Widok

Zezwolenie na ślub

Wesele bez ogłoszeń Wesele Temat dostępny też na forum:
Kochani, dzisiaj z Narzeczonym byliśmy zarezerwować sobie termin na ślub i lekko się zdziwiłam, w związku z tym nie wiem co mam robić...

Otóż Proboszcz Parafii do której teoretycznie należę (jestem zameldowana u Babci od urodzenia i podlegam w związku z tym pod tą parafię od urodzenia - miałam w niej też chrzest i bierzmowanie), zapytał mnie i Narzeczonego gdzie mieszkamy, odpowiedziałam, że jestem zameldowana u Babci, ale mieszkam w Sopocie, Narzeczony powiedział, że mieszka w Sopocie, w związku z tym Ksiądz kazał Nam przynieść zgodę na ślub w innej Parafii niż w tej do której należymy??!! Ja na to, że przecież tam nie należę a Ksiądz odpowiedział mi, że jeśli mieszka się gdzieś dłużej niż 3 miesiące to już podlega się pod tą parafię... Kurczę, ale u Nas ani kolędy nie było ani nic... Nawet papierów nie mam w tej parafii. Czy te całe zezwolenie to licencja?

Zawsze byłam przekonana, że należę do tej Parafii gdzie jestem zameldowana a tu taki zonk... Co zrobiłybyście na moim miejscu? Kompletnie nie wiem co mam robić, a też nie chcę wydawać fortuny na licencję...

Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha, zapomniałam jeszcze o jednym, jeżeli już Ksiądz się uprze na to zezwolenie, to oboje musimy je przynieść czy tylko jedno z Nas?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też musimy miec zezwolenie bo bierzemy ślub w nie swojej parafii. To czysta papierkowa formalność. Idziesz do tej niby swojej parafii i mówisz ze prosisz o zezwolenie na ślub. Dostajesz na papierku zaświadczenie o treści "wyrażam zgodę na......"

Podobnie musieliśmy prosić kiedy chrzciliśmy naszą córkę w innej parafii.

Jest tylko jedno ale czasem proboszcz kręci nosem wydając to zaświadczenie bo traci opłatę "co łaska za ślub" wiem że niektórzy dają np 100zł żeby tylko takie zaświadczenie uzyskać.

W Mojej parafii ksiądz bardzo leci na kasę i robił straszne problemy przy chrzcie córki a nawet była sytuacja że nie da!
Tak więc wiem na 100% że będziemy musieli coś dać na ofiarę.....niestety rad nie rad wyboru nie mamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kazde z was powinno miec zezwolenie, chyba, ze spiszecie protokol w jednej z waszych parafii. my mielismy slub w redzie, Mąż jest z gdanska, a ja z torunia. do mnie jechalismy po zapowiediz i pozwolenie - 50 zł, niby co łąska, ale spisana w zeszyt. w Męża parafii spisalismy licencje i protokół i smiali sie, ze cos chcemy placic, dalismy 50 zł ofiary. calosc zanieslismy do parafii, gdzie nam udzielano ślubu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jesteście tacy ciemni czy tylko udajecie. Przecież nie chodzi o żaden papierek tylko o te 100 zł od was, tekst - ksiadz nie ma czasu... mnie to rozbraja, to na cholere jest on księdzem? tylko do molestowania nieletnich? beszczelność kleru przekracza wszelkie normy a Wy dajęcie sie rolować, współczuje.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Moje pytanie jest takie - czyli ja nie jestem parafianką tego Kościoła, gdzie jestem zameldowana od urodzenia? Bo tam nie mieszkam, a właśnie w tym Kościele chcieliśmy brać ślub...

Mieszkam zupełnie gdzie indziej, ale nie chodzę tam do Kościoła, Ksiądz mnie na oczy nie widział plus nie był u Nas na Kolędzie i z tego Kościoła mam wziąć zezwolenie, bo zamieszkuję w danym miejscu powyżej 3 miesięcy. Tego nie mogę zrozumieć!! Plus przeraża mnie wizja zapowiedzi...

Ja w kwestii Kościelnej jestem ciemnogród :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koledy nie musilas przyjmowac bo przeciez moglas tam jeszcze nie mieszkac prawda? mysle,ze to nie bedzie problem, po prostu podejdz z narzeczonym do tej parafii do ktorej nalezysz w zwiazku z adresem zamieszkania..powiedz,ze mieszkasz tu od tego i tego..i chcialabys uzyskac zgode na slub w swojej starej parafii gdyz tam sie urodzilas, bylas bierzmowana itd i masz do niej sentyment, znasz tamten kosciol itd i bez problemu da wam zgode..a narzeczony tak naprawde to do ktorej parafii nalezy?? do tej w sopocie czy tez ma jakas rodzinna??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mój Narzeczony całe życie mieszka w Sopocie, wcześniej należał do innej Parafii, ale się przeprowadził... Z resztą ostatnio miał bierzmowanie w tej Naszej Parafii, więc z nim nie ma problemu martwiłam się o siebie... Czyli mam rozumieć, że tą całą zgodę potrzebujemy oboje? czy jak to wygląda? I z tego co się już zdążyłam zorientować to zgoda a licencja to dwie różne rzeczy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka, miałam niedawno identyczną sytuację, więc spróbuję pomóc:)

