Odpowiadasz na:

Re: rozpacz

Kropa, Wietnam nic nie stanowi w porownaniu z Manosonowym towarzystwem, jego jablkowym winem z beczki, szumem kniej i wilgotnymi jezorami sfory skrupulatnie i cicho lizácymi twarz przyjezdnym... rozwiń

Kropa, Wietnam nic nie stanowi w porownaniu z Manosonowym towarzystwem, jego jablkowym winem z beczki, szumem kniej i wilgotnymi jezorami sfory skrupulatnie i cicho lizácymi twarz przyjezdnym gosciom o 6 rano.
Wiem bo bity tydzien tam zasiedzialem sie.
Fajnie tam u niego reanimuje sie dusze i akumulatory.
A ja - tak juz powaznie- niezmiernie rzadko chwale i mowie ze cos mi sie "widzi" - mozesz mi zaufac.

http://www.youtube.com/watch?v=n3nPiBai66M&feature=relmfu

ps. Czekajcie na moje buraczane towarzystwo.

zobacz wątek
15 lat temu
~c

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry