Widok

rozmowy ach rozmowy

drodzy forumowicze, tak jak dziś nie byłam zaskoczona od daawna i to pozytywnie zaskoczona. Czym? Mianowicie właśnie rozmową kwalifikacyjną. Mając ukonczone studia, doświadczenie a i owszem, tylko w dziedzinie dalece obcej od tych, jakich wymaga rynek, postanowiłam sprawdzić się we wszechobecnej sprzedaży. Moje dotychczasowe doświadczenie w tej materii podpowiadało mi, że dziś odbędę kolejną rozmowę pt. niech Pani wyobrazi sobie, że ten długopis kosztuje 2 tys i teraz nich mi go pani sprzeda. Gratuluję osobom, które potrafią się mega dobrze znaleźć w takiej sytuacji, ja niestety do nich nie należę. Tu nie chodzi mi jednak o to do czego się nadaję, do czego nie. Chodzi mi o rozmowę, która naprawdę była rozmową:)!I to miłą rozmową, ale z konkretnymi pytaniami do mnie i konkretnymi odpowiedziami od pracodawcy na moje pytania. Pal sześć , że nie jestem ich wymarzonym kandydatem (za dużo powiedziane nawet niż "wymarzonym"). Chodzi o to, że z rozmowy wyszłam z bananem na twarzy, co mi się jeszcze nie zdarzyło, odzyskałam wiarę w zjawisko pt. rozmowa kwalifikacyjna.
Życzę Wam forumowicze podobnych rozmów!:)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
to w domyśle było moim pobożnym życzeniem:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ha ha :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przy browarku ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"..co powiesz na rozmowę rekrutacyjna w salonie
i sprzedaż prawdziwemu klientowi ?"
To jest dopiero "przetarcie" kandydata (płeć b/z).
Wstępny obraz tego, co potem.. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
" Tak mi się nasunęło:
"- Proszę sprzedać mi ten długopis.
- Przykro mi, nie mogę.
- A dlaczego?
- Ponieważ nie jest mój, to byłaby kradzież. lub To długopis firmowy,
a ja tu jeszcze nie pracuję." ;) "
No proszę, mała a jednak, forma kreatywności!
ps.
Ostatnio byłem poddany "długopisowemu testowi",
ale był on mniejsza cześcią rozmowy, która opierała się na konkretach.
Nie ukrywam, że zależy mi na tej robocie, bo ciekawie została
zredagowana "tutaj", czyli na portalu w dziale "zatrudnię",
ale mam coraz mniejsze nadzieję, że coś sie urodzi.
Bo jutro jest Środa, Czwartek(wolne), a Piatek to koniec tygodnia..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spokojnie, trzymam kciuki;)
Z tym długopisem/ołówkiem robi się taki szablonowy teścik, wielu o nim słyszało, więc jakoś tam są na podobne atrakcje przygotowani, więc dla mnie osobiście nie jest to miarodajny test. Gdybym ja była pracodawcą, nie bawiłabym się w takie standardowe ćwiczenia, bo to by źle świadczyło o mojej kreatywności;-)
Postawienie ewentualnego pracownika oko w oko z klientem, jak wspomniała Jan, to jest dopiero test! To może wykazać i kreatywność i odporność na stres i jeszcze wiele innych cech kandydata:-) Mnie by nawet to pasowało, nie boję się i przynajmniej od razu sam siebie bym sprawdziła i nie dała się wmanewrować w bezpłatny okres próbny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry