Widok
Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
poprzedni wątek:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=385529
NASZE MAMUSIE I MALUSZKI:
01. francess / 12.06 - PIOTR , 4030g , 58cm , SN
02. lisiusowa / 17.06 - JAŚ , 2490g , 53cm , CC
03. binka / 19.06 - DAWID , 3260g , 52 cm , SN
04. carmelasoprano / 20.06 - SARA , 2780g , 49cm , SN
05. arisa6 / 26.06 - JAŚ , 3400g , 56cm , SN
06. Marta / 27.06 - CÓRKA , 4250g , 54cm , CC
07. Carool / 30.06 - SYN , 3000g , 54cm , SN
08. mona_g / 01.07 - KUBUŚ , 3600g , 56cm , SN
09. kulka_07 / 02.07 - ANIELKA , 2700g , 53cm , SN
10. młodamamuśka / 05.07 - BARTOSZ
11. zlota/ 06.07- ANTOSIA, 4560g, 61 cm, SN
12. hania_m / 07.07 - MATEUSZ , 3090g , 51cm
13. monika:-) / 09.07 - AMELIA , 3160g , 54cm , SN
14. annamaria836 / 10.07 - MARYSIA , 3300g , 56cm , SN
15. kaska2308 / 10.07 - ŚP. SZYMON , 3150g , 54cm , SN
16. aguseek / 11.07 - ADAM , 3410g , 54cm , SN
17. dzdżi / 14.07 - ZUZANNA , 3310g , 54cm , SN
18. Nikita987 / 15.07 - NATALIA , 3100g , 51cm , CC
19. kasiorek555 / 16.07 - DAMIAN , 2900g , 53cm , CC
20. ciezarowska / 17.07 - ALICJA , 3610g , 59cm , SN
21. iiikkkaaa / 18.07 - NINA , 2480g , 51cm , SN
22. Kate / 19.07 - JAŚ
23. aniolqq / 20.07 - PAULINA , 3830g , 57cm , SN
24. donniczka / 21.07 - IGA , 3160g , 53cm , CC
25. 2Kasia0606 / 23.07 - KRZYŚ , 2620g , 52cm , CC
26. bruxa / 24.07 - JAŚ , 3480g , 56cm , CC
27. agusp / 27.07 - MIKOŁAJ , 3030g , 58cm , SN
28. wercia83 / 27.07 - MICHAŁ , 3540g , 51cm , SN
29. mata82 / 29.07 - ANTONINA , 3840g , 55cm , SN
30. magda84 / 31.07 - NATANIEL , 3640g , 56cm , SN
31. Muszczek / 03.08 - KRZYŚ , 4270g , 61cm , SN
32. weronikaxx / 03.08 - LENKA , 3340g , 55cm , SN
33. Dominika05 / 07.08 - ALEKSANDER , 4200g , 61cm , SN
34. milka0928 / 08.08 - KLAUDYNKA , 2860g , 55cm , SN
35. Tesula / 09.08 - JULIA , 4000g , 57cm , CC
36. Kejt / 09.08 - LENA , 4130g , 58cm , SN
37. a_guniek / 10.08 - MARCEL
38. gosia_dim_ / 11.08 - WIKTOR , 3515g , 58cm , SN
39. Mimi / 11.08 - POLA , 4150g , 55cm , SN
40. umchi1 / 13.08 - DOMINIK , 4060g , 59cm , SN
41. MissMarple / 20.08 - HELENKA , 3280g , 56cm , SN
42. irmus / 22.08 - MAKSYMILIAN , 4400g , 59cm , CC
43. Margola13 / 23.08 - GABRYSIA , 3490g , 56cm , CC
44. kwiatek_3081 / 25.08 - NATALKA , 3010g , 55cm , SN
45. Lipuszka / 25.08 - JULIA , 2765g , 51cm , SN
46. MamaFilipa / 28.08 - OLA , 3540g , 55cm , SN
47. mor-ela / 29 .08 - NATANIEL , 3480g , 56cm , SN.
48. MARKOWA / 30.08 - ZUZIA , 3400g , 54cm , SN
49. Ather / 31.08 - MARCEL , 3700g , 60cm , SN
50. Maua_mama / 7.09 - BORYS , 3550g , 57cm , SN
Tamten już był mega długaśny ;)
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=385529
NASZE MAMUSIE I MALUSZKI:
01. francess / 12.06 - PIOTR , 4030g , 58cm , SN
02. lisiusowa / 17.06 - JAŚ , 2490g , 53cm , CC
03. binka / 19.06 - DAWID , 3260g , 52 cm , SN
04. carmelasoprano / 20.06 - SARA , 2780g , 49cm , SN
05. arisa6 / 26.06 - JAŚ , 3400g , 56cm , SN
06. Marta / 27.06 - CÓRKA , 4250g , 54cm , CC
07. Carool / 30.06 - SYN , 3000g , 54cm , SN
08. mona_g / 01.07 - KUBUŚ , 3600g , 56cm , SN
09. kulka_07 / 02.07 - ANIELKA , 2700g , 53cm , SN
10. młodamamuśka / 05.07 - BARTOSZ
11. zlota/ 06.07- ANTOSIA, 4560g, 61 cm, SN
12. hania_m / 07.07 - MATEUSZ , 3090g , 51cm
13. monika:-) / 09.07 - AMELIA , 3160g , 54cm , SN
14. annamaria836 / 10.07 - MARYSIA , 3300g , 56cm , SN
15. kaska2308 / 10.07 - ŚP. SZYMON , 3150g , 54cm , SN
16. aguseek / 11.07 - ADAM , 3410g , 54cm , SN
17. dzdżi / 14.07 - ZUZANNA , 3310g , 54cm , SN
18. Nikita987 / 15.07 - NATALIA , 3100g , 51cm , CC
19. kasiorek555 / 16.07 - DAMIAN , 2900g , 53cm , CC
20. ciezarowska / 17.07 - ALICJA , 3610g , 59cm , SN
21. iiikkkaaa / 18.07 - NINA , 2480g , 51cm , SN
22. Kate / 19.07 - JAŚ
23. aniolqq / 20.07 - PAULINA , 3830g , 57cm , SN
24. donniczka / 21.07 - IGA , 3160g , 53cm , CC
25. 2Kasia0606 / 23.07 - KRZYŚ , 2620g , 52cm , CC
26. bruxa / 24.07 - JAŚ , 3480g , 56cm , CC
27. agusp / 27.07 - MIKOŁAJ , 3030g , 58cm , SN
28. wercia83 / 27.07 - MICHAŁ , 3540g , 51cm , SN
29. mata82 / 29.07 - ANTONINA , 3840g , 55cm , SN
30. magda84 / 31.07 - NATANIEL , 3640g , 56cm , SN
31. Muszczek / 03.08 - KRZYŚ , 4270g , 61cm , SN
32. weronikaxx / 03.08 - LENKA , 3340g , 55cm , SN
33. Dominika05 / 07.08 - ALEKSANDER , 4200g , 61cm , SN
34. milka0928 / 08.08 - KLAUDYNKA , 2860g , 55cm , SN
35. Tesula / 09.08 - JULIA , 4000g , 57cm , CC
36. Kejt / 09.08 - LENA , 4130g , 58cm , SN
37. a_guniek / 10.08 - MARCEL
38. gosia_dim_ / 11.08 - WIKTOR , 3515g , 58cm , SN
39. Mimi / 11.08 - POLA , 4150g , 55cm , SN
40. umchi1 / 13.08 - DOMINIK , 4060g , 59cm , SN
41. MissMarple / 20.08 - HELENKA , 3280g , 56cm , SN
42. irmus / 22.08 - MAKSYMILIAN , 4400g , 59cm , CC
43. Margola13 / 23.08 - GABRYSIA , 3490g , 56cm , CC
44. kwiatek_3081 / 25.08 - NATALKA , 3010g , 55cm , SN
45. Lipuszka / 25.08 - JULIA , 2765g , 51cm , SN
46. MamaFilipa / 28.08 - OLA , 3540g , 55cm , SN
47. mor-ela / 29 .08 - NATANIEL , 3480g , 56cm , SN.
48. MARKOWA / 30.08 - ZUZIA , 3400g , 54cm , SN
49. Ather / 31.08 - MARCEL , 3700g , 60cm , SN
50. Maua_mama / 7.09 - BORYS , 3550g , 57cm , SN
Tamten już był mega długaśny ;)
Ja też jestem :)
Codziennie podczytuję i już sobie chyba wkręcam gorączke u małego:( od soboty zaczynamy 2 tygodniowy urlop i na tydzien wyjeżdzamy, a drugi tydzień urlopu spędzimy na przyzwyczajaniu do żłobka, trzęsę sie na sama myśl!
Wszystkim chorującym życzę szybkiego powrotu do zdrowia, a mamusiom chorujących dzieci dużo cierpliwości. Dzięki Waszemu doświadczeniu i dzieleniu się nim na forum, wiem już jak powinnam postepować w razie gdyby nas spotkała 3 dniówka. Na szczęście nie należę do tych, co tracą głowę w takich przypadkach.
Aguseek, jak bedziesz- daj znac jak sie Adaś czuje i czy lekarze postawili już jakąś diagnozę?
Codziennie podczytuję i już sobie chyba wkręcam gorączke u małego:( od soboty zaczynamy 2 tygodniowy urlop i na tydzien wyjeżdzamy, a drugi tydzień urlopu spędzimy na przyzwyczajaniu do żłobka, trzęsę sie na sama myśl!
Wszystkim chorującym życzę szybkiego powrotu do zdrowia, a mamusiom chorujących dzieci dużo cierpliwości. Dzięki Waszemu doświadczeniu i dzieleniu się nim na forum, wiem już jak powinnam postepować w razie gdyby nas spotkała 3 dniówka. Na szczęście nie należę do tych, co tracą głowę w takich przypadkach.
Aguseek, jak bedziesz- daj znac jak sie Adaś czuje i czy lekarze postawili już jakąś diagnozę?
hania_m tą samą myśl mam w głowie "jak dobrze, że jest to forum...".
Jula poszłą spac niby normalnie jak zawsze o podobnej porze. Jak zasypiala bylo marudzenie ale zasnela mi na rekach. Glowke miala cieplejsza ale juz jej nie meczylam pomiarem temp. Jak sie obudzi to jej zmierze pewnie w okolicy 37 z wiekszym hakiem... Slini sie okropnie, gryzie i pozniej placze ale przez ta szalejaca trzydniowke umowilismy sie na jutro do lekarza. Nic nowego w zebach nie zauwazylam.
Dzisiaj mamy rocznice slubu i maz z tej okazji zarezerwowal stolik mialo byc kino, siostra miala zostac z mala ale wiadomo zycie pisze inne scenariusze. Nie jest mi zal wyjscia, tak zwykle po rodzicielsku.
Jula poszłą spac niby normalnie jak zawsze o podobnej porze. Jak zasypiala bylo marudzenie ale zasnela mi na rekach. Glowke miala cieplejsza ale juz jej nie meczylam pomiarem temp. Jak sie obudzi to jej zmierze pewnie w okolicy 37 z wiekszym hakiem... Slini sie okropnie, gryzie i pozniej placze ale przez ta szalejaca trzydniowke umowilismy sie na jutro do lekarza. Nic nowego w zebach nie zauwazylam.
Dzisiaj mamy rocznice slubu i maz z tej okazji zarezerwowal stolik mialo byc kino, siostra miala zostac z mala ale wiadomo zycie pisze inne scenariusze. Nie jest mi zal wyjscia, tak zwykle po rodzicielsku.
I ja się witam w nowym wątku.
Alka ma dziś protest głodowy, to też jej daje na luz i jak zgłodnieje to dostanie jeść. W nocy obudziła się o 1.30 i do 3 jak nigdy nie chciała spać. Skakała po swoim łóżku, aż huczało. W międzyczasie wypiła 2x180 mleko i zasnęła.
Czytając wasze wpisy tu na forum, zaczęłam także się nakręcać. Oby jej nic nie chwyciło :(
Mnie zawsze powtarzano, że na wstrzymanie biegunki są jagody, bądź płatki owsiane. Metoda u mnie w rodzinie nie zastąpiona.
Poza tym przy biegunce ważne jest żeby organizm się nie odwodnił, więc duuuuuuuużo wody i orsalitu wg. zaleceń ulotki.
Pogoda w dechę, więc mam nadzieję, że tak jak przepowiadają- weekend będzie na grilowanie ciepły.
Alka ma dziś protest głodowy, to też jej daje na luz i jak zgłodnieje to dostanie jeść. W nocy obudziła się o 1.30 i do 3 jak nigdy nie chciała spać. Skakała po swoim łóżku, aż huczało. W międzyczasie wypiła 2x180 mleko i zasnęła.
Czytając wasze wpisy tu na forum, zaczęłam także się nakręcać. Oby jej nic nie chwyciło :(
Mnie zawsze powtarzano, że na wstrzymanie biegunki są jagody, bądź płatki owsiane. Metoda u mnie w rodzinie nie zastąpiona.
Poza tym przy biegunce ważne jest żeby organizm się nie odwodnił, więc duuuuuuuużo wody i orsalitu wg. zaleceń ulotki.
Pogoda w dechę, więc mam nadzieję, że tak jak przepowiadają- weekend będzie na grilowanie ciepły.
Zapomniałam Wam wcześniej napisać o termometrach... Miałam elektroniczny, który od początku mogłam sobie wsadzić w ... Paskowy raczej też bo nie pokazuje dokładnej temperatury. rtęciowe to wiadomo - nie ma już. A mierzenie dziecku pod pachą graniczy z cudem. W pupę też nie polecam bo tam zawsze bardziej gorąco i mało higienicznie na przyszłość termometru.
Zaczęłam szukać i okazało się, że najbardziej miarodajne są na podczerwień. Te elektroniczne trzeba dotykać do skóry i :
- na skroni zawsze temperatura jest ciut wyższa
- na środku czoła pot schładza i oszukuje termometr
- ucho jest różnie zbudowane i wystarczy, że jest płytsze albo głębsze niż statystyczne i pomiar jest oszukany.
Te na podczerwień zbierają jakby całościowo temperaturę bez dotykania skóry. Za swój elektroniczny zapłaciłam jakoś 140zl, a teraz kupiłam ten na podczerwień za 105zł i jest genialny. Przy 3dniówce mierzy się temperaturę co kilka minut czasem, a on cyk i już wynik. Młody się nie budził podczas mierzenia.
A i ważne jest żeby mierzyć zawsze w tym samym miejscu głowy.
Zaczęłam szukać i okazało się, że najbardziej miarodajne są na podczerwień. Te elektroniczne trzeba dotykać do skóry i :
- na skroni zawsze temperatura jest ciut wyższa
- na środku czoła pot schładza i oszukuje termometr
- ucho jest różnie zbudowane i wystarczy, że jest płytsze albo głębsze niż statystyczne i pomiar jest oszukany.
Te na podczerwień zbierają jakby całościowo temperaturę bez dotykania skóry. Za swój elektroniczny zapłaciłam jakoś 140zl, a teraz kupiłam ten na podczerwień za 105zł i jest genialny. Przy 3dniówce mierzy się temperaturę co kilka minut czasem, a on cyk i już wynik. Młody się nie budził podczas mierzenia.
A i ważne jest żeby mierzyć zawsze w tym samym miejscu głowy.
Lipuszka, http://www.microlife.pl/index.php?id=pro_infrared_pl&pro_id=149
ciezarowka, ja nie mówię, że elektroniczne są złe. Tylko wg mojego researchu te na podczerwień są najbardziej dokładne.
ciezarowka, ja nie mówię, że elektroniczne są złe. Tylko wg mojego researchu te na podczerwień są najbardziej dokładne.
Cześć dziewczyny,
Sprawa wygląda tak że został Adaś przewieziony karetką do AM i przyjęty na oddział ale tak jak dzisiaj mnie zdenerwowali to już dawno nie byłam. Mimo że wszystko miało być ustalone to czekałam z dzieckiem na korytarzu 5 godzin bo lekarki -ordynator nie było gdzieś wyszła !!! potem podeszli do nas jacyś lekarze ze może ktoś inny nas przyjąć a ja im mówię że Polanki ustaliły bezpośrednio z ordynator AM że ona ma go zobaczyć to oni wielki foch że ja odmawiam konsultacji, potem dzwoniłam na Polanki żeby zadzwonili do tej ordynator w AM czy ona dzisiaj będzie i co mam z dzieckiem robić bo mały już był mega zmęczony ciągle na rękach masakra. To jeszcze potem lekarze mieli pretensje że ordynator z innego szpitala do nich dzwoni...kumacie co za polityka mają człowieka w d*pie w tych szpitalach.
Po tych 5 godzinach i kłótniach z lekarzami już nie miałam siły i zgodziłam się aby ktoś malego zobaczył i skonsultował to z ordynator. Diagnoza jednoznacza ATOPOWE ZAPALENIE SKÓRY rodzaj wysyp prążkowy czy coś takiego. Ku**** i na Polankach się nie rozpoznali z takim czymś no masakra i tu i tu. Spdziłam tam 5 dni i nic a tu mówią że leczenie 3 dni trwa a potem to wiadomo ciągle pod opieką lekarza.
Potem się przestraszyli że ja roztrzęsiona cała a jestem w ciąży to jak usłyszeli który miesiąc to od razu kazali usiąść odpocząć coś zjeść :/
Efekt dzisiejszego dnia ja mam od 12 skórcze i boli mnie brzuch nerwy dały się we znaki, jutro idę na usg do Doeringa bo boję się czy oby wszystko ok z małą:(
No i nie jestem w stanie być z małym ciągle więc na noc jest zapisana moja mama a w dzień ja będę a po pracy mąż.
Dziewczyny koszmar mam nadzieję że mu pomogą i piątek-sobota wyjdzie bo z tych nerwów abym wcześniej nie urodziła :((((((((
Sprawa wygląda tak że został Adaś przewieziony karetką do AM i przyjęty na oddział ale tak jak dzisiaj mnie zdenerwowali to już dawno nie byłam. Mimo że wszystko miało być ustalone to czekałam z dzieckiem na korytarzu 5 godzin bo lekarki -ordynator nie było gdzieś wyszła !!! potem podeszli do nas jacyś lekarze ze może ktoś inny nas przyjąć a ja im mówię że Polanki ustaliły bezpośrednio z ordynator AM że ona ma go zobaczyć to oni wielki foch że ja odmawiam konsultacji, potem dzwoniłam na Polanki żeby zadzwonili do tej ordynator w AM czy ona dzisiaj będzie i co mam z dzieckiem robić bo mały już był mega zmęczony ciągle na rękach masakra. To jeszcze potem lekarze mieli pretensje że ordynator z innego szpitala do nich dzwoni...kumacie co za polityka mają człowieka w d*pie w tych szpitalach.
Po tych 5 godzinach i kłótniach z lekarzami już nie miałam siły i zgodziłam się aby ktoś malego zobaczył i skonsultował to z ordynator. Diagnoza jednoznacza ATOPOWE ZAPALENIE SKÓRY rodzaj wysyp prążkowy czy coś takiego. Ku**** i na Polankach się nie rozpoznali z takim czymś no masakra i tu i tu. Spdziłam tam 5 dni i nic a tu mówią że leczenie 3 dni trwa a potem to wiadomo ciągle pod opieką lekarza.
Potem się przestraszyli że ja roztrzęsiona cała a jestem w ciąży to jak usłyszeli który miesiąc to od razu kazali usiąść odpocząć coś zjeść :/
Efekt dzisiejszego dnia ja mam od 12 skórcze i boli mnie brzuch nerwy dały się we znaki, jutro idę na usg do Doeringa bo boję się czy oby wszystko ok z małą:(
No i nie jestem w stanie być z małym ciągle więc na noc jest zapisana moja mama a w dzień ja będę a po pracy mąż.
Dziewczyny koszmar mam nadzieję że mu pomogą i piątek-sobota wyjdzie bo z tych nerwów abym wcześniej nie urodziła :((((((((
Przejrzałam, że się tak wyrażę... jestem po drobnym domowym wypadku i drugi raz w życiu omal nie straciłam oka... no generalnie mam uszkodzoną rogówkę i brak nabłonka w oku, więc przez kilka dni nie widziałam nie dość, że na jedno oko wcale, to na drugie też nie mogłam patrzeć... ale ja to ja... bardzo mi przykro dziewczyny, że Wasze pociechy tak strasznie chorują :( aguseek - trzymaj się! jesteś dzielna babka! i wierzę, że Adaś wyjdzie z tego cały i zdrów - ważne, że jest pod opieką specjalistów! daj znać dziewczyno, bo my chyba wszystkie tutaj zamartwione bardzo i modlimy się gorąco o zdrówko dla malutka!
u nas coraz gorsze zasypianie i coraz rzadsze spanie w dzień, ale Natan chyba z tych baaaardzo ciekawych świata... wczoraj dostał zupkę pomidorowo-paprykową i na razie jest okej... tak sobie eksperymentujemy powoli z coraz innymi smakami... i zębów nagle zrobiło się pięć!
w związku z tym, że ja aktualnie średnio widzę, to niestety ale też w sobotę nie pojawię się... i chyba ta impreza teraz, w dobie chorób, to nie wiem, czy wypali, ale jak już dojdzie do skutku to ustalajcie od razu termin następnego spotkania...
ZDROWIA dla chorutków!
u nas coraz gorsze zasypianie i coraz rzadsze spanie w dzień, ale Natan chyba z tych baaaardzo ciekawych świata... wczoraj dostał zupkę pomidorowo-paprykową i na razie jest okej... tak sobie eksperymentujemy powoli z coraz innymi smakami... i zębów nagle zrobiło się pięć!
w związku z tym, że ja aktualnie średnio widzę, to niestety ale też w sobotę nie pojawię się... i chyba ta impreza teraz, w dobie chorób, to nie wiem, czy wypali, ale jak już dojdzie do skutku to ustalajcie od razu termin następnego spotkania...
ZDROWIA dla chorutków!
Agusek cieszę się że to tylko atopowe atopowe zapalenie skóry a nie jakieś inne okropieństwo, którego nie da się wyleczyć. Głowa do góry! Mały wyrośnie na dużego i silnego faceta. Zdrówka dla Adasia. Mam nadzieję, że pobyt w szpitalu będzie krótki i konkretny. Agusek pamiętaj, że jesteś super fajną mamą!!! Całuski dla Maluszka!
Aguseek, najważniejsze, że w końcu wiedzą, CO leczyć. Nadal niezmiennie trzymam kciuki.
Maua, a jak Borys? Pewnie chudziutki... U nas pod koniec maja był podobno rotawirus, ale nie wiem, na jakiej podstawie babka to stwierdziła, bo żadnych badań laboratoryjnych nie robiła. Jasiek schudł mi wtedy 1,5 kg (!) i w sumie teraz waży 9,7 kg, miał już więcej.
Wczoraj jak byłam jeszcze w pracy i zadzwoniła moja mama, że Jasiek chodzi sobie już sam po całym pokoju (do tej pory tylko 3-4 kroki robił) :)))
Wróciłam do domu i faktycznie - biega tak śmiesznie a jak się zmęczy to rzuca się z rozpędu na to, co ma w zasięgu, np. na doniczki... A łudziłam się, że będzie bezpieczniej ;)
Ktoś pytał o przebudzenia - ostatnio Jasiek budzi się z płaczem w nocy, ale wystarczy pogłaskać go po głowie i znowu zasypia. A jak się budzi rano, to zazwyczaj się bawi aż go ktoś wyjmie z łóżeczka, a jak się zniecierpliwi to wola głośno mamę albo babę.
I pytanie - powiedzcie mi proszę jak mam przekonać moje dziecko, że szczoteczka do zębów nie gryzie???? Daję mu do rączki - nie, sama próbuję mu umyć - nie, myję swoje zęby swoją - nie... Ani zabawą, ani w żaden inny sposób mi się na razie nie udało.
Maua, a jak Borys? Pewnie chudziutki... U nas pod koniec maja był podobno rotawirus, ale nie wiem, na jakiej podstawie babka to stwierdziła, bo żadnych badań laboratoryjnych nie robiła. Jasiek schudł mi wtedy 1,5 kg (!) i w sumie teraz waży 9,7 kg, miał już więcej.
Wczoraj jak byłam jeszcze w pracy i zadzwoniła moja mama, że Jasiek chodzi sobie już sam po całym pokoju (do tej pory tylko 3-4 kroki robił) :)))
Wróciłam do domu i faktycznie - biega tak śmiesznie a jak się zmęczy to rzuca się z rozpędu na to, co ma w zasięgu, np. na doniczki... A łudziłam się, że będzie bezpieczniej ;)
Ktoś pytał o przebudzenia - ostatnio Jasiek budzi się z płaczem w nocy, ale wystarczy pogłaskać go po głowie i znowu zasypia. A jak się budzi rano, to zazwyczaj się bawi aż go ktoś wyjmie z łóżeczka, a jak się zniecierpliwi to wola głośno mamę albo babę.
I pytanie - powiedzcie mi proszę jak mam przekonać moje dziecko, że szczoteczka do zębów nie gryzie???? Daję mu do rączki - nie, sama próbuję mu umyć - nie, myję swoje zęby swoją - nie... Ani zabawą, ani w żaden inny sposób mi się na razie nie udało.
Bruxa ja zaczęłam od tej nakładki na palec i myje podczas kąpieli narazie się daje.
Aguseek trzymamy kciuki za szybkie wyleczenie i za Ciebie. Zaciskaj kolana:)
Dziewczyny dostałam wczoraj maila od mojego męża byłej dziewczyny nt jej siostry, która zmarła prawie 3 lata po porodzie na raka szyjki macicy. Była młodsza od nas.
Tak tylko piszę, nie żeby straszyć, ale że nie można ignorować najmniejszych dolegliwości. Dziewczyna była związana z AM i leczyła ja jakaś świetna Pani gin i gdy ona skarżyła sie na plamienia i dolegliwości tam w dole gin nie zleciła nawet cytologii. Mówiła jej że po porodzie (rok) rana jej się źle zrasta a to był już guz. Także ku przestrodze w razie niepokojących objawów sami najlepiej czujemy że coś jest nie tak, więc lepiej sprawdzać po milion razy. Ps. jak przeczytałam historię o leczeniu na Zaspie i Klinicznej to powiedziałam M że jak zachoruje to nie chce być leczona w tym chorym kraju.
Aguseek trzymamy kciuki za szybkie wyleczenie i za Ciebie. Zaciskaj kolana:)
Dziewczyny dostałam wczoraj maila od mojego męża byłej dziewczyny nt jej siostry, która zmarła prawie 3 lata po porodzie na raka szyjki macicy. Była młodsza od nas.
Tak tylko piszę, nie żeby straszyć, ale że nie można ignorować najmniejszych dolegliwości. Dziewczyna była związana z AM i leczyła ja jakaś świetna Pani gin i gdy ona skarżyła sie na plamienia i dolegliwości tam w dole gin nie zleciła nawet cytologii. Mówiła jej że po porodzie (rok) rana jej się źle zrasta a to był już guz. Także ku przestrodze w razie niepokojących objawów sami najlepiej czujemy że coś jest nie tak, więc lepiej sprawdzać po milion razy. Ps. jak przeczytałam historię o leczeniu na Zaspie i Klinicznej to powiedziałam M że jak zachoruje to nie chce być leczona w tym chorym kraju.
Agussek - jak dobrze, że wiedzą już co małemu dolega. Oby szybko wrócił szybko do zdrowia. Ty także się zdrowo trzymaj.
Ja cytologie zrobiłam nie dawno i jest ok. a wszystko dlatego ,że także nasłuchałam się to i owo o bakteriach po porodzie itp, więc pognałam czym prędzej.
Jednak nie to mnie martwi. Od 4 miesięcy boli mnie lewa pierś, żeby dostać się na dniach na NFZ do lekarza gin- granica cudu! Po kombinacjach, wizyta się odbyła, a na usg pilne zarejestrowali mnie na za 2 miesiące od wizyty. Także czekam na wyznaczony termin.
Ja cytologie zrobiłam nie dawno i jest ok. a wszystko dlatego ,że także nasłuchałam się to i owo o bakteriach po porodzie itp, więc pognałam czym prędzej.
Jednak nie to mnie martwi. Od 4 miesięcy boli mnie lewa pierś, żeby dostać się na dniach na NFZ do lekarza gin- granica cudu! Po kombinacjach, wizyta się odbyła, a na usg pilne zarejestrowali mnie na za 2 miesiące od wizyty. Także czekam na wyznaczony termin.
aguseek wspolczuje przezyc ale grunt ze Adas juz jest w dobrych rekach i wiedza co robic. szybkiego powrotu do domku. Czyli w sumie na polankach troche zmarnowany czas. Nie denerwuj sie i duzo odpoczywaj zeby dzidziusiowi nic nie bylo i koniecznie daj znac co po usg?
ja malemu mylam silikonowa szczoteczka zabki i dawalam mu do raczki w formie zabawy. teraz myjemy juz nasze 7 zebow normalna mala szczoteczka i dawid chetnie otwiera buzie.
ja malemu mylam silikonowa szczoteczka zabki i dawalam mu do raczki w formie zabawy. teraz myjemy juz nasze 7 zebow normalna mala szczoteczka i dawid chetnie otwiera buzie.
My uzywamy szczoteczki od tygodnia bo gorne zabki juz prawie całe ;) Julci nie trzeba zachecac bo ona i tak wszystko gryzie i testuje buzia ;)
Wczesniej lubila ogladac jak myjemy zeby ale to chyba to jakos nie wplynelo na nia z ta szczoteczka po prostu kazda rzecz dobra na bolace i swedzace dziasla ;)
Wczesniej lubila ogladac jak myjemy zeby ale to chyba to jakos nie wplynelo na nia z ta szczoteczka po prostu kazda rzecz dobra na bolace i swedzace dziasla ;)
Witam się i ja w nowym wątku. U nas czas powoli płynie choć borykamy się z paroma problemami ale mam nadzieję że się wszystko niedługo wyjaśni.
Mały ma już 2 dolne jedynki i 2 górne 2 wygląda jak mały wampirek ale to raczej nie koniec zębów bo dziąsła dalej spuchnięte na górnych jedynkach. Troszkę jest marudny ale do przeżycia sam już dobie drepcze przez pokój więc znowu mam dużo biegania za nim.
Mamy chorusków trzymajcie się dzielnie i nie dajcie się lekarzom. Zdrówka dla dzieciaczków.
Współczuję przeżyć w szpitalu i stresu jaki miał adaś i aguseek ty kobieto się trzymaj i jeszcze nie rodź (wiem że łatwo się mówi ale martwimy się tu o twoje zdrówko)
Mały ma już 2 dolne jedynki i 2 górne 2 wygląda jak mały wampirek ale to raczej nie koniec zębów bo dziąsła dalej spuchnięte na górnych jedynkach. Troszkę jest marudny ale do przeżycia sam już dobie drepcze przez pokój więc znowu mam dużo biegania za nim.
Mamy chorusków trzymajcie się dzielnie i nie dajcie się lekarzom. Zdrówka dla dzieciaczków.
Współczuję przeżyć w szpitalu i stresu jaki miał adaś i aguseek ty kobieto się trzymaj i jeszcze nie rodź (wiem że łatwo się mówi ale martwimy się tu o twoje zdrówko)
wróciliśmy z wakacji, a u Was tyle się działo!! i to złego....
aguseek, płakałam, gdy czytałam. co teraz z Adasiem? jak Ty się czujesz? jak młoda w brzuszku? czy to na pewno AZS? na polankach taka rozbudowana alergologia i nie rozpoznali...? co z tymi badaniami co pojechały do Niemiec? są już wyniki biopsji ?
(nie patrzyłam, kiedy pisałaś, więc nie wiem, ile czasu już minęło).
gosia_dim wyszliście z chorób?
Maua_mama młody już ok ?
Tesula, trzymam kciuki :)
wszystkiego naj dla wszystkich maluchów z okazji urodzin :)) camelasoprano auto boskie! wypróbujemy w sobotę :P
spotkałyście się w końcu? ja pisałam wcześniej, ze wyjeżdżamy na wakacje i termin 22.06 odpada.
wakacje nam się bardzo udały. młoda się nawet nie rozregulowała. nabiła sobie tylko więcej siniaków, jadła o połowę mniej z wrażenia i była zachwycona. wróciliśmy dziś w nocy i smuteczek, że znowu nuda i monotonia przed nami. ale jest cień szansy na wyspanie :)
aguseek, płakałam, gdy czytałam. co teraz z Adasiem? jak Ty się czujesz? jak młoda w brzuszku? czy to na pewno AZS? na polankach taka rozbudowana alergologia i nie rozpoznali...? co z tymi badaniami co pojechały do Niemiec? są już wyniki biopsji ?
(nie patrzyłam, kiedy pisałaś, więc nie wiem, ile czasu już minęło).
gosia_dim wyszliście z chorób?
Maua_mama młody już ok ?
Tesula, trzymam kciuki :)
wszystkiego naj dla wszystkich maluchów z okazji urodzin :)) camelasoprano auto boskie! wypróbujemy w sobotę :P
spotkałyście się w końcu? ja pisałam wcześniej, ze wyjeżdżamy na wakacje i termin 22.06 odpada.
wakacje nam się bardzo udały. młoda się nawet nie rozregulowała. nabiła sobie tylko więcej siniaków, jadła o połowę mniej z wrażenia i była zachwycona. wróciliśmy dziś w nocy i smuteczek, że znowu nuda i monotonia przed nami. ale jest cień szansy na wyspanie :)
Aguseek nie daj się! Dobrze, że już coś wiecie!
Co do cytologi ja robię co pół roku/8 miesięcy. Do gina biegam co 2-3 miesiące. Jestem w grupie ryzyka więc mam lekką paranoje. Z piersią idę we wtorek na odciąganie torbieli...znowu
Borys... hmmm już sama nie wiem. wysypka coraz większa więc nietypowo. Dalej biegunka i taki smród starych jagód (sorry). Jadę dziś do gina i zawiozę jego kupę do badania i wezwałam na wieczór pediatrę.
Powiedzcie, czy mogę pograć do badania normalnie z pieluchy??? I jakie to badanie na rota jest???
Co do cytologi ja robię co pół roku/8 miesięcy. Do gina biegam co 2-3 miesiące. Jestem w grupie ryzyka więc mam lekką paranoje. Z piersią idę we wtorek na odciąganie torbieli...znowu
Borys... hmmm już sama nie wiem. wysypka coraz większa więc nietypowo. Dalej biegunka i taki smród starych jagód (sorry). Jadę dziś do gina i zawiozę jego kupę do badania i wezwałam na wieczór pediatrę.
Powiedzcie, czy mogę pograć do badania normalnie z pieluchy??? I jakie to badanie na rota jest???
Bo jesteśmy na to za młode. Dopiero po ok. 40 roku życia mammografia ma jakikolwiek sens. Chodzi o gęstość gruczołów. mammografia to promieniowanie a ugs widzi wszystko pod wieloma kątami i widzi to czego nie widzi mammografia. Poza tym ja np. nie miałabym co wsadzić do tej maszyny ;))
Polecam raz na jakiś czas poprosić gina o zrobienie usg piersi. Ja już mam swoją babeczkę od usg piersi, która zna moje torbiele z zamkniętymi oczami ;) Torbiel/guzy są często niebolące. Moje są mega bolesne i już nie mogę doczekać się wtorku żeby poczuć ulgę.
Polecam raz na jakiś czas poprosić gina o zrobienie usg piersi. Ja już mam swoją babeczkę od usg piersi, która zna moje torbiele z zamkniętymi oczami ;) Torbiel/guzy są często niebolące. Moje są mega bolesne i już nie mogę doczekać się wtorku żeby poczuć ulgę.
Monika mammografia jest dla kobiet po 50 r.z. W mlodszym wieku nie jest zalecana ze wzgledu na budowe piersi (u kobiet mlodych budowa gruczolowa piersi, u starszych przewaga tk. tluszowej), ktora w mammografii moze powodowac niejasny obraz. No i dodatkowo kobiety w wieku rozrodczym nie powinny byc narażane na promieniowanie jonizujace, jakie jest uzywane w badaniu mammograficznym.
Agussek też jestem w szoku, że na Polankach nie postawili diagnozy... trzymaj się, tak jak napisaly dziewczyny z AZS da sie zyc. Czasami AZS aktywuje sie pod wplywem stresu...
Mor-ela biedna Ty jesteś. Ja dzisiaj przydzwoniłam w deske od prasowania bo kucnelam kolo Julci i za szybko wstalam no ale to nic w porowaniu z twoim okiem... Niech sie szybko zagoi!
Mor-ela biedna Ty jesteś. Ja dzisiaj przydzwoniłam w deske od prasowania bo kucnelam kolo Julci i za szybko wstalam no ale to nic w porowaniu z twoim okiem... Niech sie szybko zagoi!
Aguseek bądź dzielna i dbaj o siebie! Trzymam kciuki za szybkie wyleczenie Adasia.
Maua_mama ja na badanie ogólne kału pobierałam kupkę do pojemniczka z pieluszki, na łopatkę. W razie czego wzięłam też drugi pojemnik i pampersa z kupką to laboratorium jakby się okazało,że za mało w pojemniku.
Dużo zdrówka dla chorujących!
U nas wczoraj wieczorem i w nocy akcja zęby więc padam na twarz.
Maua_mama ja na badanie ogólne kału pobierałam kupkę do pojemniczka z pieluszki, na łopatkę. W razie czego wzięłam też drugi pojemnik i pampersa z kupką to laboratorium jakby się okazało,że za mało w pojemniku.
Dużo zdrówka dla chorujących!
U nas wczoraj wieczorem i w nocy akcja zęby więc padam na twarz.
Na mammografię nawet nie mam zamiaru się rejestrować. Zbyt niebezpieczne badanie. Tak jak piszecie, za młoda jestem na takie promieniowanie.
Ja dostałam skierowanie na usg piersi, ale terminy są strasznie długie. Wszystko się u mnie tak długo ciągnie, bo moja ukochana gin. nagle poszła na zabieg ortopedyczny, druga do której wcześniej należałam zrezygnowała z pracy, a prywatnie nie mam kasy żeby chodzić po lekarzach. Cytologię zrobić miał mi dr gin podczas wizyty, ale stwierdził, że wykona pobranie przy następnej wizycie :( Bo byłam po miesiączce...
Usg piersi po obdzwonieniu 4 przychodni, znalazłam dopiero termin najbliższy na polankach - 24.07.
Właśnie przeczytałam reportaż o tym chłopczyku, co go własna matka do rzeki wrzuciła, wcześniej (najprawdopodobniej)kopiąc w brzuch!! Na stos z nią i do spalenia!!! Czarownica. Normalnie nie mogę ścierpieć takich istot!! Czym zasłużyło to dziecko? Czym?? Fu..k!!!
Ja dostałam skierowanie na usg piersi, ale terminy są strasznie długie. Wszystko się u mnie tak długo ciągnie, bo moja ukochana gin. nagle poszła na zabieg ortopedyczny, druga do której wcześniej należałam zrezygnowała z pracy, a prywatnie nie mam kasy żeby chodzić po lekarzach. Cytologię zrobić miał mi dr gin podczas wizyty, ale stwierdził, że wykona pobranie przy następnej wizycie :( Bo byłam po miesiączce...
Usg piersi po obdzwonieniu 4 przychodni, znalazłam dopiero termin najbliższy na polankach - 24.07.
Właśnie przeczytałam reportaż o tym chłopczyku, co go własna matka do rzeki wrzuciła, wcześniej (najprawdopodobniej)kopiąc w brzuch!! Na stos z nią i do spalenia!!! Czarownica. Normalnie nie mogę ścierpieć takich istot!! Czym zasłużyło to dziecko? Czym?? Fu..k!!!
No możliwe, że Borys zmęczony. U nas podobnie było. Raz jak Amelia zaczęła raczkować, to były momenty, że zasuwała na kolanach cały dzień a wieczorem padała na pysk i spala jak zabita. A teraz jak są ciepłe dni i prawie cały dzień siedzimy na powietrzu, to mała wieczorem też zmęczona, ładnie zasypia i śpi całą noc. Dziś się obudziła w nocy na mleko, ale od 2 tygodni śpi od 20 do 8 rano, z czego ja jestem niezmiernie zadowolona.
A nie wiem, czy wam pisałam (może facebookowe dziewczyny czytały), że niedawno odkryłam, że Amelka ma już 8 zębów!!! Wiedziałam o 5-ciu,a te trzy to nie wiem kiedy wyszły i to zupełnie jakoś na wyrywki ;)
U góry z obu stron po jednym trzonowym i na dole po prawej trzonowy :) Jakoś tak nie po kolei... :)
O tą mammografię pytałam, bo nie wiedzialam że zalecane po 40-50 r.ż. Pamiętam, że kiedyś moja mama robiła sobie mammografię i za jednego umówiła koleżankę z pracy, a dziewczyna miala wtedy na pewno mniej niż 30 lat!
A nie wiem, czy wam pisałam (może facebookowe dziewczyny czytały), że niedawno odkryłam, że Amelka ma już 8 zębów!!! Wiedziałam o 5-ciu,a te trzy to nie wiem kiedy wyszły i to zupełnie jakoś na wyrywki ;)
U góry z obu stron po jednym trzonowym i na dole po prawej trzonowy :) Jakoś tak nie po kolei... :)
O tą mammografię pytałam, bo nie wiedzialam że zalecane po 40-50 r.ż. Pamiętam, że kiedyś moja mama robiła sobie mammografię i za jednego umówiła koleżankę z pracy, a dziewczyna miala wtedy na pewno mniej niż 30 lat!
Tak, jak pisze Monika jak dziecko zaczyna raczkowac, chodzic moze byc bardziej zmeczone. U nas też tak bylo pamietne czasy 2 godziny czuwania 2 godziny raczkowania i tak przez caly dzien a w nocy normalnie spala. Teraz tez spi 2x 2 godziny w ciagu dnia ale szaleje strasznie w miejscu nie usiedzi. Ostatnio mimo podwyzszonej temperatury nauczyla sie wstawac i kucac na zmiane bez podrzymywania na srodku dywanu. Normalnie dziewczyny dzieciaczki lepiej znosza goraczke niz my dorosli. Nie ma to jak chec poznawania swiata :)
Maua_mama ja jak byliśmy w szpitalu i mały miał rota to normalnie z pieluszki pobierałam łopatka do pojemniczka. tak jak tu ktoras z dziewczyn napisala wez najlepiej 2 probki i do jednej wloz troche wiecej tej kupki:D Pozatym pediatra jesli dzis bedzie to napewno poradzi cos tobie.
Powiedzcie mi dziewczyny bo ja musze sie wybrac na cytologie i do gina ale na nfz sa ogromne kolejki moze macie kogos super fajnego w poblizy zabianka,przymorze,zaspa,wrzesz. Kogos nie drogiego noi oczywiscie musze tez pojsc na usg piersi bo jescze nigdy nie robilam wiec juz czas najwyzszy.
Powiedzcie mi dziewczyny bo ja musze sie wybrac na cytologie i do gina ale na nfz sa ogromne kolejki moze macie kogos super fajnego w poblizy zabianka,przymorze,zaspa,wrzesz. Kogos nie drogiego noi oczywiscie musze tez pojsc na usg piersi bo jescze nigdy nie robilam wiec juz czas najwyzszy.
Binka jeżeli chodzi o te okolice, to na pewno ja się mogę wypowiedzieć w tym temacie, bo mieszkam na Przymorzu. Proponuje zadzwonić do Medycyny Rodzinnej na ul. Pomorskiej (przychodnia na granicy Przymorza z Żabianką). Ginekolog od razu praktycznie i przyjmuje na NFZ. Jak skierują Cię na usg piersi, to podwykonawca dla nich jest Szpital Marynarki Wojennej na Polankach, ale także możesz udać się z tym skierowaniem do każdej innej przychodni, tylko wtedy pytaj czy akceptują skierowanie. Generalnie na usg piersi czeka się około miesiąca, dwóch ;/
Polecam tą przychodnie na Pomorskiej, bo jest mało ludzi (mało kto wie, że MR ma kontrakt z NFZ), a przynależy do prywaciarzy Lux Med :)
Jak coś pisz, dam namiary. Ja byłam u dr Musiał (facet), po samo skierowanie na usg, nie badał mnie tylko dlatego, że byłam po 7 dniowym cyklu ;D
Polecam tą przychodnie na Pomorskiej, bo jest mało ludzi (mało kto wie, że MR ma kontrakt z NFZ), a przynależy do prywaciarzy Lux Med :)
Jak coś pisz, dam namiary. Ja byłam u dr Musiał (facet), po samo skierowanie na usg, nie badał mnie tylko dlatego, że byłam po 7 dniowym cyklu ;D
Kurka, tak piszecie o tych badaniach, ja się umówiłam niedawno,ale termin dopiero 1.08. Martwię się bo nie karmię już piersią, pokarm niby nie przybiera,ale ostatnio zauważyłam,że coś tam wycieka jeszcze. I takie grudki jakby mam w piersiach :( Piję szałwię, bo wyczytałam, że to naturalnie wysusza pokarm. Macie jakieś doświadczenia w tym temacie ?
Poza tym jakieś mam dziwne upławy :( To co prawda dopiero 2 mój okres po ciąży i nie wiem może to normalne, że są jakieś anomalie ?? Matko, zestresowałam się :/
Hhahahaa, ja też za bardzo nie miałabym co włożyć do tej maszyny :)
Poza tym jakieś mam dziwne upławy :( To co prawda dopiero 2 mój okres po ciąży i nie wiem może to normalne, że są jakieś anomalie ?? Matko, zestresowałam się :/
Hhahahaa, ja też za bardzo nie miałabym co włożyć do tej maszyny :)
Uwaga! Kto chce niech czyta, kto nie, to niech wypowiedź moją ominie :p
Temat: Zasuszone piersi i pierwszy okres po porodzie :)
Pamiętam, że jak zasuszałam pokarm, to również przez chyba m-c miałam grudki w piersiach. Ponoć to normalne, bo podczas karmienia gruczoły są powiększone, więc jak pokarm zasuszamy, to one muszą mieć czas na zregenerowanie. Ale powinno się w niedługim czasie po zasuszeniu pokarmu , zbadać piersi poprzez usg (nie mammografię!!) .
Jeżeli chodzi o okres to przypomina mi się pierwszy słaby, taki był, ale jakby go nie było. Później początek drugiego podobnie, a już następne to... co ja będę dużo pisać. Ciocia na wakacje przyjeżdża regularnie ;p
Temat: Zasuszone piersi i pierwszy okres po porodzie :)
Pamiętam, że jak zasuszałam pokarm, to również przez chyba m-c miałam grudki w piersiach. Ponoć to normalne, bo podczas karmienia gruczoły są powiększone, więc jak pokarm zasuszamy, to one muszą mieć czas na zregenerowanie. Ale powinno się w niedługim czasie po zasuszeniu pokarmu , zbadać piersi poprzez usg (nie mammografię!!) .
Jeżeli chodzi o okres to przypomina mi się pierwszy słaby, taki był, ale jakby go nie było. Później początek drugiego podobnie, a już następne to... co ja będę dużo pisać. Ciocia na wakacje przyjeżdża regularnie ;p
Ja też znowu odstawiam młodego od piersi, ale już na dobre i zasuszam szałwią. Mnie też czeka usg piersi, ale najpierw onkolog, bo ja ze zmianami w piersiach i trefnej biopsji u dr Łąckiego na Zaspie - ja nie polecam, ale moja kumpela chodzi do niego co rusz na biopsję, bo jej się odnawiają guzki i nie narzeka... ja chodzę do Wojewódzkiego Centrum Onkologii do dr Adamowicza, ale on jest onkologiem a nie specjalistą od piersi ;) ale polecam go dla osób z problemami (cysty, guzy, wszelkie zmiany w piersiach)... terminy są beznadziejne, zwłaszcza, że jeśli chce mieć robione USG przez WCO to czeka się na nie pół roku... Sama jestem ciekawa jakich ginekologów byście poleciły, którzy oprócz narządów rodnych są w stanie okiełznać cyce?
Ja już też okresuje regularnie ;) mimo, iż do tej pory karmiłam piersią. Ale wystarczy nie karmić w nocy i okres już się pojawia, więc nie uznaję tego za jakąś anomalię.
Ja też badałam młodemu kupę z pieluchy w szpitalu, więc chyba tak najprościej. Z resztą - nie wiem, czy jest coś takiego jak posiew jałowy kupy? :) że tak trochę sobie pozwolę na wesoło podejść do tematu...
Natek z tych ruchliwych i nie zauważyłam u niego zwiększonej ochoty na spanie... zmęczony okrutnie i tak nie uśnie... ale dziś pełnia sukcesu, bo wieczorem już tak padał, że w 15 minut usnął - zazwyczaj jest to minut 40-ści... ale to dlatego że spał dziś w dzień nieco ponad godzinę... generalnie moje dziecko śpi tyle na dobę co Wasze w nocy :P
Ja już też okresuje regularnie ;) mimo, iż do tej pory karmiłam piersią. Ale wystarczy nie karmić w nocy i okres już się pojawia, więc nie uznaję tego za jakąś anomalię.
Ja też badałam młodemu kupę z pieluchy w szpitalu, więc chyba tak najprościej. Z resztą - nie wiem, czy jest coś takiego jak posiew jałowy kupy? :) że tak trochę sobie pozwolę na wesoło podejść do tematu...
Natek z tych ruchliwych i nie zauważyłam u niego zwiększonej ochoty na spanie... zmęczony okrutnie i tak nie uśnie... ale dziś pełnia sukcesu, bo wieczorem już tak padał, że w 15 minut usnął - zazwyczaj jest to minut 40-ści... ale to dlatego że spał dziś w dzień nieco ponad godzinę... generalnie moje dziecko śpi tyle na dobę co Wasze w nocy :P
Jeżeli już tak piszemy o tych cyckach, to muszę Wam się do czegoś przyznać. Otóż po zasuszeniu pokarmu, złapałam załamkę :( Tak jak kiedyś (nie chwaląc się) nie musiałam nosić staników push up, tak teraz push up to za mało. Cycków u mnie, tyle co nic :( o połowę mniej. Nawet strój kąpielowy będę musiała kupić z push up, jeżeli w ogóle wyskoczę kiedykolwiek w stroju, bo rozstępy się pojawiły :(
A ja tam jestem sercem z Włochami ;)
My już po pediatrze. Powiedziała, że faktycznie ta wysypka dość spora jak na 3dniówkę, ale nie kazała robić nic nowego niż robiłam do tej pory. Jutro już możemy wyjść na dwór!!!! :)) Co do 3dnówek to są dwa rodzaje/wirusy. Jeden kilka dni, a drugi nawet ponad 10 ;/ jak już te dwa się przejdzie to nie ma bata na następny raz.
Z kupą zrobiłam jak mi poradziłyście i wyniki były po 15min i rota ujemny :)
Dziś też był ginekolog grany i oczywiście kilka rzeczy do naprawy - nadżerka w końcu i cycki prawdopodobnie już chirurgicznie ;/
Ginekolodzy raczej umywają ręce od piersi i trzeba zawsze się zapytać czy się zajmą.
Polecam Wam http://www.gabinetyusg.eu/ dr Sochę (tę starszą). Bardzo delikatne biopsje. Babeczka z dużą wiedzą.
ciezarowka, my nie takie rzeczy tu sobie opisywałyśmy ;)
Dziewczyny dziękuję Wam za wsparcie przez te kilka dni :))
My już po pediatrze. Powiedziała, że faktycznie ta wysypka dość spora jak na 3dniówkę, ale nie kazała robić nic nowego niż robiłam do tej pory. Jutro już możemy wyjść na dwór!!!! :)) Co do 3dnówek to są dwa rodzaje/wirusy. Jeden kilka dni, a drugi nawet ponad 10 ;/ jak już te dwa się przejdzie to nie ma bata na następny raz.
Z kupą zrobiłam jak mi poradziłyście i wyniki były po 15min i rota ujemny :)
Dziś też był ginekolog grany i oczywiście kilka rzeczy do naprawy - nadżerka w końcu i cycki prawdopodobnie już chirurgicznie ;/
Ginekolodzy raczej umywają ręce od piersi i trzeba zawsze się zapytać czy się zajmą.
Polecam Wam http://www.gabinetyusg.eu/ dr Sochę (tę starszą). Bardzo delikatne biopsje. Babeczka z dużą wiedzą.
ciezarowka, my nie takie rzeczy tu sobie opisywałyśmy ;)
Dziewczyny dziękuję Wam za wsparcie przez te kilka dni :))
ciezarowska - moje cycuszki też nie należą do dużych - chyba każdy kto mnie widział to się dziwił, że jeszcze karmię, bo czym? ;) ale ja się jakoś tym nie martwię :) lubię moje małe cycki i już :) wolę małe niż duże :P
Włosi do boju :) jak przejdą to finał będzie ciekawy :) Hiszpania-Włochy :))))
a propo piłki - lekko spocony Ronaldo no zupełnie chłop nie w moim guście, ale kurde dobry jest/był...
idę rzucić mym okiem "połamanym" na mecz :)
Włosi do boju :) jak przejdą to finał będzie ciekawy :) Hiszpania-Włochy :))))
a propo piłki - lekko spocony Ronaldo no zupełnie chłop nie w moim guście, ale kurde dobry jest/był...
idę rzucić mym okiem "połamanym" na mecz :)
O ja też jak najbardziej lubię moje maleństwa :)
No Ronaldo, totalnie nie mój typ,ale skubany, jak on gra !! Jestem pod wrażeniem i jestem w stanie wybaczyć mu nażelowane włosy, wydepilowane brwi, malowane paznokcie, byleby raczył nas taką piłką. Geniusz !
Maua, dobrze, że Borysek wychodzi na prostą !! Helka nadal wysypana. A dzisiaj jeszcze wciągnęła cukierka czekoladowego w całości. Ze sreberkiem, które w ostatniej chwili wyjęłam jej z buźki. Dodam, że to był jej pierwszy kontakt z czekoladą. Już się boję co zastanę rano w łóżeczku :/
No Ronaldo, totalnie nie mój typ,ale skubany, jak on gra !! Jestem pod wrażeniem i jestem w stanie wybaczyć mu nażelowane włosy, wydepilowane brwi, malowane paznokcie, byleby raczył nas taką piłką. Geniusz !
Maua, dobrze, że Borysek wychodzi na prostą !! Helka nadal wysypana. A dzisiaj jeszcze wciągnęła cukierka czekoladowego w całości. Ze sreberkiem, które w ostatniej chwili wyjęłam jej z buźki. Dodam, że to był jej pierwszy kontakt z czekoladą. Już się boję co zastanę rano w łóżeczku :/
Miss- co rozumiesz przez badania kontrolne? Badania do pracy masz 3. 1: wstepne- jak się zatrudniasz, 2: okresowe- jeżeli pracujesz w zakładzie pracy i co roku je wykonujesz, 3: kontrolne- w momencie powrotu po chorobie dłuższej niż miesiąc czasu, bądź właśnie z macierzyńskiego/wychowawczego.
Nie słyszałam o tym, że mieli dołączyc cytologie i mamo do badań w zakresie pracy,ale jeśli tak to pewnie na zasadzie" co 3 lata"
Nie słyszałam o tym, że mieli dołączyc cytologie i mamo do badań w zakresie pracy,ale jeśli tak to pewnie na zasadzie" co 3 lata"
co do badań - to cytologia miała być obowiązkowa przy każdych badaniach okresowych i wstępnych a mammografia dla kobiet po 50 roku życia
Ja mam nadal cycki w rozmiarze G a nie karmię od lutego...
Kulka07 - jak Anielka zniosła podróż tak daleko? Bo my byśmy chcieli w góry na wakacje, ale się boję w taką trasę jechać i jeszcze ja na miejscu nie potrafię dług usiedzieć, więc my byśmy chcieli i Kraków i coś w jakichś górach i Jasło (rodzina) zaliczyć...
My mamy mega odparzoną pupę - Julka obżarła się truskawek i chyba ma po nich strasznie żrącą kupę i jeszcze jest ciepło i to wszystko się kisi... no i jeszcze chyba jej chusteczki Pampers nie pasują, bo do tej pory używaliśmy Huggies, a te są takie strasznie chemiczne - efekt - mega płacz przy przewijaniu
moje dziecko punkt 19 zaczyna trzeć oczka i nosek i po kąpieli dosłownie po 3 minutach od zapakowania w śpiworek śpi już - po prostu kładę do łóżeczka, daję buziaka i wychodzę i dzidzi nie ma:)
Ja mam nadal cycki w rozmiarze G a nie karmię od lutego...
Kulka07 - jak Anielka zniosła podróż tak daleko? Bo my byśmy chcieli w góry na wakacje, ale się boję w taką trasę jechać i jeszcze ja na miejscu nie potrafię dług usiedzieć, więc my byśmy chcieli i Kraków i coś w jakichś górach i Jasło (rodzina) zaliczyć...
My mamy mega odparzoną pupę - Julka obżarła się truskawek i chyba ma po nich strasznie żrącą kupę i jeszcze jest ciepło i to wszystko się kisi... no i jeszcze chyba jej chusteczki Pampers nie pasują, bo do tej pory używaliśmy Huggies, a te są takie strasznie chemiczne - efekt - mega płacz przy przewijaniu
moje dziecko punkt 19 zaczyna trzeć oczka i nosek i po kąpieli dosłownie po 3 minutach od zapakowania w śpiworek śpi już - po prostu kładę do łóżeczka, daję buziaka i wychodzę i dzidzi nie ma:)
Też obstawialam (tak biorąc pod uwagę siłę drużyn) final Hiszpania-Niemcy, ale jestem jak najbardziej za Włochami :) Niemcom dzisiaj coś nie idzie :)
Jeśli chodzi o Polaków to Podolski np. jak kiedyś oglądalam mecz polska-niemcy to strzelil nam bramkę i się nie cieszyl. Gra w niemieckiem drużynie, dal z siebie wszystko dla nich, ale spuscil glowe po golu. Szacun dla niego moim zdaniem. Wiadomo, że to gra, ale zachowal się bardzo ok!
Klose tak nie znam za bardzo...
Dzisiaj podjechalam do przychodni odebrac wynik cytologii, wydawalo mi sie ze robilam w kwietniu, a tu się okazalo ze w marcu!! Ale mialam wynik "2" więc się cieszę, że jest wszystko ok :) Byłam z Amelią i akurat byla tam pielegniarka, która w ciąży przed każdą wizytą mnie ważyla itd, zobaczyła Amelkę, mówiła, że podobna do mnie bardzo. Potem wyszedł lekarz (bo wychodzi po pacjentkach i osobiście wola kolejną) i też nas zobaczyl, a ta siostra mówi do niego:
"To jest Pana doktora obiekt obserwacji z zeszłego roku!" :)
A on na to: "No trochę urosła od ostatnich oględzin" :) hihi :)
Jeśli chodzi o Polaków to Podolski np. jak kiedyś oglądalam mecz polska-niemcy to strzelil nam bramkę i się nie cieszyl. Gra w niemieckiem drużynie, dal z siebie wszystko dla nich, ale spuscil glowe po golu. Szacun dla niego moim zdaniem. Wiadomo, że to gra, ale zachowal się bardzo ok!
Klose tak nie znam za bardzo...
Dzisiaj podjechalam do przychodni odebrac wynik cytologii, wydawalo mi sie ze robilam w kwietniu, a tu się okazalo ze w marcu!! Ale mialam wynik "2" więc się cieszę, że jest wszystko ok :) Byłam z Amelią i akurat byla tam pielegniarka, która w ciąży przed każdą wizytą mnie ważyla itd, zobaczyła Amelkę, mówiła, że podobna do mnie bardzo. Potem wyszedł lekarz (bo wychodzi po pacjentkach i osobiście wola kolejną) i też nas zobaczyl, a ta siostra mówi do niego:
"To jest Pana doktora obiekt obserwacji z zeszłego roku!" :)
A on na to: "No trochę urosła od ostatnich oględzin" :) hihi :)
Ja jakiś czas temu chciałam implanty, ale po akcji po szpitalu jak byłam opuchnięta tak, że nie miałam obojczyków, stwierdziłam że nie ma opcji żeby ktoś mi coś majstrował.
Chyba też u mnie jest tak, że im jestem starsza tym bardziej się akceptuje i mam wiele rzeczy w d*pie :)
Markowa, a widziałaś jakie po tym są blizny? ;/
Chyba też u mnie jest tak, że im jestem starsza tym bardziej się akceptuje i mam wiele rzeczy w d*pie :)
Markowa, a widziałaś jakie po tym są blizny? ;/
Przecież te implanty potrafią wybuchnąć ! Po co z takimi dwiema tykającymi bombami chodzić ?
Ha! No i Włosi rozbroili niemiecką niepokonaną maszynkę. I dobrze. Tylko teraz będę mieć problem komu kibicować w finale. Generalnie wolę Hiszpanów, ale kompletnie mnie ich gra nie przekonuje na tym turnieju.
Ha! No i Włosi rozbroili niemiecką niepokonaną maszynkę. I dobrze. Tylko teraz będę mieć problem komu kibicować w finale. Generalnie wolę Hiszpanów, ale kompletnie mnie ich gra nie przekonuje na tym turnieju.
Uf, przeczytałam końcówkę poprzedniego wątku i ten od początku. Jeśli chodzi o dolegliwości, to wychodzimy na prostą. Dzieci już dziś były w żłobku, a ja mogłam pojechać do pracy, jeee! Wieczorem teściowa została z maluchami a my poszliśmy do kina na "Królewnę Śnieżkę i Łowcę". Co do wyglądu po ciąży, ech... mocne schudnięcie jest złe dla biustu i skóry na brzuchu, tyle powiem. A rozstępy mam rodzinne, kratery to mało powiedziane. Na szczęście mąż nie narzeka, życie mu jeszcze miłe.
Aguseek szkoda mi Was bardzo, jak mogli tyle czasu trzymać Was na korytarzu, litości, ciężarną z chorym niemowlakiem na ręku?! Oby już teraz dobrali leki i Was wypuścili.
Mor-ela nie wiem jaki sport uprawiasz w domu, ale uważaj ;-)
Aguseek szkoda mi Was bardzo, jak mogli tyle czasu trzymać Was na korytarzu, litości, ciężarną z chorym niemowlakiem na ręku?! Oby już teraz dobrali leki i Was wypuścili.
Mor-ela nie wiem jaki sport uprawiasz w domu, ale uważaj ;-)
Bruxa polecam Willę u Drwala w centrum Zakopanego. http://www.urlopwpolsce.pl/miejsce.php?plid=347
Byłam tam kilka razy z rodziną. Jest czysto i mili właściciele. Na każdym piętrze jest lodówka i czajnik. W pokojach oczywiście łazienka i tv. Pensjonat leży równolegle do Krupówek. Z buta jakieś 5 minut spacerkiem. Od osoby płaciłam 55 zł.
Byłam tam kilka razy z rodziną. Jest czysto i mili właściciele. Na każdym piętrze jest lodówka i czajnik. W pokojach oczywiście łazienka i tv. Pensjonat leży równolegle do Krupówek. Z buta jakieś 5 minut spacerkiem. Od osoby płaciłam 55 zł.
witam:)
oj widze ze duzo niedobrego i same chorobska:( wspólczuje i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia !!
hehe u Amelki 8 zębów a u nas dopiero drugi wychodzi:P i na roczek prawdopodobnie bedziemy mieli całe dwa:P
tak poza tym to my caly czas zdrowe, młoda buszuje wszedzie, staje przy wszystkim i coraz dłuzej stoi sama , chodizmi juz za jedna raczkę.
moj "ulubiony" temat cycków:] ja generalie zawsze wstydzilam sie zbyt dużuch piersi, a teraz to nie moge patrzec na nie, jak to Markowa napisala :P uszy spaniela hehe , marzylam o zmniejszeniu piersi nawet odkładalam kase ale to kropla w morzu potrzeb;/
a teraz mam doła bo nawet stroju dostac nie moge dostać;/
oj widze ze duzo niedobrego i same chorobska:( wspólczuje i życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia !!
hehe u Amelki 8 zębów a u nas dopiero drugi wychodzi:P i na roczek prawdopodobnie bedziemy mieli całe dwa:P
tak poza tym to my caly czas zdrowe, młoda buszuje wszedzie, staje przy wszystkim i coraz dłuzej stoi sama , chodizmi juz za jedna raczkę.
moj "ulubiony" temat cycków:] ja generalie zawsze wstydzilam sie zbyt dużuch piersi, a teraz to nie moge patrzec na nie, jak to Markowa napisala :P uszy spaniela hehe , marzylam o zmniejszeniu piersi nawet odkładalam kase ale to kropla w morzu potrzeb;/
a teraz mam doła bo nawet stroju dostac nie moge dostać;/
Cześć :)
Kolejny wieczór pod znakiem "idą zęby".Krzyś męczył się strasznie, maści, syropki, gryzaki nie pomagały, w końcu o 23 zasnął.
Jeśli chodzi o wygląd po ciąży to ja jestem swoim załamana, cellulit wyszedł mi straszny i już nie wiem co robić, w te wakacje na pewno w bikini nie pokażę się na plaży. Jutro idę na masaż bańką chińską i jeśli moje kruche naczynka wytrzymają to zafunduję sobie karnet, może to chociaż pomoże :) A piersi jeszcze mniejsze niż przed ciążą mam więc bez push-up ani rusz ;)
Kolejny wieczór pod znakiem "idą zęby".Krzyś męczył się strasznie, maści, syropki, gryzaki nie pomagały, w końcu o 23 zasnął.
Jeśli chodzi o wygląd po ciąży to ja jestem swoim załamana, cellulit wyszedł mi straszny i już nie wiem co robić, w te wakacje na pewno w bikini nie pokażę się na plaży. Jutro idę na masaż bańką chińską i jeśli moje kruche naczynka wytrzymają to zafunduję sobie karnet, może to chociaż pomoże :) A piersi jeszcze mniejsze niż przed ciążą mam więc bez push-up ani rusz ;)
ja podaję witaminę D i podawać będę.
masaże bańką chińską działają cuda! chodziłam przed ciążą.. tylko za masaż po znajomości płaciłam 30 zł masażystka wyjechała ..a chodziłam 3 razy w tygodniu,cenowo nigdzie nie znajdę takiej promo! więc zakupiłam wczoraj bańkę i będę molestować męża by nią działał wieczorami :P
masaże bańką chińską działają cuda! chodziłam przed ciążą.. tylko za masaż po znajomości płaciłam 30 zł masażystka wyjechała ..a chodziłam 3 razy w tygodniu,cenowo nigdzie nie znajdę takiej promo! więc zakupiłam wczoraj bańkę i będę molestować męża by nią działał wieczorami :P
witam :) W końcu zasiadłam przy kompie.
Witaminę D podaje małej praktycznie co drugi dzień. Nie mam zamiaru się powstrzymywać z jej podawaniem, tym bardziej że kuzynka dzwoniła z informacją, że aby komary nie gryzły dzieci, należy podawać właśnie wit. D ;p Skóra wydziela wtedy jakiś zapach odstraszający owady, a że zaczynamy sezon działkowy to tym bardziej, witaminka D posłuży :)
konsultowała tą nowine z lekarzem, bo jej dzieciaki strasznie komary gryzły, a teraz jak podaje wit. D to ani śladu po ukąszeniu ;)
Dziewczyny moje wiecie ile mam kwiatów w domu? tyyyyyyyyyllleeee..... a wiecie kto mi je przywiózł? Aż dwóch mężczyzn :)))))) dwóch- kumacie? Ala dębem stanęła, jak w drzwiach pojawiły się kwiaty, a później mężczyzny ;p Dla każdej po jednym - hehe... Dobra objaśniam :) Sąsiadka nauczycielka jest i dzwoniła, żebym przechowała jej kwiety i słodycze, bo nikogo nie ma u niej w domu, a ona dziś z całą kadrą szaleje na parkiecie w Łapinie :) Ale pachnie- nioch nioch :)
Witaminę D podaje małej praktycznie co drugi dzień. Nie mam zamiaru się powstrzymywać z jej podawaniem, tym bardziej że kuzynka dzwoniła z informacją, że aby komary nie gryzły dzieci, należy podawać właśnie wit. D ;p Skóra wydziela wtedy jakiś zapach odstraszający owady, a że zaczynamy sezon działkowy to tym bardziej, witaminka D posłuży :)
konsultowała tą nowine z lekarzem, bo jej dzieciaki strasznie komary gryzły, a teraz jak podaje wit. D to ani śladu po ukąszeniu ;)
Dziewczyny moje wiecie ile mam kwiatów w domu? tyyyyyyyyyllleeee..... a wiecie kto mi je przywiózł? Aż dwóch mężczyzn :)))))) dwóch- kumacie? Ala dębem stanęła, jak w drzwiach pojawiły się kwiaty, a później mężczyzny ;p Dla każdej po jednym - hehe... Dobra objaśniam :) Sąsiadka nauczycielka jest i dzwoniła, żebym przechowała jej kwiety i słodycze, bo nikogo nie ma u niej w domu, a ona dziś z całą kadrą szaleje na parkiecie w Łapinie :) Ale pachnie- nioch nioch :)
tesula, jechaliśmy z postojami w wawie. czyli najpierw wyruszaliiśmy po wykąpaniu małej, daniu jej butli - włożyliśmy do fotelika i zanieslismy do auta. spała całą drogę do wawy. w wawie byliśmy 1,5 dnia. ok. 16:00 wyrusziliśmy do Bańskiej. byliśmy pewni, ze młoda jest tak wymęczona całodzienną zabawą na placu, ze padnie... nie padła. wyła do 18:00, zrobiliśmy godzinnż przerwę, w tym butla. i znowu byliśmy pewni, że zaraz zaśnie. nie zasnęła do 20:30, tylko wyła i wyła i wyła....
powrót: z Bańskiej wyrusziliśmy o 9:00 rano - po śniadaniu aniela ma drzemkę. spała godzinkę, akuratnie do Krakowa. w Krakowie byliśmy kilka godzin, do czasu kolejnej drzemki. planowo mieliśmy w 2,5 h dojechać do wawy, czyli teoretycznie godzina Anielowej aktywności. i byłoby ok, gdybym nie pomyliła drogi ... godzina w plecy. ale o dziwo Anielcia byała bardzo dzielna. potem w wawie znowu jakieś 2 dni i powrót: 19:00 kąpiel, piżamka, butla i do fotelika. 23:00 w domu, Anielę do łóżeczka i spała do rana :)
Aniela też z tych co w aucie śpią tylko, gdy jest pora snu. a tak to jest bardzo neeiszczęśliwa, bo musi siedzieć w miejscu i nie może biegać. i niestety wyje. ale też 5 godz to maks dla niej w foteliku nawet śpiąc - wypróbowlaiśmy, jak raz jechaliśmy do wawy 7 godz, bo były korki na siódemce. jest jej niewygodnie, budzi się i płacze. także my (nawet gdybyśmy nie byli związani z wawą) i tak byśmy jechali w wybrany przez nas sposób - na raz w Tatry młoda nie dałaby rady.
a jeszcze co do kontaktu w Bańskiej od camelasoprano. w dniu naszego wyjazdu rozpoczął się tam wielki remont - wyburzanie stajni i zamiana jej (czyli budowa) w pokoje. bardzo głośno. nie wiem, ile to potrwa, ale w najbliższym czasie nie polecam tego miejsca :) i jeszcze jedno: lokalizacja bardzo blisko zakopianki. jak dzieciak ma lekki sen to może to być uciążliwe. poza tym bomba :)
powrót: z Bańskiej wyrusziliśmy o 9:00 rano - po śniadaniu aniela ma drzemkę. spała godzinkę, akuratnie do Krakowa. w Krakowie byliśmy kilka godzin, do czasu kolejnej drzemki. planowo mieliśmy w 2,5 h dojechać do wawy, czyli teoretycznie godzina Anielowej aktywności. i byłoby ok, gdybym nie pomyliła drogi ... godzina w plecy. ale o dziwo Anielcia byała bardzo dzielna. potem w wawie znowu jakieś 2 dni i powrót: 19:00 kąpiel, piżamka, butla i do fotelika. 23:00 w domu, Anielę do łóżeczka i spała do rana :)
Aniela też z tych co w aucie śpią tylko, gdy jest pora snu. a tak to jest bardzo neeiszczęśliwa, bo musi siedzieć w miejscu i nie może biegać. i niestety wyje. ale też 5 godz to maks dla niej w foteliku nawet śpiąc - wypróbowlaiśmy, jak raz jechaliśmy do wawy 7 godz, bo były korki na siódemce. jest jej niewygodnie, budzi się i płacze. także my (nawet gdybyśmy nie byli związani z wawą) i tak byśmy jechali w wybrany przez nas sposób - na raz w Tatry młoda nie dałaby rady.
a jeszcze co do kontaktu w Bańskiej od camelasoprano. w dniu naszego wyjazdu rozpoczął się tam wielki remont - wyburzanie stajni i zamiana jej (czyli budowa) w pokoje. bardzo głośno. nie wiem, ile to potrwa, ale w najbliższym czasie nie polecam tego miejsca :) i jeszcze jedno: lokalizacja bardzo blisko zakopianki. jak dzieciak ma lekki sen to może to być uciążliwe. poza tym bomba :)
ciezarowska z tego co wiem to witamina B odstrasza komary.
My podajemy do roku witamine D, niezależnie od pogody - po pierwsze lekarz twierdzi że tak sie powinno robić; po drugie dostajemy Devikap (na receptę) ze zwiększoną ilością jednostek witaminy, bo dzieciaki były zagrożone nieprawidłowym wysklepieniem mostka (wada genetyczna od strony męża).
My podajemy do roku witamine D, niezależnie od pogody - po pierwsze lekarz twierdzi że tak sie powinno robić; po drugie dostajemy Devikap (na receptę) ze zwiększoną ilością jednostek witaminy, bo dzieciaki były zagrożone nieprawidłowym wysklepieniem mostka (wada genetyczna od strony męża).
Cześć dziewczyny,
Po pierwsze serdecznie wam dziękuję za wsparcie w tych trudnych dniach, jesteście kochane :***
Sprawa wygląda tak że nadal jesteśmy w AM, ciałko Adasia już bardzo się poprawiło ale z buźką nadal masakra :(((Na pewno zostajemy do poniedziałku a potem się okaże co i jak dalej.
Przepraszam ale nie wiem co się u was dzieje :( Wybaczcie mam nadzieję że wszystko ok. Powiedzcie mi tylko czy udawało wam się spotkać?
Wczoraj też byłam na usg bo te ostatnie stresy bardzo się odbijają na mojej ciąży. Mała waży 1131 gram :) Z nieciekawych spraw to szyjka mocno się skraca i mam zakaz noszenia Adasia, co jest nierealne :( No ale babcie obiecały pomóc.
Martwi mnie też fakt że mała ma wyprostowane nogi którymi zasłania sobie buzke, wydaje mi się że powinna miec nogi podkurczone :( Doering nic na to nie mówił ale muszę to skonsultować z moją gin prowadzącą i co zrobić mam z tą szyjką :/
Obiecuję że jak wyjdziemy ze szpitala to nadrobię co piszecie, gdybyście miały coś mi do napisania czy zapytania to proszę na priv bo łatwiej mi wychwycić konkretne zdanie do mnie :)
Po pierwsze serdecznie wam dziękuję za wsparcie w tych trudnych dniach, jesteście kochane :***
Sprawa wygląda tak że nadal jesteśmy w AM, ciałko Adasia już bardzo się poprawiło ale z buźką nadal masakra :(((Na pewno zostajemy do poniedziałku a potem się okaże co i jak dalej.
Przepraszam ale nie wiem co się u was dzieje :( Wybaczcie mam nadzieję że wszystko ok. Powiedzcie mi tylko czy udawało wam się spotkać?
Wczoraj też byłam na usg bo te ostatnie stresy bardzo się odbijają na mojej ciąży. Mała waży 1131 gram :) Z nieciekawych spraw to szyjka mocno się skraca i mam zakaz noszenia Adasia, co jest nierealne :( No ale babcie obiecały pomóc.
Martwi mnie też fakt że mała ma wyprostowane nogi którymi zasłania sobie buzke, wydaje mi się że powinna miec nogi podkurczone :( Doering nic na to nie mówił ale muszę to skonsultować z moją gin prowadzącą i co zrobić mam z tą szyjką :/
Obiecuję że jak wyjdziemy ze szpitala to nadrobię co piszecie, gdybyście miały coś mi do napisania czy zapytania to proszę na priv bo łatwiej mi wychwycić konkretne zdanie do mnie :)
Agussek polecam Ci pessar na szyjkę macicy ja miałam bardzo skróconą miałam nakaz leżenia do końca ciąży od 28 tygodnia chyba w 30 mi założyli pierscien zamówiłam go na necie za 200 zł chyba zakładanie trwało minutke był nie wyczuwalny , a chciałabym powiedziec ze nie oszczedzałam się biegałam po sklepach, kosiłam trawę, wyrywałam chwasty na kolanach i nie urodziałam wczesniej:) A i zdjemowanie nic nie bolało:) Polecam
Aguseek - ja od połowy ciąży leżałam właśnie przez tą szyjkę nieszczęsną i wiem, że w kolejnej ciąży też będę musiała uważać, i chyba sobie tego nie wyobrażam, bo leżenie przy małym dziecku - no to raczej może być ciężko i nie wiem, czy ten pessar nie będzie dobrym rozwiązaniem. Ja łykałam non stop no-spę i potem magnez i leżałam prawie non-stop - wstawałam na siku i jedzenie, a jak skończyłam 37 tydzień to wstałam i na trzeci dzień urodziłam, ale szyjki to ja już nie miałam. Ale to nie musi być reguła. Są dziewczyny, którym owszem szyjka się skraca ale potem nawet jak już jej prawie nie mają to rodzą po terminie poruszając się normalnie... Skonsultuj się z ginekologiem.
A i nie martw się tymi nogami. Tak się ułożyła :)
Cieszę się, że Adaś wraca do zdrowia. Będzie dobrze :) Wielka buzia dla Was!
I jakby co - nie spotkałyśmy się jeszcze :)
A i nie martw się tymi nogami. Tak się ułożyła :)
Cieszę się, że Adaś wraca do zdrowia. Będzie dobrze :) Wielka buzia dla Was!
I jakby co - nie spotkałyśmy się jeszcze :)
ostatnio pytałam o to moją pediatrę no bo ja z pokolenia, które to musiało przechodzić. Mówiła, że teraz jak trafi jej się dziecko ze świnką czy różyczką to jest święto lasu. Niestety przez to, że tak rzadko już występuje zaczęły bardzo mutować. Mówiła, że po to jest dwa razy szczepienie bo po dwóch razach to tak jakby dziecko już to przechorowało. Aha i nie polecała ospa party ;))
Patrzyłam właśnie na książeczkę i nie widzę odry?
Patrzyłam właśnie na książeczkę i nie widzę odry?
My szczepić będziemy jakoś tak właśnie między 13, a 15 miesiącem. Na pewno na ospę, ale co dalej w pakiecie jest, to szczerze pisząc jeszcze się nie interesowałam.
Cieszę się, że Adaś wraca do zdrowia, to dobry znak :)
Agussek Ty proszę uważaj na siebie, bo ze skracającą się szyjka nie ma żartów.
Jaka piękna noc... ciepła w końcu. A my z Alką same w domu, bo m pojechał na noc na działkę, dokańczać remont domku.
Mała w ogóle dziś zrobiła protest głodowy i nie zjadła nic poza mlekiem z kaszką z butelki x 3 i do południa kaszkę kukurydzianą z jabłkami :(
Cieszę się, że Adaś wraca do zdrowia, to dobry znak :)
Agussek Ty proszę uważaj na siebie, bo ze skracającą się szyjka nie ma żartów.
Jaka piękna noc... ciepła w końcu. A my z Alką same w domu, bo m pojechał na noc na działkę, dokańczać remont domku.
Mała w ogóle dziś zrobiła protest głodowy i nie zjadła nic poza mlekiem z kaszką z butelki x 3 i do południa kaszkę kukurydzianą z jabłkami :(
ospa to jest dodatkowe szczepienie płatne normalne szczepienie to odra-świnka-różyczka. Nam szczepienie na ospe odradziło paru lekarzy w tym też ordynatorzy oddziałów dziecięcych (ale nie z trójmiasta) bo niestety jest mało skuteczne i trzeba je powtarzać co 10 lat i to najlepiej do końca życia a jak wiadomo przechodzić ospę już na starsze lata jest nieciekawie
aguseek sama wiem że leżenie w ciąży przy drugim dziecku jest praktycznie niemożliwe moja Tosia miała 2 lata a często musiałam ją nosić bo to taki przylepek był
aguseek sama wiem że leżenie w ciąży przy drugim dziecku jest praktycznie niemożliwe moja Tosia miała 2 lata a często musiałam ją nosić bo to taki przylepek był
Maua_mama ile tych kup robi Borys dziennie i jak długo już to trwa? (sorki dziewczyny ;) ) bo u niny to czwarty dzień i tych kup normalnie było 2 dziennie a teraz jest 4 max 5 ;/ dostaje leki ale jakoś poprawy nie widać, zupełnie nie wygląda jak chore dziecko, je normalnie,żadnej temperatury,zachowanie też szalone więc wszystko w normie, wczoraj dałam jej jej jagody to dziś miałam niespodziewankę w kolorze czarnym..;/
nie wiem czy się filmować pamiętam,ale mogę się mylić że biegunka może trwać do 7 dni?!
ja nic o skręconej szyjce nie wiem,bo u mnie było niewydolne łożysko z takich ciążowych przypadłości..
nie wiem czy się filmować pamiętam,ale mogę się mylić że biegunka może trwać do 7 dni?!
ja nic o skręconej szyjce nie wiem,bo u mnie było niewydolne łożysko z takich ciążowych przypadłości..
iiikkkaaa - moja Julka też ma od kilku dni rzadką kupę, taką nieładnie wyglądającą i pupa jej się odparzyła, ale też nie wygląda na chorą...
A wczoraj teściowa przywiozła świeże jagody i małż, się uparł żeby dać, bo że niby zapierają (ja nie chciałam w ogóle żadnych owoców podawać przez kilka dni) i też dziś była czarna kupa po samą szyję...
Dziś dostanie dużo takiego "naszego" jedzenia (w tygodniu w żłobku to tylko słoiczki) - zjadła już trochę jogurtu Ale Natura, jak się obudzi z drzemki to zrobię jej jajeczniczkę i chlebek z masełkiem, na obiadek dostanie makaron z gotowaną marchewką i sosem zrobionym z obiadku ze słoiczka - mam nadzieję, że to przywróci normalny wygląd kupy...
A wczoraj teściowa przywiozła świeże jagody i małż, się uparł żeby dać, bo że niby zapierają (ja nie chciałam w ogóle żadnych owoców podawać przez kilka dni) i też dziś była czarna kupa po samą szyję...
Dziś dostanie dużo takiego "naszego" jedzenia (w tygodniu w żłobku to tylko słoiczki) - zjadła już trochę jogurtu Ale Natura, jak się obudzi z drzemki to zrobię jej jajeczniczkę i chlebek z masełkiem, na obiadek dostanie makaron z gotowaną marchewką i sosem zrobionym z obiadku ze słoiczka - mam nadzieję, że to przywróci normalny wygląd kupy...
Z jagodami loteria, u moich maluchów czasem pomagały, a czasem była rzadka kupa tak czy inaczej, tylko czarna i bardziej brudząca ubranko jak przeciekła ;P
Ech, a u nas jednak chyba znów się szykuje antybiotyk, z małym niby było lepiej, a teraz znów ma gorączkę którą ciężko zbić :/ Do tego pobudki w nocy, mam dosyć...
Ech, a u nas jednak chyba znów się szykuje antybiotyk, z małym niby było lepiej, a teraz znów ma gorączkę którą ciężko zbić :/ Do tego pobudki w nocy, mam dosyć...
Dziewczyny czy Wasze dzieci spią na poduszkach, czy mają pod głową płasko? Wojtuś miał problem z ulewaniem i pediatra kazała mi kłaść go wyżej. Problem już dawno zniknął a ja nadal daję mu pod głowę poduszkę. Nie wiem czy dobrze robię. Początkowo kupiłam poduszkę dla dzieci w IKEI, ale była tak płaska i cieńka, że praktycznie szybko wymieniłam ją na grubszą.
Hej Laski!
My szczepimy normalnie pakietem.
Co do cycków to w piątek robiłam przymiarkę strojów kąpielowych i moja mama mnie zabiła tekstem "To jest niesamowite, żeby cycki, których praktycznie nie ma, wisiały!" - O.o
Ale się nie przejmuję, push-up i jechana. Cellulit za to mam po ciąży potworny, uda nie do pokazania, ale bez przesady - na plażę i tak pójdę, widziałam tam gorsze :P Ogólnie ciąża mi bardzo zaszkodziła na ciało, ale tak jak MauaMama się akceptuję i jakby mam to w nosie ostatnio ;)
A Vacu super sprawa, ja uwielbiałam, ale cóż, teraz nie mam na to zwyczajnie kasy.
Na badania się zbieram i zebrać nie mogę... :/ Ale może mnie zmobilizujecie w końcu.
Dzięki za namiary, marzą mi się wakacje, zwłaszcza, że całkiem fajną kasę mogę na nie dostać z pracy... Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Btw - mój mąż wczoraj do mnie pisze, czy nie dałabym czasem rady zabrać Jasia ze sobą do pracy, a on mi go odda jak będę wracała... Brak mi słów. Pomijam już fakt, że wychodzę o 6 rano i żeby wyszykować (i wybudzić) Jasia musiałabym wstać chyba o 4, bo on o tej porze śpi snem kamiennym, potem szarpać się z wózkiem i rzeczami na cały dzień PKSami do pracy i czekać aż on raczy go odebrać... Ale to pisanie o dziecku jak o złotówce "ja go pożyczę na 1 dzień, a potem Ci oddam" to mnie rozwaliło po prostu. A jak odmówiłam to wielkie fochy i drama w smsach, chyba zmienię numer...
My szczepimy normalnie pakietem.
Co do cycków to w piątek robiłam przymiarkę strojów kąpielowych i moja mama mnie zabiła tekstem "To jest niesamowite, żeby cycki, których praktycznie nie ma, wisiały!" - O.o
Ale się nie przejmuję, push-up i jechana. Cellulit za to mam po ciąży potworny, uda nie do pokazania, ale bez przesady - na plażę i tak pójdę, widziałam tam gorsze :P Ogólnie ciąża mi bardzo zaszkodziła na ciało, ale tak jak MauaMama się akceptuję i jakby mam to w nosie ostatnio ;)
A Vacu super sprawa, ja uwielbiałam, ale cóż, teraz nie mam na to zwyczajnie kasy.
Na badania się zbieram i zebrać nie mogę... :/ Ale może mnie zmobilizujecie w końcu.
Dzięki za namiary, marzą mi się wakacje, zwłaszcza, że całkiem fajną kasę mogę na nie dostać z pracy... Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Btw - mój mąż wczoraj do mnie pisze, czy nie dałabym czasem rady zabrać Jasia ze sobą do pracy, a on mi go odda jak będę wracała... Brak mi słów. Pomijam już fakt, że wychodzę o 6 rano i żeby wyszykować (i wybudzić) Jasia musiałabym wstać chyba o 4, bo on o tej porze śpi snem kamiennym, potem szarpać się z wózkiem i rzeczami na cały dzień PKSami do pracy i czekać aż on raczy go odebrać... Ale to pisanie o dziecku jak o złotówce "ja go pożyczę na 1 dzień, a potem Ci oddam" to mnie rozwaliło po prostu. A jak odmówiłam to wielkie fochy i drama w smsach, chyba zmienię numer...
Witam się poweekendowo.
Mała już prawie nie kaszle:) Za to pewnie jak to cyklem idzie za tydzień znowu na zwolnienie. No chyba, że coś się zmieni. Tym czasem zaliczylismy w sobotę jeziorko a w niedziele aquapark. Moje dziecko nie jest już tak odważne jak kiedyś. Wczoraj zdążyłam Was doczytać do końca padłam na twarz. I nawet Hiszpanie nie byli wstanie dać więcej życia.
