Widok
Przepraszm, że się wtrącę. Znalazłam to dla Was :)
Czasem...w końcu...
W życiu jak na oceanie, czasem płyniesz po spokojnej toni lub borykasz się ze sztormami, czasem dryfujesz bezsilnie w kierunku, którego nie wybrałeś, czasem osiadasz na mieliźnie, z której trudno cię wyciągnąć, a czasem wpadasz na rafy i mocno się ranisz...ale kiedyś w końcu dobijasz do miejsca, gdzie czeka cię wieczny spokój.
Czasem...w końcu...
W życiu jak na oceanie, czasem płyniesz po spokojnej toni lub borykasz się ze sztormami, czasem dryfujesz bezsilnie w kierunku, którego nie wybrałeś, czasem osiadasz na mieliźnie, z której trudno cię wyciągnąć, a czasem wpadasz na rafy i mocno się ranisz...ale kiedyś w końcu dobijasz do miejsca, gdzie czeka cię wieczny spokój.
Peter, ale co myślisz że w kilka dni, albo w miesiąc znajdziesz kogoś na takim forum? Musisz cierpliwie czekać, a najlepiej bedzie jeśli nie bedziesz się ograniczał tylko do jednego forum i nie tylko jednej formy kontaktu ;)
Czasem wystarczy sie przejechać do miasta, w autobusie, czy na przystanku też kogoś można poznać ;) Tylko trzeba się odważyć zagadać.
Ja prowokuję zabawne sytuacje często, tak jest najlepiej... ostatecznie to sie przynajmniej pośmiać można.
Ja już prawdopodobnie swojego skarbika znalazłem, ale po prawie trzech miesiącach ;)
Czasem wystarczy sie przejechać do miasta, w autobusie, czy na przystanku też kogoś można poznać ;) Tylko trzeba się odważyć zagadać.
Ja prowokuję zabawne sytuacje często, tak jest najlepiej... ostatecznie to sie przynajmniej pośmiać można.
Ja już prawdopodobnie swojego skarbika znalazłem, ale po prawie trzech miesiącach ;)