Nasza sytuacja wyglądała następująco - ja jestem z Sopotu (zameldowana, chrzczona, bierzmowanie itd w 1 parafii), mój Narezczony z Rumi (też wszystko w 1 parafii). Przeprowadziliśmy się w zeszłym roku do Gdańska - mieszkamy razem.

Poszliśmy do Sopotu i się dowiedzieliśmy, że już tam nie należę i teraz obydwoje mamy parafię skąd była u nas kolęda. Zgłosiliśmy się do księdza w Gdańsku z prośbą o licencję...nie było problemu, oprócz pozwolenia przeprowadził z nami całą rozmowę i mam już wszystkie papiery dzięki temu - daliśmy 50 zł w kopercie, bo poświęcił nam jednak swój czas. Po tej rozmowie ksiądz prosił o odbiór licencji po 2 tygodniach - bo przez dwie niedziele musiały wisieć zapowiedzi.

Ślub bierzemy w Rumi, ale nie w kościele Narzeczonego - tam już o nic nikt nas nie będzie pytał, mamy tylko przynieść protokół z Gdańska i gotowe - oraz oczywiście dokumenty z USC.

Mam nadzieję, że pomogłam :) Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też się nieco pogubiłam, bo od roku mieszkamy razem i przyjęliśmy nawet kolędę w naszym nowym mieszkaniu. Ksiądz na kolędzie powiedział, że jeżeli ponad pół roku mieszkamy w tym miejscu to należymy do tej parafii i nie ma to związku z miejscem zameldowania (oboje jesteśmy zameldowani u swoich rodziców) .
Oboje jednak chcieliśmy, aby ślub był w mojej rodzinnej parafii.
Mam jeszcze problem z księdzem taki, że "nie ma czasu" na spisanie protokołu. Zostało 2 miesiące do ślubu a my nie możemy się do niego dostać.
Ostatnio sporo choruje i jeździ do zpitala, a wszystko chce robić sam i nie pozwala tego zrobić wikariuszowi. Juz zaczynam się martwić tym faktem , bo chyba już powinniśmy starać się o zapowiedzi..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie, jeżeli mieszkasz w jakimś miejscu powyżej 3 miesięcy to przynależysz do parafii w miejscu zamieszkania i jeżeli chcesz brać ślub w zupełnie innym kościele to musisz wziąć zgodę stamtąd. Jeśli natomiast chcesz brać ślub w swojej parafii w miejscu zameldowania to ja nie widzę sensu brana pozwolenia z Sopotu i tracenia pieniędzy. Idziesz do swojej parafii i podajesz tylko adres zameldowania i już :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jestem z parafi 1, mój narzeczony z parafii 2, ślub bierzemy w partafii 3, a mieszkamy od 4 lat na terenie parafii 4 ;)))

ksiądz z parafii 3 stwierdził, że nie będziemy mieszać, bo za dużo papierów i nic nie wspomniał o parafii 4, zgodę chciał tylko z parafii 1 lub 2 do wyboru przez nas :)))

wszystko zależy od księdza, do tego w w każdej z parafii 1, 2, 3 przymykają oko na poradnę rodzinną
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zasada jest taka, że przynależy się do parafii NIE według zameldowania, tylko wg. zamieszkania!
Ja zameldowana byłam jeszcze w Gdyni, ale należałam już do parafii we Wrocławiu, bo tu już mieszkałam....
Więc licencję do ślubu brałam z Wrocławia, by dać ja w Gdyni!
Czyli -nie meldunek sie liczy, tylko zamieszkanie!
Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra, już pi razy drzwi ogarnęłam, czy chcę czy nie chcę, musimy iść do Naszej Parafii według zamieszkania... Ale moje kolejne pytanie brzmi, czy potrzebne są zezwolenia od Nas oboje? Cy tylko jedno, skoro tak czy siak to z tej samej Parafii będzie? Bo niektóre z Was piszą, że tylko jedno potrzebne a niektóre, że dwa...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My potrzebowaliśmy tylko ode mnie. Ksiądz mi powiedział, że jeżeli oboje jesteśmy z różnych parafii, to parafię panny młodej uznaje się za coś tam... nie pamiętam, jak to dokładnie brzmiało, ale sens był taki, że potrzebowaliśmy zezwolenie tylko z mojej parafii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0