Dziś kolejny poniedziałek, zaczynam diete. Znowu. Bo z 10 straconych przybrałam 3. Mam nadzieję, że zejdę poniżej 70. czyli mam jakieś ponad 7 do zgubienia.
Mam nadzieję, że wszystkim choruskowym dzieciom już lepiej. I że wszystko wraca do forumowej normy: patrz ząbkowanie.
Moje dziecko nauczyło się robić Halo telefonem:) i zaczyna wstawać przy wszystkim co się da. Myślałam, że przy raczkowaniu to masakra.
Buziaki dla Was i aby ten tydzień szybko minął.
Mała już prawie nie kaszle:) Za to pewnie jak to cyklem idzie za tydzień znowu na zwolnienie. No chyba, że coś się zmieni. Tym czasem zaliczylismy w sobotę jeziorko a w niedziele aquapark. Moje dziecko nie jest już tak odważne jak kiedyś. Wczoraj zdążyłam Was doczytać do końca padłam na twarz. I nawet Hiszpanie nie byli wstanie dać więcej życia.
Dziś kolejny poniedziałek, zaczynam diete. Znowu. Bo z 10 straconych przybrałam 3. Mam nadzieję, że zejdę poniżej 70. czyli mam jakieś ponad 7 do zgubienia.
Mam nadzieję, że wszystkim choruskowym dzieciom już lepiej. I że wszystko wraca do forumowej normy: patrz ząbkowanie.
Moje dziecko nauczyło się robić Halo telefonem:) i zaczyna wstawać przy wszystkim co się da. Myślałam, że przy raczkowaniu to masakra.
Buziaki dla Was i aby ten tydzień szybko minął.
bruxa, współczuje, ale to pewnie początek ciężkiej drogi ;/ chcecie czy nie będziecie już zawsze związani i będziecie się już zawsze widywać więc musisz się uzbroić w mega pancerz cierpliwości!
gosia_dim, jak tam noc?
Markowa, mój P. chodzi do bardzo dobrej dietetyczki. Schudł już 8kg. Jak chcesz mogę podesłać Tobie dietę i zasady, które dostał :)
U nas 14tego będą chrzciny, ale po mojemu. Poszliśmy na kompromis z moim P. On chciał, ja nie i jakoś to musieliśmy pogodzić. Znaleźliśmy księdza, który ma gdzieś papierologię, zgody, spowiedz i to że żyjemy w "grzechu". Będzie bez mszy i kameralnie. Tylko my i chrzestni. Tyle jestem w stanie przełknąć ;)
gosia_dim, jak tam noc?
Markowa, mój P. chodzi do bardzo dobrej dietetyczki. Schudł już 8kg. Jak chcesz mogę podesłać Tobie dietę i zasady, które dostał :)
U nas 14tego będą chrzciny, ale po mojemu. Poszliśmy na kompromis z moim P. On chciał, ja nie i jakoś to musieliśmy pogodzić. Znaleźliśmy księdza, który ma gdzieś papierologię, zgody, spowiedz i to że żyjemy w "grzechu". Będzie bez mszy i kameralnie. Tylko my i chrzestni. Tyle jestem w stanie przełknąć ;)
witam i ja, u nas weekend pod znakiem lekkiej sprzeczki,o moje niby paranoje związane z tym że M nie poradzi sobie z młodą jak wyjadę.. (już mi siada na bańkę ;P ) ale mam ku temu powody,wedle mnie np, chciał położyć młodą spać w konkretnie mokrym body przy szyjce w momencie kiedy ja walczę z chorobą! no i afera rozkręciła się przy mojej sis która robiła mi właśnie włosy.. sobota była cicha,w nocy rozmowa do 1 i jakoś poszło, podobno nie mam się czym martwić ;]
Bruxa, cholernie Ci współczuję, ja jestem przewrażliwiona trochę na punkcie młodej wpadałabym w szał,k**rwicę paznokci i wszystko za każdym takim inteligentnym tekstem i pomysłem,a potem to już tylko ręce opadają... trzymaj się dzielnie!
dziewczyny jakie buty do chodzenia dla szkrabów macie, chyba czas najwyższy zakupić, młoda w zwykłych sandałkach już za rączkę tak śmiga że szok, a w domu na boso porusza się coraz dalej. więc jakie?
kupiłam jej majteczki więc będziemy w nich śmigać zamiast bodziaków pod koszulką :)
ach dieta.. cały czas się zabieram mam takie kompleksy że M już się ze mnie nabija że ma nadzieję że Egipt mnie wyleczy..wczoraj się wkurzyłam bo było tak ciepło że wypadało by założyć krótkie spodenki a ja z moim filmem w leginsach za kolana i jazda..;/ psychopatka ze mnie! już nawet nie chcę się rozwijać w temacie bo wieje nudą ode mnie :P
Bruxa, cholernie Ci współczuję, ja jestem przewrażliwiona trochę na punkcie młodej wpadałabym w szał,k**rwicę paznokci i wszystko za każdym takim inteligentnym tekstem i pomysłem,a potem to już tylko ręce opadają... trzymaj się dzielnie!
dziewczyny jakie buty do chodzenia dla szkrabów macie, chyba czas najwyższy zakupić, młoda w zwykłych sandałkach już za rączkę tak śmiga że szok, a w domu na boso porusza się coraz dalej. więc jakie?
kupiłam jej majteczki więc będziemy w nich śmigać zamiast bodziaków pod koszulką :)
ach dieta.. cały czas się zabieram mam takie kompleksy że M już się ze mnie nabija że ma nadzieję że Egipt mnie wyleczy..wczoraj się wkurzyłam bo było tak ciepło że wypadało by założyć krótkie spodenki a ja z moim filmem w leginsach za kolana i jazda..;/ psychopatka ze mnie! już nawet nie chcę się rozwijać w temacie bo wieje nudą ode mnie :P
A jeszcze zapomniałam - z pozytywniejszych rzeczy to moja kumpela przyjedzie do nas jutro zrobić małą sesyję Jaśkowi i w sumie to nie wiem, co z tego wyjdzie... Macie jakieś pomysły na foty ruchliwego i bardzo samodzielnego dziecka chodzącego? ;)
Jaś od kilku dni gada takie mega długie monologi po swojemu, komicznie to brzmi i wygląda, ja coś do niego mówię a on nawija w odpowiedzi modulując głos i jak skończy to wyraźnie czeka na reakcję ;)
Jaś od kilku dni gada takie mega długie monologi po swojemu, komicznie to brzmi i wygląda, ja coś do niego mówię a on nawija w odpowiedzi modulując głos i jak skończy to wyraźnie czeka na reakcję ;)
O swojej nadwadze też się nie będę rozpisywać bo moim największym problemem oprócz wagi jest brzuch i ta nieszczęsna skóra która po 2 ciąży nie chce się w ogóle kurczyć i szerokie biodra chociaż wiem że z tym już niewiele da się zrobić to stroju kąpielowego nie założę ale spodenki noszę. Jak bym mogła prosić o tą dietę to chętnie bym zobaczyła bo ja niestety nie każdą dietę mogę ze względu na problemy żołądkowe.
Mój mąż stwierdził że nasz syn to ma chyba adhd bo jest go wszędzie pełno :) w porównaniu z naszą córką to on robi wszystko 10 razy szybciej.
U nas weekend znowu zajmowaliśmy się kredytami teraz tylko czekamy na decyzję z banków bo dzisiaj wszystko zostanie złożone decyzja ma być od tygodnia do 2 tygodni. trzymajcie kciuki. Jestem już tym taka przemęczona aż mi na banię siada prawie tak jak mój wygląd.
Bruxa współczuję przeżyć mężczyźni są czasem jak dzieci inni bardziej drudzy mniej ale zawsze jak dzieci.
Aguseek jak tam Adaś ??
Zdrówka dla wszystkich chorusków
Mój mąż stwierdził że nasz syn to ma chyba adhd bo jest go wszędzie pełno :) w porównaniu z naszą córką to on robi wszystko 10 razy szybciej.
U nas weekend znowu zajmowaliśmy się kredytami teraz tylko czekamy na decyzję z banków bo dzisiaj wszystko zostanie złożone decyzja ma być od tygodnia do 2 tygodni. trzymajcie kciuki. Jestem już tym taka przemęczona aż mi na banię siada prawie tak jak mój wygląd.
Bruxa współczuję przeżyć mężczyźni są czasem jak dzieci inni bardziej drudzy mniej ale zawsze jak dzieci.
Aguseek jak tam Adaś ??
Zdrówka dla wszystkich chorusków
czesc dziewczyny u mnie po weselnie wiec musialam nadrobic co pisalyscie od piatku:) hehe
kasia0606 u mnie problem cellulit tez jest i nie pokazuje nog:/ teraz chce zakupic sobie inneov cellulit i sprobowac noi pojsc na masaze
My szczepimy sie lada chwila plus dodatkowo chce zaszczepic na ospe, pneumokoki i moze meningokoki
Matylda- u nas podusia tez jest od poczatku ale bardzo cieniutka. Maly tez mial problemu z ulewaniem i musial lezec wyzej wiec pod materac wkladalam koc:)
Markowa ja tez ruszam z dieta. Przez to ze sie troche zanidbalam i choruje na niedoczynnosc tarczycy mam problemy z waga:/. planuje schudnac ok 10-11 kg:D A slyszalas o diecie montigana? czy jakos tak? mnie korci zeby w nia wejsc
Maua_mama czy ja tez bym mogla na priva przykladowy jadlospis twojego M??
kasia0606 u mnie problem cellulit tez jest i nie pokazuje nog:/ teraz chce zakupic sobie inneov cellulit i sprobowac noi pojsc na masaze
My szczepimy sie lada chwila plus dodatkowo chce zaszczepic na ospe, pneumokoki i moze meningokoki
Matylda- u nas podusia tez jest od poczatku ale bardzo cieniutka. Maly tez mial problemu z ulewaniem i musial lezec wyzej wiec pod materac wkladalam koc:)
Markowa ja tez ruszam z dieta. Przez to ze sie troche zanidbalam i choruje na niedoczynnosc tarczycy mam problemy z waga:/. planuje schudnac ok 10-11 kg:D A slyszalas o diecie montigana? czy jakos tak? mnie korci zeby w nia wejsc
Maua_mama czy ja tez bym mogla na priva przykladowy jadlospis twojego M??
Witam "porannie", bo wstaliśmy dopiero godzinę temu i się powoli wygrzebujemy. Maua_mama, noc u nas kiepska ale lepsza niż poprzednia, czyli mały między nami w łóżku, gorączka spadała powoli i w końcu spadła do podgorączkowej i mały spał (wcześniej podsypiał po parę minut i budził się z płaczem). Dla niego największym problemem było gardło i ząbki. Nawet nie chciał piersi, bo jak ją złapał to go bolały dziąsła, podgryzał mnie, ogólnie był nieszczęśliwy a ja musiałam odciągać pokarm bo biust twardy jak kamienie... A Witek jak nie spał to wył, jak spał to tylko leżąc na mnie. W łóżeczku spędził moooże godzinę. Po Sumamedzie oczywiście ma rozwolnienie, ale to norma bo ten lek wybija wszystko co się da, więc podaję probiotyk. Ech, do tego mały ma odruch wymiotny jak widzi strzykawkę z jakimkolwiek lekiem, więc w ruch poszły czopki których szczerze nienawidzi. A to co musimy podać doustnie, podajemy z odrobiną wody z butelki, a i tak nie ma gwarancji że za chwilę nie zwróci bo mało je i łyka powietrze przy piciu.
Bruxa suuuper podejście męża... Jak mu zależy na spotkaniu z dzieckiem, to niech popyla do Was. Ja też znam paru takich dla których "a co to za problem" jak kobieta ma jechać przez pół miasta, ale jakby on miał pokonać ta samą trasę to jest milion problemów.
Bruxa suuuper podejście męża... Jak mu zależy na spotkaniu z dzieckiem, to niech popyla do Was. Ja też znam paru takich dla których "a co to za problem" jak kobieta ma jechać przez pół miasta, ale jakby on miał pokonać ta samą trasę to jest milion problemów.
bruxa współczuję :/
Maua_Mama ja też chcę dietę :) agazielinska87@gmail.com
Na razie zaczęłam sensownie jeść, znaczy mniej i nie codziennie słodycze, bo już mi sporo wróciło z tego co tak super schudłam po porodzie :( W mieście chodzę najwyżej w spódnicach do kolan, także plasuję się gdzieś pośrodku ;) Nie mam specjalnie kompleksów, ale wolałabym ważyć choć odrobinę mniej niż pozwala na to BMI, a na razie przekraczam normę.
My siedzimy sobie nad jeziorem, więc dostęp do internetu średni, ale ogólnie super sobie odpoczywamy, tylko Krzyiul codziennie wieczorem zasypia 2h :/ Ale resztę dnia ok, są też moi rodzice i siostry, więc niewiele się musimy zajmować dzieckiem ;)
Maua_Mama ja też chcę dietę :) agazielinska87@gmail.com
Na razie zaczęłam sensownie jeść, znaczy mniej i nie codziennie słodycze, bo już mi sporo wróciło z tego co tak super schudłam po porodzie :( W mieście chodzę najwyżej w spódnicach do kolan, także plasuję się gdzieś pośrodku ;) Nie mam specjalnie kompleksów, ale wolałabym ważyć choć odrobinę mniej niż pozwala na to BMI, a na razie przekraczam normę.
My siedzimy sobie nad jeziorem, więc dostęp do internetu średni, ale ogólnie super sobie odpoczywamy, tylko Krzyiul codziennie wieczorem zasypia 2h :/ Ale resztę dnia ok, są też moi rodzice i siostry, więc niewiele się musimy zajmować dzieckiem ;)
Gosia_dim wydaje mi się, że czasami lepiej jest dać dziecku zastrzyki niż antybiotyk w syropie. Wiem, że jest to bardziej nieprzyjemne bo zastrzyk boli, ale jak posmaruje się pupkę specjalnym znieczulającym mazidłem to ból jest naprawdę znikomy. Nie chcę kwestionować Twojej decyzji, ale z doświadczenia przy pierwszym dziecku wiem, że jeżeli pojawia się odruch wymiotny i biegunki to czasami zastrzyki są lepszym rozwiązaniem, ponieważ nie obciążają układu pokarmowego.
Markowa ja tez zazwyczaj nosze dzinsy dlugie albo leginsy:D spodniczke lub sukienke do kolan ubieram od swieta. i tez raczej nie zwracam uwagi na to jak bardzo jest mi goraco. Moj glowny problem jest taki ze moze nie waze az tak ponad norme bo mieszcze sie w gornej granicy BMI ale porobily mi sie straszne razstepy:/ jestem zalamana bo tego niestety nie da sie pozbyc no chyba ze znacie jakies sposoby.
Ja też chodzę w spodniach, dobrze, że mam lniane to jakoś w te upały wytrzymuje ;) W sobotę założyłam spódnicę ale szybko się przebrałam. Mam już jeden masaż bańką chińską zaliczony i nawet ok, chociaż mega przyjemnie nie było ;)
bruxa trzymaj się i nie daj się :)
kulka_07 najlepsze życzenia urodzinowe dla Amelki :))))
bruxa trzymaj się i nie daj się :)
kulka_07 najlepsze życzenia urodzinowe dla Amelki :))))
Jesteśmy już w domu :))))))))))))))))))))
Dzisiaj nas wypisali, jeszcze nie zeszło wszystko ale możemy leczenie w domu dokończyć, co mnie bardzo cieszy bo już nie mogłam patrzeć na su** ;)
Czekamy jeszcze na wyniki badań, potem muszę wybrać dobrego specjalistę w dziedzinie dermatologii i alergologii bo wiadomo że AZS to niekończący się temat :(((
Tak czy inaczej dzisiaj czuję się cudownie że mi dziecko po domu między nogami biega :)))
Chociaż musimy znowu popracować nad powrotem do naszego starego trybu .... czyli nie nosimy na rękach, zasypiamy sami w łóżeczku (on dzisiaj bał się sam spać :( i że smok jest tylko do zasypiania, mam nadzieję że mały szybko się przestawi :))
DOBRZE BYĆ W DOMU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj nas wypisali, jeszcze nie zeszło wszystko ale możemy leczenie w domu dokończyć, co mnie bardzo cieszy bo już nie mogłam patrzeć na su** ;)
Czekamy jeszcze na wyniki badań, potem muszę wybrać dobrego specjalistę w dziedzinie dermatologii i alergologii bo wiadomo że AZS to niekończący się temat :(((
Tak czy inaczej dzisiaj czuję się cudownie że mi dziecko po domu między nogami biega :)))
Chociaż musimy znowu popracować nad powrotem do naszego starego trybu .... czyli nie nosimy na rękach, zasypiamy sami w łóżeczku (on dzisiaj bał się sam spać :( i że smok jest tylko do zasypiania, mam nadzieję że mały szybko się przestawi :))
DOBRZE BYĆ W DOMU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Anielcia bardzo serdecznie dziękuje!! :)
byliśmy w końcu u dr małaczyńskiej. te badania aguseek wysyłane do niemiec, to po prostu panel pediatryczny, tylko inna metodą niż okreslają u nas w szpitalach - też go musimy zrobić. z ciekawostek, dr twierdzi, że młoda nigdy nie miała azs :) kurczę pojawia się jakas nadzieja na przespane noce. zaczynamy z nieco inną diagnozą i zupełnie innymi lekami. zobaczymy.
byliśmy w końcu u dr małaczyńskiej. te badania aguseek wysyłane do niemiec, to po prostu panel pediatryczny, tylko inna metodą niż okreslają u nas w szpitalach - też go musimy zrobić. z ciekawostek, dr twierdzi, że młoda nigdy nie miała azs :) kurczę pojawia się jakas nadzieja na przespane noce. zaczynamy z nieco inną diagnozą i zupełnie innymi lekami. zobaczymy.
Dzięki dziewczyny jesteście kochane :)
Jestem padnięta bo rzeczywiście stres z ostatnich 2 tygodnie mi schodzi i tak jak piszecie muszę trochę o siebie zadbać o słabo to wszystko u mnie wyglądało żę ten czas a wiadomo że mam w sobie też 2 dziecko i muszę zacząć o niej teraz myśleć.
Adaś pierwszy dzień w domu kompletnie robity, nie wiedział albo nie pamiętał co i jak u nas jest:( gdzie może dreptać, psocić ;) ciągle się na mnie patrzył jakby był przestraszony że coś nie tak robi :( straszne wiecie bo trochę nie poznaję go.... No i boi się sam zasypiać w pokoju :( 11 miesięcy był nauczony samodzielnego zasypiania a tu 2 tygodnie wszystko przekreśliły, ogólnie wszystkiego się boi:( Musimy teraz dużo ciepła mu dać i trochę czasu na oswojenie się z nową-starą sytuacją.
Jestem padnięta bo rzeczywiście stres z ostatnich 2 tygodnie mi schodzi i tak jak piszecie muszę trochę o siebie zadbać o słabo to wszystko u mnie wyglądało żę ten czas a wiadomo że mam w sobie też 2 dziecko i muszę zacząć o niej teraz myśleć.
Adaś pierwszy dzień w domu kompletnie robity, nie wiedział albo nie pamiętał co i jak u nas jest:( gdzie może dreptać, psocić ;) ciągle się na mnie patrzył jakby był przestraszony że coś nie tak robi :( straszne wiecie bo trochę nie poznaję go.... No i boi się sam zasypiać w pokoju :( 11 miesięcy był nauczony samodzielnego zasypiania a tu 2 tygodnie wszystko przekreśliły, ogólnie wszystkiego się boi:( Musimy teraz dużo ciepła mu dać i trochę czasu na oswojenie się z nową-starą sytuacją.
Aguseek, pamiętam jak mój młodszy brat wrócił z zakaźnego i też tak było. Zupełnie dziki i jakiś inny. Zaczął się wszystkiego bać, zwłaszcza spania. Widać taka reakcja dzieci ;/ (ja miałam lęki po porodówce, a co dopiero takie małe dziecko).
Tak było jakieś dwa tygodnie i powoli wróciło do normy. Nic na siłę i z uśmiechem. Jak Ty wypoczniesz to i on będzie się lepiej czuł. A i smoka mu nie zabieraj! ;) Powoli odwracaj uwagę, ale nie drastycznie. Borys po zeszłym tygodniu był trochę uzależniony od smoka i też teraz powoli odzwyczajam...
Tak było jakieś dwa tygodnie i powoli wróciło do normy. Nic na siłę i z uśmiechem. Jak Ty wypoczniesz to i on będzie się lepiej czuł. A i smoka mu nie zabieraj! ;) Powoli odwracaj uwagę, ale nie drastycznie. Borys po zeszłym tygodniu był trochę uzależniony od smoka i też teraz powoli odzwyczajam...
Aguseek witajcie w domku :) Ucałowania szczególnie dla Adasia. Czekałam na taką właśnie wiadomość od Ciebie !! Uff... jak dobrze, że wszystko wraca do normy.
Moja mała zaczęła sama dreptać w niedzielę i jak do tej pory cudownie wygląda jako chodzący robot ;p Tylko wychwyciła, że jednak na czworaka szybciej, więc na skróty...
Pogoda dziś taka przygnębiająca :( Najlepiej to bym położyła się spać.
Buciki kupiłam dla Alicji w ETC na Zaspie ( I piętro). Mają tam dość duży wybór bucików na "pierwsze kroki" i nie tylko. Jakość obuwia bdb.
Moja mała zaczęła sama dreptać w niedzielę i jak do tej pory cudownie wygląda jako chodzący robot ;p Tylko wychwyciła, że jednak na czworaka szybciej, więc na skróty...
Pogoda dziś taka przygnębiająca :( Najlepiej to bym położyła się spać.
Buciki kupiłam dla Alicji w ETC na Zaspie ( I piętro). Mają tam dość duży wybór bucików na "pierwsze kroki" i nie tylko. Jakość obuwia bdb.
Aguseek, Aniela po pobytach w szpitalu miała bardzo długo lęk separacyjny. nie zasypiała samodzilenie, nie mogłam zniknąć z oczu na chwilę i absolutnie nikt obcy nie mógł podejść i jej dotknąć.
buty:. mamy Bartki i elephatanteny. problem jest taki, ze buty do chodzenia zaczynają się od rozm. 19 (odpowiedni zapiętek i podeszwa). więc Aniela najpierw chodziła w nieco za dużych butach, a teraz są ok. prawde mówiąc Bartki są do bani i nigdy więcej nie kupię. z elefantenami jest tak, że mają zerowy wybór w rozm. 19. więc sandałki musieliśmy kupić z odkrytymi palcami, co także nie jest powodem naszego zadowolenia. Aniela ewdientnie woli bartki - nie zdejmuje ich sobie, a sandałki za każdym razem próbuje zdjąć. jedno wiem. następne buty to będą Ecco. te buty ważą tyle co skarpetki i mają idealną budowę. problem w tym, ze u nas nie było rozm. 19 wcale, no i ceny to porażka. w wawie jest wybór na maksa. i tam są super przeceny (na luzaku można kupić Ecco za 90 pln!). także już wiem, gdzie będę robić zakupy :)
w jaki sposób odzwyczajacie od smoka? i czy którejś już się udało przejśc z butli na niekapek? w sensi emleka, bo wodę aniela piję z kubka, lub z kapka
buty:. mamy Bartki i elephatanteny. problem jest taki, ze buty do chodzenia zaczynają się od rozm. 19 (odpowiedni zapiętek i podeszwa). więc Aniela najpierw chodziła w nieco za dużych butach, a teraz są ok. prawde mówiąc Bartki są do bani i nigdy więcej nie kupię. z elefantenami jest tak, że mają zerowy wybór w rozm. 19. więc sandałki musieliśmy kupić z odkrytymi palcami, co także nie jest powodem naszego zadowolenia. Aniela ewdientnie woli bartki - nie zdejmuje ich sobie, a sandałki za każdym razem próbuje zdjąć. jedno wiem. następne buty to będą Ecco. te buty ważą tyle co skarpetki i mają idealną budowę. problem w tym, ze u nas nie było rozm. 19 wcale, no i ceny to porażka. w wawie jest wybór na maksa. i tam są super przeceny (na luzaku można kupić Ecco za 90 pln!). także już wiem, gdzie będę robić zakupy :)
w jaki sposób odzwyczajacie od smoka? i czy którejś już się udało przejśc z butli na niekapek? w sensi emleka, bo wodę aniela piję z kubka, lub z kapka
aguseek u nas dawid mial miesiac a pozniej 3 miesiace jak lezelismy w szpitalu wiec okres tak do pol roku byl okropny maly bał sie ciagle zostawac sam. Taki lek został do dzis jak wychodze z pokoju a on zostaje sam to placze i biegnie za mna wszedzie. Mam nadzieje ze uda mi sie go przyzwyczaic ze nic sie nie dzieje. Adas na szczescie jest juz dosc rozumny wiec mysle ze to kwestia czasu:)
Maua_mama dzieki za diete z tego co widze to ona jest zrobiona na styl diety montignaca. czyli nie łaczenia produktow. Ja jestem juz jakis czas na diecie i na razie schudlam 2 kg. Codziennie tez robie po 70 brzuszkow, teraz czekam na rezultaty.
Maua_mama dzieki za diete z tego co widze to ona jest zrobiona na styl diety montignaca. czyli nie łaczenia produktow. Ja jestem juz jakis czas na diecie i na razie schudlam 2 kg. Codziennie tez robie po 70 brzuszkow, teraz czekam na rezultaty.
u nas buty elephanteny a sandałki szukalam i tak w bartku znalazlam ale za 170 zl wiec na 2 miesiace przy takiej pogodzie nie oplaca sie tyle wydawac elephanteny jak dla mnie masakrycznie ciezkie byly wiec sandalki kupilismy w ccc, jedyna para ktora miala wysokie podbicie z tylu i zakryte palce zeby sie nie wywracal. i kosztowaly 50 zl wiec jestem zadowolona Dawid tez chetnie i wygodnie w nich sie porusza
My mamy tylko elefantenki ale ja mam adidaski i tak jeszcze ich małemu nie założyłam po domu lata na boso a na podwórku w skarpetkach (rajstopkach) bo 90% czasu na spacerze śpi
dziękuję za dietę chyba pora coś z sobą zrobić w weekend pojedziemy na zakupy i kupię odpowiednie produkty i od następnego tygodnia zacznę
dziękuję za dietę chyba pora coś z sobą zrobić w weekend pojedziemy na zakupy i kupię odpowiednie produkty i od następnego tygodnia zacznę
My mamy elefantenki z odkrytym śródstopiem:
http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/dziewczece/buty-dzieciece/00006001081626/sanda%C5%82y%20dzieci%C4%99ce.prod?r=5&c=3&filter_brand=all&filter_color=all&filter_heel=all&filter_padding=all&filter_size=all&orderby=topseller&st=PRODUCT&filter_cat=dziewczece/buty-dzieciece
Takie:)
http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/dziewczece/buty-dzieciece/00006001081626/sanda%C5%82y%20dzieci%C4%99ce.prod?r=5&c=3&filter_brand=all&filter_color=all&filter_heel=all&filter_padding=all&filter_size=all&orderby=topseller&st=PRODUCT&filter_cat=dziewczece/buty-dzieciece
Takie:)
kulka, też ją widziałam na żywca i też nie wiem o co jej chodzi ;)
Od butli nie oduczam bo mój pije na śpiocha więc alternatywą byłaby sonda albo dożylnie ;) Ostatnio widziałam 4latka pijącego z butli i stwierdziłam, że mam dużo czasu ;)
Wodę pije raz z kubka raz z kapka, a teraz jeszcze uczę pić ze słomki.
Od butli nie oduczam bo mój pije na śpiocha więc alternatywą byłaby sonda albo dożylnie ;) Ostatnio widziałam 4latka pijącego z butli i stwierdziłam, że mam dużo czasu ;)
Wodę pije raz z kubka raz z kapka, a teraz jeszcze uczę pić ze słomki.
http://ccc.eu/pl/kids/inspiration/8
my mamy te granatowe po prawej z napisem 76. lekkie i fajne noi cena spoko:) bo przy tej pogodzie to ja nie wiem ile te nasze maluchy te sandaly ponosza bo moj biega po wszystkim i gdzie sie da wiec by mial cale mokre skarpetki
my mamy te granatowe po prawej z napisem 76. lekkie i fajne noi cena spoko:) bo przy tej pogodzie to ja nie wiem ile te nasze maluchy te sandaly ponosza bo moj biega po wszystkim i gdzie sie da wiec by mial cale mokre skarpetki
Dziewczyny, czy jak waszym pociechom podrosną włosy, to macie zamiar pójść z nimi do fryzjera, na pierwsze konkretne podcięcie włosów?
Alce grzywkę już raz podcięłam, ale teraz zaczyna mieć ogólnie pukiel włosków i się zastanawiam, czy mogę jej zostawić i zapuścić, czy ten pierwsze włosy muszą być ścięte dla wzmocnienia?
Alce grzywkę już raz podcięłam, ale teraz zaczyna mieć ogólnie pukiel włosków i się zastanawiam, czy mogę jej zostawić i zapuścić, czy ten pierwsze włosy muszą być ścięte dla wzmocnienia?
dziewczyny! Aniela zjadła przed chwilą 1/3 obiadu sama ŁYŻECZKĄ!! potem się zniecierpliwiła i finiszowała palcami :P oczywiście po drodze ja też jej dawałam łyżeczką. ranyjulek,ale mam zdolne dziecko! :) a śmiała się w głos za każdym razem, gdy trafiała pełną łyżeczką do buzi hehe. ale prezent na roczek ;)
Ja właśnie tez chciałam zapuścić,ale nagadują mi do ucha, żebym podcieła co się zagęszczą, a nie wiem ile w tym prawdy.
Kurcze teraz dostałam zaproszenie na roczek , córki mojej koleżanki i nie śmiem odmówić . Znowu problem co z prezentem. Dobrze, że ustaliłyśmy że do kwoty 50 zł.
Macie jakieś pomysły? Pomóżcie :)
Kurcze teraz dostałam zaproszenie na roczek , córki mojej koleżanki i nie śmiem odmówić . Znowu problem co z prezentem. Dobrze, że ustaliłyśmy że do kwoty 50 zł.
Macie jakieś pomysły? Pomóżcie :)
aguseek super, że jesteście już w domu :)
Mojemu Krzysiowi też przydałoby się podcięcie włosków ale ja sama się boję za to zabrać, a Wy podcinaliście sami ???
Mam jeszcze pytanie jak często podajecie dzieciom jogurty naturalne,ile razy w tygodniu i jak dużo oraz czy dajecie też jogurciki malucha czy inne deserki mleczne???
Mojemu Krzysiowi też przydałoby się podcięcie włosków ale ja sama się boję za to zabrać, a Wy podcinaliście sami ???
Mam jeszcze pytanie jak często podajecie dzieciom jogurty naturalne,ile razy w tygodniu i jak dużo oraz czy dajecie też jogurciki malucha czy inne deserki mleczne???
Ja mojej jogurtu naturalnego nie dawałam jeszcze także nie zabiorę głosu.
Pierwszy raz, ale samą grzywkę to teściowa moja Alce podcieła, bo chciała sie wykazać w niespełnionym marzeniu - zawodzie i tak oto Alce musiałam ubierać czapeczki, żeby nie było widać krzywizny. Wyglądała strasznie :( Dlatego teraz albo ja, albo fryzjer podejmie się wyzwania :)
Pierwszy raz, ale samą grzywkę to teściowa moja Alce podcieła, bo chciała sie wykazać w niespełnionym marzeniu - zawodzie i tak oto Alce musiałam ubierać czapeczki, żeby nie było widać krzywizny. Wyglądała strasznie :( Dlatego teraz albo ja, albo fryzjer podejmie się wyzwania :)
Z Tosią pierwszy raz byliśmy u fryzjera jak miała 13 miesięcy teraz sama jej podcinam włoski a z Maksem nawet nie ma co podciąć bo on nadal prawie łysy córka w jego wieku to już porządne kucyki miała a on jak kolano. Chociaż jest jeden plus na fryzjera nie muszę wydawać :)
jogurt podaję 3-4 razy w tygodniu bo on jak widzi jogurt to nie odejdzie do ostatniej łyżeczki a na koniec jest płacz że nie ma więcej
jogurt podaję 3-4 razy w tygodniu bo on jak widzi jogurt to nie odejdzie do ostatniej łyżeczki a na koniec jest płacz że nie ma więcej
Ja jeszcze jogurtu nie dawałam. Ale pewnie niedługo dam, bo Hela aktualnie bez krostek i możemy z czystym kontem próbować nowości.
Butków też nie mamy jeszcze. Preferowany sposób przemieszczania się Helenki - raczkowanie. Choć dziś na moich oczach sama zrobiła kroczek !
Serdeczności dla Anielki !
Aguseek, uściski dla Was, Adaś dzielny chłopak, zobaczysz, raz dwa zapomni o szpitalu.
Ale miałam ubaw przed chwilą. Po 2 tygodniach odstawienia Heli od piersi,porobiły mi się jakieś grudy, laktator nic nie ściąga, więc desperacko wyciągnęłam pierś i podstawiłam Helce pod nos. A ona zamiast spodziewanego zachwytu zaskoczyła mnie mega rykiem i przerażeniem w oczach. Także dzisiaj noc z kapustą mnie czeka.
Butków też nie mamy jeszcze. Preferowany sposób przemieszczania się Helenki - raczkowanie. Choć dziś na moich oczach sama zrobiła kroczek !
Serdeczności dla Anielki !
Aguseek, uściski dla Was, Adaś dzielny chłopak, zobaczysz, raz dwa zapomni o szpitalu.
Ale miałam ubaw przed chwilą. Po 2 tygodniach odstawienia Heli od piersi,porobiły mi się jakieś grudy, laktator nic nie ściąga, więc desperacko wyciągnęłam pierś i podstawiłam Helce pod nos. A ona zamiast spodziewanego zachwytu zaskoczyła mnie mega rykiem i przerażeniem w oczach. Także dzisiaj noc z kapustą mnie czeka.
Miss Marple - polecam ciepły prysznic na cycki albo okład ciepły, lekki masaż i wtedy próbować ściągać - miałam to samo, takie guzy, na początku nie bolą, ale za chwilę zaczną, więc lepiej działać za wczasu - ja odciągałam aż zmiękły...
Jak któraś ciekawa jak moje dziecię się prezentowało w dniu chrztu to zapraszam:
http://fotoinlove.blogspot.com/2012/07/julia.html
Jak któraś ciekawa jak moje dziecię się prezentowało w dniu chrztu to zapraszam:
http://fotoinlove.blogspot.com/2012/07/julia.html
missMarple tak jak pisze ciezarowska obstukaj młotkiem do miesa w siateczce kapuste albo nakłuj widelcem. Tylko pamietaj ze kapusta na nos okropnie bedzie pachniala:) ja robilam oklady bo jak wrocilam ze szpitala to dopiero na 4 dzien mialam nawal pokarmu i musialam kapuste na noc przylozyc bo inaczej moje cycki by eksplodowaly:)
Dzięki dziewczyny za wskazówki :)
Trochę jednak lipa. Rozgrzałam piersi do czerwoności pod prysznicem, potem jeszcze gorący okład i nic nie chciało lecieć. Ledwie kilka kropel. A grudy są i bolą. Jak mi ta kapusta na noc nie pomoże to się załamię. Że nie pachnie to wiem dobrze. Nie pierwszyzna dla mnie.
Jula świetna !
Trochę jednak lipa. Rozgrzałam piersi do czerwoności pod prysznicem, potem jeszcze gorący okład i nic nie chciało lecieć. Ledwie kilka kropel. A grudy są i bolą. Jak mi ta kapusta na noc nie pomoże to się załamię. Że nie pachnie to wiem dobrze. Nie pierwszyzna dla mnie.
Jula świetna !
Ja to chyba jednak wyrodna matka jestem, bo bez kitu cieszę się, że mnie kapusta ominęła, chociaż jednocześnie oznaczało to, że nie mogłam wykarmić wlasnego dziecka...
Buty wszystkie mamy odziedziczone, więc nie pomogę w tym temacie. Ale nasze ulubione to elefanteny, całe skórzane, bajera!
(nie chcę nawet myśleć, ile mogły kosztować ;)
Wczoraj machnęłyśmy z koleżanką tą domową sesję, oczywiście pogoda była przednia :/ Ale mam nadzieję, że coś fajnego wyjdzie, mimo szaroburego klimatu. Najbardziej liczę na foty w walizce ;)
I tak btw - albo moje dziecko jest nadzwyczaj ruchliwe, albo nie umiałyśmy sobie z nim poradzić, ale po 2 godzinach sesyji padliśmy z Jasiem na pysk :)
I narobiłam sobie ochoty na sesję dla siebie ;)
Jakiś miesiąc temu byłam z Jaśkiem u fryzjera, chociaż w sumie nie chciałam mu podcinać mocno włosów, ale grzywka już w oczy właziła, więc był mus. No i baba zrobiła dokładnie 3 ruchy nożyczkami i skasowała jak normalnie faceta, więc następnym razem ja to zrobię, albo siostra mojego męża (po technikum fryzjerskim). Ale było to dla mnie bardzo stresujące bo Jaś się strasznie wyrywał i wrzeszczał. Bezruch nie dla niego.
Gratulacje dla Anielki! No i buziaki dla Adasia, na pewno się wszystko niedługo unormuje.
Buty wszystkie mamy odziedziczone, więc nie pomogę w tym temacie. Ale nasze ulubione to elefanteny, całe skórzane, bajera!
(nie chcę nawet myśleć, ile mogły kosztować ;)
Wczoraj machnęłyśmy z koleżanką tą domową sesję, oczywiście pogoda była przednia :/ Ale mam nadzieję, że coś fajnego wyjdzie, mimo szaroburego klimatu. Najbardziej liczę na foty w walizce ;)
I tak btw - albo moje dziecko jest nadzwyczaj ruchliwe, albo nie umiałyśmy sobie z nim poradzić, ale po 2 godzinach sesyji padliśmy z Jasiem na pysk :)
I narobiłam sobie ochoty na sesję dla siebie ;)
Jakiś miesiąc temu byłam z Jaśkiem u fryzjera, chociaż w sumie nie chciałam mu podcinać mocno włosów, ale grzywka już w oczy właziła, więc był mus. No i baba zrobiła dokładnie 3 ruchy nożyczkami i skasowała jak normalnie faceta, więc następnym razem ja to zrobię, albo siostra mojego męża (po technikum fryzjerskim). Ale było to dla mnie bardzo stresujące bo Jaś się strasznie wyrywał i wrzeszczał. Bezruch nie dla niego.
Gratulacje dla Anielki! No i buziaki dla Adasia, na pewno się wszystko niedługo unormuje.
Witam i się melduję wreszcie.
Witek ma się lepiej, nie ma temperatury, trochę pokasłuje, ale wychodzi na prostą. Wczoraj trochę więcej jadł i przespał ciurkiem 4 godziny co mu się praktycznie nie zdarza od czasów noworodkowych.
Matylda, wiesz że żaden z lekarzy nie zaproponował zastrzyków? A każdemu po kolei mówiliśmy o odruchu na widok strzykawki. Na szczęście mały wypija leki z butelki, z kieliszka, gorzej mu idzie z łyżeczki, a ze strzykawki wypije jak posmakuje że to nie zawiesina ;P
MissMarple dołączam do klubu cierpiących odstawiaczek ;/ Mały zaczął mnie gryźć po piersiach, jak mu wyszła górna jedynka. Do tego przy tej ostatniej chorobie mało je więc przestał pić z piersi. Jak widzi pierś to ucieka, ryczy, a czasem jest śmiesznie bo na widok piersi zasypia. Czyli przyszedł czas na odstawienie. Czasem robią mi się takie twarde grudy, ale ściągam (niedużo, żeby nie pobudzać laktacji), a wcześniej rozmasowuję a jak jest naprawdę kiepsko to ogrzewam pod prysznicem, tak jak pisała Tesula ale to nie zawsze działa. Z chłodzeniem piersi trzeba uważać, żeby ich sobie nie przeziębić. Nie wiem czy dam radę pić szałwię, nie cierpię jej smaku :/
Aguseek bardzo się cieszę, że wreszcie jesteście w domu. Dużo zdrowia dla Adasia i odpoczynku dla Ciebie.
Witek ma się lepiej, nie ma temperatury, trochę pokasłuje, ale wychodzi na prostą. Wczoraj trochę więcej jadł i przespał ciurkiem 4 godziny co mu się praktycznie nie zdarza od czasów noworodkowych.
Matylda, wiesz że żaden z lekarzy nie zaproponował zastrzyków? A każdemu po kolei mówiliśmy o odruchu na widok strzykawki. Na szczęście mały wypija leki z butelki, z kieliszka, gorzej mu idzie z łyżeczki, a ze strzykawki wypije jak posmakuje że to nie zawiesina ;P
MissMarple dołączam do klubu cierpiących odstawiaczek ;/ Mały zaczął mnie gryźć po piersiach, jak mu wyszła górna jedynka. Do tego przy tej ostatniej chorobie mało je więc przestał pić z piersi. Jak widzi pierś to ucieka, ryczy, a czasem jest śmiesznie bo na widok piersi zasypia. Czyli przyszedł czas na odstawienie. Czasem robią mi się takie twarde grudy, ale ściągam (niedużo, żeby nie pobudzać laktacji), a wcześniej rozmasowuję a jak jest naprawdę kiepsko to ogrzewam pod prysznicem, tak jak pisała Tesula ale to nie zawsze działa. Z chłodzeniem piersi trzeba uważać, żeby ich sobie nie przeziębić. Nie wiem czy dam radę pić szałwię, nie cierpię jej smaku :/
Aguseek bardzo się cieszę, że wreszcie jesteście w domu. Dużo zdrowia dla Adasia i odpoczynku dla Ciebie.
Jak tak piszcie o odstawianiu od piersi, to ja przyznaje się szczerze, że jestem wyrodną matką :( nie Ty Bruxa, tylko ja!!
Odstawiłam Alę od cycka po 5 m-cu i nie dlatego, że nie miałam pokarmu, albo że nie chciała ssać, ale dlatego że szybko mi sie napełniały do fulla te cycochy moje i dość miałam ciągłych mokrych bluzek,piżam, pościeli. Latającego na pół pokoju mleka z sutka itp. :( zdecydowałam się, na szybsze skończenie swojej męki. Argumentowałam to sobie przede wszystkim tym, że Alcia nie piła systematycznie co no. 2 godz, tylko np. co 3-4 godz. a w nocy w ogóle i ból piersi miałam straszny rano, a przy tym byłam zalana mlekiem. Ja i łóżko :( A wiecie na pewno jak wyschnięte mleko "pachnie".
Pamiętam, że jak już odstawiłam na poważnie ją od cycocha to płakałam, bo przywiązanie do tego było oszałamiające.
Może dlatego ta lewa pierś mnie boli do dziś. Może to jakaś kara od losu, za to moje podejście tego wszystkiego :(
Odstawiłam Alę od cycka po 5 m-cu i nie dlatego, że nie miałam pokarmu, albo że nie chciała ssać, ale dlatego że szybko mi sie napełniały do fulla te cycochy moje i dość miałam ciągłych mokrych bluzek,piżam, pościeli. Latającego na pół pokoju mleka z sutka itp. :( zdecydowałam się, na szybsze skończenie swojej męki. Argumentowałam to sobie przede wszystkim tym, że Alcia nie piła systematycznie co no. 2 godz, tylko np. co 3-4 godz. a w nocy w ogóle i ból piersi miałam straszny rano, a przy tym byłam zalana mlekiem. Ja i łóżko :( A wiecie na pewno jak wyschnięte mleko "pachnie".
Pamiętam, że jak już odstawiłam na poważnie ją od cycocha to płakałam, bo przywiązanie do tego było oszałamiające.
