychczasowym partnerem niszczy ją. Ona sama mimo, że kocha, zdecydowała się na odejście-i to wydaje się rozsądne.
Mówisz, że to nie czas leczy rany, tylko ludzie łapią sklerozę:)
Obojętnie jak byśmy tego nie nazwali, to musi upłynąć sporo czasu abyśmy na pewne rzeczy spojrzeli bez niepotrzebnych emocji. Smutna nie była w jakimś długotrwałym związku,(tak zrozumiałam, ), więc dlaczego nie miałaby poznać kogoś, dla kogo będzie wyjątkowa, komu zaufa...życzę Jej aby tak się stało.
Nie znam przyszłości i szamanką też nie jestem. I wiesz co, żałuję bardzo że tak nie jest.
zobacz wątek