Widok

złamane serce.... pomóżcie

Hydepark Oksywie Temat dostępny też na forum:
No i stało się, a myślałam że mnie to nie dotknie:( Rozstała się z chlopakiem którego bardzko kocham. On mnie także kocha więc dlaczego nie możemy być ze sobą?! A bo nie pasujemy do siebie, ja jestem o niego chorobliwie zazdrona, on nadużywa alkoholu, nie pracuje, ale mimo to jest kochamy i bardzo dla mnie dużo znaczy. Przez nasze wybuchowe temperamenty musielismy się rozstać, choć oboje nadal się kochany. Wiem, że tan ból minie - muszę tylko przetrwać ten okres rozstanie. Jest ktoś kto to przeżył i dobrymi słowami mógłby mi pomóc to przezwyciężyć. Bo mam ochotę wziąć za telefon i do niego zadzwonić ale wiem że nie mogę. Już dawno powinniśmy się rozstać i wiem żę dobrze zrobiłam, ale dlaczego to jest takie ciężkie....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe
Ja się lubię powymądrzać zawsze
tak po 4 pifkach.
Jak przekroczę magiczną
cyfrę 9 to gadam już całkiem do rzeczy.
Na trzeźwo to tylko obserwuję
i nie gadam za wiele :D
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zerknąłem na to co napisałeś moim kaprawym okiem.
Chciałem się pomądrzyć.
Cóż, jak zazwyczaj nie wyszło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Nobel za to jeśli jesteś w stanie rozgraniczyć cienką czerwoną linią
nawet w moim przypadku ( mogę odpowiadać na niezbędne pytania nawet)
kiedy alko jako celem samym w sobie a kiedy narzędziem.

Ostatni 8 specjal umarł.
Też boję się wytrzeźwieć. Choć właściwie nie mam z czego.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja sparafrazuję kolegę Daukszewicza: jak tak Was czytam to boję się wytrzeźwieć.
Alkoholizm, tak jak narkotyki i niepohamowana chęć na seks szkodzi tylko tym, dla których jest sensem samym w sobie. Jeżeli jest zaś narzędziem, spoks.

Szuroczka wyjechała w piątek.
Muszę zacząć trzeźwieć.
Dobrze, że jest sfora.
Jest się czym zająć.

Trochę się boję zgłębiać meandry własnego umysłu, tam są rzeczy, o których nie miałem zielonego pojęcia, chyba się ich deczko boję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I sorry za tę ilość pytań, swój limit już wyczerpałem.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie przeczytałem nigdzie.
Miałem wrażenie jakiejś subtelnej sugestii ino z Twej strony. (mogę to wyłożyć, ale nie widzę sensu)
Majko, a czy w takim razie uważasz, że powody, dla których się pije
stanowią spektrum wartości człowieka?
Inaczej: czy determinują z góry tę wartość?

A w ogóle to jaki człowiek jest wartościowy, a jaki nie-Twym zdaniem?
Pytam bardzo poważnie.

Szkoda, że nie jesteś szamanką :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~c~ i tu zapewne Cię zdziwię, ale generalnie to masz rację. Potraktowałam problem zbyt powierzchownie. Aczkolwiek nie wiem gdzie przeczytałeś, że Ten co pije....jest niewartościowym człowiekiem. Wcale tak nie uważam. Pije się z różnych powodów...
Na podstawie zwierzeń ,,Smutnej" wyciągnęłam wniosek, że związek z dotychczasowym partnerem niszczy ją. Ona sama mimo, że kocha, zdecydowała się na odejście-i to wydaje się rozsądne.
Mówisz, że to nie czas leczy rany, tylko ludzie łapią sklerozę:)
Obojętnie jak byśmy tego nie nazwali, to musi upłynąć sporo czasu abyśmy na pewne rzeczy spojrzeli bez niepotrzebnych emocji. Smutna nie była w jakimś długotrwałym związku,(tak zrozumiałam, ), więc dlaczego nie miałaby poznać kogoś, dla kogo będzie wyjątkowa, komu zaufa...życzę Jej aby tak się stało.

Nie znam przyszłości i szamanką też nie jestem. I wiesz co, żałuję bardzo że tak nie jest.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odnosiłem się - w swej wypowiedzi - oczywiście nie do "Anotis", ale do Smutnej.

Wątki mi się zlewają za dużo czytam na raz.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie czas goi rany. Bzdura.
To my z czasem łapiemy sklerozę i umiejętność patrzenia świeżym okiem na ten świat z zaprzeszłych czasów, który istnieje tylko w wspomnieniach w naszej głowie. I tyle.
Kobieta mająca męża alkoholika, który ją systematycznie bił, będzie go chwaliła wprost proporcjonalnie do upływającego czasu. Na łożu śmierci szepnie zapewne coś w stylu: " on wcale nie był taki zły, kochał mnie, tylko na pewny etapie się bardzo pogubił..."

Wykaż proszę, dlaczego Twym zdaniem, wspomniany związek nie miałby szans na tak zwaną przyszłość.
Skoro stawiasz tezę , pokaż dowód w imię elementarnej logiki.

Skąd twierdzenie, iż Anotis jest rozsądna? Wnosisz to po Jej pisemnej wypowiedzi?

I ostatecznie:
dlaczego twierdzisz, że Anotis pozna wartościowego człowieka?
sugerując jakoby, że Ten co pije i nie ma stałych dochodów jest niewartościowym człowiekiem?
Hę?
A może jesteś szamanką i znasz przyszłość?
Wtedy chętnie z Tobą popiszę.

"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w jakim jesteś wieku?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mówią, że czas leczy rany- coś w tym jest. Dobrze zrobiłaś. Uważam, że ten związek nie miałby i tak przyszłości. Wytrzymaj-nie dzwoń, jesteś rozsądna, poznasz wartościowego człowieka, który obdarzy Cię troską, poczuciem bezpieczeństwa, miłością.
Zazdrość niszczy wiele związków, czasami też pomaga. Dużo zależy od nas samych. Powodzenia !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0