Może dlatego ta lewa pierś mnie boli do dziś. Może to jakaś kara od losu, za to moje podejście tego wszystkiego :(
nagrodę w kategorii wyrodna matka zdobywam ja!
karmienie piersią to taki temat o którym nawet nie chciałam słuchać.. już na 4 dobę ściągałam pokarm i dawałam młodej z butelki..po miesiącu przeszłam na mm, wydawało mi się że mam tak mało pokarmu że nie ma to sensu.. dziecko żyje :) dziękuję kłaniam się nisko ;]
karmienie piersią to taki temat o którym nawet nie chciałam słuchać.. już na 4 dobę ściągałam pokarm i dawałam młodej z butelki..po miesiącu przeszłam na mm, wydawało mi się że mam tak mało pokarmu że nie ma to sensu.. dziecko żyje :) dziękuję kłaniam się nisko ;]
haha :) iiikkaaaa - faktycznie wyrodna z Ciebie matka ;p
Jak mogłaś no wiesz ;p
Właśnie naszła mnie chęć na obeznanie sie w temacie przedszkoli i wiecie co, trzeba będzie kombinować :( Albo tak jak mój m. się chyba słusznie upiera, damy kiedyś małą do prywatnego przedszkola.
w ogóle ja nawet nie wiem gdzie tu na Przymorzu są jakieś przedszkola ;/
Kolejny argument- na wyrodna matkę ;)
Jak mogłaś no wiesz ;p
Właśnie naszła mnie chęć na obeznanie sie w temacie przedszkoli i wiecie co, trzeba będzie kombinować :( Albo tak jak mój m. się chyba słusznie upiera, damy kiedyś małą do prywatnego przedszkola.
w ogóle ja nawet nie wiem gdzie tu na Przymorzu są jakieś przedszkola ;/
Kolejny argument- na wyrodna matkę ;)
Ja odstawiłam na dobre po 5 miesiącach od po 3 odciągałam... i jak to zrobiłam to powiem nawet mi ulżyło, bo ja nie z tych co czuły więź z dzieckiem poprzez karmienie. Może zastrzyki na korzonki tylko przyspieszyły moją decyzję.
Ze żłobka ie dzwonili jeszcze więc mała albo nie gorączkuje albo nie tak strasznie żeby po mnie dzwonić.
A co do przedszkola oddajemy do półprywatnego tam gdzie teściowa pracuje. Moją już listę zamkniętą na rocznik Zuzi. Beka co? Przyjmą tylko kilka samotnych matek albo rodzeństwo absolwentów. Moje dziecko będzie się chować z Vipami ach cóż za burżujstwo:)
Ze żłobka ie dzwonili jeszcze więc mała albo nie gorączkuje albo nie tak strasznie żeby po mnie dzwonić.
A co do przedszkola oddajemy do półprywatnego tam gdzie teściowa pracuje. Moją już listę zamkniętą na rocznik Zuzi. Beka co? Przyjmą tylko kilka samotnych matek albo rodzeństwo absolwentów. Moje dziecko będzie się chować z Vipami ach cóż za burżujstwo:)
Witam się :)
Dzięki jeszcze raz wielkie za wsparcie kochane kobiety moje :*******
Dobrze że wasze maluchy już też wracają do zdrowia :)
Ja karmiłam małego 6 miesięcy ale tylko i wyłącznie poprzez zdrowy rozsądek bo podobno to najlepsze dla dziecka, ale powiem wam że nigdy nie czułam jakiegoś spełnienia poprzez to i teraz chętnie bym od razu przeszła na MM ale mąż mi zabrania że skoro jedno karmilam to i drugiemu się należy :( A ja wcale nie chcę karmić ehhh :/ Wiem że wam może się wydać to śmieszne ale ja bym chciała zacząć o sobie myśleć....a nie ciągle ciąża jedna, druga, karmieni piersią i znowu ciąża trzeba obecna, masakra czuję się taka zaniedbana, chcę mocno schudnąć i czuć się dobrze sama ze sobą a nie jak słonica ciągle :/ No ale mąż tego nie rozumie...
MissMarple jak tam po kapuście? Ja przyznam że mi bardzo pomagała i masaż piersi aby te grudki rozmasować.
irmus my też w trakcie załatwiania kredytu więc rozumiem twój stres ...
My sandałki kupiliśmy w Deichannie z motywem Auta wydawały mi się fajnie miękkie, lekkie i dobrze wyprofilowane. Natomiast patrzałam na te słynne Bartki jakoś nie powalały za tą cenę.
My do fryzjera idziemy po roczku zaraz :) Już nie mogę patrzeć na tę szopę na głowie co ma Adaś, on ma same spiralki jak murzyn i plączą się już masakra ;)
Przy naszej diecie to ja się nie wypowiadam co do jogurtu bo moje dziecko nie zna czegoś takiego :(
Dzięki jeszcze raz wielkie za wsparcie kochane kobiety moje :*******
Dobrze że wasze maluchy już też wracają do zdrowia :)
Ja karmiłam małego 6 miesięcy ale tylko i wyłącznie poprzez zdrowy rozsądek bo podobno to najlepsze dla dziecka, ale powiem wam że nigdy nie czułam jakiegoś spełnienia poprzez to i teraz chętnie bym od razu przeszła na MM ale mąż mi zabrania że skoro jedno karmilam to i drugiemu się należy :( A ja wcale nie chcę karmić ehhh :/ Wiem że wam może się wydać to śmieszne ale ja bym chciała zacząć o sobie myśleć....a nie ciągle ciąża jedna, druga, karmieni piersią i znowu ciąża trzeba obecna, masakra czuję się taka zaniedbana, chcę mocno schudnąć i czuć się dobrze sama ze sobą a nie jak słonica ciągle :/ No ale mąż tego nie rozumie...
MissMarple jak tam po kapuście? Ja przyznam że mi bardzo pomagała i masaż piersi aby te grudki rozmasować.
irmus my też w trakcie załatwiania kredytu więc rozumiem twój stres ...
My sandałki kupiliśmy w Deichannie z motywem Auta wydawały mi się fajnie miękkie, lekkie i dobrze wyprofilowane. Natomiast patrzałam na te słynne Bartki jakoś nie powalały za tą cenę.
My do fryzjera idziemy po roczku zaraz :) Już nie mogę patrzeć na tę szopę na głowie co ma Adaś, on ma same spiralki jak murzyn i plączą się już masakra ;)
Przy naszej diecie to ja się nie wypowiadam co do jogurtu bo moje dziecko nie zna czegoś takiego :(
aguseek, to niech mąż sam karmi jak taki mądry. Swoją drogą mój musiałby być bardzo odważny żeby tak mi kazać ;)))
A tak serio to jak Ty sama nie będziesz tego chciała i czuła to gó**no z tego wyjdzie...
Ja też się wysoko plasuje w wyrodnych matkach... Nie chciałam karmić i wyszło tak, że karmić nie mogłam. Miałam nie drożne kanały i wyobraźcie sobie nawał z taką przypadłością... Odechciało mi się implantów. Obojczyków nie miałam , tak byłam spuchnięta. Pewnie mogłabym to jakoś przejść. Ponoć można jakimiś mikro balonikami przepchać, ale podczas porodu usiadłam na wybuchającej petardzie co skończyło się 30 szwami więc bólu miałam już zwyczajnie dość. Są momenty, że się łapie na myślach, że w sumie może to przez brak piersi Borys mnie "mniej kocha" i nie ma czegoś takiego jak lęk separacyjny ;) Ale to tylko momenty!
A tak serio to jak Ty sama nie będziesz tego chciała i czuła to gó**no z tego wyjdzie...
Ja też się wysoko plasuje w wyrodnych matkach... Nie chciałam karmić i wyszło tak, że karmić nie mogłam. Miałam nie drożne kanały i wyobraźcie sobie nawał z taką przypadłością... Odechciało mi się implantów. Obojczyków nie miałam , tak byłam spuchnięta. Pewnie mogłabym to jakoś przejść. Ponoć można jakimiś mikro balonikami przepchać, ale podczas porodu usiadłam na wybuchającej petardzie co skończyło się 30 szwami więc bólu miałam już zwyczajnie dość. Są momenty, że się łapie na myślach, że w sumie może to przez brak piersi Borys mnie "mniej kocha" i nie ma czegoś takiego jak lęk separacyjny ;) Ale to tylko momenty!
Jak ja się cieszę, że mój mąż nie wywierał nacisków. Wszystko pozostało do mojej decyzji, chociaż wiedziałam, że uważa że warto karmić przynajmniej pół roku ale teraz już by się przydało odstawić bo mały trafi niedługo do pokoju siostry. Akurat jego wizja pokrywa się z moją, ale gdyby było inaczej, raczej nie robiłby afery.
Hej kobity,
dawno już nie nadążam za tym co się tutaj dzieje, ale temat karmienia piersią to akurat mój ulubiony HA!:) Ale przede wszystkim - aguseek, dzięki Bogu, że już jesteście w domu, oby nigdy więcej takich akcji, zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla małego a teraz Ty zadbaj o siebie, jeszcze chwila i będzie po ciąży, ja osobiście czuję się już na finiszu;)
Wracając do tematu - myślę, że i tak Was przebiję w rankingu wyrodnych matek:P Zawsze uważałam, że karmienie piersią jest trochę obleśne i tak mam do dziś, nie widzę w tym kompletnie nic pięknego ani fajnego. Ani trochę nie podobało mi się wystawianie co chwilę cycków, to że coś z nich leci, że M nie może ich dotknąć, że muszę nosić te obleśne wkładki itd...nie mówiąc już o karmieniu w miejscach publicznych. A ile się nasłuchałam - 'zobaczysz, zmienisz zdanie jak sama zostaniesz matką' i co? i g...o:) Ostatnio już jako matka, z małym w wózku i brzuchem złapałam się na tym, że z obrzydzeniem spojrzałam na laskę, która na środku alejki w zoo wyjęła cyca i karmiła noworodka (już nie pytam po jaką cholerę idzie się z noworodkiem do zoo...) Zakładałam, że pokarmię z pół roku i ani chwili dłużej, ale ku mojej wielkiej radości pokarmu starczyło na miesiąc. Teraz też najchętniej w ogóle nie zaczynałabym tematu, butelkę już mam spakowaną do szpitala, w swissie dają gotowe mieszanki Nan'a i tym razem nie zamierzam odmawiać...Trochę pewnie pokarmię, dla świętego spokoju, znając życie i tak starczy na chwilę. A wyrzutów sumienia nie mam ani trochę, nie potrzebowałam cyca żeby poczuć więź z dzieckiem, jeśli chodzi o odporność to jak wiecie nie zaliczyliśmy jeszcze nawet kataru, więc podsumowując - dla mnie h.. z tym karmieniem:))) I najlepsze na koniec - parę dni temu młody rozebrał mnie rano w łóżku, w sensie ściągnął ramiączko, byłam ciekawa reakcji - popatrzył, dotknął...i dostał drgawek jak przy pierwszej marchwi:)
dawno już nie nadążam za tym co się tutaj dzieje, ale temat karmienia piersią to akurat mój ulubiony HA!:) Ale przede wszystkim - aguseek, dzięki Bogu, że już jesteście w domu, oby nigdy więcej takich akcji, zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla małego a teraz Ty zadbaj o siebie, jeszcze chwila i będzie po ciąży, ja osobiście czuję się już na finiszu;)
Wracając do tematu - myślę, że i tak Was przebiję w rankingu wyrodnych matek:P Zawsze uważałam, że karmienie piersią jest trochę obleśne i tak mam do dziś, nie widzę w tym kompletnie nic pięknego ani fajnego. Ani trochę nie podobało mi się wystawianie co chwilę cycków, to że coś z nich leci, że M nie może ich dotknąć, że muszę nosić te obleśne wkładki itd...nie mówiąc już o karmieniu w miejscach publicznych. A ile się nasłuchałam - 'zobaczysz, zmienisz zdanie jak sama zostaniesz matką' i co? i g...o:) Ostatnio już jako matka, z małym w wózku i brzuchem złapałam się na tym, że z obrzydzeniem spojrzałam na laskę, która na środku alejki w zoo wyjęła cyca i karmiła noworodka (już nie pytam po jaką cholerę idzie się z noworodkiem do zoo...) Zakładałam, że pokarmię z pół roku i ani chwili dłużej, ale ku mojej wielkiej radości pokarmu starczyło na miesiąc. Teraz też najchętniej w ogóle nie zaczynałabym tematu, butelkę już mam spakowaną do szpitala, w swissie dają gotowe mieszanki Nan'a i tym razem nie zamierzam odmawiać...Trochę pewnie pokarmię, dla świętego spokoju, znając życie i tak starczy na chwilę. A wyrzutów sumienia nie mam ani trochę, nie potrzebowałam cyca żeby poczuć więź z dzieckiem, jeśli chodzi o odporność to jak wiecie nie zaliczyliśmy jeszcze nawet kataru, więc podsumowując - dla mnie h.. z tym karmieniem:))) I najlepsze na koniec - parę dni temu młody rozebrał mnie rano w łóżku, w sensie ściągnął ramiączko, byłam ciekawa reakcji - popatrzył, dotknął...i dostał drgawek jak przy pierwszej marchwi:)
Ja karmiłam przez 3 miesiace ale nie cyckiem tylko odciagalam pokarm mały ciagle mnie gryzl zle łapał i wiecznie wyłam z bólu az krew leciala wiec postanowilam sciagac. I tak 3 miesiace do poki nie trafilismy do akademi medycznej gdzie nie mozna przechowywac pokarmu a ja mialam go malo wiec zapasy kazali mi wylac noi brak mleka nastał wiec musialy podac malemu mm. i po maly przestalam sciagac. teraz moze troche zaluje ze nie udalo sie przez pol roku conajmniej karmic ale co bylo to bylo:).
agusp jesteś moją idolką!!! :D
ja mam chyba z 4 przedszkola prywatne wokół siebie,jeszcze się nie dowiadywałam, bo sama określić się nie mogę z powrotem do pracy, a dla mnie to błędne koło, wrócę, mała pójdzie do przedszkola,będzie chorować,będę się zwalniać..i tak średnio to widzę..a wymarzonej posady na 1/2 etatu pewnie nie znajdę na tyle opłacalnej by to wszystko miało sens.. :)
ja mam chyba z 4 przedszkola prywatne wokół siebie,jeszcze się nie dowiadywałam, bo sama określić się nie mogę z powrotem do pracy, a dla mnie to błędne koło, wrócę, mała pójdzie do przedszkola,będzie chorować,będę się zwalniać..i tak średnio to widzę..a wymarzonej posady na 1/2 etatu pewnie nie znajdę na tyle opłacalnej by to wszystko miało sens.. :)
No ja nie wezmę udziału w konkursie "Nie, to ja byłam NAJbardziej wyrodną matką" ;)
Karmienie piersią dało mi dużo. Przede wszystkim nauczyło pokory. I cierpliwości. Bo nie raz zagryzałam zęby z pytaniem czemu ja tu muszę tkwić z tym dzieckiem. Uwiązana, bezproduktywnie zastygła na kanapie. Bunt mija. Nagle okazuje się, że jesteś kimś zupełnie najważniejszym dla tego małego, bezbronnego człowieka, który właśnie teraz potrzebuje Cię na wyłączność. Życie gna, a dla Was czas stoi w miejscu.
Poza tym, wszystkie chcemy dla dzieci tego co najlepsze. Najlepsze zabawki, buciki, szkoły, etc. to skoro mleko matki to obiektywnie najlepszy pokarm dla małych, a ma się możliwość dostarczenia go, to czemu by nie zacząć właśnie od najlepszego pokarmu. Że boli, że zwisa, że kapusta śmierdzi ?? To co dobre nie jest za darmo !
Agusp, a z tego co pamiętam, matki niemowlaków mają potrzebę wyjścia gdziekolwiek. Do ludzi. A czy to będzie zoo czy kino czy wystawa nośników do treblinek w "Maszynohucie" to już mało ważne :)
Karmienie piersią dało mi dużo. Przede wszystkim nauczyło pokory. I cierpliwości. Bo nie raz zagryzałam zęby z pytaniem czemu ja tu muszę tkwić z tym dzieckiem. Uwiązana, bezproduktywnie zastygła na kanapie. Bunt mija. Nagle okazuje się, że jesteś kimś zupełnie najważniejszym dla tego małego, bezbronnego człowieka, który właśnie teraz potrzebuje Cię na wyłączność. Życie gna, a dla Was czas stoi w miejscu.
Poza tym, wszystkie chcemy dla dzieci tego co najlepsze. Najlepsze zabawki, buciki, szkoły, etc. to skoro mleko matki to obiektywnie najlepszy pokarm dla małych, a ma się możliwość dostarczenia go, to czemu by nie zacząć właśnie od najlepszego pokarmu. Że boli, że zwisa, że kapusta śmierdzi ?? To co dobre nie jest za darmo !
Agusp, a z tego co pamiętam, matki niemowlaków mają potrzebę wyjścia gdziekolwiek. Do ludzi. A czy to będzie zoo czy kino czy wystawa nośników do treblinek w "Maszynohucie" to już mało ważne :)
Hej... czytam, tylko mam taki sajgon, że nie ma chwili, żeby napisać.
Aguseek - jeszcze raz cieszę się, że jesteście z Adaśkiem w domku. Wiem, jaki to szok dla maluszka znaleźć się w szpitalu... moja chrześniaczka miała operację na otwartym serduszku jak miała ok. roczku i w zasadzie do dziś (3,5 roczku) ma jakiś tam uraz jak widzi lekarzy :( ale masz zdiagnozowanego synka i to już połowa sukcesu! ale co to za cholerstwo to AZS :( eh...
ja karmiłam w zasadzie do końca 10 m-ca i nie żałuję, bo zawsze chciałam karmić piersią, chciałam nawet dłużej, no ale i tak ostatni m-c to chyba był bardziej na moje życzenie, niż Natana; dla mnie karmienie to tak, jak Miss Marple pisze - coś co ja mogłam dać mojemu dziecku, co mam najlepszego. Ale nie to, żebym uważała to za mega super frajdę i czynność wznoszącą pod niebiosa, bo ja miałam straszne kryzysy związane z nawałem (gdzie nagle z moich A/B miałam miseczki D), piekące brodawki, karmienie na początku czasem nawet 16 razy na dobę i nie uważałam tego za super przyjemną czynność, bo mnie karmienie po prostu bolało, a moje dziecko butelki nie chciało, co bym co jakiś czas wolna była (teraz za to nie mam problemów z odstawieniem od butli :P); ale piersi się zahartowały i potem było to dość naturalne, że karmię i już... no i jak mi się najpierw Natan odstawił to odczułam faktyczny brak tej bliskości, którą miałam właśnie poprzez karmienie - straciłam ostatnią rzecz, którą mogłam dać mu tylko ja...
Miss Marple - ja też się nauczyłam cierpliwości, choć czasem było kryzysowo :D więc rozumiem Twoje zdanie :)
no i bądź co bądź ja dzięki karmieniu praktycznie raz dwa zgubiłam moje kilogramy ciążowe i dogadzałam sobie, bo jadłam więcej, bo głodna byłam ciągle :P
cieszyłam się też, mam pokarm, bo wiem, jak moje kumpele o pokarm walczyły ściągając po każdym karmieniu laktatorem, co by laktację pobudzić... ale rozumiem też, jak ktoś nie chce karmić - bo to powinna być decyzja przemyślana, a nie że ktoś karmi z musu i katuje się tym, bo to bez sensu :) fajnie, że są teraz MM :) natomiast uważam, że karmienie piersią to naturalny stan dla kobiety i dziecka ;)
teraz jeszcze piję szałwię (ja też lubię, ale nie ma chyba takiej herbaty, której bym nie wypiła :P) i ciepłe prysznice co by ten szok odstawieniowy przeszedł łagodnie :)
Jestem w szoku jeśli chodzi o te zapisy do przedszkoli i żłobków...
Moje dziecię nie chce jeszcze samo chodzić, choć pomyka przy meblach i tak asekuracyjnie się trzyma - mam wrażenie, że się jeszcze boi i nie czuje się pewnie bez trzymania czegoś pod dłonią, więc butów na razie nie muszę kupować ;) ale wiem, że Deichmannowe są oki ;)
Aguseek - jeszcze raz cieszę się, że jesteście z Adaśkiem w domku. Wiem, jaki to szok dla maluszka znaleźć się w szpitalu... moja chrześniaczka miała operację na otwartym serduszku jak miała ok. roczku i w zasadzie do dziś (3,5 roczku) ma jakiś tam uraz jak widzi lekarzy :( ale masz zdiagnozowanego synka i to już połowa sukcesu! ale co to za cholerstwo to AZS :( eh...
ja karmiłam w zasadzie do końca 10 m-ca i nie żałuję, bo zawsze chciałam karmić piersią, chciałam nawet dłużej, no ale i tak ostatni m-c to chyba był bardziej na moje życzenie, niż Natana; dla mnie karmienie to tak, jak Miss Marple pisze - coś co ja mogłam dać mojemu dziecku, co mam najlepszego. Ale nie to, żebym uważała to za mega super frajdę i czynność wznoszącą pod niebiosa, bo ja miałam straszne kryzysy związane z nawałem (gdzie nagle z moich A/B miałam miseczki D), piekące brodawki, karmienie na początku czasem nawet 16 razy na dobę i nie uważałam tego za super przyjemną czynność, bo mnie karmienie po prostu bolało, a moje dziecko butelki nie chciało, co bym co jakiś czas wolna była (teraz za to nie mam problemów z odstawieniem od butli :P); ale piersi się zahartowały i potem było to dość naturalne, że karmię i już... no i jak mi się najpierw Natan odstawił to odczułam faktyczny brak tej bliskości, którą miałam właśnie poprzez karmienie - straciłam ostatnią rzecz, którą mogłam dać mu tylko ja...
Miss Marple - ja też się nauczyłam cierpliwości, choć czasem było kryzysowo :D więc rozumiem Twoje zdanie :)
no i bądź co bądź ja dzięki karmieniu praktycznie raz dwa zgubiłam moje kilogramy ciążowe i dogadzałam sobie, bo jadłam więcej, bo głodna byłam ciągle :P
cieszyłam się też, mam pokarm, bo wiem, jak moje kumpele o pokarm walczyły ściągając po każdym karmieniu laktatorem, co by laktację pobudzić... ale rozumiem też, jak ktoś nie chce karmić - bo to powinna być decyzja przemyślana, a nie że ktoś karmi z musu i katuje się tym, bo to bez sensu :) fajnie, że są teraz MM :) natomiast uważam, że karmienie piersią to naturalny stan dla kobiety i dziecka ;)
teraz jeszcze piję szałwię (ja też lubię, ale nie ma chyba takiej herbaty, której bym nie wypiła :P) i ciepłe prysznice co by ten szok odstawieniowy przeszedł łagodnie :)
Jestem w szoku jeśli chodzi o te zapisy do przedszkoli i żłobków...
Moje dziecię nie chce jeszcze samo chodzić, choć pomyka przy meblach i tak asekuracyjnie się trzyma - mam wrażenie, że się jeszcze boi i nie czuje się pewnie bez trzymania czegoś pod dłonią, więc butów na razie nie muszę kupować ;) ale wiem, że Deichmannowe są oki ;)
Ech, no ja karmiłam 4 miesiące, ale od początku musiałam dokarmiać przynajmniej raz na dobę MM. Pewnie mordowałbym się z tym dłuzej, ale Jasiek wzgardził cycem, przez co pokarm zanikł mi całkowicie, a ściąganie to już był dla mnie za wielki koszmar.
Przed porodem byłam nastawiona wyłącznie na karmienie piersią, bo same zalety itp. Tylko że niestety moje piersi wcale nie trysnęły mlekiem, musiałam walczyć o każdą kroplę. Pojęcie nawału jest mi totalnie obce.
No i bardzo ciężko znosiłam to psychicznie, zero odprężenia i więzi z dzieckiem, a tylko... nawet nie wiem jak to określić - upokorzenie?
W każdym razie odkąd przestałam karmić na dobre skończyła się depresja poporodowa. I zaczęłam się cieszyć, ze mam dziecko (oczywiście jak już przeminęły wyrzuty sumienia :)
Przed porodem byłam nastawiona wyłącznie na karmienie piersią, bo same zalety itp. Tylko że niestety moje piersi wcale nie trysnęły mlekiem, musiałam walczyć o każdą kroplę. Pojęcie nawału jest mi totalnie obce.
No i bardzo ciężko znosiłam to psychicznie, zero odprężenia i więzi z dzieckiem, a tylko... nawet nie wiem jak to określić - upokorzenie?
W każdym razie odkąd przestałam karmić na dobre skończyła się depresja poporodowa. I zaczęłam się cieszyć, ze mam dziecko (oczywiście jak już przeminęły wyrzuty sumienia :)
Dzień dobry :0
Widzę, że temat cycuszków nadal na pierwszym planie. Choć karmiłam do 6 m-ca mała i niekiedy klnełam do siebie na pokarm ltający tu i tam, to popieram że były to jedne z najbardziej podniosłych dla mnie chwil, kiedy malutka miałam tak blisko siebie. Pewnie dlatego później czułam się taka samotna ( po odstawieniu) i płakałam.
Obecnie Ala już od niedzieli zaczęła sama dreptać, ale jeszcze niekiedy sie waha i wtedy czworakowanie idzie w ruch :) Jak cudownie wygląda ten mój mały chodzący robocik :)
Życzę miłego czwartku :)
Widzę, że temat cycuszków nadal na pierwszym planie. Choć karmiłam do 6 m-ca mała i niekiedy klnełam do siebie na pokarm ltający tu i tam, to popieram że były to jedne z najbardziej podniosłych dla mnie chwil, kiedy malutka miałam tak blisko siebie. Pewnie dlatego później czułam się taka samotna ( po odstawieniu) i płakałam.
Obecnie Ala już od niedzieli zaczęła sama dreptać, ale jeszcze niekiedy sie waha i wtedy czworakowanie idzie w ruch :) Jak cudownie wygląda ten mój mały chodzący robocik :)
Życzę miłego czwartku :)
Mała już nie gorączkuje. Znaczy, że zęby chyba. Pomimo przebitej 1 to dziąsła spuchnięte no i oczywiście rzuca się na wszystko co się da. Dziecko zaczęło mi stawać w łóżeczku. Robi porządek w szufladach, a na czworaka bije rekordy szybkości. A najfajniejsze oczywiście jak mama się z nią ściga też na czworaka:) Człowiek się przy dziecku uwstecznia.
MissMarple bardzo proszę o niepisanie, ze obiektywnie mleko matki jest najlepsze dla dziecka. nieprawda. i my jesteśmy tego najlepszym przykładem. jak i wiele innych dzieci z nietolerancją laktozy, czy tak silną alergią na białka pokarmowe, że szkodzi im nawet melko mamy :)
denerwuje mnie wciąż to podejście, że tylko cycuch jest najlepszy. no spoko, jak ktoś ma zdrowe dziecko to proszę. niech mówi, że dla jego dziecka to jest the best of the best of the best. ja wciąż wysłuchiwałam, że jestem złą matką, bo nie karmię piersią, a tłumaczenie, ze to szkodzi Anieli wywoływało wielki szok i teksty właśnie "niemożliwe! mleko matki jest najlepsze!" :) słyszałam, ze nie buduję mojemu dziecku odporności, że będzie chorowało, ze nie buduję z młodą więzi itd. jak to bolało.. ile ja przeryczałam dni i nocy. ile tygodni niepotrzebnie walczyłam o utrzymanie pokarmu, bo może kiedyś się uda...
bo ludzie tak gadają. bez sensu, co? :)
denerwuje mnie wciąż to podejście, że tylko cycuch jest najlepszy. no spoko, jak ktoś ma zdrowe dziecko to proszę. niech mówi, że dla jego dziecka to jest the best of the best of the best. ja wciąż wysłuchiwałam, że jestem złą matką, bo nie karmię piersią, a tłumaczenie, ze to szkodzi Anieli wywoływało wielki szok i teksty właśnie "niemożliwe! mleko matki jest najlepsze!" :) słyszałam, ze nie buduję mojemu dziecku odporności, że będzie chorowało, ze nie buduję z młodą więzi itd. jak to bolało.. ile ja przeryczałam dni i nocy. ile tygodni niepotrzebnie walczyłam o utrzymanie pokarmu, bo może kiedyś się uda...
bo ludzie tak gadają. bez sensu, co? :)
kulka07 racja. Zgadzam sie zupelnie mleko matki jest najlepsze ale tylko wtedy kiedy daje odprazenie i satysfakcje a nie bol, nieprzespane dnie i noce bo walczysz o kazda krople. ja wstawalam (mimo ze mały spał) o 2 w nocy zeby sciagac laktatorem pokarm zeby mial co jesc rano i wieczne przeliczanie czy wystarczy czy nie co teraz bedzie itp. Mimo ze pobudzalam co chwile laktatorem to i tak nie mialam wiecej pokarmu wiec przez 3 miesiace sciagalam i blagałam zeby mojemu dziecku to wystarczylo. Zadna przyjemnosc, udreka, nerwy.
ja o pokarm walczyłam przez 2 tygodnie, praca z laktatorem bez przerwy, stres, nerwy i te ciągłe pytania czy karmisz piersią?, presja na mnie była wywierana straszna, mleka było mało więc mały był dokarmiany mm. Jak wylądowaliśmy w szpitalu 2 tygodnie po jego urodzeniu i przeszedł operację pod narkozą to stres zrobił swoje a ja postanowiłam koniec udręki, przechodzimy na mm, zresztą przy jego alergii, nietolerancji to i tak mleko musiał mieć specjalne.
trochę się załamałam tymi listami w prywatnych przedszkolach, muszę się zacząć orientować żeby nie było za późno.
trochę się załamałam tymi listami w prywatnych przedszkolach, muszę się zacząć orientować żeby nie było za późno.
Markowa, ja miałam straszne wyrzuty sumienia jak Borys podczas 3dniówki zasypiał mi na rękach (normalnie mu się to nie zdarza) bo trochę mi się to podobało, a przecież nie powinno bo był mega chory! ;)
No dobra, z tematu cycków powracamy na ziemię czyli do kup!
Od 4-5 dni co rano jak daje Borysowi jego jedyną podczas doby butlę to po standardowych dwóch/trzech godzinach budzi się z tak pełną pieluchą , że momentami się przelewa... Nagle przestał tolerować i normalnie trawić mleko?? Jest to możliwe? Po kaszkach jest ok, tylko to mleko. Daje Hipp 2 i zaraz chciałam dawać 3. Może 2ka już przestała pasować? Macie jakieś pomysły? Moja pediatra jest na urlopie i nie odbiera ;/
No dobra, z tematu cycków powracamy na ziemię czyli do kup!
Od 4-5 dni co rano jak daje Borysowi jego jedyną podczas doby butlę to po standardowych dwóch/trzech godzinach budzi się z tak pełną pieluchą , że momentami się przelewa... Nagle przestał tolerować i normalnie trawić mleko?? Jest to możliwe? Po kaszkach jest ok, tylko to mleko. Daje Hipp 2 i zaraz chciałam dawać 3. Może 2ka już przestała pasować? Macie jakieś pomysły? Moja pediatra jest na urlopie i nie odbiera ;/
Mleko matki jest ważne, ale kiedy nie można go dawać bo dziecko ma alegrię, to myslę, że trzeba mieć wyrąbane na te teksty" jak to mozliwe, czemu, dlaczego, a powinnas". Wkońcu to my jesteśmy matkami, wyrodnymi, bądź nie, ale jednak :) i to my decydujemy. Jak mi Alę zabrali w szpitalu na obserwację, ściągałam pokarm i zanosiłam, ale kiedy zobaczyłam jak pielęgniarka mojego pokarmu nie daje, tylko ich mm to piane mialam w pysku i afera na caly oddział. Człowiek się spina, nawał tryska na cała salę, wstaje w nocy, odciąga, a te ku...y na wygodne mm podają :(
Wrrr... Jeszcze mnie nosi jak o tym pomyślę.
Kobitki gdzie szukać tych przedszkoli??
Maua zapisz Boryska do innej pediatry, pod nieobecność przypisanej. Będziesz spokojniejsza, jeżeli specjalista to sprawdzi. Moja Alka pije Bebilon 2, ale na 3 przejdę gdzieś tak za miesiąc.
Może nie mieć tolerancji laktozy i wtedy wszystko się przez żołądeczek przepuści i prosto w pieluchę.
Wrrr... Jeszcze mnie nosi jak o tym pomyślę.
Kobitki gdzie szukać tych przedszkoli??
Maua zapisz Boryska do innej pediatry, pod nieobecność przypisanej. Będziesz spokojniejsza, jeżeli specjalista to sprawdzi. Moja Alka pije Bebilon 2, ale na 3 przejdę gdzieś tak za miesiąc.
Może nie mieć tolerancji laktozy i wtedy wszystko się przez żołądeczek przepuści i prosto w pieluchę.
Jeśli chodzi o przedszkola, to na stronie miasta jest spis placówek publicznych i niepublicznych, umieszczony pod kątem rekrutacji. Nie wiem czy wszystkie przedszkola tam są jeśli chodzi o niepubliczne. Poszukam zaraz linka i podeślę. Jeśli chodzi o rekrutację w Gdańsku, służę pomocą, bo przez to przechodziłam w tym roku.
A oto link, trzeba sobie wyklikać co potrzebujecie i wyskoczy lista placówek http://www.gdansk.pl/edukacja?szkola=true
Znam rodziców, którzy zapisywali do szkoły półroczne dzieci, żeby na pewno zaklepać im miejsce w prestiżowej klasie ;-) Ja nie wybieram teraz przedszkola. Kto wie, co będzie za 2-3 lata, jak będzie wyglądać edukacja, czy dana placówka będzie istnieć - a wpisowego nie oddadzą. Skoro Hania dostała się do publicznego, to Witek pewnie też da radę.
Jeśli chodzi o przedszkola dwujęzyczne to w sumie nie słyszałam o takim, ale w większości jest nauka angielskiego, różnie prowadzona (ale to temat rzeka, pogadamy kiedyś na prv).
Jeśli chodzi o przedszkola dwujęzyczne to w sumie nie słyszałam o takim, ale w większości jest nauka angielskiego, różnie prowadzona (ale to temat rzeka, pogadamy kiedyś na prv).
dziewczyny pytanie z innej kategorii ma któraś z Was kogoś ogarniętego prawem? potrzebuję radcy prawnego,mojej sis odmówili zasiłku z winy księgowej i nieterminowej dokumentacji, miała podpisaną umowę z nią więc potencjalnie sprawę da się wygrać. moja sis jest załamana wtopiła 8 tys które należą miedzy innymi do mojego dziecka i dziadków i została bez środków do życia i do tego z długami!aż płaczę z nerwów bo ona po prostu ma życiowego pecha jakich mało ;( już nie mam jak jej pomóc, nie wspomniawszy że wszystko odbija się na maleństwu..
Dla mnie ten dzień przez tą duszną pogodę był strasznie długi i meczący. Mała marudna z lekka, bo jej górna jedynka idzie...
I przyszedł znowu weekend a ja sama w domu :( ja i Ala. Mój m. standardowo pojechał na działkę dokańczać budowę domku z moim tatą, a ja sama :(
Wczoraj ogl. wieczorem na polsacie "Mój chłopak się żeni" i na koniec się popłakałam. Uświadomiłam sobie właśnie, że moje życie opiera się na ciągłym byciu samej w domu, na gotowaniu, praniu, sprzątaniu, opieką nad Alunią, wspólne z nią spacery... ech... nasze życie małżeńskie poszło w dal. A gdzie rodzina? gdzie wspólne spacery, wyjazdy, wygłupy? Gdyby nie Ala, nie wiem jak...jak dalej byłoby w naszym małżeństwie :( Dół!
I przyszedł znowu weekend a ja sama w domu :( ja i Ala. Mój m. standardowo pojechał na działkę dokańczać budowę domku z moim tatą, a ja sama :(
Wczoraj ogl. wieczorem na polsacie "Mój chłopak się żeni" i na koniec się popłakałam. Uświadomiłam sobie właśnie, że moje życie opiera się na ciągłym byciu samej w domu, na gotowaniu, praniu, sprzątaniu, opieką nad Alunią, wspólne z nią spacery... ech... nasze życie małżeńskie poszło w dal. A gdzie rodzina? gdzie wspólne spacery, wyjazdy, wygłupy? Gdyby nie Ala, nie wiem jak...jak dalej byłoby w naszym małżeństwie :( Dół!
ciezarowska współczuje. My staramy się zachować równowage międy czasem razem i czasem w trójke z przewagą tej drugiej. Nawet w kinie byłam pierwszy raz od roku :) wystarczylo dziecko uśpić zaprosić na noc chrzestną i hej z domu. Poprzytulaliśmy się w kinie i od razu jakoś romantyczniej.
Pogoda maskra. Małej idą te nieszczęsne jedynki i nie jadła w żlobku znowu gorączkowała. Kiedy to się skończy...
Pogoda maskra. Małej idą te nieszczęsne jedynki i nie jadła w żlobku znowu gorączkowała. Kiedy to się skończy...
Dziewczyny przy zabkowaniu Wasze dzieciaki goraczkuja?
widze ze Markowej tak... a do ilu stopni dochodzi taka goraczka???
moja ma od wczoraj goraczke, pozatym nic jej nie jest, zadnych wysypek, plam, kataru, kaszlu nic..tylko ta temperatura...
u nas własnie ida gorne jedynki... myslalam ze sie juz przepiły ale chyba jednak nie...
ciezarowska pomysl sobie ze jak fajnie bedzie jak juz ten dom skoncza robic, ile wtedy bedzie wolnego czasu ktory bedziecie pedzac razem!głowa do gory!
widze ze Markowej tak... a do ilu stopni dochodzi taka goraczka???
moja ma od wczoraj goraczke, pozatym nic jej nie jest, zadnych wysypek, plam, kataru, kaszlu nic..tylko ta temperatura...
u nas własnie ida gorne jedynki... myslalam ze sie juz przepiły ale chyba jednak nie...
ciezarowska pomysl sobie ze jak fajnie bedzie jak juz ten dom skoncza robic, ile wtedy bedzie wolnego czasu ktory bedziecie pedzac razem!głowa do gory!
Nikita987 u mojej córy praktycznie każdy ząb to była gorączka około 38, może z wyjątkiem dwóch czy trzech. Witek póki co kiepsko przechodzi ząbkowanie, zwykle ma stan podgorączkowy, ale przy infekcjach towarzyszących ząbkowaniu miał nawet 39-40. Górne jedynki to duże zęby. Z tego co pamiętam zwykle największy problem jest właśnie z nimi, również z czwórkami i czasem z kłami.
Witam sie po urlopie :) odpoczelismy, na Mazurach upal straszny... kocham Gdansk :D
Na szybko prezczytalam o problemie z zabkowaniem, wiec u nas zawsze przy zabkowaniu temepratura do 37,5 slinienie, gryzienie czego popadnie a na 2-3 dni w gornych jedynkach byl i placz. Obecnie jest mega mega slinienie dwojki mocno nabrzmiale ale nie wiem, ktore bardziej czy gora czy dol... co kolejne zeby to gorzej przynajmniej u nas.
Na szybko prezczytalam o problemie z zabkowaniem, wiec u nas zawsze przy zabkowaniu temepratura do 37,5 slinienie, gryzienie czego popadnie a na 2-3 dni w gornych jedynkach byl i placz. Obecnie jest mega mega slinienie dwojki mocno nabrzmiale ale nie wiem, ktore bardziej czy gora czy dol... co kolejne zeby to gorzej przynajmniej u nas.
Ciezarowska ja na urlopie uswiadomilam sobie, ze przed Julcia byla ciagle praca i praca ciagle malo czasu a co dopiero teraz? Trzeba wykorzystywac chwile ile sie da, nie ejst latwo wiem bo i sama mam czesto lenia ;) Co do wspolnych wyglupow mysle, ze kazda z nas wspomina te szalone czasu ale mysle sobie, ze tak jeszcze z 2-3 lataa i te wyglupy wroca i beda trwaly i trwaly bo dziecko to najwiekszy skarb jaki moze sie przytrafic :) No i na nowo poznaje sie sie swiat. Nie wyobrazam sobie zycia bez mojej malej momentami marudy:)
Widze, ze na tapecie temat karmienia piersia. Ja tez walczylam o laktacje przez 7 miesiecy. Julcia miala przedluzajaca sie zoltaczke i w ziwakzu z tym musilam ja na tydzien odstawic od piersi mala po tygodniu nie bardzo chciala cycusia bo sie odzwyczaila ale rozbudzila mi na nowo laktacje i odciaglam mleko przez 5 miesiecy. Byly momenty, ze chciala cycusia i wiecej takich, ze nie... Sciagalam mleko co 3-4 godziny przez cala dobe, ciezko bylo. Jak skonczyla 6 miesiecy to jej sie cycus znowu przypomnial i gdyby nie zeby pewnie nadal cycus bylby w obiegu. Mimo, ze od 3 miesiecy mala nie jest na cycusiu to ciagnie mnie za stanik i sie przysysa i cmoka, nie wiem skad u niej ten silny odruch bo jak mowie ona byla karmiona mieszanie z jej wyboru...
Nie zawsze mleko matki jest idealne - zawiera duzo laktozy a duzo dzieci zwlaszca na poczatku ma z tym problem. W MM tez sa probiotyki. Natomiast sam moment karmienia to sa chwile bezcenne przynajmniej dla mnie byc moze dlatego, ze tak wiele temu poswiecilam i kazdy powrot mojego dziecka do cycusia to byla ogromna satysfakcja i spelnienie. Zreszta dziewczyny nawet jak mi mala usnie przy butli to tez jest piekne uczucie trzymanaia malucha w ramionach.... juz się rozmarzyłam :D
Spokojnej nocki!
Nie zawsze mleko matki jest idealne - zawiera duzo laktozy a duzo dzieci zwlaszca na poczatku ma z tym problem. W MM tez sa probiotyki. Natomiast sam moment karmienia to sa chwile bezcenne przynajmniej dla mnie byc moze dlatego, ze tak wiele temu poswiecilam i kazdy powrot mojego dziecka do cycusia to byla ogromna satysfakcja i spelnienie. Zreszta dziewczyny nawet jak mi mala usnie przy butli to tez jest piekne uczucie trzymanaia malucha w ramionach.... juz się rozmarzyłam :D
Spokojnej nocki!
Oho, burza nadchodzi. A ja mam takiego nieprzeciętnego cykora na burze, że już nieraz pod stołem lądowałam ;/
Jakby tego było mało, Helenka wstała tak marudna, że aż jej nie poznaję. Jęczała, na nocniku nie chciała siedzieć, po czym jak tylko wstała to nasikała na podłogę, kaszkę z trudem w nią wcisnęłam, wszystko na nie i jeden wielki pisk! W końcu położyłam ją na drzemkę, a ona w 5 minut usnęła. To jest właśnie najbardziej podejrzane ;)
Chcieliśmy dziś poodpoczywać nad morzem, ale widzę, że się nie uda.
Co do dwujęzycznych przedszkoli, to nie mam przekonania co do skuteczności nauczania języka w takich placówkach, ale wiem na pewno, że będę sama się starać osłuchać Helenkę z francuskim. Już teraz czytam jej francuskie bajeczki i puszczam francuskie piosenki. Sprawia to przyjemność i mnie i jej :) Wiem po sobie, że takie osłuchanie wiele daje. Moja mama, również filolog romański, od małego puszczała mnie i mojej siostrze francuskie kasety, uczyła prostych francuskich zdań i wiecie co? I ja i moja siostra nie miałyśmy później żadnych problemów z niełatwą francuską wymową, nauka tego języka poszła nam o wiele sprawniej.
Jakby tego było mało, Helenka wstała tak marudna, że aż jej nie poznaję. Jęczała, na nocniku nie chciała siedzieć, po czym jak tylko wstała to nasikała na podłogę, kaszkę z trudem w nią wcisnęłam, wszystko na nie i jeden wielki pisk! W końcu położyłam ją na drzemkę, a ona w 5 minut usnęła. To jest właśnie najbardziej podejrzane ;)
Chcieliśmy dziś poodpoczywać nad morzem, ale widzę, że się nie uda.
