Re: rozpacz
to ja się wypowiem teraz. wiem, bywałem uszczypliwy czasem. ale się wypowiem mimo wszystko. będzie dobrze. zaimponowałaś mi nawet. rozstałaś się z facetem i wykupiłaś wycieczkę do wietnamu :))))rozwiń
to ja się wypowiem teraz. wiem, bywałem uszczypliwy czasem. ale się wypowiem mimo wszystko. będzie dobrze. zaimponowałaś mi nawet. rozstałaś się z facetem i wykupiłaś wycieczkę do wietnamu :))))
dobre, naprawdę dobre. już wiem, że dasz sobie radę i wrócisz silniejsza i zahartowana jak nigdy dotąd. dobre :)))) kropeczka jedzie do wietnamu. takie w moim stylu trochę. w podobnych okolicznościach i z podobnych powodów wylądowałem kiedyś w tunezji. ale to był akurat jeden z większych życiowych błedów, jakie popełniłem. whatever. z zasady nie wypowiadam się tutaj o moim życiu osobistym. powodzenia. też bym sobie pojechal do wietnamu, ale paszport stracił ważność.
a poza tym... czy ktokolwiek kiedykolwiek obiecał ci, że będzie łatwo? skąd w ogóle u ludzi ta roszczeniowa postawa wyrażająca się w przekonaniu, że szczęście należy się im jak psu micha? otóż nie należy się i- co więcej- będzie coraz gorzej. ból, choroby, starość. wszystko przed nami. nie ma tego złego, co by... nam nie wyszło. dlatego ciesz się z tego co masz. tutaj i teraz. cheers :)
zobacz wątek