Co do dwujęzycznych przedszkoli, to nie mam przekonania co do skuteczności nauczania języka w takich placówkach, ale wiem na pewno, że będę sama się starać osłuchać Helenkę z francuskim. Już teraz czytam jej francuskie bajeczki i puszczam francuskie piosenki. Sprawia to przyjemność i mnie i jej :) Wiem po sobie, że takie osłuchanie wiele daje. Moja mama, również filolog romański, od małego puszczała mnie i mojej siostrze francuskie kasety, uczyła prostych francuskich zdań i wiecie co? I ja i moja siostra nie miałyśmy później żadnych problemów z niełatwą francuską wymową, nauka tego języka poszła nam o wiele sprawniej.
A propos nauki języka przez kilkuletnie dzieci to wklejam jeszcze opinię pana Jacka Tomaszczyka, który prowadzi fantastyczną stronę do nauki angielskiego http://www.isel.edu.pl :
"Panuje powszechna opinia, że dzieci uczą się szybciej i im wcześniej zaczną naukę, tym lepiej. Badania naukowe jednak tego nie potwierdzają. Jedyną przewagą, jaką mają małe dzieci, jest możliwość nabycia lepszej wymowy ze względu na większe zdolności do naśladowania otoczenia i nie do końca ukształtowane narządy mowy. Decydujący wpływ na stopień opanowania języka ma liczba lat poświęconych na naukę. Teoretycznie więc im wcześniej dziecko zacznie uczyć się angielskiego, tym lepiej. Niestety, pamięć małych dzieci jest dość ograniczona, co sprawia, że nauka idzie bardzo wolno i raczej przyjmuje postać zabawy. To, czego kilkuletnie dziecko nauczy się w cztery lata, nastolatek może opanować w rok. Opinia o znakomitych zdolnościach dzieci do nauki zapewne ma podłoże emocjonalne. Gdy widzi się, że 3-letnie maleństwo po lekcji potrafi powiedzieć 1 słowo po angielsku, wszyscy są tym faktem zachwyceni. Natomiast mniejszym uznaniem darzy się 13-latka, który na lekcji nauczył się 10 słówek.
Badania naukowe potwierdzają, że najlepsze wyniki w nauce osiągają starsze dzieci i młodzież. Można umownie przyjąć, że prawdziwa nauka angielskiego zaczyna się mniej więcej od 12 roku życia. Należy tutaj podkreślić, że chodzi wyłącznie o świadomą, zorganizowaną naukę, np. w szkole, na kursach czy korepetycjach. Jeśli dziecko miałoby przebywać w otoczeniu, w którym mówi się cały czas po angielsku, to oczywiście bezwzględnie obowiązuje zasada im wcześniej, tym lepiej".
"Panuje powszechna opinia, że dzieci uczą się szybciej i im wcześniej zaczną naukę, tym lepiej. Badania naukowe jednak tego nie potwierdzają. Jedyną przewagą, jaką mają małe dzieci, jest możliwość nabycia lepszej wymowy ze względu na większe zdolności do naśladowania otoczenia i nie do końca ukształtowane narządy mowy. Decydujący wpływ na stopień opanowania języka ma liczba lat poświęconych na naukę. Teoretycznie więc im wcześniej dziecko zacznie uczyć się angielskiego, tym lepiej. Niestety, pamięć małych dzieci jest dość ograniczona, co sprawia, że nauka idzie bardzo wolno i raczej przyjmuje postać zabawy. To, czego kilkuletnie dziecko nauczy się w cztery lata, nastolatek może opanować w rok. Opinia o znakomitych zdolnościach dzieci do nauki zapewne ma podłoże emocjonalne. Gdy widzi się, że 3-letnie maleństwo po lekcji potrafi powiedzieć 1 słowo po angielsku, wszyscy są tym faktem zachwyceni. Natomiast mniejszym uznaniem darzy się 13-latka, który na lekcji nauczył się 10 słówek.
Badania naukowe potwierdzają, że najlepsze wyniki w nauce osiągają starsze dzieci i młodzież. Można umownie przyjąć, że prawdziwa nauka angielskiego zaczyna się mniej więcej od 12 roku życia. Należy tutaj podkreślić, że chodzi wyłącznie o świadomą, zorganizowaną naukę, np. w szkole, na kursach czy korepetycjach. Jeśli dziecko miałoby przebywać w otoczeniu, w którym mówi się cały czas po angielsku, to oczywiście bezwzględnie obowiązuje zasada im wcześniej, tym lepiej".
Miss, ja byłam w przedszkolu dwujęzycznym i dzięki temu w wielu 5 lat mówiłam bardzo dobrze po angielsku - z brytyjskim akcentem. Mój ojciec przegioł w drugą stronę bo potem mnie posłał do szkoły amerykańskiej i mam spore deficyty w polskim. Ale za to mogę bawić się akcentami ;)
Uważam, że dwujęzyczne przedszkole to świetna inwestycja w dziecko. Wszystko też zależy od predyspozycji dziecka, ale na pewno mu to nie zaszkodzi.
Jak mówisz po francusku to powinnaś do Małej mówić jak najwięcej w tym języku.
Mam znajomych - on wykładowca british council, a ona wykłada włoski. Zdecydowali, że język angielski będzie dla małej najlepszy i on porozumiewa się z nią od urodzenia w angielskim, ona w polskim. Jak mała do niego coś mówiła po polsku to on udawał, że nie rozumie. Mała ma 5 lat i jest dwujęzyczna. Drugą parę taką mam w Niemczech. Ona Rosjanka, On Polak. Oni ze sobą porozumiewają się po niemiecku, a do dziecka w swoich ojczystych. Mała ma 4 lata i jest trójjęzyczna :)
Dzieci mega szybko łapią :)
Uważam, że dwujęzyczne przedszkole to świetna inwestycja w dziecko. Wszystko też zależy od predyspozycji dziecka, ale na pewno mu to nie zaszkodzi.
Jak mówisz po francusku to powinnaś do Małej mówić jak najwięcej w tym języku.
Mam znajomych - on wykładowca british council, a ona wykłada włoski. Zdecydowali, że język angielski będzie dla małej najlepszy i on porozumiewa się z nią od urodzenia w angielskim, ona w polskim. Jak mała do niego coś mówiła po polsku to on udawał, że nie rozumie. Mała ma 5 lat i jest dwujęzyczna. Drugą parę taką mam w Niemczech. Ona Rosjanka, On Polak. Oni ze sobą porozumiewają się po niemiecku, a do dziecka w swoich ojczystych. Mała ma 4 lata i jest trójjęzyczna :)
Dzieci mega szybko łapią :)
Doskonale zgadzam się z Maua_mama im wcześniej tym lepiej. Ostatnio byłam w sklepie i mama z córką rozmawiały ze sobą jednocześnie po polsku i po angielsku rozmawiając o rzeczach widzianych w sklepie, mała miała gdzieś 4 latka. Myślę że u Adaśka coś podobnego wprowadzę aby już w domu poprzez zabawę oswajał się z angielskim.
Mieliśmy dzisiaj jechać nad jezioro ale ta pogoda zupełnie zepsuła nam plany :(
Mieliśmy dzisiaj jechać nad jezioro ale ta pogoda zupełnie zepsuła nam plany :(
zmotywowana Wami usiadłam do przedszkoli i jestem w szoku, cennik studiów to pikuś.. jeśli w ogóle znajdę pracę to 800 zł przedszkole,moje dojazdy z tej wioski gdziekolwiek i złamane serce że dziecko 10 h jest beze mnie, czy raczej ja bez niej KOSMOS! Ogromny szacun i ukłon w stronę mam które nie mają wyjścia i działają w tym systemie! ale chyba każda z Was gdyby miała wybór i możliwości podjęła by być może inną decyzję. Nie muszę wracać do pracy ale co za różnica czy teraz czy za dwa lata, wszystko ma swoje plusy i minusy, chyba od września dam małą stopniowo na jakieś 3 h do przedszkola i zacznę szukać pracy. zobaczymy jak wyjdzie,ewentualnie przełożę to na za rok :P
To ja jestem wyrodną matką, bo ja nie mam wyrzutów sumienia w związku z tym, że Julka do żłobka chodzi - mam wrażenie, że jej tam lepiej niż w domu tylko ze mną (lub nianią) i z psem, ma mnóstwo zabawek i dzieci do towarzystwa, a ze mną w domu to by się tylko nudziła...
No i są pozytywy tego, że wcześnie poszła do żłobka - nie ma lęku separacyjnego, nie boi się obcych, nie ma problemu gdy ma zostać z kimś innym w domu, do wszystkich się cieszy, jak wracam z pracy do domu to przypełznie do mnie, wezmę ją na ręce, chwilę ponoszę, przytulę i ona chce na dywan do zabawek no i umie się sama sobą zająć...
A co do przytulania, to u nas było go bardzo mało - mąż kazał nie usypiać na rękach (teraz też na mnie krzyczy jak chcę ją trochę dłużej ponosić) a karmienie było głównie butlą - ja ściągałam mleko laktatorem, w tym czasie mąż podawał małej mleko ściągnięte wcześniej, a jeśli już dawałam jej cyca to tylko na leżąco - przez bliznę i rozmiar cycków było mi mega nie wygodnie karmić w innych pozycjach...
W Wejherowie ceny przedszkoli kształtują się od 400 do 700 zł. Ale do tego za 400 bym nie oddała (mąż tam był ostatnio bo otworzyli grupę żłobkową, byłoby 300 taniej i bliżej domu, ale zwątpił jak zobaczył...)
No i są pozytywy tego, że wcześnie poszła do żłobka - nie ma lęku separacyjnego, nie boi się obcych, nie ma problemu gdy ma zostać z kimś innym w domu, do wszystkich się cieszy, jak wracam z pracy do domu to przypełznie do mnie, wezmę ją na ręce, chwilę ponoszę, przytulę i ona chce na dywan do zabawek no i umie się sama sobą zająć...
A co do przytulania, to u nas było go bardzo mało - mąż kazał nie usypiać na rękach (teraz też na mnie krzyczy jak chcę ją trochę dłużej ponosić) a karmienie było głównie butlą - ja ściągałam mleko laktatorem, w tym czasie mąż podawał małej mleko ściągnięte wcześniej, a jeśli już dawałam jej cyca to tylko na leżąco - przez bliznę i rozmiar cycków było mi mega nie wygodnie karmić w innych pozycjach...
W Wejherowie ceny przedszkoli kształtują się od 400 do 700 zł. Ale do tego za 400 bym nie oddała (mąż tam był ostatnio bo otworzyli grupę żłobkową, byłoby 300 taniej i bliżej domu, ale zwątpił jak zobaczył...)
MissMarple - co do tej opinii którą wkleiłaś - zaczęłam się uczyć angola w 4 klasie podstawówki czyli mając 11 lat, uczyłam się w szkole i na kursach przez kolejnych 13 lat i co - i nie jestem w stanie sklecić sensownego zdania, a gramatykę to znam zasady po polsku, ale jak mam je zastosować to d*p...
Moja siora zaczęła uczyć się angola jak miała lat 7 - w tej chwili ma poziom
proficiency - studiuje anglistykę i pracuje jako tłumacz
dodam tylko, że ja jakaś tępa czy leniwa nie byłam - świadectwo z czerwonym paskiem miałam zawsze, ale najgorszą katorgą było dla mnie uczenie się słówek
Moja siora zaczęła uczyć się angola jak miała lat 7 - w tej chwili ma poziom
proficiency - studiuje anglistykę i pracuje jako tłumacz
dodam tylko, że ja jakaś tępa czy leniwa nie byłam - świadectwo z czerwonym paskiem miałam zawsze, ale najgorszą katorgą było dla mnie uczenie się słówek
Iiikkkaaa ceny przedszkoli to luzik, żłobek z cateringiem to około 1100zł, zależy w jakiej lokalizacji :/
Jeśli chodzi o angielski, to ja zaczęłam się uczyć na jakichś lipnych kursach pod koniec podstawówki, w ogólniaku miałam za to bardzo wysoki poziom i native speakerów, na studiach też było ostro i aktualnie wymiatam, więc nie ma reguły ;-)
Jeśli chodzi o angielski, to ja zaczęłam się uczyć na jakichś lipnych kursach pod koniec podstawówki, w ogólniaku miałam za to bardzo wysoki poziom i native speakerów, na studiach też było ostro i aktualnie wymiatam, więc nie ma reguły ;-)
Hmmm, ja z kolei słyszałam, że jeśli nie mówisz w danym języku jak native to lepiej nie mieszać dziecku w głowie, bo więcej szkody niż pożytku może być z nauki takiego koślawionego języka. Ja mówię dobrze po francusku, ale na pewno nie jak native. Co innego w dwujęzycznych parach. Dzięki Maua, za podzielenie się swoim doświadczeniem, dało mi do myślenia. Co do Twoich deficytów w polskim :) - nie zauważyłam !
Tesula, ja jestem zwolenniczką teorii głoszącej, że nie ma nic gorszego niż nauka na pamięć list słówek. Umiesz tysiące słówek, ale nie umiesz ich zastosować. Najlepiej jest uczyć się na pamięć ale całych zdań. Nie chcę się rozpisywać w tym temacie, jak ktoś chce o tym poczytać, to więcej jest na tej stronie, którą wcześniej zlinkowałam.
Tesula, ja jestem zwolenniczką teorii głoszącej, że nie ma nic gorszego niż nauka na pamięć list słówek. Umiesz tysiące słówek, ale nie umiesz ich zastosować. Najlepiej jest uczyć się na pamięć ale całych zdań. Nie chcę się rozpisywać w tym temacie, jak ktoś chce o tym poczytać, to więcej jest na tej stronie, którą wcześniej zlinkowałam.
Mnie dobija, jeśli w placówce typu przedszkole (a czasami szkoła) w ramach obniżenia kosztów zatrudnia się na umowę zlecenie lektora szkoły językowej, często studenta (niekoniecznie ostatnich lat). Ewentualnie: pani X pracująca na pół etatu chce dorobić, zdała FCE na słabą ocenę - i z kiepskim akcentem i błędami uczy dzieci. Obie sytuacje autentyczne, z Gdańska.
Wiecie co , ja mam podobnie. Uczyłam się ang. w szkole. Sumiennie podchodziłam do tego przedmiotu i co z tego skoro co rok mieliśmy nowego nauczyciela ;/
Dziś jak sobie wypije z dwa piwa to gadam po ang. tak że się dogadam , a bez % choć minimalnych, blokadę mam w sobie i zdanie tworzę tak kalecznie, że anglik pewnie by się uśmiał :)
Czemu ja was nie mam na fc? Tak chciałabym zobaczyć wasze pociechy jak wyglądają.
Tyle klikania z wami, a ja ciągle nie wiem z kim klikam, a przede wszystkim nie znam tych pociech, które wspólnie wyglądałyśmy jeszcze rok temu :(
Dziś jak sobie wypije z dwa piwa to gadam po ang. tak że się dogadam , a bez % choć minimalnych, blokadę mam w sobie i zdanie tworzę tak kalecznie, że anglik pewnie by się uśmiał :)
Czemu ja was nie mam na fc? Tak chciałabym zobaczyć wasze pociechy jak wyglądają.
Tyle klikania z wami, a ja ciągle nie wiem z kim klikam, a przede wszystkim nie znam tych pociech, które wspólnie wyglądałyśmy jeszcze rok temu :(
witam my po weselichu i wszystko było by dobrze gdybym nie chciała wracać szybciej do domu, wyszliśmy po północy i nie daleko banina jakaś kobieta postanowiła wyjść z psem wielkości krowy na spacer bez smyczy o 1 w nocy! wybiegł nam na ulice, ja prowadziłam ( i po mimo 50km/h na liczniku) mamy skasowany przód! kobieta była tak pochłonięta tragedią - i spoko rozumiem też mam psa, że nawet nie czekała z nami na policje, nie zapytała czy nam nic się nie stało i czy przypadkiem nie ma z nami dzieci, spisałam ją z dowodu, między pretensjami do mnie że nie hamowałam i jej rykiem pojechała do szpitala z psem (żył, chodził nawet choć oberwał mocno) a my policja, laweta o 5 w domu..czad! ta jeszcze z pretensjami do mnie że dzwonię do szpitala dla zwierząt żeby z nią porozmawiać bo zostawiła tylko tel domowy a policja chciała ją widzieć.. no szalonaaaa.. M swym okiem twierdzi że szkód jest na grubo ponad dychę.. i zostaję udu***na na czas naprawy ;/ trzęsłam się jak galareta, nie widziałam tego psa wybiegł nagle, myślałam że to jakaś sarna taki był wielki zanim zawróciłam ona już na mnie z pyszczkiem jak można nie hamować i jechać dalej.. to wesele nie było tego warte ;/
iiikkkaaa to widzę pechowe wesele miałaś... W takich sytuacjach ciężkie jest trzeźwe myślenie nie dość że noc to jeszcze taka sytuacja. Kobieta też nie poważna ma pretensje o to że nie trzymała psa na smyczy, a przecież to jej obowiązek. No i to auto... teraz jeszcze bujanie się z ubezpieczalnią itd. Ech... współczuje nieciekawa sytuacja :( Najważniejsze, że jesteście cali i zdrowi
iiikkkaaa dobrze, że jesteście cali i zdrowi i że masz namiary na babkę. Stworzyła zagrożenie na drodze, pies był bez smyczy i pewnie bez kagańca - to też się łapie po mandat. Pytanie, czy nie była to niebezpieczna rasa. Rozumiem, że pojechała ratować psa, ale powinna się poczuć do odpowiedzialności, a teraz mogą ją ścigać z urzędu i oprócz uszkodzenia Waszego auta dowalić jej za wspomniane przewinienia.
uuuuuuuu... to faktycznie nie ciekawie :( Ja ta kobietę bym rozniosła. Co za kobiecisko, przejęta psem, o którego wcześniej nie zadbała, zapinając na smycz. Trzeba było od razu dac jej namiary na srebrzysko, tam by jej uswiadomili co to wzajemne bezpieczeństwo i lekkomyślność.
My właśnie wróciłyśmy z Alką z działki. Ta pogoda jest okropna. Raz zimno, raz skwar ;/
My właśnie wróciłyśmy z Alką z działki. Ta pogoda jest okropna. Raz zimno, raz skwar ;/
ika, niezłe przeżycia. trzymam kciuki za dalszy pozytywny rozwój wydarzeń.
z innej beczki:
w jaki sposób podajecie leki maluchom?
mamy lek, który koniecznie musimy podać po posiłku, przed snem(wypada po wieczornej butli, przy której następuje rozluźnienie...) . wstrzykiwanie i podawanie łyżeczką nie działa. Aniela wyrywa się, wrzeszczy, płacze, pluje, dławi się i krztusi. no a potem ma problemy z uspokojeniem się, a co za tym idzie - z zaśnięciem.
pomocy ! :)
i druga inna beczka:
młoda przesikuje nocą pampka. nosi rozm. 4. pampers baby active. zakładamy jej na noc 4+. jest za duży - tzn zapinamy go tak, ze tasiemki na siebie nachodzą (żeby nie spadł z brzucha), ale go też przesikuje. myślałam, że to kwestia, że rozm 4 są za małe (choć są idealne, biorąc pod uwage i wagę, i budowę anatomiczną), ale to nie o to chodzi. więc o co ?
z innej beczki:
w jaki sposób podajecie leki maluchom?
mamy lek, który koniecznie musimy podać po posiłku, przed snem(wypada po wieczornej butli, przy której następuje rozluźnienie...) . wstrzykiwanie i podawanie łyżeczką nie działa. Aniela wyrywa się, wrzeszczy, płacze, pluje, dławi się i krztusi. no a potem ma problemy z uspokojeniem się, a co za tym idzie - z zaśnięciem.
pomocy ! :)
i druga inna beczka:
młoda przesikuje nocą pampka. nosi rozm. 4. pampers baby active. zakładamy jej na noc 4+. jest za duży - tzn zapinamy go tak, ze tasiemki na siebie nachodzą (żeby nie spadł z brzucha), ale go też przesikuje. myślałam, że to kwestia, że rozm 4 są za małe (choć są idealne, biorąc pod uwage i wagę, i budowę anatomiczną), ale to nie o to chodzi. więc o co ?
hmmm moze to glupie co powiem ale wydaje mi sie ze albo pampek jest zle zainstalowany:) co moze sie zdarzyc, albo moze niech wasze maluchy dostaja mniej picia na noc? w sensie nie mleka tylko wody napoju czy co tam podajecie. Jesli tak nie jest to nie mam pojecia dlaczego przesikuja pampka. U nas ten problem byl kiedys ale po kilku razach uspokoilo sie.
raczej trudno zainstalowac pampka po roku wprawy :)
problem pojawił się odkąd Aniela przed snem wypija 200 ml mleka. w nocy nie pije. czasem, raz w nocy pije wodę. ale to jest jakieś 10 ml. nie wydaje mi się znaczące dla problemu :) potem ok. 6:00 pije ok. 100-140 ml mleka i śpi dalej - nie przebieram jej. wcześniej też nie przebierałam i nie przesikiwała. i o.
i nie zapominajcie o sposobach podawaniach leku proszę ! :)
problem pojawił się odkąd Aniela przed snem wypija 200 ml mleka. w nocy nie pije. czasem, raz w nocy pije wodę. ale to jest jakieś 10 ml. nie wydaje mi się znaczące dla problemu :) potem ok. 6:00 pije ok. 100-140 ml mleka i śpi dalej - nie przebieram jej. wcześniej też nie przebierałam i nie przesikiwała. i o.
i nie zapominajcie o sposobach podawaniach leku proszę ! :)
iiikkkaa, niezła przygoda ;/ pewnie sporo nerwów jeszcze przed Wami. 3mam kciuki i najważniejsze, że jesteście cali i zdrowi!
kulka, ja daje mojemu na łyżce. Tylko mój to kosmita bo lubi leki ;)
Czasem też zdarza mi się podsypać łyżkę z kaszką.
Dziewczynki chyba inaczej siusiają - tzn mają inną trajektorię lotu więc nie ma co porównywać, ale tak jak pisze binka, może warto zapytać pediatrę. Może pokombinuj z innymi pieluchami. Mała może bardzo się wierci podczas snu i gdzieś tam bokiem przelatuje jak leci po "firance" papmka?
kulka, ja daje mojemu na łyżce. Tylko mój to kosmita bo lubi leki ;)
Czasem też zdarza mi się podsypać łyżkę z kaszką.
Dziewczynki chyba inaczej siusiają - tzn mają inną trajektorię lotu więc nie ma co porównywać, ale tak jak pisze binka, może warto zapytać pediatrę. Może pokombinuj z innymi pieluchami. Mała może bardzo się wierci podczas snu i gdzieś tam bokiem przelatuje jak leci po "firance" papmka?
zadzwoniłam dziś do tej babki,z informacją że ma się stawić do drogówki na kartuskiej, ale zaczęłam grzecznie od pytania jak pies.. i usłyszałam że pies WŁAŚNIE kona i że nie mam przeszkadzać w rodzinnej tragedii i w ogóle nie mam dziś dzwonić.. i szczerze nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać, ostatni raz do niej dzwoniłam, mój numer się wyświetlił na komórce, mam ją w nosie, będą ją ścigać oby miała oc na życie bo inaczej peszek!
z lekami mój M ma myk taki że macha młoej przed nosem smoczkiem gdy leży tak jak by chciał jej go podać o buziaka i wtedy ja szybko daje lek i biorę na ręce d gdy są to np kulki którymi się krztusi, co do pampersiaków to już nie pomogę, młoda nosi 5 i są za duże ale 4+ już zawartością wchodzą na czoło..przed snem ostaje kaszkę siada na nocnik i czasami pielucha rano jest sucha..
z lekami mój M ma myk taki że macha młoej przed nosem smoczkiem gdy leży tak jak by chciał jej go podać o buziaka i wtedy ja szybko daje lek i biorę na ręce d gdy są to np kulki którymi się krztusi, co do pampersiaków to już nie pomogę, młoda nosi 5 i są za duże ale 4+ już zawartością wchodzą na czoło..przed snem ostaje kaszkę siada na nocnik i czasami pielucha rano jest sucha..
wiecie super się ogląda zdjęcia kolejnych "naszych" forumowych dzieci kończących roczek :) pamiętam te emocje jak każda opisywała poród a teraz już urodzinki :) my za tydzień wyprawiamy roczek bo 11 wypada w środę :)
kulka znam ból ale przykre co powiem, w szpitalu nas nauczyli podawąć siłą odpowiednio trzymając buzię aby mały się nie zakrztusił, coś na zasadzie lejka z buźki aby lek szybko został połknięty i niestety czasami trzeba tak zrobić bo inne sposoby nie działają :( jednak Adaś szybko się uspokaja jak go zainteresujemy czymś.chociaż udaje się nam też przemycić przeważnie lek w jakimś jedzonku czy napoju które Adaś lubi ale pewnie takie sposoby już próbowałaś więc nie wiem co jeszcze mogę poradzić :(
iiikkkaaa współczuję przeżyć :( i szkoda samochodu ale dobrze że wam się nic nie stało!!!
ciezarowka wysłałam ci zaproszenie na FB :)
kulka znam ból ale przykre co powiem, w szpitalu nas nauczyli podawąć siłą odpowiednio trzymając buzię aby mały się nie zakrztusił, coś na zasadzie lejka z buźki aby lek szybko został połknięty i niestety czasami trzeba tak zrobić bo inne sposoby nie działają :( jednak Adaś szybko się uspokaja jak go zainteresujemy czymś.chociaż udaje się nam też przemycić przeważnie lek w jakimś jedzonku czy napoju które Adaś lubi ale pewnie takie sposoby już próbowałaś więc nie wiem co jeszcze mogę poradzić :(
iiikkkaaa współczuję przeżyć :( i szkoda samochodu ale dobrze że wam się nic nie stało!!!
ciezarowka wysłałam ci zaproszenie na FB :)
kulka07 - a może pampers przecieka bo jest za duzy??? i te gumki nie opinają właściwie i zamiast wsiąkać to wylatuje bokiem???
Moje dziecko waży teraz 11 kg i nosi pampki 4+, nie zdarzyło jej się przesikać, a te pampki są do 18 kg chyba więc zapas duży ma (4 też są dobre, ale zmieniliśmy na 4+ bo są wyższe i kupa nie wyłazi...)
Ale moje dziecko mało sika, ona nie pije dużo, na noc je kaszkę, w nocy nie pije nic...
CO do leków to mój małż mieszał z kaszką
Moje dziecko waży teraz 11 kg i nosi pampki 4+, nie zdarzyło jej się przesikać, a te pampki są do 18 kg chyba więc zapas duży ma (4 też są dobre, ale zmieniliśmy na 4+ bo są wyższe i kupa nie wyłazi...)
Ale moje dziecko mało sika, ona nie pije dużo, na noc je kaszkę, w nocy nie pije nic...
CO do leków to mój małż mieszał z kaszką
iiikkkaaa współczucia, ale... przytrafił się wypadek i nie ma znaczenia czy o pierwszej w nocy czy o 12 w południe, nie ma znaczenia czy pies wielkości krowy czy słonia,a noże niewielkiej myszy. Babka ratowała psa i miała Was w d*pie, tak samo jak Wy Ją. Jakoś zrozumiem tą kobietę.
Kto tam pisał o kagańcu/rasie agresywnej... i mandacie za to, dawno się tak nie uśmiałam :P
kulka u nas przeciekają za duże Pampki, a z lekiem nie wiem co robić. Za to wiem co powie pediatra: "należy podawać, próbować, musi zjeść lek"
Tak jak u nas z jedzeniem łyżeczka "no jak nie je, karmić, musi jeść..."
Kto tam pisał o kagańcu/rasie agresywnej... i mandacie za to, dawno się tak nie uśmiałam :P
kulka u nas przeciekają za duże Pampki, a z lekiem nie wiem co robić. Za to wiem co powie pediatra: "należy podawać, próbować, musi zjeść lek"
Tak jak u nas z jedzeniem łyżeczka "no jak nie je, karmić, musi jeść..."
Witam po weekendowo
iiikkkaaa współczuje przeżyc. A jak będzie wina psa to może mają OC w życiu prywatnym to pójdzie z polisy. Ja z racji pracy w Ergo i świadomości, że dziecko może dużo zbroić też mam.
Co do leków to my przez podawanie leku na naczyniaki mała jak widzi strzyawkę to sama otwiera dziobek.
Spiłam się brzydko w sobotę z mężem. Diecie zostawiliśmy bratu z dziewczyną i poszliśmy w długą na Długą:) Po 4 piwkach miałam zgon i tylko rechot ze mnie rano był. I oczywiście już nigdy więcej alkoholu wtakich ilościach.
Lipuszka- fajnie że odpoczeliśmy my jeszcze miesiąc do urlopu.
iiikkkaaa współczuje przeżyc. A jak będzie wina psa to może mają OC w życiu prywatnym to pójdzie z polisy. Ja z racji pracy w Ergo i świadomości, że dziecko może dużo zbroić też mam.
Co do leków to my przez podawanie leku na naczyniaki mała jak widzi strzyawkę to sama otwiera dziobek.
Spiłam się brzydko w sobotę z mężem. Diecie zostawiliśmy bratu z dziewczyną i poszliśmy w długą na Długą:) Po 4 piwkach miałam zgon i tylko rechot ze mnie rano był. I oczywiście już nigdy więcej alkoholu wtakich ilościach.
Lipuszka- fajnie że odpoczeliśmy my jeszcze miesiąc do urlopu.
carmelasporano, to ja pisałam o kagańcu i rasie i powiem tak - jak babka trafi na dociekliwych policjantów, to może się naprawdę kiepsko dla niej skończyć. Dla porównania - pewnego dnia pan nie zachował bezpiecznej odległości i puknął w auto mojego męża. Na naszym aucie zero śladów, a jego auto wskoczyło zderzakiem na nasz hak. Wina była jego, a on z mordą, że jego auto będzie zniszczone, że on się nie ruszy z miejsca (blokował cały pas ruchu do jazdy prosto i skręcania w prawo). Można było podnieść zderzak, zdjąć z haka i po sprawie. Ale pan awanturował się i wezwał w sumie bezpodstawnie policję. Dostał mandat za wykroczenie, rzucenie niedopałka, bluzganie policjantom, nieodjechanie z miejsca zdarzenia i blokowanie ruchu, dostał kafla w mandatach i bodajże 10 punktów. Policjant pytał czy mąż chce założyć sprawę o ubliżanie. Po czym kazał wbić jedynkę i odjechać. Zderzak pana poszedł w drzazgi... Policjanci też ludzie ;P
u nas z lekami bez problemu mały uwielbia rozne swinstwa:)
maua_mama kładzie sie ksiazke rozaniec kieliszek i pieniadze:)
Dawid złapał za ksiazke:) poznij za rozaniec i za kieliszek a na koncu wzial pieniadze:)
Co do pampersow to Dawid wazy 11 kg i tez nosi 4+ i pamietam ze jak zalozylismy 5 to po nocy bylo lozko obsikane. Wiec moze rzeczywiscie sa za duze
maua_mama kładzie sie ksiazke rozaniec kieliszek i pieniadze:)
Dawid złapał za ksiazke:) poznij za rozaniec i za kieliszek a na koncu wzial pieniadze:)
Co do pampersow to Dawid wazy 11 kg i tez nosi 4+ i pamietam ze jak zalozylismy 5 to po nocy bylo lozko obsikane. Wiec moze rzeczywiscie sa za duze
pies musi chodzić na smyczy i w ogóle nie ma z tym dyskusji, nie istotne czy wygląda jak słoń czy mysz, właściciel za niego odpowiada i to czy się "zerwał" nikogo nie obchodzi, ja doskonale rozumiem tą babkę tylko jej tonu nie potrafię , rok temu to nasz pies spowodował wypadek, byliśmy na jednym z pierwszych spacerów i chłopaczek jechał na rowerze bardzo szybko, pies bez smyczy pod jego kołami, hamował przeleciał przez kierownicę na kostkę brukową. i za przeproszeniem wchodziłam w du** bo mały szczur mógł nas zrujnować! chłopakowi nic się nie stało poza guzem i kilkoma zadrapaniami wezwałam karetkę czekałam aż łaskawie przyjadą, załatwiłam eskortę do domu i zadzwoniłam do jego matki,nie ma że boli pomijając fakt że to był mój obowiązek to nie wypłaciłabym się do końca życia nawet za takie zadrapania mógł mieć kompleksy przez nie i leczyć się u psychologa... rozumiem szok,stratę wszystko ale pretensje do mnie niech sobie schowa w buty,jechałam przepisowo,trzeźwa! może mieć mnie w d*p** ale nie mam 17 tys by szaleć z wypłacaniem za naprawę w ramach charytatywnego łączenia się z nią w bólu.
boziuuuu już roczki tak lecą...my wyprawiamy też za tydzień bo 20 wylatuję, szkoda tylko że na trawniku teściów zrobiło się bagno ;/
chyba sama nie chcę wierzyć że to tak szybko zleciało :P takie małe to było a teraz ..
boziuuuu już roczki tak lecą...my wyprawiamy też za tydzień bo 20 wylatuję, szkoda tylko że na trawniku teściów zrobiło się bagno ;/
chyba sama nie chcę wierzyć że to tak szybko zleciało :P takie małe to było a teraz ..
Cześć kobitki.
U nas na roczek, żeby Ala miała co wybierać będzie położone: kasa, dlugopis,kieliszek, rozaniec. Ale bedzie jazda jak wybierze rozaniec ;p
Pfu pfu...
Właśnie pakujemy sie i lecimy na kaszuby nad jezioro, ale... cos pogoda nas nie rozpieszcza, wiec pewnie wyladujemy w Wieżycy na krzywym domku :)
Co do leków sie nie wypowiem, bo Ala póki co (odpukac) dostawała tylko sol morska do noska, żeby nawilzyc zimowa pora przed spaniem.
Ale w zanadrzu mam Ibum, który w komplecie ma miarke dozujaca.
Pozdrawiam :*
U nas na roczek, żeby Ala miała co wybierać będzie położone: kasa, dlugopis,kieliszek, rozaniec. Ale bedzie jazda jak wybierze rozaniec ;p
Pfu pfu...
Właśnie pakujemy sie i lecimy na kaszuby nad jezioro, ale... cos pogoda nas nie rozpieszcza, wiec pewnie wyladujemy w Wieżycy na krzywym domku :)
Co do leków sie nie wypowiem, bo Ala póki co (odpukac) dostawała tylko sol morska do noska, żeby nawilzyc zimowa pora przed spaniem.
Ale w zanadrzu mam Ibum, który w komplecie ma miarke dozujaca.
Pozdrawiam :*
monika 100 latek dla Amelki
jak Tosi podawałam leki to czasem były dodawane do mleka czasem na łyżeczce lub strzykawką a czasem na chama Tosi się krępowało ruchy i z palcem w buzi wlewałam i nie wyjmowałam palca aż nie połknęła drastyczne ale skuteczne w szpitalu mi tak kazali.
Ja nie słyszałam o tym zwyczaju na roczek z tymi rzeczami ale ja ogólnie stąd nie pochodzę
iiikkkaaa współczuję przygody z psem i też uważam że pan odpowiada za swojego pupila nie ważne czy na smyczy czy nie czy się zerwał itp. Ja bym kobiecie też nie popuściła troszkę odpowiedzialności trzeba mieć
jak Tosi podawałam leki to czasem były dodawane do mleka czasem na łyżeczce lub strzykawką a czasem na chama Tosi się krępowało ruchy i z palcem w buzi wlewałam i nie wyjmowałam palca aż nie połknęła drastyczne ale skuteczne w szpitalu mi tak kazali.
Ja nie słyszałam o tym zwyczaju na roczek z tymi rzeczami ale ja ogólnie stąd nie pochodzę
iiikkkaaa współczuję przygody z psem i też uważam że pan odpowiada za swojego pupila nie ważne czy na smyczy czy nie czy się zerwał itp. Ja bym kobiecie też nie popuściła troszkę odpowiedzialności trzeba mieć
witam poweekendowo:)
ika współczuję przezyc;/ ludzie naprawde czasem nie myslą... szkoda gadac...
wlasnie ostatnio slyszalam o tym , że na roczek cos takiego się robi i ponoć prócz stansdardowego książka pieniądze rózaniec piłka, moża polożyc co sie uważa:P
my roczek za tydzien wyprawiamyakurat 14 lipca wypata w sama sobote wiec ekstra:) ponownie teście sie zaoferowali, żeby u nich wyprawiac wiec oby pogoda dopisała.
my na weekend byliśmy w domku w Borach Tucholskich i mała sie pluskala w jeziorku , az nie mozna bylo jej wyciagnąc bo zaraz ryk był:P no i mamy pierwsze 3 kroczki samodzielne!!! tylko młoda sie boi ciagle i szuka wokół reki, palcow albo zegos by sie przytrzymac, wiec nie naciskamy ani nic na siłe:)
ika współczuję przezyc;/ ludzie naprawde czasem nie myslą... szkoda gadac...
wlasnie ostatnio slyszalam o tym , że na roczek cos takiego się robi i ponoć prócz stansdardowego książka pieniądze rózaniec piłka, moża polożyc co sie uważa:P
my roczek za tydzien wyprawiamyakurat 14 lipca wypata w sama sobote wiec ekstra:) ponownie teście sie zaoferowali, żeby u nich wyprawiac wiec oby pogoda dopisała.
my na weekend byliśmy w domku w Borach Tucholskich i mała sie pluskala w jeziorku , az nie mozna bylo jej wyciagnąc bo zaraz ryk był:P no i mamy pierwsze 3 kroczki samodzielne!!! tylko młoda sie boi ciagle i szuka wokół reki, palcow albo zegos by sie przytrzymac, wiec nie naciskamy ani nic na siłe:)
co do pampków przeciekających nam haggesy całkiem przeciekały , używamy pampki heleny harper z carefoura, sa tansze niz dada z biedry a uwazam,że jakościowo przypominaja pampersy firmy pampers i nie smierdza tak jak sie otworzy paczke. Zuzka bardzo duzo pije w ciagu dnia , szczegolnie jak mamy teraz upały , rano pielucha jest ciezka, ale nie przesikana
u na leki nie sa problemem :) je wszystko co jej sie da :)
iiikkkaaa współczuje nerwów... ja rozumiem ta Pania ze przerazona ze jej ktos psa potracił... ona pewnie własnie tak to postrzega, zapominajac o tym ze to pies wbiegł sam pod samochód...
uwazam ze to własciciel odpowiada za swojego psa takze Pani chyba troche z tonu powinna spuscic... pies ma chodzic na smyczy i nie wiem czy nie powinien tez w kagańcu... jak nie umie go utrzymac to powinien z nia wychodzic ktos kto jest w stanie to zrobic... my mamy duzego i silnego psa i wiem co potrafi wyczyniac na spacerze ;)
u nas na roczku tez bedzie wybierac :) zobaczymy co sobie wezmie ;) juz sie w sumie nie moge tego doczekac :)
iiikkkaaa współczuje nerwów... ja rozumiem ta Pania ze przerazona ze jej ktos psa potracił... ona pewnie własnie tak to postrzega, zapominajac o tym ze to pies wbiegł sam pod samochód...
uwazam ze to własciciel odpowiada za swojego psa takze Pani chyba troche z tonu powinna spuscic... pies ma chodzic na smyczy i nie wiem czy nie powinien tez w kagańcu... jak nie umie go utrzymac to powinien z nia wychodzic ktos kto jest w stanie to zrobic... my mamy duzego i silnego psa i wiem co potrafi wyczyniac na spacerze ;)
u nas na roczku tez bedzie wybierac :) zobaczymy co sobie wezmie ;) juz sie w sumie nie moge tego doczekac :)
irmus - dzieki za życzenia :)
U nas weekend był urodzinowy - w sobotę roczek Amelki, a w niedzielę mój dziadek świętował 86 urodziny :)
Obie imprezy się udały, tylko że przez te upały w oba dni i pootwoerane okna wszędzie Amelka załapała katar (a kto wie, może ode mnie dostała, bo ja wcześniej miałam).
Wybaczcie, ale nie nadrobię już tych 80-ciu postów które jestem do tyłu :(
Cały piatek zasuwałam w kuchni, wszystko sama przygotowywałam na ten roczek małej (tylko jedno ciasto mi szwagierka upiekła) - Masakra! No mąż mi dzielnie pomagał przy wszystkim, bo trochę się zwolnił z pracy, no i na koniec kuchcikowania wyszedł nam całkiem fajny tort :) zdjęcie na fb bo tutaj nie umiem wstawiać ;)
Co do wyboru, my mieliśmy położone: pieniądze, książkę, różaniec i szminkę. Melka wbrała szminkę, potem pieniądze. Po czym książkę i różaniec zrzuciła ze stołu ;D
U nas weekend był urodzinowy - w sobotę roczek Amelki, a w niedzielę mój dziadek świętował 86 urodziny :)
Obie imprezy się udały, tylko że przez te upały w oba dni i pootwoerane okna wszędzie Amelka załapała katar (a kto wie, może ode mnie dostała, bo ja wcześniej miałam).
Wybaczcie, ale nie nadrobię już tych 80-ciu postów które jestem do tyłu :(
Cały piatek zasuwałam w kuchni, wszystko sama przygotowywałam na ten roczek małej (tylko jedno ciasto mi szwagierka upiekła) - Masakra! No mąż mi dzielnie pomagał przy wszystkim, bo trochę się zwolnił z pracy, no i na koniec kuchcikowania wyszedł nam całkiem fajny tort :) zdjęcie na fb bo tutaj nie umiem wstawiać ;)
Co do wyboru, my mieliśmy położone: pieniądze, książkę, różaniec i szminkę. Melka wbrała szminkę, potem pieniądze. Po czym książkę i różaniec zrzuciła ze stołu ;D
dzięki dziewczyny.
niestety ten lek ma działanie mechanicznie, absolutnie nie może byc podany z jedzeniem. pozostaniemy najwyraźniej przy opcji "na siłę", chociaz gosia_dim wypróbujemy dziś opcje z kieliszkiem i z butelką :)
mnie smieszą te wszystkie przesądy i wybieranie. w ogóle to tylko ktoś z europy wschodniej mógł wymyslic kieliszek i z malucha robic alkoholika. no i różaniec! litości. niesamowity wybór: albo ksiądz/zakonnica, albo pijak, albo bogaty, albo naukowiec. czad ;) fajny stereotyp polaka z tego wychodzi.
czy czyjeś dziecko chodzi do żłobka na przymorzu ? jeśli tak, to do jakiego?
niestety ten lek ma działanie mechanicznie, absolutnie nie może byc podany z jedzeniem. pozostaniemy najwyraźniej przy opcji "na siłę", chociaz gosia_dim wypróbujemy dziś opcje z kieliszkiem i z butelką :)
mnie smieszą te wszystkie przesądy i wybieranie. w ogóle to tylko ktoś z europy wschodniej mógł wymyslic kieliszek i z malucha robic alkoholika. no i różaniec! litości. niesamowity wybór: albo ksiądz/zakonnica, albo pijak, albo bogaty, albo naukowiec. czad ;) fajny stereotyp polaka z tego wychodzi.
czy czyjeś dziecko chodzi do żłobka na przymorzu ? jeśli tak, to do jakiego?
Kulka przecież tu właśnie chodzi o dobrą zabawę. Poza tym dlaczego niby się ograniczać jakimiś niby stereotypami o nas. Jesteśmy jacy jesteśmy i w tym nasza siła. Nie musimy być tacy sami jak na "zachodzie". Nasze zwyczaje są owszem inne, ale właśnie to jest w tym najciekawsze. No i czemu zaraz alkoholik ? Po prostu imprezowicz ;) Poza tym każdy może zrobić to po swojemu, dać ganek - kuchareczka, samochód - rajdowiec etc. Więcej luzu :)
100 lat dla Amelki i spóźnione dla Mateuszka! :)) Niech Wam się szczęści!
kulka, to chodzi tylko o zabawę! To bardzo stara tradycja i zawsze można ją trochę podrasować np. dać piłkę do nogi, kluczyki do auta itp itd :)
Ja wybrałam kieliszek i mój ojciec się ze mnie śmiał, że to przez to byłam imprezowiczką ;)
Teraz się posypią roczki. Praktycznie codziennie któryś maluch. eh poleciało...
kulka, to chodzi tylko o zabawę! To bardzo stara tradycja i zawsze można ją trochę podrasować np. dać piłkę do nogi, kluczyki do auta itp itd :)
Ja wybrałam kieliszek i mój ojciec się ze mnie śmiał, że to przez to byłam imprezowiczką ;)
Teraz się posypią roczki. Praktycznie codziennie któryś maluch. eh poleciało...
Ja strzykawką podaję Julci leki jesli zachodzi taka potrzeba.
My uzywamy Pampers Active Baby 4 lub Pampers Premium Care 4 i od czasu do czasu Helen Harper 4. Julcia waży 8,5 kg kilka dni temu ważona w przychodni. Ten rozmiar jest na nia idealny ani za maly ani za duzo a zdarzalo sie jakis czas temu, ze byl przesiakniety i albo fakt, ze przed spaniem mocno szaleje i pampers sie po prostu zle ulozyl albo byly za duze. Od dluzszego czasu nie ma problemu.
My uzywamy Pampers Active Baby 4 lub Pampers Premium Care 4 i od czasu do czasu Helen Harper 4. Julcia waży 8,5 kg kilka dni temu ważona w przychodni. Ten rozmiar jest na nia idealny ani za maly ani za duzo a zdarzalo sie jakis czas temu, ze byl przesiakniety i albo fakt, ze przed spaniem mocno szaleje i pampers sie po prostu zle ulozyl albo byly za duze. Od dluzszego czasu nie ma problemu.
Jeszcze zaległe:
Tesula słodko pozuje Julka do zdjec.
Dla Kubusia, Anielki, Amelki i Mateuszka wszystkiego najlepszego z okazji 1 urodzin :)

Uploaded with ImageShack.us
Tesula słodko pozuje Julka do zdjec.
Dla Kubusia, Anielki, Amelki i Mateuszka wszystkiego najlepszego z okazji 1 urodzin :)

Uploaded with ImageShack.us
Uch... już jestem kobitki moje. Cały dzień nad jeziorem. Alcia jak zobaczyła wodę to banan na twarzy, ale żeby wraz z gwarem ludzi wejść to przekonywała się chyba z 30 min., ale jak wystartowała to do pasa :)
U nas w rodzinie od lat praktykuje się ten zwyczaj, obyczaj , jak zwal tak zwał :p
Kulka mnie brakuje dystansu, luzu a najwięcej to klepek w głowie :) hihi :) Ja Ci powiem (napiszę), każdy zrobi jak uważa i każdy praktykuje to co chce, a trzeba też być wyrozumiałym, więc ja rozumiem, że ktoś ma bekę z takich obrzędów itp. , mimo to nie zamierzam tego zwyczaju rodzinnego lekceważyć. Tak jak dziewczyny piszą, u nas w rodzinie , przeważnie maluszki przy wyborze są tak podkręcone atmosferą, że śmieją się wniebogłosy i to chyba najbardziej nas dorosłych nakręca :D
U nas w rodzinie od lat praktykuje się ten zwyczaj, obyczaj , jak zwal tak zwał :p
Kulka mnie brakuje dystansu, luzu a najwięcej to klepek w głowie :) hihi :) Ja Ci powiem (napiszę), każdy zrobi jak uważa i każdy praktykuje to co chce, a trzeba też być wyrozumiałym, więc ja rozumiem, że ktoś ma bekę z takich obrzędów itp. , mimo to nie zamierzam tego zwyczaju rodzinnego lekceważyć. Tak jak dziewczyny piszą, u nas w rodzinie , przeważnie maluszki przy wyborze są tak podkręcone atmosferą, że śmieją się wniebogłosy i to chyba najbardziej nas dorosłych nakręca :D
ja też słyszałam o tym zwyczaju, z wybieraniem, ale nigdy nie wiedziałam co sie kładzie - Julka na 100% złapie za różaniec, bo lubi koraliki i wszystko co się błyszczy...
a tak w ogóle - zastawiałyście sie czego chciałybyście dla Waszych dzieciaków w przyszłości??? Aby kim zostały...
Ja na pewno nie będę mojej zmuszała do nauki na same 5-tki i studiów jeśli nie będzie chciała, wolę aby znalazła sobie jakąś pasję i się w niej realizowała i aby miała lepiej niż ja, bo co z tego, że mam studia, jak nie mają one związku z moją pracą, której serdecznie nie znoszę i gdybym mogła cofnąć czas wolałabym zostać florystką lub fotografem...
Kulka07 - dziś widziałam samochód, na którym było info o przedszkolu językowym English Unlimited - może wejdź na ich stronę i tam poszukaj info
a tak w ogóle - zastawiałyście sie czego chciałybyście dla Waszych dzieciaków w przyszłości??? Aby kim zostały...
Ja na pewno nie będę mojej zmuszała do nauki na same 5-tki i studiów jeśli nie będzie chciała, wolę aby znalazła sobie jakąś pasję i się w niej realizowała i aby miała lepiej niż ja, bo co z tego, że mam studia, jak nie mają one związku z moją pracą, której serdecznie nie znoszę i gdybym mogła cofnąć czas wolałabym zostać florystką lub fotografem...
Kulka07 - dziś widziałam samochód, na którym było info o przedszkolu językowym English Unlimited - może wejdź na ich stronę i tam poszukaj info
Wszystkiego dobrego dla Julki :)
Ostatnio myślałam o tym kim może zostać Borys. Zaczęłam dobierać zawody i doszłam do wniosku, że wolę żeby szedł za głosem serca i żył z tego co kocha. Mój ojciec kazał i iść na marketing/zarządzanie bo to było modne i z tego jest konkretny zawód... taaa... taki na kasę w tesco, bo tam pewnie wielu takich. A ja chciałam zająć się fotografią, architekturą, grafiką... Teraz cały czas myślę żeby jednak pójść w tym kierunku. Gdzieś po cichu mam do ojca pretensje, że nie dał mi wolnej ręki i nie dopingował mnie w tym co mnie interesuje. Wybrał za mnie. Teraz wiem, że mogłam postawić na swoim, ale wtedy byłam guaniarą ;)
Na pewno jak Borys skończy 3 lata to pójdzie do szkółki tenisowej do trenera, który trenował mojego P. U niego cała rodzina tenisowa i na pewno spróbujemy zaszczepić ten sport u Młodego - jeśli oczywiście będzie chciał. A dalej życie pokaże ;)
Dziś Młody zjadł kolację - kaszkę i całą na mnie zwrócił. Byłam mokra od głowy do stóp. Od razu przypomniało mi się jak Markowa kiedyś opowiadała jak Zuzka na nią zwymiotowała i i nie miała odruchu żeby odepchnąć małą...Faktycznie, niesamowite jest to jak takie akcje nas nie odrzucają u własnego dziecka...
Ostatnio myślałam o tym kim może zostać Borys. Zaczęłam dobierać zawody i doszłam do wniosku, że wolę żeby szedł za głosem serca i żył z tego co kocha. Mój ojciec kazał i iść na marketing/zarządzanie bo to było modne i z tego jest konkretny zawód... taaa... taki na kasę w tesco, bo tam pewnie wielu takich. A ja chciałam zająć się fotografią, architekturą, grafiką... Teraz cały czas myślę żeby jednak pójść w tym kierunku. Gdzieś po cichu mam do ojca pretensje, że nie dał mi wolnej ręki i nie dopingował mnie w tym co mnie interesuje. Wybrał za mnie. Teraz wiem, że mogłam postawić na swoim, ale wtedy byłam guaniarą ;)
Na pewno jak Borys skończy 3 lata to pójdzie do szkółki tenisowej do trenera, który trenował mojego P. U niego cała rodzina tenisowa i na pewno spróbujemy zaszczepić ten sport u Młodego - jeśli oczywiście będzie chciał. A dalej życie pokaże ;)
Dziś Młody zjadł kolację - kaszkę i całą na mnie zwrócił. Byłam mokra od głowy do stóp. Od razu przypomniało mi się jak Markowa kiedyś opowiadała jak Zuzka na nią zwymiotowała i i nie miała odruchu żeby odepchnąć małą...Faktycznie, niesamowite jest to jak takie akcje nas nie odrzucają u własnego dziecka...
My robiliśmy na roczek córce tą zabawę ku uciesze gawiedzi która bardzo dopytywała czy coś przygotujemy. Witka też nie ominie. Robiliśmy w wersji takiej jak nam pasowało czyli: słownik, lalka, pieniążek, łyżeczka i klawiatura i wygrała... klawiatura ;-) której nie mogło zabraknąć. Podobno ta zabawa powinna być robiona na chrzcinach, ale zwykle maluchy są mało sprawne i nie zawsze łapią przedmioty, więc ludziki robią często na roczek.
Gdyby ktoś był zainteresowany, w Galerii Bałtyckiej jest sporo promocji na ubranka (dla dorosłych też jest masa przecen), w Manhattanie i MADISONie też.
Gdyby ktoś był zainteresowany, w Galerii Bałtyckiej jest sporo promocji na ubranka (dla dorosłych też jest masa przecen), w Manhattanie i MADISONie też.
Ja matka-zacofanieć zrobiłam Sarence losowanie :P
Nie w same urodziny, ale wczoraj na imprezce... kurde co teraz z niej wyrośnie :)
http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/406086_392750110781980_1534778912_n.jpg
tesula-my mamy rezerwacje na siatkarke :
Kupiłaś ten basenik Kubusia?
Nie w same urodziny, ale wczoraj na imprezce... kurde co teraz z niej wyrośnie :)
http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/406086_392750110781980_1534778912_n.jpg
tesula-my mamy rezerwacje na siatkarke :
Kupiłaś ten basenik Kubusia?
Carmelasoprano - Kubusiów już nie było:( i z taką nadmuchiwaną osłonką był tylko taki duży co by mi się na balkon nie zmieścił albo grzybek i oba po 40 PLN, ale wyszperałam basenik pingwin - w Julki ulubionym niebieskim kolorze:D no i jeszcze z 50% rabatem - za 16 zyli kupiłam go - mam foty jak zrzucę z aparatu to wstawie
Ale te nasze dzieci dorastają :) U nas za 2 dni Adaś kończy roczek a w sobotę tort i kolacja dla rodzinki więc dzisiaj się już złaziłam na zakupach resztę w piątek kupię i zacznę przygotowywać. Z racji mojej zaawansowanej ciąży mam też wsparcie u mamy i teściowej :)
Wiecie co ostatnio sobie myślałam ze u mnie nadal obraz porodu Adasia żywy jakby to było wczoraj a już rok minął i przez to coraz bardziej się boję kolejnego nadchodzącego porodu :( Wtedy nie wiedziałam na co się nastawiać teraz jest zupełnie inaczej i wydaje mi się że wcale nie jest łatwiej jak się kolejne dziecko rodzi :( ehh to pomarudziłam sobie jako ciężarna ...
Jeśli chodzi o stan Adasia, to już jest lepiej zwłaszcza na buźce ma prawie wszystko wygojone jednak nieustający świąd powoduje że drapie sobie łapki i nóżki przez (mimo że go pilnujemy to nie zawsze się uda), przez to dłużej się goi wszystko.
Ja nie mam zamiaru wybierać zawodu swoim dzieciom ale nie ukrywam że rękę na pulsie będę miała co do ocen w szkole aby były odpowiednie... ;)
Wiecie co ostatnio sobie myślałam ze u mnie nadal obraz porodu Adasia żywy jakby to było wczoraj a już rok minął i przez to coraz bardziej się boję kolejnego nadchodzącego porodu :( Wtedy nie wiedziałam na co się nastawiać teraz jest zupełnie inaczej i wydaje mi się że wcale nie jest łatwiej jak się kolejne dziecko rodzi :( ehh to pomarudziłam sobie jako ciężarna ...
Jeśli chodzi o stan Adasia, to już jest lepiej zwłaszcza na buźce ma prawie wszystko wygojone jednak nieustający świąd powoduje że drapie sobie łapki i nóżki przez (mimo że go pilnujemy to nie zawsze się uda), przez to dłużej się goi wszystko.
Ja nie mam zamiaru wybierać zawodu swoim dzieciom ale nie ukrywam że rękę na pulsie będę miała co do ocen w szkole aby były odpowiednie... ;)
My się smiejemy, że Julcia albo zostanie stomatologiem uwielbia wszystkim zagladac w zeby i jestem przy tym mega skupiona) albo alpinistka bo uwilebia wszelkie wspinaczki ostatnio weszla na krzeselko dla dzieci ikea... dobrze, ze bylam blisko bo jak na nim stanela to od razu miala odruch siadania... obecnie krzeselko zaczela pchac po calaym mieszkaniu...
Jestem wściekła. Byłam wczoraj na kontroli u gin. i się okazało że Pan Lekarz tak zarąbiście mnie zszył że albo urodzę drugie dziecko i to poprawią albo plastyka. No po prostu grejt. Rzeźnik jeden.
Dałam upust swoim emocjom. Mała ma dziś nowy nabytek- wielkiego guza na czole. Nie dała rady drzwiom:)
Dałam upust swoim emocjom. Mała ma dziś nowy nabytek- wielkiego guza na czole. Nie dała rady drzwiom:)
Dzień dobry.
Alcia także ma skłonności do zaglądania do buzi, oraz szał na wchodzenie na wszystko. Chyba stomatolog, albo wspinaczka :D
Nie mam zamiaru jej kierować w danym zawodzie, bo wiem jak później boli nie spełnienie się w tym co się lubi, i czym się interesuję. Ewentualnie mogę jej w przyszłości coś podpowiedzieć, doradzić.
Jakby tak wspomnieć zeszły rok, to jutro kładłabym się do szpitala na obserwację. Wszystko inne w tym roku juz jest.
Alcia także ma skłonności do zaglądania do buzi, oraz szał na wchodzenie na wszystko. Chyba stomatolog, albo wspinaczka :D
Nie mam zamiaru jej kierować w danym zawodzie, bo wiem jak później boli nie spełnienie się w tym co się lubi, i czym się interesuję. Ewentualnie mogę jej w przyszłości coś podpowiedzieć, doradzić.
Jakby tak wspomnieć zeszły rok, to jutro kładłabym się do szpitala na obserwację. Wszystko inne w tym roku juz jest.
Markowa wspolczuje. Ja tez musze do gina sie wybrac zobaczymy czy u mnie byla profeska.
U nas Dawid uwielbia z mopem chodzic i sprzatac i kopac w pilke:) wiec moze pilkarzem bedzie hehe:) Ja zawsze chcialam tanczyc wiec moze uda sie zaszczepic to w genach mojego dziecka:) Ale najwazniejsze aby byl szczesliwy
U nas Dawid uwielbia z mopem chodzic i sprzatac i kopac w pilke:) wiec moze pilkarzem bedzie hehe:) Ja zawsze chcialam tanczyc wiec moze uda sie zaszczepic to w genach mojego dziecka:) Ale najwazniejsze aby byl szczesliwy
Markowa, masakra! a wiesz, jaki to lekarz?
co do zastanawiania się, kim będzie moje dziecko, to wydaje mi się, ze będzie człowiekiem :P nie mam parcia żadnego. może być fryzjerką. może być doktorem. byleby była szczęśliwa.
oby to było później takie łatwe :)
binka nie widziałam nigdzie bluzek z 3/4 rękawkiem
co do zastanawiania się, kim będzie moje dziecko, to wydaje mi się, ze będzie człowiekiem :P nie mam parcia żadnego. może być fryzjerką. może być doktorem. byleby była szczęśliwa.
oby to było później takie łatwe :)
binka nie widziałam nigdzie bluzek z 3/4 rękawkiem
http://www.payback.pl/pb/id/35548/index.html
Partnerzy, czyli miejsca gdzie możesz nabic punkty przy zakupie jakiejś rzeczy.
Partnerzy, czyli miejsca gdzie możesz nabic punkty przy zakupie jakiejś rzeczy.
Właśnie miałam akcja przeganiania kota. Sąsiedzi z klatki obok, wprowadzili się z jakieś 2 tyg. temu i mają 2 koty i psa wiecznie wyjącego. Pech chcę , że za Ali ściana gdzie śpi cały ten cyrk jest. Przed chwilą weszłam na swój balkon, a tam czarny kot z parapetu okna sąsiadów próbuje się wgramolić na naszą barierkę i nie byłoby nic w tym takiego gdyby nie to, że Ala stała na balkonie, a on wpatrzony w nią jakoś tak się najeżył. Teraz się boję, że jeszcze ją podrapie jak się przedostanie na nasz balkon kiedyś :( Mąż go teraz przegonił, ale co będzie później , ech...
Uff, mam internet! Miał przyjść facet w sobotę (bo nam się umowa skończyła), a przyszedł dopiero teraz, więc cztery dni bez neta, ja bez neta jak bez rąk ;)
Wróciliśmy z urlopu, było super, tylko z zasypianiem miał Krzysiul ogromne problemy, ale już wszystko wróciło do normy, za to my odpoczęliśmy, bo w sąsiednim domku byli moi rodzice i siostry, więc praktycznie nie musieliśmy się zajmować dzieckiem :D Poza tym usypianiem koszmarnym.
Co do karmienia piersią o którym pisałyście to ja tylko powiem że mi to sprawiało dużą przyjemność psychiczną i chciałam karmić dłużej, ale jak Krzysiul już nie chciał to z kolei jakoś wcale nie miałam z tym problemu :)
Leki Krzysiul wcina równie chętnie jak żarcie, nawet jakieś kropelki których podobno dzieci nienawizdą łykał bez problemu, więc też nie pomogę - dostaje z łyżeczki albo strzykawek, jeśli konkretną dawkę potrzebuję.
U nas spore postępy, wczoraj (wreszcie!) Krzysiul zaczął raczkować i jednocześnie w ostatnich dniach udało mu się kilka razy samemu wstać. A raczkowanie wbrew wszelkim prawom rozwojowym: bez pełzania, bez bujania się na czterech, po siadaniu i z siedzenia właśnie a nie z leżenia na brzuszku: jednego dnia szedł rączkami i ciągnął za sobą tyłek, a następnego już zasuwał. Więc mogę się przestać martwić (hehe, ciekawe do kiedy ;)). I potrafi sam złożyć całą wieżę z pięciu kółek nakładanych na patyk :) Mama dumna :)
Zawodu na pewno nie będę dzieciom wybierać, ale też nie będę na pewno chwaliła trójek. Ja uważam, że póki się chodzi do szkoły, należy się uczyć wszystkiego (oczywiście nie na szóstki) - jestem zwolenniczką starej szkoły z solidną wiedzą ogólną, więc nie będą miały lekko :p A z czego będą chciały żyć to już ich sprawa, droga wolna :)
W niedzielę robimy pierwszy roczek Krzysia - bo chrzestnej nie będzie w sierpniu i musiałam rozdzielić imprezę na dwie. Jeszcze nie wszystkim podpowiedzieliśmy, a już mi się skończyły pomysły na prezenty :/
Sorki za elaborat, ale długo mnie nie było :p
Wróciliśmy z urlopu, było super, tylko z zasypianiem miał Krzysiul ogromne problemy, ale już wszystko wróciło do normy, za to my odpoczęliśmy, bo w sąsiednim domku byli moi rodzice i siostry, więc praktycznie nie musieliśmy się zajmować dzieckiem :D Poza tym usypianiem koszmarnym.
Co do karmienia piersią o którym pisałyście to ja tylko powiem że mi to sprawiało dużą przyjemność psychiczną i chciałam karmić dłużej, ale jak Krzysiul już nie chciał to z kolei jakoś wcale nie miałam z tym problemu :)
Leki Krzysiul wcina równie chętnie jak żarcie, nawet jakieś kropelki których podobno dzieci nienawizdą łykał bez problemu, więc też nie pomogę - dostaje z łyżeczki albo strzykawek, jeśli konkretną dawkę potrzebuję.
U nas spore postępy, wczoraj (wreszcie!) Krzysiul zaczął raczkować i jednocześnie w ostatnich dniach udało mu się kilka razy samemu wstać. A raczkowanie wbrew wszelkim prawom rozwojowym: bez pełzania, bez bujania się na czterech, po siadaniu i z siedzenia właśnie a nie z leżenia na brzuszku: jednego dnia szedł rączkami i ciągnął za sobą tyłek, a następnego już zasuwał. Więc mogę się przestać martwić (hehe, ciekawe do kiedy ;)). I potrafi sam złożyć całą wieżę z pięciu kółek nakładanych na patyk :) Mama dumna :)
Zawodu na pewno nie będę dzieciom wybierać, ale też nie będę na pewno chwaliła trójek. Ja uważam, że póki się chodzi do szkoły, należy się uczyć wszystkiego (oczywiście nie na szóstki) - jestem zwolenniczką starej szkoły z solidną wiedzą ogólną, więc nie będą miały lekko :p A z czego będą chciały żyć to już ich sprawa, droga wolna :)
W niedzielę robimy pierwszy roczek Krzysia - bo chrzestnej nie będzie w sierpniu i musiałam rozdzielić imprezę na dwie. Jeszcze nie wszystkim podpowiedzieliśmy, a już mi się skończyły pomysły na prezenty :/
Sorki za elaborat, ale długo mnie nie było :p
Dzisiaj kurier przyniósł nam wyczekiwany prezent na roczek dla małej. Wygląda tak jak na tym linku : http://allegro.pl/duzy-namiot-dla-dzieci-domek-3-czesci-gratis-i2409790331.html
Rozłożyłam go w dużym pokoju, malutka w tym czasie spała, jak się obudziła po zwykłym rytuale przytulania i miziania, posadziłam ją na podłogę w małym pokoju, sama udałam się do dużego. Za krótką chwilę mała przyszła do korytarza i zobaczywszy ten zestaw klapnęła na tyłek ;D oczy miała jakby zobaczyła ducha. Weszłam do tego namiotu, porobiłam jej aku ku i wtedy jak wystartowała, to tylko namiot się trząsł ;p
Ile radości przy tym. Siedziała prawie cale popołudnie w nim przechodząc "tunelem" do drugiego ;D
Za moich czasów nie było takich fajnych zabawek. Czekamy jeszcze na basen i rowerek, a wtedy na działce otworze chyba mini plac zabaw dla dzieci ;p Jak coś to wpadajcie.
Rozłożyłam go w dużym pokoju, malutka w tym czasie spała, jak się obudziła po zwykłym rytuale przytulania i miziania, posadziłam ją na podłogę w małym pokoju, sama udałam się do dużego. Za krótką chwilę mała przyszła do korytarza i zobaczywszy ten zestaw klapnęła na tyłek ;D oczy miała jakby zobaczyła ducha. Weszłam do tego namiotu, porobiłam jej aku ku i wtedy jak wystartowała, to tylko namiot się trząsł ;p
Ile radości przy tym. Siedziała prawie cale popołudnie w nim przechodząc "tunelem" do drugiego ;D
Za moich czasów nie było takich fajnych zabawek. Czekamy jeszcze na basen i rowerek, a wtedy na działce otworze chyba mini plac zabaw dla dzieci ;p Jak coś to wpadajcie.
W końcu doczytałam Was do końca!
Byliśmy na urlopie, tydzien na wyjeździe i od wczoraj jesteśmy znowu w Gdańsku ( jeździmy już do złobka).
Dziękujemy za urodzinowe życzenia:***
Co do tego wybierania, o które pytałyście. U nas to tradycja. Każda z nas ( a mam jeszcze 3 siostry) wybierala, 2 lata temu synek mojej siostry też miał ta zabawe, wiec i nas nie moglo to ominac. Niestety Mateusz nie byl zbyt zainteresowany, bardziej ciekawilo go to, co stoi na meblach i wszyscy goście, ktorzy mu sie przypatrywali. Pozniej przez przypadek stracil reka kieliszek ( wiec to chyba pierwszy wybor), ale nawet nie zwrocil na to uwagi. Potem polozyl raczkę na ksiażce i pozniej na kasie. Mielismy tez rozaniec, nozyczki, kluczyki od samochodu i nie wiem co tam robil talerzyk z lyzeczka :/ Ja na swoj roczek wybrałam rozaniec, a do zakony nie poszlam, wiec to po prostu fajna zabawa:)
Ciezko radze sobie z mysla, ze w poniedzialek wracam do pracy po dlugim urlopie, a Mateusz na caly dzien do zlobka. Dzis byl tylko pol godziny, ja siedzialam pod drzwiami i nasluchiwalam czy nie placze ( plakal dwa razy). Jestem w***a, ze nie stac mnie na to, zeby siedziec z nim w domu az pojdzie do przedszkola, tylko musze oddawac go w obce rece! Wiadomo, ze nikt nie zajmie sie nim tak dobrze jak ja! Boli mnie to strasznie:(
A, i dzis obcielam malemu wloski. Tzn tylko gore, bo juz mu wlazily na oczy, a wczoraj jak bylismy w zlobku, to tak sie spocil, ze az mu sie straki porobily, wiec postanowilam mu przyciac. Oczywiscie wyszlo krzywo i wyglada troche dziwnie. Wloski schowalam na pamiatke ( wiem, ze to dziwne, ale taka juz jestem) i plakac mi sie chce, ze juz nie jest taki sliczny. No ale przynajmniej moja sis nie bedzie mi gadala, ze wyglada jak dziewczynka:)
Buziaki dziewczynki, dobrze znow byl na biezaco :) :***
Byliśmy na urlopie, tydzien na wyjeździe i od wczoraj jesteśmy znowu w Gdańsku ( jeździmy już do złobka).
Dziękujemy za urodzinowe życzenia:***
Co do tego wybierania, o które pytałyście. U nas to tradycja. Każda z nas ( a mam jeszcze 3 siostry) wybierala, 2 lata temu synek mojej siostry też miał ta zabawe, wiec i nas nie moglo to ominac. Niestety Mateusz nie byl zbyt zainteresowany, bardziej ciekawilo go to, co stoi na meblach i wszyscy goście, ktorzy mu sie przypatrywali. Pozniej przez przypadek stracil reka kieliszek ( wiec to chyba pierwszy wybor), ale nawet nie zwrocil na to uwagi. Potem polozyl raczkę na ksiażce i pozniej na kasie. Mielismy tez rozaniec, nozyczki, kluczyki od samochodu i nie wiem co tam robil talerzyk z lyzeczka :/ Ja na swoj roczek wybrałam rozaniec, a do zakony nie poszlam, wiec to po prostu fajna zabawa:)
Ciezko radze sobie z mysla, ze w poniedzialek wracam do pracy po dlugim urlopie, a Mateusz na caly dzien do zlobka. Dzis byl tylko pol godziny, ja siedzialam pod drzwiami i nasluchiwalam czy nie placze ( plakal dwa razy). Jestem w***a, ze nie stac mnie na to, zeby siedziec z nim w domu az pojdzie do przedszkola, tylko musze oddawac go w obce rece! Wiadomo, ze nikt nie zajmie sie nim tak dobrze jak ja! Boli mnie to strasznie:(
A, i dzis obcielam malemu wloski. Tzn tylko gore, bo juz mu wlazily na oczy, a wczoraj jak bylismy w zlobku, to tak sie spocil, ze az mu sie straki porobily, wiec postanowilam mu przyciac. Oczywiscie wyszlo krzywo i wyglada troche dziwnie. Wloski schowalam na pamiatke ( wiem, ze to dziwne, ale taka juz jestem) i plakac mi sie chce, ze juz nie jest taki sliczny. No ale przynajmniej moja sis nie bedzie mi gadala, ze wyglada jak dziewczynka:)
Buziaki dziewczynki, dobrze znow byl na biezaco :) :***
Hej dziewczyny. Po pojawieniu się 13 zęba Wojtuś wkońcu zaczął normalnie jeść i zjadał jak na jego wcześniejsze możliwości bardzo dużo.
O 6.30 - kaszki na mm na 150 ml wody
10.00- 190ml zupki
13.00 - 190ml obiadku
16.00 - 190ml deserku owocowego z dodatkiem biszkopta
19.00 - kasza manna/3 miarki/ na mm /wychodziło jej ok 200ml.
Niestety trwało to zaledwie dwa tygodnie ponieważ w niedzielę ku mojemu zaskoczeniu zaczął samodzielnie chodzić i teraz to już nic go nie interesuje tylko to chodzenie. Nie ma mowy o tym aby nakarmić go przy stole, więc biegam za nim jak wariatka po całym domu i mam już serdecznie dość. W krzesełku też nie chce siedzieć - pręży się i wyje na sam jego widok. Czy któraś z Was miała podobny problem? Niestety nie mam alternatywy dokarmienia dziecka butlą w nocy ponieważ Wojtuś nie pije ze smoczka. Co mogę zrobić, aby nie utrwalić mu złych nawyków żywieniowych? Pytanie kieruję przede wszystkim do mam dzieci, które nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu dłużej niz minutkę.
O 6.30 - kaszki na mm na 150 ml wody
10.00- 190ml zupki
13.00 - 190ml obiadku
16.00 - 190ml deserku owocowego z dodatkiem biszkopta
19.00 - kasza manna/3 miarki/ na mm /wychodziło jej ok 200ml.
Niestety trwało to zaledwie dwa tygodnie ponieważ w niedzielę ku mojemu zaskoczeniu zaczął samodzielnie chodzić i teraz to już nic go nie interesuje tylko to chodzenie. Nie ma mowy o tym aby nakarmić go przy stole, więc biegam za nim jak wariatka po całym domu i mam już serdecznie dość. W krzesełku też nie chce siedzieć - pręży się i wyje na sam jego widok. Czy któraś z Was miała podobny problem? Niestety nie mam alternatywy dokarmienia dziecka butlą w nocy ponieważ Wojtuś nie pije ze smoczka. Co mogę zrobić, aby nie utrwalić mu złych nawyków żywieniowych? Pytanie kieruję przede wszystkim do mam dzieci, które nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu dłużej niz minutkę.
U nas w końcu przebiły się górne dwójki. Strasznie ślamazarnie to szło ;/
13 zębów! robi wrażenie... zaraz schabowego będzie jadł ;))
Dziewczyny, poproszę Was o namiar na tę fizjoterapeutkę co do domu przyjeżdża do domu. Zaczęłam się trochę martwić jego pełzaniem. Robi to tylko jedną nogą i jedną ręką tak jakoś dziwnie niesymetrycznie. No i na raczkowanie się nie zapędza pomimo, że siada z leżącego i wstaje przy wszystkim.
13 zębów! robi wrażenie... zaraz schabowego będzie jadł ;))
Dziewczyny, poproszę Was o namiar na tę fizjoterapeutkę co do domu przyjeżdża do domu. Zaczęłam się trochę martwić jego pełzaniem. Robi to tylko jedną nogą i jedną ręką tak jakoś dziwnie niesymetrycznie. No i na raczkowanie się nie zapędza pomimo, że siada z leżącego i wstaje przy wszystkim.
hania_m nie nasłuchuj pod drzwiami. JAk tylko oddałam młodą pierwszego dnia, to jak drzwi się zamknęły to ja w ryk. Na szczęscie M był przy mnie i szybko wyszłam. Teraz moje dziecko nie chce do mnie na ręce jak po nią przychodzę.
Mam tylko nadzieje, że ominą Cię choroby, bo u nas odpukać już 3 tydzień zdrowa, tfu tfu. Aż nie mogę uwierzyć.
Mam tylko nadzieje, że ominą Cię choroby, bo u nas odpukać już 3 tydzień zdrowa, tfu tfu. Aż nie mogę uwierzyć.
zamówiłam kulki, namioty http://allegro.pl/show_item.php?item=2463899281 i zamek http://allegro.pl/bestway-dmuchany-zamek-trampolina-183x183x168-i2471524745.html wszystko na urodziny młodej, mam nadzieje że pogoda mnie nie załamię jesteśmy na telefonach z gośćmi bo ewentualnie przez pogodę możemy to przełożyć na niedziele stoi jeszcze huśtawka więc jest nadzieja że dzieciaki będą miały ubaw :)
macie jeszcze jakieś pomysły na zabawy roczkowe dla takich robaczków ?
macie jeszcze jakieś pomysły na zabawy roczkowe dla takich robaczków ?
W imieniu Adasia dziękujemy za życzenia :) Wiecie jak ja się cieszę że on już w domu i że póki co odpukać wygląda jak mój synek kochany, już na buźce nie ma tych ran tylko trochę na ciele zostało tfuuu thuu aby nie zapeszyć :)
Wiecie rok temu leżałam już na porodówce a o 13.30 Adaś się pojawił :) Cały dzień chce mi się ryczeć bo pamiętam wszystko dokładnie jakby to było wczoraj :)
Wiecie rok temu leżałam już na porodówce a o 13.30 Adaś się pojawił :) Cały dzień chce mi się ryczeć bo pamiętam wszystko dokładnie jakby to było wczoraj :)
Adaś rośnij zdrowo przez kolejne 100 lat :)
Któraś pytała o zabawy dla dzieci. Podpowiedzieć mogę tylko, że u nas będzie namiot, basen , łoo taki : http://allegro.pl/intex-57428-basen-brodzik-gwiazda-z-miekkim-dnem-i2457212780.html
konik na biegunach, rowerek, piłki, zabawki, huśtawka.
Ja na samą myśl, że niedługo 17-ty i pamiętna godz. 20.10 :D chcę mi się płakać. Roczek co prawda wyprawiamy 21.07 bo dziadki tak tylko mogą dojechać. Modlę się żeby była pogoda. Równo rok temu o tej porze leżalam w szpitalu i oczekiwałam na Alę :) i tylko te ciągłe ktg oraz pulsowe mierzenie temp.
A właśnie co ze spotkaniem? Taka pogoda, to może nad morzem bysmy się spotkały?? Jodu nawdychały :D
Któraś pytała o zabawy dla dzieci. Podpowiedzieć mogę tylko, że u nas będzie namiot, basen , łoo taki : http://allegro.pl/intex-57428-basen-brodzik-gwiazda-z-miekkim-dnem-i2457212780.html
konik na biegunach, rowerek, piłki, zabawki, huśtawka.
Ja na samą myśl, że niedługo 17-ty i pamiętna godz. 20.10 :D chcę mi się płakać. Roczek co prawda wyprawiamy 21.07 bo dziadki tak tylko mogą dojechać. Modlę się żeby była pogoda. Równo rok temu o tej porze leżalam w szpitalu i oczekiwałam na Alę :) i tylko te ciągłe ktg oraz pulsowe mierzenie temp.
A właśnie co ze spotkaniem? Taka pogoda, to może nad morzem bysmy się spotkały?? Jodu nawdychały :D
Sto lat!
Ech, a u nas już było dobrze, a od wczoraj wymioty, tuż po jedzeniu, obojętne czy to mleko czy owocki czy kaszka... Albo wirus albo coś małemu zaszkodziło, ale dziwne bo wszystko co jadł było z jego stałej diety. teraz czeka nas ścisła kilkudniowa dieta w dodatku bezmleczna, więc dużego wyboru nie ma w menu, nie wiem jak to przeżyjemy :/
Ech, a u nas już było dobrze, a od wczoraj wymioty, tuż po jedzeniu, obojętne czy to mleko czy owocki czy kaszka... Albo wirus albo coś małemu zaszkodziło, ale dziwne bo wszystko co jadł było z jego stałej diety. teraz czeka nas ścisła kilkudniowa dieta w dodatku bezmleczna, więc dużego wyboru nie ma w menu, nie wiem jak to przeżyjemy :/
Dzięki, na szczęście nie jest tak intensywnie jak było w Wielkanoc i nie ma gorączki. Mamy dawać dużo pić, do tego Orsalit lub Gastrolit, probiotyk, a jakby miał rzadkie kupki to Smectę. Na szczęście kleik się utrzymał w brzuszku a mały odsypia ciężką noc i poranek.
Gorzej, że z pracy mnie ścigają, musiałam przekazać swoje zlecenia innej osobie, ale nikt nie zrobi tego tak dobrze i szybko jak ja, więc się trochę spinają :/
Gorzej, że z pracy mnie ścigają, musiałam przekazać swoje zlecenia innej osobie, ale nikt nie zrobi tego tak dobrze i szybko jak ja, więc się trochę spinają :/
Matylda, moje jedno i drugie dziecko szybko się nudzi jedzeniem. Przy Hance na początku latałam po pokoju z łyżką, ale wyczytałam że to zły nawyk, że dziecko ma zgłodnieć i zasygnalizować głód, przyjść i zjeść więcej - zadziałało. Teraz córa ma 3 lata, siada i zjada sama tyle ile potrzebuje.
Witek z kolei lubi jeść u mnie na kolanach, a nie przepada za krzesełkiem, bardzo krótko w nim wytrzymuje - więc karmię tak, że widzi łyżeczkę, sam musi otworzyć buzię w oczekiwaniu , a jak się naje to zwykle chce zejść na podłogę albo tuli się i chce spać. Nie karmię na siłę. Jak będzie chciał, to przyjdzie później, jedzenie może chwilę postać.
Witek z kolei lubi jeść u mnie na kolanach, a nie przepada za krzesełkiem, bardzo krótko w nim wytrzymuje - więc karmię tak, że widzi łyżeczkę, sam musi otworzyć buzię w oczekiwaniu , a jak się naje to zwykle chce zejść na podłogę albo tuli się i chce spać. Nie karmię na siłę. Jak będzie chciał, to przyjdzie później, jedzenie może chwilę postać.
Matylda, moje dziecko jest hiper aktywne. nie biegam za nią z łyżeczką, nigdy tego nie robiłam i nie zamierzam robić. jak nie chce siedzieć, to wyjmuję, po jakimś czasie znowu próbuję. 3 razy tak robię, potem jej mówię, ze nie dostanie nic do czasu następnego posiłku. bywało, że omijała posiłki i żyje :) ale się nauczyła i teraz jest tak, że jak macha głową, że nie chce, to jej nei daje, tylko wyjmuje z fotelika i czekam aż zasygnalizuje, że głodna. jak nie sygnalizuje pół godizny to sadzam znowu i próbuję.
jeśli młody dopiero co zaczął chodzić: nie bój nic. zaaferowany światem, nie ma czasu jeść. nadrobi. jak byliśmy na wakacjach to młoda sobie zmniejszyła porcje o 50%. 2 tyg jadła o połowę mniej. a jak wróciliśmy to najpierw nadrobiła, a teraz je normalnie.
jeśli młody dopiero co zaczął chodzić: nie bój nic. zaaferowany światem, nie ma czasu jeść. nadrobi. jak byliśmy na wakacjach to młoda sobie zmniejszyła porcje o 50%. 2 tyg jadła o połowę mniej. a jak wróciliśmy to najpierw nadrobiła, a teraz je normalnie.
Matylda niestety u nas zdarza sie co jakis czas takie "uciekanie" z fotelika raz po prostu nie odpuscilam czekalam spokojnie az sie wyciszy i byl spokoj na 2 tygodnie. U nas tez sie zaczely problemy od chodzenia. Robie podobnie jak pisaly dziewczyny jak mi macha reka ze nie chce probuje drugi raz jak robi to samo to wyciagam z fotelika.
U nas dodatkowo doszlo plucie i to nawet przy butelce :D Dzisiaj bylam cala upaprana w kaszce.... :D Trzeba przeczekac, jak zglodnieje to przy kolejnym karmieniu zje wiecej.
U nas dodatkowo doszlo plucie i to nawet przy butelce :D Dzisiaj bylam cala upaprana w kaszce.... :D Trzeba przeczekac, jak zglodnieje to przy kolejnym karmieniu zje wiecej.
Wszystkiego najlepszego dla Adasia w dniu jego pierwszych urodzin :) Niech rosnie zdrowo!

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
Witajcie. dzisiaj ciężka nocka była Maksia ciągle męczy ta górna jedynka i w nocy jęczy a do tego od tych zębów znowu ma katarek więc w nocy przychodzi moment że nie może już oddychać przez nos i się budzi, a w nocy mu ściągać glutów nie będę bo pobudzi cały blok i dodatkowo nam Tosię a to już wtedy w ogóle brak snu będzie dla nas.
My dziś obchodzimy 4 rocznicę ślubu
Jak mąż wróci z pracy to skromnie winko wypijemy bo niestety nie mamy z kim dzieci zostawić by sobie gdzieś wyjść. Ale za 1.5 tygodnia przyjeżdżają moi rodzice na tydzień sobie odbijemy :))
My dziś obchodzimy 4 rocznicę ślubu
Jak mąż wróci z pracy to skromnie winko wypijemy bo niestety nie mamy z kim dzieci zostawić by sobie gdzieś wyjść. Ale za 1.5 tygodnia przyjeżdżają moi rodzice na tydzień sobie odbijemy :))
Muszczek, grtulacje dla Krzysia :)
Dziewczyny, jaki film: wczoraj oglądałam 4 część "Zmierzchu" - i tam jest scena porodu - dość krwawa, ale bez przesady... No i ja zemdlałam... Naprawdę zemdlałam, Pierwszy raz od kilku lat. Szok!
Dobrze, ze nie byłam sama w domu, albo co gorsza, sama z Jasiem...
Oraz: ostatnio karmię moje dziecko i pytam: "I co Jasiu, dobre?" a Jasiek troche niewyraźnie, ale ewidentnie odpowiedział "bardzo dobre"! Szczęka opadła mi do podłogi, zupełnie jakby przemówiło do mnie krzesło ;)
Dziewczyny, jaki film: wczoraj oglądałam 4 część "Zmierzchu" - i tam jest scena porodu - dość krwawa, ale bez przesady... No i ja zemdlałam... Naprawdę zemdlałam, Pierwszy raz od kilku lat. Szok!
Dobrze, ze nie byłam sama w domu, albo co gorsza, sama z Jasiem...
Oraz: ostatnio karmię moje dziecko i pytam: "I co Jasiu, dobre?" a Jasiek troche niewyraźnie, ale ewidentnie odpowiedział "bardzo dobre"! Szczęka opadła mi do podłogi, zupełnie jakby przemówiło do mnie krzesło ;)
Ja mam samorobny truskawkowy tegoroczny i zeszłoroczny śliwkowy. Jasiek dostawał jeszcze musy owocowe, też samorobne w ramach deseru, ale miałam tylko z jabłek, więc po wizycie u alergologa już nie dostaje :)
Daję mu jeszcze trochę ciasta jak upiekę, ostatnio wcinał racuchy... A ostatnio trzęsie się za kiełbasą, odkąd go dziadek poczęstował.
Daję mu jeszcze trochę ciasta jak upiekę, ostatnio wcinał racuchy... A ostatnio trzęsie się za kiełbasą, odkąd go dziadek poczęstował.
Bruxa doskonale Cie rozumie mojej malej tez od czasu do czasu cos spontanicznego wyjdzie. I bylam w ogromnym szoku. Zawsze witamy dzionek odslaniajac rolety w pokoju Julci i ja mowie" dzien dobry dzionku" i tak kilka razy i nagle slysze "dzin dzion", ostatnio cwiczylysmy sobie "papa" i mowie i macham "papa Julcia" i nagle widze jak machnela i powiedziala "papa" i dalej sie bawila. Normalnie to byl dla mnie szok nad szokiem. No ale to takie spontany raz zrobione i nie powtorzylo sie :) To niesamowite, ze jeszcze chwila i zaczna mowic do nas :) I jak tu nie zaczac dnia z usmiechem na ustach:)
Kanapki z serem zoltym (rzadko), z pasta jajeczna i koperkiem, dzem ( wlasnej roboty) z malin, moreli, wedlinka, twarozek... chyba tyle :)
Milego dnia!
Kanapki z serem zoltym (rzadko), z pasta jajeczna i koperkiem, dzem ( wlasnej roboty) z malin, moreli, wedlinka, twarozek... chyba tyle :)
Milego dnia!
Bruxa, ja też bym pewnie zemdlała, kiedyś na studiach odjechałam na filmie gdzie było dużo zabiegów medycznych :/
Jeśli chodzi o kanapki, to Witek jada sam chlebek, ewentualnie ze smarowidłem typu Rama ale to bardzo rzadko, bo póki co normalne masło odpada. Hania w jego wieku oprócz tego co piszecie dostawała jeszcze kanapki z pasztetem, serem żółtym, serkami homogenizowanym albo topionym.
Aha, ktoś pytał, jak założyć nowy wątek. Dla reszty to oczywistość, a pisze tutaj jak: wchodzisz na "Rodzina i dziecko" albo "Rodzina i dziecko bez ogłoszeń" i nad lista wszystkich wątków po prawej stronie u góry jest link "nowy wątek" z ikonką. Klikasz, na nowej stronie wpisujesz tytuł "Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *43*", wpisujesz treść pierwszego posta (u nas lista urodzin dzieciaczków i lista poprzednich wątków z tego co pamiętam no i oczywiście to co chcesz napisać do innych mam). Możesz sobie zaznaczyć żeby wątek był obserwowany i klikasz "wyślij".
Jeśli chodzi o kanapki, to Witek jada sam chlebek, ewentualnie ze smarowidłem typu Rama ale to bardzo rzadko, bo póki co normalne masło odpada. Hania w jego wieku oprócz tego co piszecie dostawała jeszcze kanapki z pasztetem, serem żółtym, serkami homogenizowanym albo topionym.
Aha, ktoś pytał, jak założyć nowy wątek. Dla reszty to oczywistość, a pisze tutaj jak: wchodzisz na "Rodzina i dziecko" albo "Rodzina i dziecko bez ogłoszeń" i nad lista wszystkich wątków po prawej stronie u góry jest link "nowy wątek" z ikonką. Klikasz, na nowej stronie wpisujesz tytuł "Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *43*", wpisujesz treść pierwszego posta (u nas lista urodzin dzieciaczków i lista poprzednich wątków z tego co pamiętam no i oczywiście to co chcesz napisać do innych mam). Możesz sobie zaznaczyć żeby wątek był obserwowany i klikasz "wyślij".
Matylda, dziewczyna, która założy nowy wątek, Was na penwo dopisze :) albo załóż sama, to się sama dopiszesz :)
my jemy suchy chleb :P
bruxa, ja miałam zdziwko, jak moja mama dając Anieli malinę powiedziała: "proszę". a Aniela najwyraźniej w świecie "dziękuję". szczęka nam opadła. od tamtej pory mói "kuję", wersję skróconą :P powtarza po nas już prawie wszystko, za chwilę zacznie bluzgać :P
my jemy suchy chleb :P
bruxa, ja miałam zdziwko, jak moja mama dając Anieli malinę powiedziała: "proszę". a Aniela najwyraźniej w świecie "dziękuję". szczęka nam opadła. od tamtej pory mói "kuję", wersję skróconą :P powtarza po nas już prawie wszystko, za chwilę zacznie bluzgać :P
Bruxa, dziękujemy :)
Krzysiulek za bardzo nie powtarza, ale potrafi pomachać i powiedzieć "papa". Poza tym mama, tata, baba (ale chyba nie na babcię), bam, be, dyń dyń, ta (tam/tak).
Właśnie przeraczkował pół pokoju na sygnale, tzn. jęcząc ;) Jak fajnie mieć mobilne dziecko! Za to teraz mam atrakcje, które dawno za Wami, czyli cyrki z usypianiem, bo zamiast spać, wstaje :p Ale i tak się cieszę strasznie.
Dzięki za odpowiedzi, to popróbujemy z serkami i pastą jajeczną - na to nie wpadłam! Bo chcę już poranną kaszkę zamienić na kanapki.
Krzysiulek za bardzo nie powtarza, ale potrafi pomachać i powiedzieć "papa". Poza tym mama, tata, baba (ale chyba nie na babcię), bam, be, dyń dyń, ta (tam/tak).
Właśnie przeraczkował pół pokoju na sygnale, tzn. jęcząc ;) Jak fajnie mieć mobilne dziecko! Za to teraz mam atrakcje, które dawno za Wami, czyli cyrki z usypianiem, bo zamiast spać, wstaje :p Ale i tak się cieszę strasznie.
Dzięki za odpowiedzi, to popróbujemy z serkami i pastą jajeczną - na to nie wpadłam! Bo chcę już poranną kaszkę zamienić na kanapki.
Podobno najlepsze wędliny są od Nowaka, u nas w mięsnym mają i faktycznie zawsze są dobre, świeże i nie zaszkodziły nigdy ani nam ani Hani. Z pewnego źródła wiem, że w ich zakładach jest ogromny rygor sanitarny. W Gdańsku jest sporo sklepów z wędlinami tej firmy, są też sklepy firmowe. Polecam szynkę z kurcząt albo z indyka. Na pewno nie polecam na początku nic wędzonego ani za bardzo solonego. Ewentualnie można upiec samemu schab w rękawie, wtedy wiesz że dodałaś tylko soli i żadnych ulepszaczy. Brzmi jak powtórka z diety matki karmiącej ;P
my dajemy kanapki z wedlina, ser, dzem jablkowy (mama robi), pasta jajeczna, łosoś (wczoraj z nowosci), pasta rybna,
U nas z nowosci Dawid mnie zaskoczyl bo pokazał na drzwi wejsciowe i powiedzial Mama tam dada ale sie ucieszylam i teraz ciagle powtarza TAM Noi potrafi naśladować kota,psa,swinke,pszczole,kure,weza noi pokazac na obrazku tez:) Bardzo szybko sie rozwija i sporo mowi sensownych rzeczy i bardzo wyraznie. Nie sepleni
U nas z nowosci Dawid mnie zaskoczyl bo pokazał na drzwi wejsciowe i powiedzial Mama tam dada ale sie ucieszylam i teraz ciagle powtarza TAM Noi potrafi naśladować kota,psa,swinke,pszczole,kure,weza noi pokazac na obrazku tez:) Bardzo szybko sie rozwija i sporo mowi sensownych rzeczy i bardzo wyraznie. Nie sepleni
Moje dziecie gada tylko w swoim języku:)
Co do wędliny to ja sama gotuje małej polędwice i małej daje na kanapkach. sera jeszcze nie próbowałam.
A dziś pierwsza całkiem przespana noc... SZOK. Wstałam o 4:30 i sprawdzałam czy mała żyje. I pospała do za piętnaście 7 ja ją obudziłam do żłobka.
mam nadzieje, że to nie jednorazowy wybryk.
Co do wędliny to ja sama gotuje małej polędwice i małej daje na kanapkach. sera jeszcze nie próbowałam.
A dziś pierwsza całkiem przespana noc... SZOK. Wstałam o 4:30 i sprawdzałam czy mała żyje. I pospała do za piętnaście 7 ja ją obudziłam do żłobka.
mam nadzieje, że to nie jednorazowy wybryk.
Mój jest poliglotą i nadaje po chińsku, węgiersku i trochę łaciny ;)) Kuma jak się go zapyta gdzie jest tata albo mama,a tak to tata, da, mamba, ma i raczej tylko on wie co to znaczy ;) no i cały czas hitem jest papa, indianin i przybijanie piątki. Teraz pracujemy nad brawo ;)
Jak czytam wasze opisy to się załamuje, że mój jakoś daleko w polu i muszę spojrzeć na suwaczki żeby się uspokoić ;))
Właśnie wróciliśmy z przeglądu u pediatry. Wymiary 81cm i równo 10kg. Na kupy po mleczne mam dostał krople i na razie mam dawać sinlac,
Jak czytam wasze opisy to się załamuje, że mój jakoś daleko w polu i muszę spojrzeć na suwaczki żeby się uspokoić ;))
Właśnie wróciliśmy z przeglądu u pediatry. Wymiary 81cm i równo 10kg. Na kupy po mleczne mam dostał krople i na razie mam dawać sinlac,
Lipuszka, a czy Twoje dziecię już porządnie naiskało do tych babydream eko? moje jak nasiusiało to się zrobił karton, sztywny, niedopasowujący się do ruchów dziecka, koszmar :)
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!
mówię do Anielci: kocham cię. a ona.. "koam czie". aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!! (ok wiem, to pewnie nie był wyraz miłości, skoro wciąż nie mówie mama, raczej naśladowała, no ale..)
a dziś wychodzimy z apteki, a młoda do pani: "dowinieni", to chyba byaą do widzenia :P
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!
mówię do Anielci: kocham cię. a ona.. "koam czie". aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!! (ok wiem, to pewnie nie był wyraz miłości, skoro wciąż nie mówie mama, raczej naśladowała, no ale..)
a dziś wychodzimy z apteki, a młoda do pani: "dowinieni", to chyba byaą do widzenia :P
Carmelasoprano te co ja kupiłam mają opakowanie koloru zielonego takie, jak na tym linku http://wizaz.pl/najlepsze-dla-dzieci/produkt.php?produkt=338
Te o, ktorych piszesz tez nastepnym razem wypróbuje. Tyle samo kosztuja 29,90 tylko, ze rozmiaru 4 jest tylko 40 sztuk w tych Eko.
Te o, ktorych piszesz tez nastepnym razem wypróbuje. Tyle samo kosztuja 29,90 tylko, ze rozmiaru 4 jest tylko 40 sztuk w tych Eko.
kulka07 poprzez nasladownictwo dzieci uczą sie jak się zachowywać, więc możesz byc dumna z córci :) fajne sa takie momenty, aż sie cieplo w sercu robi.
Helen Harper w Carrefourze sa ale teraz zdecydowanie wole te Eko z Rossmanna. U nas dobrze wygladal pampek po siusianiu ale to nie bylo megasiusianie tylko po 2 godzinach. Ja tych tanszych pieluch uzywam, jak wiem, ze w najbliszym czasie bedzie kupka u Julci a trzeba jej mokrego pampersa zmienic albo np. na niedluga chwile przed spaniem. Mysle, ze i w nocy wytrzymalyby ale to pewnie zalezy od dziecka ile siusia bo u nas po nocy pampek nie jest ciezki dopiero tak po 10-15 minutach od wstania robi sie ciezszy :D Wiem bo ile razy ja na nocnik probuje wysdzic tyle razy kapituluje i ona robi za chwile albo na stojaco w nocniku albo na przewijaku :D
Helen Harper w Carrefourze sa ale teraz zdecydowanie wole te Eko z Rossmanna. U nas dobrze wygladal pampek po siusianiu ale to nie bylo megasiusianie tylko po 2 godzinach. Ja tych tanszych pieluch uzywam, jak wiem, ze w najbliszym czasie bedzie kupka u Julci a trzeba jej mokrego pampersa zmienic albo np. na niedluga chwile przed spaniem. Mysle, ze i w nocy wytrzymalyby ale to pewnie zalezy od dziecka ile siusia bo u nas po nocy pampek nie jest ciezki dopiero tak po 10-15 minutach od wstania robi sie ciezszy :D Wiem bo ile razy ja na nocnik probuje wysdzic tyle razy kapituluje i ona robi za chwile albo na stojaco w nocniku albo na przewijaku :D
Sinlac w Biedronce za 19,99 pln
camelasoprano, ja Ci już kiedyś mówiłam o tych eco z rossa. kieeedyś :) a tych Twoich to nie widziałam, one są tylko w wybranych rossach ?
Muszczek mnie wzrusza wszystko. dziś płakałam na roszpunce.......
a Zmierzch 4 to już grają w kinach, czy jak? (w ciągu ostatnich 2 lat byłam 2 razy w kinie, wczesniej byłam min. raz w tyg, jesuuu)
camelasoprano, ja Ci już kiedyś mówiłam o tych eco z rossa. kieeedyś :) a tych Twoich to nie widziałam, one są tylko w wybranych rossach ?
Muszczek mnie wzrusza wszystko. dziś płakałam na roszpunce.......
a Zmierzch 4 to już grają w kinach, czy jak? (w ciągu ostatnich 2 lat byłam 2 razy w kinie, wczesniej byłam min. raz w tyg, jesuuu)
Dziewczyny, ja wam juz pare dni temu pisałam o moim rozczulaniu. Jak ryczalam przy filmie "moj facet sie zeni", a chwile temu ogl. na tvn "w11" i jest akcja z chlopcem chorym na cukrzyce i ogl. ledwo powstrzymywalam placz. Jeszcze chwile by go popokazywali i bym ryczala jak bobr. Ja Zmierzch 4 ogl. i scena porodu mnie przerosla. Troche ich poniosla fantazja, ale ok. to jest film lekko fantastyczny.
Dzisiaj z przyjaciolka bylam w Gda. Gl i odwiedzilysmy super punkt, gdzie moze przyjsc mama z dzieckiem i restauracja jest przystosowana do zabaw dzieci. Sa tam dwa pokoje z zabawkami: basen z pilkami, trampolina, stolik, kredki, skoczek fishera, hustawki, fotelik do karmienia,klocki, maty edukacyjne itd. REWELKA !! mama moze sobie zamowic cos do jedzenia i picia, a dziecko tym czasem sie bezpiecznie bawi. Może tam właśnie zorganizujemy spotkanko?
Dzisiaj z przyjaciolka bylam w Gda. Gl i odwiedzilysmy super punkt, gdzie moze przyjsc mama z dzieckiem i restauracja jest przystosowana do zabaw dzieci. Sa tam dwa pokoje z zabawkami: basen z pilkami, trampolina, stolik, kredki, skoczek fishera, hustawki, fotelik do karmienia,klocki, maty edukacyjne itd. REWELKA !! mama moze sobie zamowic cos do jedzenia i picia, a dziecko tym czasem sie bezpiecznie bawi. Może tam właśnie zorganizujemy spotkanko?
a To jest link do strony tej kawiarni : http://bambamcafe.pl/
hejka
Ja wędlinę kupuję dla małej w Dominiku tylko Szynkę Bacy ma 96% mięsa i jest prawie nie słone, żadnych wędlin drobiowych nie kupuję bo to wszystko są z mielonki (nie widziałam nigdy polędwicy u kurczaka, zwłaszcza takiej dużej;) tym bardziej nie dałabym jej pasztetu czy parówki
Ewentualnie wędzonke własnej roboty z Nowaka, ale ona dość słona jest
co do pieluch to w Tesco są pampersy w kartonie (4+ 120 szt) kosztują 89,99 i 10 zł zwracają w bonie, my używamy tylko ich
Do Gdańska to ja mam ponad godzinę jazdy więc my się nie piszemy...
Julka nie ma kiedy jeść kanapek - rano kaszka, wieczorem kaszka + obiadek i jogurcik - nie je mleka więc nie możemy wyeliminować kaszki z diety
Ja wędlinę kupuję dla małej w Dominiku tylko Szynkę Bacy ma 96% mięsa i jest prawie nie słone, żadnych wędlin drobiowych nie kupuję bo to wszystko są z mielonki (nie widziałam nigdy polędwicy u kurczaka, zwłaszcza takiej dużej;) tym bardziej nie dałabym jej pasztetu czy parówki
Ewentualnie wędzonke własnej roboty z Nowaka, ale ona dość słona jest
co do pieluch to w Tesco są pampersy w kartonie (4+ 120 szt) kosztują 89,99 i 10 zł zwracają w bonie, my używamy tylko ich
Do Gdańska to ja mam ponad godzinę jazdy więc my się nie piszemy...
Julka nie ma kiedy jeść kanapek - rano kaszka, wieczorem kaszka + obiadek i jogurcik - nie je mleka więc nie możemy wyeliminować kaszki z diety
Hej Lasencje!
Część z Was już po roczkach ale przyjmijcie i życzenia ode mnie dla Waszych łobuziaków :) Niech zdrowo rosną - to najważniejsze!
Właśnie przeczytałam, że dziecko w 11 m-cu powinno zjadać 3 mleczne posiłki po 220 ml... u nas to tak słabo wygląda to mleczne jedzenie; młody woli kanapki (wędlinka, awokado, serek wiejski i obowiązkowo jajo)... no ale pije mleko z kubka sobie i kaszkę je tylko dużo mniej niż te wszystkie zalecenia... a u Was ile mleka i rzeczy na mleczku?
I czy Wasze pociechy ulewają? Nati w dalszym ciągu i mi smutno jak mu się ten pokarm cofa :( Mieliśmy USG ponad 2 m-ce temu i niby ten refluks nadal jest, ale niby też się cofa... mam poczekać do roczku i znowu sprawdzić, ale szkoda mi malutka mojego :(
Maua_Mama - Twój Borys to jakiś mega długaśny :D 81 cm - koszykarz Ci rośnie ;)
Kulka07 - ależ to musiało być wzruszające to "kocham Cię" :) u nas to chyba nie prędko się pojawi, bo moje dziecię gada głównie sylabicznie, a tata w dalszym ciągu gaga :P no ale ostatnio pojawiło się "psi" na apsik :), więc może się rozkręci... a potem nie przestanie ;)
My w dalszym ciągu używamy Dada i nam nic nie przepuszcza i u nas jest to samo, jak Lipuszka pisze - po wstaniu Natek siusia i pamersicho robi się wypełnione ;)
A ta klubokawiarnia wygląda pierwsza klasa :) ja mam wszędzie daleko, ale Gdańsk mi najbliżej...
Część z Was już po roczkach ale przyjmijcie i życzenia ode mnie dla Waszych łobuziaków :) Niech zdrowo rosną - to najważniejsze!
Właśnie przeczytałam, że dziecko w 11 m-cu powinno zjadać 3 mleczne posiłki po 220 ml... u nas to tak słabo wygląda to mleczne jedzenie; młody woli kanapki (wędlinka, awokado, serek wiejski i obowiązkowo jajo)... no ale pije mleko z kubka sobie i kaszkę je tylko dużo mniej niż te wszystkie zalecenia... a u Was ile mleka i rzeczy na mleczku?
I czy Wasze pociechy ulewają? Nati w dalszym ciągu i mi smutno jak mu się ten pokarm cofa :( Mieliśmy USG ponad 2 m-ce temu i niby ten refluks nadal jest, ale niby też się cofa... mam poczekać do roczku i znowu sprawdzić, ale szkoda mi malutka mojego :(
Maua_Mama - Twój Borys to jakiś mega długaśny :D 81 cm - koszykarz Ci rośnie ;)
Kulka07 - ależ to musiało być wzruszające to "kocham Cię" :) u nas to chyba nie prędko się pojawi, bo moje dziecię gada głównie sylabicznie, a tata w dalszym ciągu gaga :P no ale ostatnio pojawiło się "psi" na apsik :), więc może się rozkręci... a potem nie przestanie ;)
My w dalszym ciągu używamy Dada i nam nic nie przepuszcza i u nas jest to samo, jak Lipuszka pisze - po wstaniu Natek siusia i pamersicho robi się wypełnione ;)
A ta klubokawiarnia wygląda pierwsza klasa :) ja mam wszędzie daleko, ale Gdańsk mi najbliżej...
kiedyś Wam się uzewnętrzniałam o "znajomej" która jest nawiedzona, pisała między innymi że nie leci jej z cycków pokarm na fb i ją tym samym skasowałam bo miałam dość, umoralniała mnie w sprawie karmienia piersią, kupna wózka,wszystko wiedziała najlepiej i była tylko jedna racja, jej racja.. no jest właścicielką tek klubokawiarni :)
więc ja z racji tego że rzygam tęczą na jej widok, podziękuję :) ale szacun dla niej za pomysłowość.
Niki robi papa, bije brawo,jest mama, tata już rzadziej :P,przynosi piłeczkę jak ją poproszę, sama wchodzi do łóżeczka jak jest śpiąca w dzień ( wyjęłam szczebelki bo chciała się wspinać po nich ) i ostatnio jak zawołałam "chodź do mamy" to usłyszałam ZARAZ! i to na bank po ojcu zgapiła :P też myślałam że się przesłyszałam ale wszyscy w pokoju też tak zrozumieli :P przeważa jednak chińszczyzna i inne, mam aż poczucie winy czasami że nie wiem jak ją ogarnąć i uczyć czegokolwiek.. ;/ nie wspominając o jedzeniu..
więc ja z racji tego że rzygam tęczą na jej widok, podziękuję :) ale szacun dla niej za pomysłowość.
Niki robi papa, bije brawo,jest mama, tata już rzadziej :P,przynosi piłeczkę jak ją poproszę, sama wchodzi do łóżeczka jak jest śpiąca w dzień ( wyjęłam szczebelki bo chciała się wspinać po nich ) i ostatnio jak zawołałam "chodź do mamy" to usłyszałam ZARAZ! i to na bank po ojcu zgapiła :P też myślałam że się przesłyszałam ale wszyscy w pokoju też tak zrozumieli :P przeważa jednak chińszczyzna i inne, mam aż poczucie winy czasami że nie wiem jak ją ogarnąć i uczyć czegokolwiek.. ;/ nie wspominając o jedzeniu..
no wlasnie moze ktos jednak odpieluchował ;) pamietam ze ktos pisala ze dziecko kupe robi juz tylko na nocnik no moze i z sikaniem sprawnie poszło-tylko nie pamietam kto ;)
a ta moja kolezanaka na pewno nie wysadzała co 30 minut ;)
a słyszalyscie ze dziecko mozna od urodzenia oswajac z nocnikiem? ze trzymamy dziecko nad nocnikiem a ono do niego sika.. jak nawet samo nie siedzi... zna ktos taka mame co tak robiła?
my 1,5 roku bedziemy miały w styczniu takze lipa wtedy z mokrymi gaciami po dworzu posuwac ;)
a ta moja kolezanaka na pewno nie wysadzała co 30 minut ;)
a słyszalyscie ze dziecko mozna od urodzenia oswajac z nocnikiem? ze trzymamy dziecko nad nocnikiem a ono do niego sika.. jak nawet samo nie siedzi... zna ktos taka mame co tak robiła?
my 1,5 roku bedziemy miały w styczniu takze lipa wtedy z mokrymi gaciami po dworzu posuwac ;)
Mój robi prawie zawsze kupę do nocnika. Ostatnio miał problemy po mleku to mu się zdarzyło do pieluchy. Na siku jest za wcześnie. Pewnie są przypadki wcześniejsze, ale to mały odsetek.
Moja koleżanka (ekomama) próbowała tej metody od urodzenia syna. Po 3 tygodniach się poddała. Nie wyrobiła nerwowo, czasowo i z praniem ;)
Moja koleżanka (ekomama) próbowała tej metody od urodzenia syna. Po 3 tygodniach się poddała. Nie wyrobiła nerwowo, czasowo i z praniem ;)
Nikita, odpieluchowanie dziecka to sygnalizowanie potrzeb (przez dziecko) fizjologicznych. A na to nasze maluchy są zwyczajnie nie gotowe fizycznie i psychicznie. Gadałam kiedyś o tym z pediatrą i powiedziała mi, że zbyt wczesne próby odpieluchowania mogą jedynie sprawę pogorszyć i wydłużyć trening czystości. Pochwaliła Borysa, że robi kupę i siku do nocnika, ale zaznaczyła że to na razie bardziej nauka nawyku niż trening czystości.
ja się jeszcze za to nie zabieram. sika jak ją wysadzamy, kupa też jest ale nie oczekuję że będzie wołać ;)
jestem załamana, jutro i w niedziele deszcze a ja robię kinder bal do cholery na ogrodzie u teściów!!!! f...! nie mam pojęcia jak to ogarnę a teściowa nie garnie się do wpuszczenia wrzeszczących krasnali do domu i nic w tym dziwnego, ale ja jestem załamana! wiecznie siedzę na norweskich stronach pogodowych i śledzę każdą godzinę z nadzieją że coś się zmieni bo będę w czarnej ...
jestem załamana, jutro i w niedziele deszcze a ja robię kinder bal do cholery na ogrodzie u teściów!!!! f...! nie mam pojęcia jak to ogarnę a teściowa nie garnie się do wpuszczenia wrzeszczących krasnali do domu i nic w tym dziwnego, ale ja jestem załamana! wiecznie siedzę na norweskich stronach pogodowych i śledzę każdą godzinę z nadzieją że coś się zmieni bo będę w czarnej ...
My nawet nie mamy nocnika ;) Dzisiaj kupię. Odpieluchowywać będę próbować na przyszłą wiosnę, bo tak jak pisze Nikita - w środku zimy to raczej slaba opcja, zwłaszcza że my nie z tych co mają 25 stopni cały rok w domu ;)
Pasta jajeczna na kanapki się nie sprawdziła. Moje wszystkożerne dziecko konsekwentnie wypluwało każdy kawałek, czyściło sobie język i mówiło "ble" ;)
W niedzielę mamy roczek dla chrzestnych, ze sporym wyprzedzeniem niestety, ale inaczej się nie dało.
iiikkkaaa, Ty zamiast siedzieć na stronach pogodowych - bo to nic nie zmieni - przeznacz ten czas na wymyślenie alternatywy ;) Dla nas w sumie też słabo, bo jutro cały dzień planowaliśmy na dworze...
Pasta jajeczna na kanapki się nie sprawdziła. Moje wszystkożerne dziecko konsekwentnie wypluwało każdy kawałek, czyściło sobie język i mówiło "ble" ;)
W niedzielę mamy roczek dla chrzestnych, ze sporym wyprzedzeniem niestety, ale inaczej się nie dało.
iiikkkaaa, Ty zamiast siedzieć na stronach pogodowych - bo to nic nie zmieni - przeznacz ten czas na wymyślenie alternatywy ;) Dla nas w sumie też słabo, bo jutro cały dzień planowaliśmy na dworze...
Moja Ala robi kupke na nocnik, ale nie woła , że chcę, tylko ja wyłapuję ten moment ;p sokole oko :D
Odpieluchuję mała jak się uda , na wiosnę.
My mamy kinder bal w przyszly weekend i podobnie jak wy śledze pogodę z zaciśnięymi kciukami, żeby choć nie padało i zimnego wiatru nie było. Słońce świecić nie musi, ale żeby dało się siedzieć na powietrzu.
Dziewczyny macie może dowody osobiste (tymczasowe) wyrobione dla swoich pociech? Przekółam uszzka małej i się teraz zastanawiam, czy muszę zdjąć jeden kolczyk do zdjęcia ?
Odpieluchuję mała jak się uda , na wiosnę.
My mamy kinder bal w przyszly weekend i podobnie jak wy śledze pogodę z zaciśnięymi kciukami, żeby choć nie padało i zimnego wiatru nie było. Słońce świecić nie musi, ale żeby dało się siedzieć na powietrzu.
Dziewczyny macie może dowody osobiste (tymczasowe) wyrobione dla swoich pociech? Przekółam uszzka małej i się teraz zastanawiam, czy muszę zdjąć jeden kolczyk do zdjęcia ?
U nas nocnik to ciezka sprawa:) Probowalam Dawid plakal zapieral sie nogami i stwierdzilam ze nie jest jeszcze gotowy.
Tesciowa ciagle mi mowi ze juz czas najwyzszy bo ona miala 2 dzieci i jak mialy rok to juz nie nosily pieluch.
Ja uwazam ze gorsza krzywde zrobie sadzajac go na sile i za 2-3 miesiace zaczne sadzac Dawida ale na ubikacje (z deska) i wtedy ok kwietnia bede starala sie odrzucic calkiem pieluchy.
Tesciowa ciagle mi mowi ze juz czas najwyzszy bo ona miala 2 dzieci i jak mialy rok to juz nie nosily pieluch.
Ja uwazam ze gorsza krzywde zrobie sadzajac go na sile i za 2-3 miesiace zaczne sadzac Dawida ale na ubikacje (z deska) i wtedy ok kwietnia bede starala sie odrzucic calkiem pieluchy.
Na chwilę obecną jakie zabawki interesują najbardziej wasze dzieci? Takie domowe, a nie ogrodowe?
Bo na urodziny Amelka dostała troszkę kasy z przeznaczeniem na zabawki i nie wiem co kupić, bo dostala też np. szczeniaczka uczniaczka i lipa straszna, smieje się do niego tylko i rzuca na ziemię, idzie dalej, chwyta cos innego... zero zainteresowania...
Bo na urodziny Amelka dostała troszkę kasy z przeznaczeniem na zabawki i nie wiem co kupić, bo dostala też np. szczeniaczka uczniaczka i lipa straszna, smieje się do niego tylko i rzuca na ziemię, idzie dalej, chwyta cos innego... zero zainteresowania...
Pamiętam jak moja Tosia bała się nocnika i w wieku 18 miesięcy powiedziała że chce na kibelek od tamtej pory nie było problemu pieluszka była tylko na noc bo wiadomo w nocy mogło się jeszcze zdarzyć a my byliśmy zbyt leniwi by ją wysadzać nocą. Teraz z Maksem mimo że nocnik stoi to mi się nie chce go sadzać myślę że ok 1,5 roku sam poczuje potrzebę siadania i też postaramy się żeby było to od razu na kibelek
Pisałyście o wypowiadanych słowach, pochwalę się więc skromnie i ja. Alicja potrafi powiedzieć" mama (do mnie), tata (ogolnie), baba, dada, papa (machajac raczka), tik tak (wskazujac reka na zegar), pokazuje jaka duza urosnie i jaki dobry jest obiadek, puszcza oczko i przesyla buzke. Widzac psa, krzyczy "ał ał" . Jezdzac autkiem-jezdzikiem, mówi" brum,brum" . kiedy chce spac, chodzi za mna tulac sie np. no nogi mowiac" aaaaa.... aaaaa" i jak zasypia to sobie tak spiewa :) a zasypia sama,przy uchylonych lekko drzwiach. Na podworku, jak sie buja "bu bu bu uu"
To chyba tyle :)
To chyba tyle :)
Biegunka u maluszka (przypadkowo napotkany przeze mnie artykuł) :
"Jak pomóc dziecku? Leczenie zależy od przyczyny. Jednak zawsze warto pamiętać o kilku sprawach: Nie ryzygnuj z karmienia piersią, jeżeli niemowlę ma biegunkę. Zawarte w pokarmie prebiotyki i przeciwciała pomogą maleństwu w walce z nią. Staraj się, by malec więcej pił, gdyż z powodu biegunki organizm traci duzo wody. Dobre napoje to herbatka dla niemowląt, napar z rumianku, woda mineralna. Do nawadniania dobre są: gastrolit, orsalit, kleik ORS 200 firmy Hipp (dostępne w aptece). Gdy maluszek wymiotuje, podawaj mu tylko chłodne płyny, często i w bardzo małych ilościach (np. po jednej łyżeczce). Nie nakłaniaj do jedzenia. Malec z biegunką może stracić apetyt. Po około czterech godzinach nawadniania spróbuj wrócić do diety sprzed biegunki. Dziecku, które ma już cztery miesiące (karmionemu sztucznie) lub pół roku (k.piersią), rób kleik ryzowy i marchwiankę (łagodzą dolegliwość). Pielęgnuj pupę. substancje zawarte w kupce mogą podraznić skorę. Zakladaj tylko pieluszki jednorazowe, przwijaj po każdym wypróżnieniu, myj pupę ciepłą wodą z mydłem. Dokładnie osuszaj skórę i smaruj kremem ochronnym. Gdy jest zaczerwieniona stosuj maść leczniczą ( z tlenkiem cynku) lub mąkę ziemniaczaną .
Może się przyda którejś z nas ta wiedza :)
"Jak pomóc dziecku? Leczenie zależy od przyczyny. Jednak zawsze warto pamiętać o kilku sprawach: Nie ryzygnuj z karmienia piersią, jeżeli niemowlę ma biegunkę. Zawarte w pokarmie prebiotyki i przeciwciała pomogą maleństwu w walce z nią. Staraj się, by malec więcej pił, gdyż z powodu biegunki organizm traci duzo wody. Dobre napoje to herbatka dla niemowląt, napar z rumianku, woda mineralna. Do nawadniania dobre są: gastrolit, orsalit, kleik ORS 200 firmy Hipp (dostępne w aptece). Gdy maluszek wymiotuje, podawaj mu tylko chłodne płyny, często i w bardzo małych ilościach (np. po jednej łyżeczce). Nie nakłaniaj do jedzenia. Malec z biegunką może stracić apetyt. Po około czterech godzinach nawadniania spróbuj wrócić do diety sprzed biegunki. Dziecku, które ma już cztery miesiące (karmionemu sztucznie) lub pół roku (k.piersią), rób kleik ryzowy i marchwiankę (łagodzą dolegliwość). Pielęgnuj pupę. substancje zawarte w kupce mogą podraznić skorę. Zakladaj tylko pieluszki jednorazowe, przwijaj po każdym wypróżnieniu, myj pupę ciepłą wodą z mydłem. Dokładnie osuszaj skórę i smaruj kremem ochronnym. Gdy jest zaczerwieniona stosuj maść leczniczą ( z tlenkiem cynku) lub mąkę ziemniaczaną .
Może się przyda którejś z nas ta wiedza :)
Maua_Mama :)) Aniela raz dziennie robi siusiu na nocnik. rano wychoidz z łózka, idzie do łazienki i siada na nocnik. to wszystko. ja nie mam ciśnienia. jak będzie potrafiła sygnalizować, to się tym tematem zajmiemy.
Aniela się wyrżnęła. przebiła górnymi zębami dolną wargę. wygląda jak po walce bokserskiej. a ja tyle lejącej się krwi do tej pory widywałam tylko na pobraniu krwi :P nie wiem sama, czy mam tak żywotne dziecko, czy jestem tak beznadziejną mamą.
Aniela się wyrżnęła. przebiła górnymi zębami dolną wargę. wygląda jak po walce bokserskiej. a ja tyle lejącej się krwi do tej pory widywałam tylko na pobraniu krwi :P nie wiem sama, czy mam tak żywotne dziecko, czy jestem tak beznadziejną mamą.
monika :) Krzysiula najbardziej interesuje wieżyczka z Ikei z foremek - 6,99zł i taka z Biedronki:
http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&safe=active&client=opera&sa=N&rls=pl&channel=suggest&biw=1600&bih=732&tbm=isch&tbnid=F2_XEMVGgLqEgM:&imgrefurl=http://szafka.pl/c813157-zabawka-drewniana-elefun.html&docid=4qm1hDdD60CKLM&imgurl=http://img.szafka.pl/ubrania/1/000813157/1334728760/zabawka-drewniana-elefun.jpg&w=590&h=442&ei=RzcAUPbiCcfitQbqp-XBBg&zoom=1
Buduje sobie wieżyczki, wkłada jedno w drugie, wkłada do foremek różne rzeczy, chowa, przykrywa; tą drugą zabawką to zdejmuje sobie kształty i próbuje nakładać - no potrafi się pół godziny sam bawić! Do tego maleńki samochodzik-wywrotka za 10zł z Carrefoura i sobie do tej wywrotki (2,5x2,5cm) wsadza i wyjmuje moją bransoletkę ;) A, i ta piramidka z pięciu kółek co pisałam, że umie sam poskładać (najzwyklejsza, specjalnie szukałam bez dźwięków i światełek). I jak miał okazję pobawić się przekładanką Mula z Ikei to też mu się bardzo podobała, przekładał sobie kształty na drucikach.
Jeździk, arkę Noego i inne grające zabawki też lubi, ale hitem są te najprostsze edukacyjne :) Ja mam po prostu myśliciela, dlatego się tak mało rusza :D
Teraz dostanie nowe zabawki to zobaczymy jak się sprawdzą :)
http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&safe=active&client=opera&sa=N&rls=pl&channel=suggest&biw=1600&bih=732&tbm=isch&tbnid=F2_XEMVGgLqEgM:&imgrefurl=http://szafka.pl/c813157-zabawka-drewniana-elefun.html&docid=4qm1hDdD60CKLM&imgurl=http://img.szafka.pl/ubrania/1/000813157/1334728760/zabawka-drewniana-elefun.jpg&w=590&h=442&ei=RzcAUPbiCcfitQbqp-XBBg&zoom=1
Buduje sobie wieżyczki, wkłada jedno w drugie, wkłada do foremek różne rzeczy, chowa, przykrywa; tą drugą zabawką to zdejmuje sobie kształty i próbuje nakładać - no potrafi się pół godziny sam bawić! Do tego maleńki samochodzik-wywrotka za 10zł z Carrefoura i sobie do tej wywrotki (2,5x2,5cm) wsadza i wyjmuje moją bransoletkę ;) A, i ta piramidka z pięciu kółek co pisałam, że umie sam poskładać (najzwyklejsza, specjalnie szukałam bez dźwięków i światełek). I jak miał okazję pobawić się przekładanką Mula z Ikei to też mu się bardzo podobała, przekładał sobie kształty na drucikach.
Jeździk, arkę Noego i inne grające zabawki też lubi, ale hitem są te najprostsze edukacyjne :) Ja mam po prostu myśliciela, dlatego się tak mało rusza :D
Teraz dostanie nowe zabawki to zobaczymy jak się sprawdzą :)
Ciezarowska Dawid tez niestety palucha ciumna ale tylko do spania i czasem po przebudzeniu tak zazwyczaj tego nie robi. A slyszalas o takim produkcie "paznokietek" czy cos takiego to jest krem ktory smaruje sie zeby dzieci nie obgryzaly paznokci ae ponac dziala ogolnie na ssanie palucha tez bo smakuje obrzydliwie i dziecko przy tym moz nawet zwymiotowac. jak nic nie pomoze to chyba sprobuje ale jak juz bedzie rozumial ze nie wolno palca ciumkac:D Ponoc 2-3 razy zwymiotuje i sie odluczy:) ale dziecko dziecku nie rowne
wysłałam m. po piwko :) czas zacząć jakoś weekend, zwłaszcza kiedy dziecko śpi.
Mała ssie też do spania i czasami w dzień jak już nie wie co ma robić. Byłam w aptece , ale pani powiedziała, że nie można stosować takich środków u tak małych dzieci, bo to bardzo duża mieszanka substancji chemicznych. Odnalazłam artykuł o ssaniu kciuka i już wiem, że walczyć z tym nie ma co. Ma czas do 4 roku życia, a później jakoś można zaradzać.
Mała ssie też do spania i czasami w dzień jak już nie wie co ma robić. Byłam w aptece , ale pani powiedziała, że nie można stosować takich środków u tak małych dzieci, bo to bardzo duża mieszanka substancji chemicznych. Odnalazłam artykuł o ssaniu kciuka i już wiem, że walczyć z tym nie ma co. Ma czas do 4 roku życia, a później jakoś można zaradzać.
U nas też najlepsze zabawki to zabawki tak zwane byle co ;) - sznurek, bucik, klocki plastykowe (bo Nati uwielbia chodzić i stukać nimi wszędzie) i wkładanie rzeczy i wyjmowanie z gąsienicy... zawsze też znajdzie sobie miejsce do dłubania, np. w rogu pokoju... i tak sobie w tym rogu siedzi i dłubie między ścianą a podłogą... albo zjadanie książeczek... taaaa
a ja już się poddałam jeśli chodzi o spanie i zasypianie mego dziecka - na palcach jednej ręki mogę policzyć razy kiedy zasypiał bez płaczu; on zawsze płacze jak idzie spać, zawsze... a dziś np. wstał przed 6:00, spał w dzień godzinę w dwóch drzemkach (po długich walkach i płaczach) i spać poszedł o 21:00...
no i weszliśmy też w fazę małego złośnika - jak mu coś zabiorę, np. kubek, bo nim stuka i wychlapuje płyn, to zaczyna płakać z takim zacięciem i wrogością... no cóż - nonkonformiści sami dookoła, to czemu on nie miałby mieć własnego, odrębnego zdania ;)
a ja już się poddałam jeśli chodzi o spanie i zasypianie mego dziecka - na palcach jednej ręki mogę policzyć razy kiedy zasypiał bez płaczu; on zawsze płacze jak idzie spać, zawsze... a dziś np. wstał przed 6:00, spał w dzień godzinę w dwóch drzemkach (po długich walkach i płaczach) i spać poszedł o 21:00...
no i weszliśmy też w fazę małego złośnika - jak mu coś zabiorę, np. kubek, bo nim stuka i wychlapuje płyn, to zaczyna płakać z takim zacięciem i wrogością... no cóż - nonkonformiści sami dookoła, to czemu on nie miałby mieć własnego, odrębnego zdania ;)
pisałyście o wzruszeniach, np. z powodu filmów... ja wzruszyłam się oglądając to - http://9gag.com/crazhd
:)
:)
http://www.youtube.com/watch?v=GBaHPND2QJg&feature=player_embedded tutaj bezpośredni link do yt
o rany pocieszylyscie mnie bo moj maluch to wscieklun do potegi:/ masakra jakas. O wszytsko placze jak mu cos zabronie to sie kladzie na podloge i histeria a jak musze przebrac pieluche albo go ubrac rozebrac lub przebrac to juz wogole histeria. czasem rece mi opadaja i nie wiem co robic bo w pieluszce brudno a on ucieka i histeryzuje. Koszmar ktory ledwo wytrzymuje:(
Ja nie tyle co sie wzruszam ale np odkad sie urodzil mały boje sie horrorow wczesniej uwielbiałam a dzis nie koniecznie.
Ja nie tyle co sie wzruszam ale np odkad sie urodzil mały boje sie horrorow wczesniej uwielbiałam a dzis nie koniecznie.
faktycznie piękne przedstawienie :)
Ech... ta pogoda... a było tak ładnie rano :( Dzisiaj jedziemy na roczek i co śmieszne znajomość nawiązała się między nami na sali poporodowej. Później razem leżałyśmy na sali położniczej. Pilnowałyśmy sobie dziewczynek na wzajem. Jak któraś musiała wyjść. I tak kontakt jest do dziś. Moja Alka jest starsza od Ewci o godz. czasu. Mam nadzieję, że kiedyś też będą utrzymywać z sobą kontakt, bo to fantastyczni ludzie :)
Ech... ta pogoda... a było tak ładnie rano :( Dzisiaj jedziemy na roczek i co śmieszne znajomość nawiązała się między nami na sali poporodowej. Później razem leżałyśmy na sali położniczej. Pilnowałyśmy sobie dziewczynek na wzajem. Jak któraś musiała wyjść. I tak kontakt jest do dziś. Moja Alka jest starsza od Ewci o godz. czasu. Mam nadzieję, że kiedyś też będą utrzymywać z sobą kontakt, bo to fantastyczni ludzie :)
cześć Dziewczyny,
możecie mi doradzić jaki album pamiątkowy mogłabym nabyć, chcę wreszcie udokumentować pierwszy rok życia Mojego Skarba. Wiem, że kiedyś linkowałyście coś ale to było chyba 300 wątków temu :/ No i te gliniane tabliczki na odciski łapek, też mogłybyście jakieś polecić ?
Jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJPIĘKNIEJSZEGO Maluchom, które mają już cały 1 rok !
Gratulacje dla Krzysia i Julki za postępy w przemieszczaniu !
Morela, jak twoje oko ? Nie przejmuj się, Helenka też się taki złośnik ostatnio zrobiła. Nic jej nie pasuje. Latają kubki, klocki, łyżki i wszystko co pod ręką. A co do spania to powiedz, stosujesz konsekwentnie tę samą metodę, macie rytuał i ani trochę nie jest lepiej ? U nas aktualnie poprawa. Heluś zasypia sama w łóżeczku. Ciekawam jak długo, bo u nas to taka sinusoida. Pewnie jak w sierpniu wyjedziemy na urlop to się zacznie.
Dziewczyny. Chyba jestem w ciąży. I nie wiedzieć czemu tak cholernie mnie to dziś przybiło, że nie jestem w stanie nic zrobić. Dziwne. Przecież chciałam ? Ale czy teraz ? Hela jeszcze taka mała. Ja jeszcze nie doszłam do siebie. Ehhhhhhhhhh... Refleksyjny weekend.
możecie mi doradzić jaki album pamiątkowy mogłabym nabyć, chcę wreszcie udokumentować pierwszy rok życia Mojego Skarba. Wiem, że kiedyś linkowałyście coś ale to było chyba 300 wątków temu :/ No i te gliniane tabliczki na odciski łapek, też mogłybyście jakieś polecić ?
Jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJPIĘKNIEJSZEGO Maluchom, które mają już cały 1 rok !
Gratulacje dla Krzysia i Julki za postępy w przemieszczaniu !
Morela, jak twoje oko ? Nie przejmuj się, Helenka też się taki złośnik ostatnio zrobiła. Nic jej nie pasuje. Latają kubki, klocki, łyżki i wszystko co pod ręką. A co do spania to powiedz, stosujesz konsekwentnie tę samą metodę, macie rytuał i ani trochę nie jest lepiej ? U nas aktualnie poprawa. Heluś zasypia sama w łóżeczku. Ciekawam jak długo, bo u nas to taka sinusoida. Pewnie jak w sierpniu wyjedziemy na urlop to się zacznie.
Dziewczyny. Chyba jestem w ciąży. I nie wiedzieć czemu tak cholernie mnie to dziś przybiło, że nie jestem w stanie nic zrobić. Dziwne. Przecież chciałam ? Ale czy teraz ? Hela jeszcze taka mała. Ja jeszcze nie doszłam do siebie. Ehhhhhhhhhh... Refleksyjny weekend.
MissMarple - gratki! super! ja tam się cieszę żeś w ciąży :D teraz to hormony Tobą będą sterować i będą zmienne humory znowu :P
ja wpadłam i uważam, że to bylo cudowne zrządzenie losu, bo owszem chciałam mieć dziecko, ale za czas jakiś, ale naprawdę lepiej, że wpadłam... ale teraz wolałabym kontrolować i świadomie zajść przy drugim.... choć z drugiej strony może to też by było lepsze rozwiązanie... eh... niektórzy długo się starają, mają problemy, kombinują, więc ciesz się, że się udało i Hela będzie miała towarzysza/-kę w zbliżonym wieku :)
a jeśli chodzi o Twoje pytania... ja jestem mega konsekwentna, ale moje dziecię też :DDD
oko w sumie oki, muszę iść na kontrolę, ale wiem, że mam tam bliznę w rogówce i to raczej już pamiątka na dłużej, jeśli nie do końca życia... będę się starać o odszkodowanie w ramach NW
Nati w końcu przestał się ślinić na potęgę i nie musi już chodzić w śliniakach! teraz mogę go oglądać w tych wszystkich ślicznych niemowlęcych ciuszkach w pełnej krasie, że tak powiem...
Tesula - trzymam kciuki :))))
ja wpadłam i uważam, że to bylo cudowne zrządzenie losu, bo owszem chciałam mieć dziecko, ale za czas jakiś, ale naprawdę lepiej, że wpadłam... ale teraz wolałabym kontrolować i świadomie zajść przy drugim.... choć z drugiej strony może to też by było lepsze rozwiązanie... eh... niektórzy długo się starają, mają problemy, kombinują, więc ciesz się, że się udało i Hela będzie miała towarzysza/-kę w zbliżonym wieku :)
a jeśli chodzi o Twoje pytania... ja jestem mega konsekwentna, ale moje dziecię też :DDD
oko w sumie oki, muszę iść na kontrolę, ale wiem, że mam tam bliznę w rogówce i to raczej już pamiątka na dłużej, jeśli nie do końca życia... będę się starać o odszkodowanie w ramach NW
Nati w końcu przestał się ślinić na potęgę i nie musi już chodzić w śliniakach! teraz mogę go oglądać w tych wszystkich ślicznych niemowlęcych ciuszkach w pełnej krasie, że tak powiem...
Tesula - trzymam kciuki :))))
Dziewczyny błagam nie gratulujcie mi jeszcze, bo gdzieś tam mam nadzieję, że to fałszywy alarm. Choć tak jak piszesz Morela, czasami nie wiadomo co lepsze. Chcieliśmy zacząć się starać na początku przyszłego roku. To tak naprawdę tylko kilka miesięcy różnicy... No ale jestem taka wstrząśnieta przez zaskoczenie.
Będzie co ma być.
Będzie co ma być.
Gratki dla Julci!!
Coś jest w tym przeczuwaniu ciąży. Ja od kilku dni mam wrażenie, że coś sie ze mną dzieje innego. W końcu dzis rano zajrzałam w kalendarz, a tam cały czerwiec cisza- zero kułeczek. Poszłam do sypialni i mówię do m.że chyba jestem w ciąży, bo nie mam w kalendarzu odnotowane.Na co on nagle sie zerwal z łóżka i powiedzial, że to nie możliwe. I faktycznie oby się mylił. Czekam na kolejny zwiastun
Coś jest w tym przeczuwaniu ciąży. Ja od kilku dni mam wrażenie, że coś sie ze mną dzieje innego. W końcu dzis rano zajrzałam w kalendarz, a tam cały czerwiec cisza- zero kułeczek. Poszłam do sypialni i mówię do m.że chyba jestem w ciąży, bo nie mam w kalendarzu odnotowane.Na co on nagle sie zerwal z łóżka i powiedzial, że to nie możliwe. I faktycznie oby się mylił. Czekam na kolejny zwiastun
MissMarple glowa do gory:) jesli bedzie didzia to los tak chcial:) Napewno swietnie sobie poradzisz:)
Troche wam zazdroszcze ze jestescie juz w nastepnej ciazy lub macie zamiar zajsc w ciagu kilku miesiecy. Ja moge pomarzyc tylko:/ Niestety Finansowo nie damy rady miec teraz 2 dzieci Maz nie zarabia az tak duzo noi kredyt na mieszkanie dosc spory wzielismy. Takze moze moze za 5 lat bedziemy sie starac
Troche wam zazdroszcze ze jestescie juz w nastepnej ciazy lub macie zamiar zajsc w ciagu kilku miesiecy. Ja moge pomarzyc tylko:/ Niestety Finansowo nie damy rady miec teraz 2 dzieci Maz nie zarabia az tak duzo noi kredyt na mieszkanie dosc spory wzielismy. Takze moze moze za 5 lat bedziemy sie starac
Ja poczekam do 21-22.07 jak nic nie będzie, a ciocia przyjeżdzala na wczasy regularnie, to wtedy będę larm wszczynać. Na razie przyjmuję stanowiska oczekiwatora :D
Alka dzis przebija samą siebie. Jest godz. 21 na osi, a ona cały czas wygłupia się i śmieje się w swoim łóżeczku :)
ech.. czas relaksu nadejdzie dla mnie w ciszy nocnej ;/
aaa.. kotki dwa... wtedy będę musiała robić :)
Alka dzis przebija samą siebie. Jest godz. 21 na osi, a ona cały czas wygłupia się i śmieje się w swoim łóżeczku :)
ech.. czas relaksu nadejdzie dla mnie w ciszy nocnej ;/
aaa.. kotki dwa... wtedy będę musiała robić :)
MissMarple, ciezarowka głowa do góry :) Zobaczcie ja zaraz rodzę a moje dzieci jeszcze mniejszą różnicę będą miały :) Nie powiem bo na początku pewnie pamiętacie jak sie załamałam tą wpadką ale uwierzcie mi i agusp że dacie sobie radę :) Strach ma wielkie oczy z czasem zaczniecie się cieszyć :))))))
U nas dzisiaj po imprezie roczkowej :) Było super jak będę miała chwilę wkleję pare zdjęć na FB ;)
gosia_dim drowiejcie!!!!!!!!
U nas dzisiaj po imprezie roczkowej :) Było super jak będę miała chwilę wkleję pare zdjęć na FB ;)
gosia_dim drowiejcie!!!!!!!!
kurde, brzusznie się tu zrobiło.. to chyba zaraźliwe bo ja też mam test w planach :( powinnam dostać w czwartek i jak ognia boję się testu który leży i czeka w szafce na taką ot okazję.. nawet nie czuję się na @ tłumaczę sobie że to przez zamieszanie z urodzinami młodej i moim wyjazdem.. jutro zrobię dziś nie chcę się łamać :P
Dziewczyny szybko róbcie testy a nie tu nas stresujecie :) Nasze drugie dziecko było w planach wcześniej ale nie wychodziło. Troszkę musieliśmy się pomęczyć :) już nawet stresa łapałam że nam nie wychodzi a tu nagle okazało się że jestem w ciąży mając już inne plany. Ale tych chwil nie zamieniła bym na nic. Ale trzecie nawet nie wchodzi w grę bo teraz jest czas dla mnie. Więc dalej szukam pracy.
Tak więc trzymam kciuki za te co podejrzewają i za te starające się aby było wszystko pomyślnie.
Słonko świeci mam nadzieję że tak zostanie do końca dnia tylko wiatr okropnie duży.
Maksiu chodzi na nóżkach jak już duże dziecko mam wrażenie że zaraz biegać zacznie bo czasem nogami tak szybko przebiera. Tylko te zęby cholerne. Na razie są 4 d dolne jedynki i 2 górne dwójki no i górna jedynka prawie na wyjściu. Ale masakra co ząb chce wyjść to mega katar i problemy ze snem.
Tak więc trzymam kciuki za te co podejrzewają i za te starające się aby było wszystko pomyślnie.
Słonko świeci mam nadzieję że tak zostanie do końca dnia tylko wiatr okropnie duży.
Maksiu chodzi na nóżkach jak już duże dziecko mam wrażenie że zaraz biegać zacznie bo czasem nogami tak szybko przebiera. Tylko te zęby cholerne. Na razie są 4 d dolne jedynki i 2 górne dwójki no i górna jedynka prawie na wyjściu. Ale masakra co ząb chce wyjść to mega katar i problemy ze snem.
Cukrowa, stąd:
http://www.jesiennedzieciaczki.pl/forum/garkuchnia-f3/plastyczna-masa-cukrowa-do-ozdabiania-tortu-t11334
Na początku straaasznie się lepiła i w ogóle się nie dało formować kształtów, ale jak trochę odczekałam to rzeczywiście jak plastelina (tylko kosteczki na literki doczekały się tej lepszej wersji ;)). Na drugą imprezę będę mądrzejsza i zaoszczędzę sobie sporo stresu...
http://www.jesiennedzieciaczki.pl/forum/garkuchnia-f3/plastyczna-masa-cukrowa-do-ozdabiania-tortu-t11334
Na początku straaasznie się lepiła i w ogóle się nie dało formować kształtów, ale jak trochę odczekałam to rzeczywiście jak plastelina (tylko kosteczki na literki doczekały się tej lepszej wersji ;)). Na drugą imprezę będę mądrzejsza i zaoszczędzę sobie sporo stresu...
Dadżi - na ja słyszałam o tej trąbie - mieliście fuksa, bo to mało przyjemny cud natury...
Muszczek - a czym kolorowałaś - gdzie kupowalaś i jakie barwniki? ja generalnie robiłam masę z marshmallowsów i też jest oki, ale szybko wysycha przez co ciężko ją potem formować. A smaczna jest? :D czy też mega słodkie ustrojstwo? ;)
Muszczek - a czym kolorowałaś - gdzie kupowalaś i jakie barwniki? ja generalnie robiłam masę z marshmallowsów i też jest oki, ale szybko wysycha przez co ciężko ją potem formować. A smaczna jest? :D czy też mega słodkie ustrojstwo? ;)
Barwniki kupowałam na Allegro. Ta nie wysycha zbyt szybko, ja lepiłam prawie 3h i była cały czas ok. A jak trochę wyschnie i ugnieciesz znowu i znów jest fajna. Resztę schowałam do woreczka i dzisiaj jest taka sama, więc można sobie nawet wcześniej przygotować. Jeszcze sprawdzam, czy można zamrozić ;)
Czy smaczna to nie wiem, bo nie próbowałam, ale na pewno bardzo słodka - pół kilo cukru pudru na pewno czuć :p
binka, no tak, cierpliwość jest moją największą zaletą ;) (żart) Wczoraj oglądałam film i lepiłam do 23 ;)
Czy smaczna to nie wiem, bo nie próbowałam, ale na pewno bardzo słodka - pół kilo cukru pudru na pewno czuć :p
binka, no tak, cierpliwość jest moją największą zaletą ;) (żart) Wczoraj oglądałam film i lepiłam do 23 ;)
Muszczek, genialny tort! Może nowe powołanie? ;))
Gosia_dim, współczuje! U Was to prawdziwy szpital polowy ;/
Brawo dla Julki i powodzenia Tesula :)
Miss, 3mam kciki i cokolwiek się okaże to będzie dobrze :*
Co do albumu, wczoraj Borys dostał przepiękny album na 5 lat. Rozbrajający i bardzo subtelny. http://www.sklep.deon.pl/produkt/art,11025,moje-pierwsze-piec-lat.html
U nas wczoraj był chrzciny. Szybko i sprawnie poszło. Pomimo słabej pogody.

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
Gosia_dim, współczuje! U Was to prawdziwy szpital polowy ;/
Brawo dla Julki i powodzenia Tesula :)
Miss, 3mam kciki i cokolwiek się okaże to będzie dobrze :*
Co do albumu, wczoraj Borys dostał przepiękny album na 5 lat. Rozbrajający i bardzo subtelny. http://www.sklep.deon.pl/produkt/art,11025,moje-pierwsze-piec-lat.html
U nas wczoraj był chrzciny. Szybko i sprawnie poszło. Pomimo słabej pogody.

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
My też po imprezie, było super, Krzysiul wymęczony, część druga za dwa tygodnie :) Swoją drogą prawie umarłam, w życiu się tak nie krztusiłam jak dzisiaj.
Maua_Mama, szlag by mnie trafił z takim powołaniem ;)
Masa nie okazała się wcale przeraźliwie słodka, nikt jej nie zdejmował z ciasta i było ok, chociaż większe elementy są raczej niedobre.
Maua_Mama, szlag by mnie trafił z takim powołaniem ;)
Masa nie okazała się wcale przeraźliwie słodka, nikt jej nie zdejmował z ciasta i było ok, chociaż większe elementy są raczej niedobre.
Dziekujemy za zyczenia :)
Muszczek szacun za tort! :) rewelka! ja oczywiscie wszystko zamowiłam ;) ale kiedys tez zrobie ;) chyba ;)
Mauma_mama jakie Borys ma długie nogi :) pewnie bedzie wysoki, swoja droga wyglada dorośle ;)
zaciazonym bym pogratulowała ale chyba na razie tylko wszystkie podejrzewacie takze sie wstrzymam ;) w kazdym badz razie powodzenia ;)
Muszczek szacun za tort! :) rewelka! ja oczywiscie wszystko zamowiłam ;) ale kiedys tez zrobie ;) chyba ;)
Mauma_mama jakie Borys ma długie nogi :) pewnie bedzie wysoki, swoja droga wyglada dorośle ;)
zaciazonym bym pogratulowała ale chyba na razie tylko wszystkie podejrzewacie takze sie wstrzymam ;) w kazdym badz razie powodzenia ;)
Wszystkiego najlepszego dla kolejnych roczkowych Maluchów:**!!!
My jutro mamy pierwszy dzien w zlobku na caly dzien. Maly dzis od rana marudny, zeby ida, slini sie okrutnie, gryzie mnie w palce i do tego ma meeega odparzony tylek, jajka, wszystko pod pielucha! Nie wiem co robic! Umylam go pod zlewem, bo nie dal sie wsadzic do wanny, lezal godzine na kocu z golym tylkiem, posypalam go maka ziemniaczana a na noc pudrem, zobaczymy co rano bedzie. Ale boje sie, ze jutro w zlobku bedzie masakra i beda do mnie dzwonic, zebym go zabrala, a ja pierwszy dzien po urlopie:( normalnie dzis od rana boli mnie brzuch z nerwow:((( Spakowalam malego jak na wyjazd na weekend do tego żłoba. Trzymajcie kciuki za nas, bo ja chyba umre z tych nerwow do jutra!
My jutro mamy pierwszy dzien w zlobku na caly dzien. Maly dzis od rana marudny, zeby ida, slini sie okrutnie, gryzie mnie w palce i do tego ma meeega odparzony tylek, jajka, wszystko pod pielucha! Nie wiem co robic! Umylam go pod zlewem, bo nie dal sie wsadzic do wanny, lezal godzine na kocu z golym tylkiem, posypalam go maka ziemniaczana a na noc pudrem, zobaczymy co rano bedzie. Ale boje sie, ze jutro w zlobku bedzie masakra i beda do mnie dzwonic, zebym go zabrala, a ja pierwszy dzien po urlopie:( normalnie dzis od rana boli mnie brzuch z nerwow:((( Spakowalam malego jak na wyjazd na weekend do tego żłoba. Trzymajcie kciuki za nas, bo ja chyba umre z tych nerwow do jutra!
OMG, Dziewczyny, poszalałyście z postami, odpalam forum z rana a tu stówa do przeczytania... WOW :)
Nie jestem w stanie ogarnąć wszystkich tematów, ale co do gadania: nie wiem, czy Wam pisałam - moje dziecko jest ciężko zakochane w dziadku tj. moim tacie. Matka mogłaby zginąć tragicznie przy porodzie i gdyby był dziadzia to byłoby w porządku :P No i wczoraj rano uieram małego a w drugim pokoju tata kichnął a Jasiek wrzeszczy :Idę, idę! ;) Wyrwał się i poraczkował. Byłam posikana ze śmiechu ;)
Na fb możecie pooglądać foty z sesyji mojej koleżanki :)
MissMarple - jak nie jesteś przekonana, że chcesz, to ja dla odmiany trzymam kciuki na nie ;)
Muszczek - Ty rzuć te książki i zajmij się cukiernictwem! ;)
A pogoda chyba nie była taka straszna, co? My teraz całe 3 dni weekendu spędziliśmy na dworze...
Kurczę, miałam napisać coś jeszcze i zapomniałam, szajse! :) No cóż :)
Nie jestem w stanie ogarnąć wszystkich tematów, ale co do gadania: nie wiem, czy Wam pisałam - moje dziecko jest ciężko zakochane w dziadku tj. moim tacie. Matka mogłaby zginąć tragicznie przy porodzie i gdyby był dziadzia to byłoby w porządku :P No i wczoraj rano uieram małego a w drugim pokoju tata kichnął a Jasiek wrzeszczy :Idę, idę! ;) Wyrwał się i poraczkował. Byłam posikana ze śmiechu ;)
Na fb możecie pooglądać foty z sesyji mojej koleżanki :)
MissMarple - jak nie jesteś przekonana, że chcesz, to ja dla odmiany trzymam kciuki na nie ;)
Muszczek - Ty rzuć te książki i zajmij się cukiernictwem! ;)
A pogoda chyba nie była taka straszna, co? My teraz całe 3 dni weekendu spędziliśmy na dworze...
Kurczę, miałam napisać coś jeszcze i zapomniałam, szajse! :) No cóż :)
A, o zabawkach! Oświeciło mnie! :)
A więc Jasiek szalaje za swoją kolejką z Tolo i planuję mu zakupić więcej zabawek tej firmy, bo są fajne i chyba niezniszczalne :)
Dostał też telefon zabawkowy, taki grający, i potrafi się nim długo zająć.
No i po córce koleżanki z pracy odziedziczył krzesełko-uczydełko, więc ostatnio siedzi też przy tym - włącza piosenki i tańczy ;)
A tak poza tym to drewniana łyżka i durszlak, bransoletki, sznurowadła, itp ;) albo książeczki z normalnymi papierowymi stronami - to jest hit. Przeweraca sobie kartki pół godziny w ciszy i skupieniu.
A więc Jasiek szalaje za swoją kolejką z Tolo i planuję mu zakupić więcej zabawek tej firmy, bo są fajne i chyba niezniszczalne :)
Dostał też telefon zabawkowy, taki grający, i potrafi się nim długo zająć.
No i po córce koleżanki z pracy odziedziczył krzesełko-uczydełko, więc ostatnio siedzi też przy tym - włącza piosenki i tańczy ;)
A tak poza tym to drewniana łyżka i durszlak, bransoletki, sznurowadła, itp ;) albo książeczki z normalnymi papierowymi stronami - to jest hit. Przeweraca sobie kartki pół godziny w ciszy i skupieniu.
Bruxa, mogę i cukiernictwem - na szczęście nie ja jestem odpowiedzialna za utrzymanie rodziny :p
Właśnie, my mamy kolejkę d u p l o po moich siostrach, może rozłożę i zobaczymy czy się Krzysiulowi spodoba. A książki też uwielbia, jak siadam na podłodze obok z książką (swoją) to rzuca wszystko i leci ;)
Właśnie, my mamy kolejkę d u p l o po moich siostrach, może rozłożę i zobaczymy czy się Krzysiulowi spodoba. A książki też uwielbia, jak siadam na podłodze obok z książką (swoją) to rzuca wszystko i leci ;)
Mam pytanie do Carmelasoprano w sprawie autka, które Sara dostała od Was na urodzinki.
Czy mała dalej tak fajnie się nim bawi? Autko wydaje mie się rewelacyjne, jednak zastanawiam się czy z czasem nie stanie się kolejnym obiektem, który trzeba będzie w domu omijać dużym łukiem, bo przecież trochę miejsca zajmuje.
Czytam i czytam ile Wasze dzieci już mówią i nie mogę się nadziwić. Mój Wojtuś 25 lipca skończy roczek i niestety milczy.
Czy mała dalej tak fajnie się nim bawi? Autko wydaje mie się rewelacyjne, jednak zastanawiam się czy z czasem nie stanie się kolejnym obiektem, który trzeba będzie w domu omijać dużym łukiem, bo przecież trochę miejsca zajmuje.
Czytam i czytam ile Wasze dzieci już mówią i nie mogę się nadziwić. Mój Wojtuś 25 lipca skończy roczek i niestety milczy.
O znalazłam wątek do którego my pasujemy wiekowo :)) my mamy urodziny 5 sierpnia i mimo że najpierw byłam sceptycznie nastawiona do wyprawiania roczku to jakos tak stwierdziłam że tyle co przeszlismy z Ludi to wypadałoby te urodziny zrobić:)) Czy może orientujecie sie gdzie mozna dostać taki transparent coś ala "pierwsze urodziny " czy coś w ten deseń:))))
Witam, się po weekendzie
Miss, ciearowska i jak tam, brzuchol będzie:)?
My dzieci już więcej niet. Egoistycznie a w du*ie to mam. chce też pożyć, pozwiedzać świat. Nie żyje się tylko dla innych.
Co do zabawek, to kable rządzą. i odkąd mała raczkuje to fascynuje ją kuweta.
Od dwóch dni mam masakrę. Mała wstaje o 5 rano i zabawa w najlepsze. Dziś jestem padnięta bo na zmianę ja lulaliśmy. Poza tym gryzie wszystko co jej najdzie. Odwinęła się wczoraj i pach mnie w palca potem ramie. Mojego M tak użarła, że aż jej krew z dziąsła poleciała. I poza tym katar rulez.
Nie ma dnia w którym nie nauczyła by się nowych rzeczy aż szkoda ją puszczać do żłobka. Poza tym już planuję roczek i chyba zrobię ze zdjęć taką historię obrazkową w mieszkaniu- miesiąc po miesiącu.
W pracy mam zapitol, zastępuje dwie osoby plus swoja działka i po 16 nie wiem jak się nazywam. ale czas leci szybko przynajmniej- jeszcze trzy tygodnie i wymarzony urlop. No i za miesiąc moi kochani rodzice przylatują. już płacze na samą myśl z tęsknoty.
Miss, ciearowska i jak tam, brzuchol będzie:)?
My dzieci już więcej niet. Egoistycznie a w du*ie to mam. chce też pożyć, pozwiedzać świat. Nie żyje się tylko dla innych.
Co do zabawek, to kable rządzą. i odkąd mała raczkuje to fascynuje ją kuweta.
Od dwóch dni mam masakrę. Mała wstaje o 5 rano i zabawa w najlepsze. Dziś jestem padnięta bo na zmianę ja lulaliśmy. Poza tym gryzie wszystko co jej najdzie. Odwinęła się wczoraj i pach mnie w palca potem ramie. Mojego M tak użarła, że aż jej krew z dziąsła poleciała. I poza tym katar rulez.
Nie ma dnia w którym nie nauczyła by się nowych rzeczy aż szkoda ją puszczać do żłobka. Poza tym już planuję roczek i chyba zrobię ze zdjęć taką historię obrazkową w mieszkaniu- miesiąc po miesiącu.
W pracy mam zapitol, zastępuje dwie osoby plus swoja działka i po 16 nie wiem jak się nazywam. ale czas leci szybko przynajmniej- jeszcze trzy tygodnie i wymarzony urlop. No i za miesiąc moi kochani rodzice przylatują. już płacze na samą myśl z tęsknoty.
Jeny, Markowa, mój też się zrobił takim gryzoniem, że momentami mam dość. Wcześniej też gryzł, ale lekko. Teraz to już hardcore. Ostatnio sam się ugryzł i przez cały dzień miał 4 zęby na ręku - mina po gryzieniu bezcenna :D Gdzieś wyjeżdżacie na urlop?
Mi ktoś dziecko podmienił po tych chrzcinach! Masakra.
Wczoraj zmieniliśmy fotelik. Trochę posiedzieliśmy z Mama i ja i mieliśmy dylemat miedzy maxi cosi tobi a besafe izi comfort. ten drugi u nas zdecydowanie wygrał. Młody w nim wygląda jak taki duży chłopak! :)
Dziś wycieczka do ikei po zabezpieczenia bo łoś powiesił się dziś na szafce w kuchni...
Mi ktoś dziecko podmienił po tych chrzcinach! Masakra.
Wczoraj zmieniliśmy fotelik. Trochę posiedzieliśmy z Mama i ja i mieliśmy dylemat miedzy maxi cosi tobi a besafe izi comfort. ten drugi u nas zdecydowanie wygrał. Młody w nim wygląda jak taki duży chłopak! :)
Dziś wycieczka do ikei po zabezpieczenia bo łoś powiesił się dziś na szafce w kuchni...
Maua_mama jedziemy na Kaszuby. Mieliśmy rezerwację na mazurach domku, ale musieliśmy zrezygnować bo znajomi finansowo nie dali rady i jedziemy do nich na działkę. Ehh szkoda bo się napaliłam na te mazury. Za rok jedziemy do Grecji albo Chorwacji.
co do wieszania się na szafkach to u nas super zabawą jest trzaskanie drzwiczkami od szafek a wczoraj jak wychodziłam z łazienki to w ostatniej chwili zauważyłam palce małej w szparze między drzwiami a framugą. Boshe jakiego strachu się najadłam. No i majstrujemy przy kontaktach...
Dziewczyny co myślicie o przyczepce do roweru? Dostalismy kasę od pradziadka małej i nie wiemy czy to będzie dobry zakup.
co do wieszania się na szafkach to u nas super zabawą jest trzaskanie drzwiczkami od szafek a wczoraj jak wychodziłam z łazienki to w ostatniej chwili zauważyłam palce małej w szparze między drzwiami a framugą. Boshe jakiego strachu się najadłam. No i majstrujemy przy kontaktach...
Dziewczyny co myślicie o przyczepce do roweru? Dostalismy kasę od pradziadka małej i nie wiemy czy to będzie dobry zakup.
Ja też z tych co z ruchu to najbardziej po sklepach, ale M jest rowerzystą to i ja z racji małżeńskich obowiązków odkryłam "uroki" wycieczkowania rowerowego. No i chcemy zaszczepić tez małej.
Wiem, że wózek drogi ale jak się przewrócę to dziecko nie poleci razem ze mną. No i nie chcemy rozpie...rniczyć kasy dla małej a mamy do tego zdolności.
Wiem, że wózek drogi ale jak się przewrócę to dziecko nie poleci razem ze mną. No i nie chcemy rozpie...rniczyć kasy dla małej a mamy do tego zdolności.
Markowa, Maua - dzięki :)
Dla mnie rower to samo zło i nawet nie posiadam, ale koleżanka z tych rowerowych wypożycza przyczepkę i bardzo sobie chwali, chociaż koszt (nawet wypożyczania!) spory.
Ja mam tydzień urlopu pod koniec lipca i już odliczam dni :) Chociaż jadę tylko z Jasiem i mamą do znajomych w Polskę :)
Dla mnie rower to samo zło i nawet nie posiadam, ale koleżanka z tych rowerowych wypożycza przyczepkę i bardzo sobie chwali, chociaż koszt (nawet wypożyczania!) spory.
Ja mam tydzień urlopu pod koniec lipca i już odliczam dni :) Chociaż jadę tylko z Jasiem i mamą do znajomych w Polskę :)
MauaMamo dziekujemy za życzenia:)
Muszczek tort nromalnie bajera! szacun za wykonanie:O
moze na następne urodzinki tez się porwę na zrobienie czegoś swojego, bo nie ukrywa ze w tym roku zamawialismy i nawet smaczny był, tylko taki hmmm dla dorosłego bardziej niz, dla malucha , w sensie ozdób.
my po calej imprezie siedzielismy bez prądu do poznego wieczora, przez ta trąbe powietrzna przewrócone były słupy z energia. tescie poszli zobaczyć do znajomych, gdzie ta trąba narobiła najwiecej szkód. okazało się ze grillowali w pewnym momencie jak zobaczyli co się zbliża wszyscy leżeli na podłodze w garażu, jeden płacz i rozpacz masakra.
Muszczek tort nromalnie bajera! szacun za wykonanie:O
moze na następne urodzinki tez się porwę na zrobienie czegoś swojego, bo nie ukrywa ze w tym roku zamawialismy i nawet smaczny był, tylko taki hmmm dla dorosłego bardziej niz, dla malucha , w sensie ozdób.
my po calej imprezie siedzielismy bez prądu do poznego wieczora, przez ta trąbe powietrzna przewrócone były słupy z energia. tescie poszli zobaczyć do znajomych, gdzie ta trąba narobiła najwiecej szkód. okazało się ze grillowali w pewnym momencie jak zobaczyli co się zbliża wszyscy leżeli na podłodze w garażu, jeden płacz i rozpacz masakra.
nie ogarniam. po wizycie u Gosi, Aniela załapała rota. ze szpitala nas wypuścili pod kilkoma warunkami, w tym m.in. codzień będizemy w przychodni. a dziś w przychodni lekarz orzekł, że możemy się spodziewać większego hc, bo perystaltyka jelit szaleje. oczywiście aniela odwodniona, ale wciąż realizujemy warunki szpitalne i możemy w domu siedzieć. niestety, jak utrzymamy się w tym stanie do jutra, pojutrze to idziemy na oddział. oczywiście idzie kolejny ząb, więc mamy rota połączony z katarem, płaczem z bólu, ślinotokiem i 39 temp. od 2 nocy nie śpię. plus jest taki, że zwymiotowała już chyba wszystko z całego roku życia i przestała wymiotować. jakoś poprzedni rota jawił mi się mniejszym koszmarem, ale to pewnie dlatego, ze wtedy po prostu miała kroplówkę w szpitalu, a teraz postanowiliśmy leczyć w domu.
swoją drogą bardzo pozytywny wspominamy izbę przyjęć na polankach i obie pani dr, które zajmowały się Anielą. bardzo nam się podoba, że dano nam wybór (dom czy szpital) i przeprowadzono nam test, czy sobie poradzimy w domu (bezcenne). wykonano jej niezbędne badania krwi itd, dzięki czemu panie dr upewniły się, czy na pewno leczenie domowe (po zdanym przez nas teście) jest ok. w wojewódzkim, gdzie byliśmy poprzednio, nie dano nam żadnego wyboru, nie przeprowadozno badań krwi, a natychmaist zaaplikowano kroplówkę, dzięki czemu nie mogliśmy wracać do domu. piguła nie potrafiła wbić welfronu, męczyli Anielę, a do tego usłyszeliśmy, ze kroplówka "jest na wypadek". do tego warunki w wojewódzkim vs na polankach do 0:10 na korzyśc polanek.
muszczek boski tort, szacun!
tym, któe chcą być w ciązy 2 kresek, a tym, które nie chcą - 1 kreski :)
camelasoprano udanego pobytu w Ś.
gosia_dim zdrowiejcie
i sto lat dla tych, co roczki!
swoją drogą bardzo pozytywny wspominamy izbę przyjęć na polankach i obie pani dr, które zajmowały się Anielą. bardzo nam się podoba, że dano nam wybór (dom czy szpital) i przeprowadzono nam test, czy sobie poradzimy w domu (bezcenne). wykonano jej niezbędne badania krwi itd, dzięki czemu panie dr upewniły się, czy na pewno leczenie domowe (po zdanym przez nas teście) jest ok. w wojewódzkim, gdzie byliśmy poprzednio, nie dano nam żadnego wyboru, nie przeprowadozno badań krwi, a natychmaist zaaplikowano kroplówkę, dzięki czemu nie mogliśmy wracać do domu. piguła nie potrafiła wbić welfronu, męczyli Anielę, a do tego usłyszeliśmy, ze kroplówka "jest na wypadek". do tego warunki w wojewódzkim vs na polankach do 0:10 na korzyśc polanek.
muszczek boski tort, szacun!
tym, któe chcą być w ciązy 2 kresek, a tym, które nie chcą - 1 kreski :)
camelasoprano udanego pobytu w Ś.
gosia_dim zdrowiejcie
i sto lat dla tych, co roczki!
Dziewczyny jak aktywnie spędzacie czas z dziećmi? w co się bawicie?
Borys raczej sam się bawi, a każda moja chęć zabawy z nim kończy się podobnie - np. sadzam go i kulam mu piłeczkę - dwa razy z radością odrzuci i sobie idzie. Każdy kontakt bliższy ze mną kończy się pogryzieniem, wyrwaniem włosów, kopnięciem albo bolesnym szczypaniem np. twarzy ;/ Już nie wiem czy ja coś robię źle czy on jest jeszcze za mały na zabawę z kimś albo czy jest taką indywidualnością, że nie potrzebuje żadnego towarzystwa?
Jak jest u Was? Czy to tylko moje dziecko mnie nie kocha i nie potrzebuje ;)
Do tego zrobił się małym złośnikem - wygina się w tył, rzuca głową do tyłu i wrzeszczy. Muszę go wtedy odkładać na ziemię i czekać aż mu przejdzie, ale momentami brakuje mi cierpliwośći. Dziś mu nawet walnęłam jakiś monolog o jego zachowaniu, ale jak wiecie z żadnym skutkiem ;)
chyba mam kryzys macierzyństwa...
Borys raczej sam się bawi, a każda moja chęć zabawy z nim kończy się podobnie - np. sadzam go i kulam mu piłeczkę - dwa razy z radością odrzuci i sobie idzie. Każdy kontakt bliższy ze mną kończy się pogryzieniem, wyrwaniem włosów, kopnięciem albo bolesnym szczypaniem np. twarzy ;/ Już nie wiem czy ja coś robię źle czy on jest jeszcze za mały na zabawę z kimś albo czy jest taką indywidualnością, że nie potrzebuje żadnego towarzystwa?
Jak jest u Was? Czy to tylko moje dziecko mnie nie kocha i nie potrzebuje ;)
Do tego zrobił się małym złośnikem - wygina się w tył, rzuca głową do tyłu i wrzeszczy. Muszę go wtedy odkładać na ziemię i czekać aż mu przejdzie, ale momentami brakuje mi cierpliwośći. Dziś mu nawet walnęłam jakiś monolog o jego zachowaniu, ale jak wiecie z żadnym skutkiem ;)
chyba mam kryzys macierzyństwa...
kryzys macierzyństwa.. eh ja ma dziś kryzys życia :P jestem tak leniwa że masakra,właśnie zjadłam śniadanie i to dlatego że młodej gotowany kalafior nie smakował dziś.. wczoraj pożarłam się z M i spał w salonie, młoda budziła się milion razy a ten wstawał bo ja udawałam że nie słyszę, dopiero koło 4 wstałam dałam jej lek na dziąsła i utuliłam, co dziś kurde za dzień!? ;/
młoda też nerwus , szczególnie gdy zamykam szafki które ta wiecznie otwiera i wyrzuca zawartość, aż skacze z nerwów.
co do zabaw to kulamy piłkę i pokazuję jej gdzie naciskać zabawki by gadały ewentualnie ją tarmoszę w naszym łóżku, rzuca się na poduszki kołdrę, śpiewam, książki sama "czyta" wrzeszczy jak ja jej próbuję coś poczytać czy strony przewrócić, a jeszcze robimy wyścigi samochodów, ona ma swój brum brum i gadam że ją gonię moim.. ale to wszystko na chwilę :)
muszę ogarnąć mój wyjazd, nawet nie mam się w co spakować jak mi się nie chce jechać ...;/;/;/;/
młoda też nerwus , szczególnie gdy zamykam szafki które ta wiecznie otwiera i wyrzuca zawartość, aż skacze z nerwów.
co do zabaw to kulamy piłkę i pokazuję jej gdzie naciskać zabawki by gadały ewentualnie ją tarmoszę w naszym łóżku, rzuca się na poduszki kołdrę, śpiewam, książki sama "czyta" wrzeszczy jak ja jej próbuję coś poczytać czy strony przewrócić, a jeszcze robimy wyścigi samochodów, ona ma swój brum brum i gadam że ją gonię moim.. ale to wszystko na chwilę :)
muszę ogarnąć mój wyjazd, nawet nie mam się w co spakować jak mi się nie chce jechać ...;/;/;/;/
No to witajcie w moim piekiełku :) Moje Dziecię wg mnie ma jeden cel - zniszczyć matkę ;) Nie chce leżeć przy zmianie pieluszki, ręce najchętniej wkładałaby sobie w tym momencie w swoje krocze - nieważne, że jest kupa. Zrób mamie cacy cacy - od razu dostaję w twarz. Przy jedzeniu raz machnie ręką i cała zawartość łyżeczki jest wszędzie. Więc myślę, że to taki etap. Tylko przyznaję, że z moimi nerwami nie za ciekawie, najszybciej do głowy przychodzi mi do głowy dawanie po łapkach, ale to przecież nie jest rozwiązanie! Jak Wy Kochane sobie radzicie?
Maua_Mama, Krzysiul też się wścieka i mi też brakuje cierpliwości (nigdy nie była moją mocną stroną). Ja po prostu przeczekuję takie momenty, bo naprawdę potrafię być agresywna, a nie chcę się wyżywać na - było nie było - niewinnym dziecku. Wiem, że ignorowanie wrzasków to metoda lepsza na dwu- czy trzylatków, ale dzięki temu oboje jeszcze żyjemy ;) A jak mam lepszy dzień to normalnie zagaduję i zabawiam do skutku.
Zabawy:
- czytamy książeczki, Krzysiul bardzo lubi, dzisiaj przeczytaliśmy trzy jedną po drugiej i ciągle pokazywał paluszkiem że chce dalej, mimo że już prawie zasypiał mi na kolanach;
- piłka go ostatnio mniej bawi, ale ogólnie też lubi;
- rzucanie się piłeczkami z basenu;
- wszelkie wygłupy, wrzaski, durne miny, tarmoszenie, a kuku - bawi go tak samo jak pół roku temu i może się tak bawić bez końca
- puszczanie baniek
- budowanie wieży z klocków, foremek i innych dziwności
- tańczenie i śpiewanie jak ma beznadziejny humor
- z Arką Noego: opowiadam mu o zwierzątkach, porównujemy z obrazkami tych samych zwierząt na innych zabawkach itd.
Ogólnie jak są jakieś bardziej zaawansowane zabawki to siedzimy z nim i mu pokazujemy jak się bawić: wkładamy razem klocki do sortera, teraz Krzysiul dostał narzędzia i mąż mu pokazywał co można robić itp.
Zabawy:
- czytamy książeczki, Krzysiul bardzo lubi, dzisiaj przeczytaliśmy trzy jedną po drugiej i ciągle pokazywał paluszkiem że chce dalej, mimo że już prawie zasypiał mi na kolanach;
- piłka go ostatnio mniej bawi, ale ogólnie też lubi;
- rzucanie się piłeczkami z basenu;
- wszelkie wygłupy, wrzaski, durne miny, tarmoszenie, a kuku - bawi go tak samo jak pół roku temu i może się tak bawić bez końca
- puszczanie baniek
- budowanie wieży z klocków, foremek i innych dziwności
- tańczenie i śpiewanie jak ma beznadziejny humor
- z Arką Noego: opowiadam mu o zwierzątkach, porównujemy z obrazkami tych samych zwierząt na innych zabawkach itd.
Ogólnie jak są jakieś bardziej zaawansowane zabawki to siedzimy z nim i mu pokazujemy jak się bawić: wkładamy razem klocki do sortera, teraz Krzysiul dostał narzędzia i mąż mu pokazywał co można robić itp.
Dobra, ok. , rozumiem nie chcecie mi podpowiedzieć w sprawie urodzinowego grilla dla Alci :) Jakoś sobie poradzę. Menu w sumie mam, ale chcialam go jeszcze z lekka ulepszyć :D
Wybaczcie, ale nie poradzę Wam z waszymi maluszkami, bo moja córcia jest raczej z tych spokojniejszych i nie bijących rodziców :) Co prawda ciekawe przez jak długo ;p
W jutrzejszym dniu wspomnienia meeeega wrócą i meeeeega będę wzruszona - juz jutro o 20.10 Ala na świecie tyle tylko, że w 2011 r. Emocje się zbierają. Dziadki pewnie się zjadą, życzenia będą napływać ... Łłooo ludzie...
Wybaczcie, ale nie poradzę Wam z waszymi maluszkami, bo moja córcia jest raczej z tych spokojniejszych i nie bijących rodziców :) Co prawda ciekawe przez jak długo ;p
W jutrzejszym dniu wspomnienia meeeega wrócą i meeeeega będę wzruszona - juz jutro o 20.10 Ala na świecie tyle tylko, że w 2011 r. Emocje się zbierają. Dziadki pewnie się zjadą, życzenia będą napływać ... Łłooo ludzie...
ciezarowska - chętnie bym pomogła w sprawie menu, ale sama mam dylemat bo mnie też to czeka i nie wiem co upitrasić, zwłaszcza dla dzieciaczków (bo będzie ich trochę)
Ja nie mam ogródka, żeby zrobić grila więc imprez bedzie w mieszkaniu, zrobię sałatkę gyros i pewnie grecką, jakąś zapiekankę na ciepło, a dla dzieciaczków myślałam o jakichś gofrach i ciasteczkach pewnie przez weekend będę siedziała w necie i szukała przepisów
Ja nie mam ogródka, żeby zrobić grila więc imprez bedzie w mieszkaniu, zrobię sałatkę gyros i pewnie grecką, jakąś zapiekankę na ciepło, a dla dzieciaczków myślałam o jakichś gofrach i ciasteczkach pewnie przez weekend będę siedziała w necie i szukała przepisów
co do menu to u nas było okrojone o karkówkę, piersi z kuraka,kaszankę i kiełbasę :P do tego kilka sałatek których nawet nie spróbowałam :P ziemniaczana, jakaś z makaronem ryżowym i pieczarkami, grecka, gyros i pasta brokułowa - to jest mniam :P ( brokuły,feta,czosnek, łyżka majonezu, trochę przypraw, ja to blenderem traktuje ) do tego postawiłam mozzarellę z pomidorami Wsio ;] no i potem tort i kawka :)
dla dzieciaków było mało bo dwoje uczulone na różności więc z własnym prowiantem raczej się zjawili w między czasie paluszki i flipsy leciały ;]
dla dzieciaków było mało bo dwoje uczulone na różności więc z własnym prowiantem raczej się zjawili w między czasie paluszki i flipsy leciały ;]
Maua_mama nie martw sie nie jestes sama. Moje dziecie tez ciagle o wszystko płacze wrzeszczy krzyczy histeryzuje czasami na niego warkne bo juz nie mam cierpliwosci noi jak wklada rece do kontaktow to dostaje po łapach lekko. Straszny z niego histeryk ale myslalam ze ja tylko przezywam z nim pieklo.
Mimi Dawid tez nie nawidzi przebierania pieluchy i tez lubi sie poskrobać tu i uwdzie. ucieka jak mu chce przebrac pupe on wogole nie lubi przebierania ubierania rozbierania. Kladzie sie na podloge i wyje.
Co do zabaw to u nas tez one sa na chwile np Dawid przynosi mi ksia\zeczke ze zwierzatkami siada na kolana i pokazuje mi zwierzatka i nasladujemy je.
-bawimy sie pilka, puszczamy banki, ukladamy klocki, robimy akuku, ganiamy sie po domu, siedzimy na balkonie(galerianki:D) itp.
Mimi Dawid tez nie nawidzi przebierania pieluchy i tez lubi sie poskrobać tu i uwdzie. ucieka jak mu chce przebrac pupe on wogole nie lubi przebierania ubierania rozbierania. Kladzie sie na podloge i wyje.
Co do zabaw to u nas tez one sa na chwile np Dawid przynosi mi ksia\zeczke ze zwierzatkami siada na kolana i pokazuje mi zwierzatka i nasladujemy je.
-bawimy sie pilka, puszczamy banki, ukladamy klocki, robimy akuku, ganiamy sie po domu, siedzimy na balkonie(galerianki:D) itp.
ah Kulka - zdrowia dla Anieli! ależ macie przygody :( ale głowa do góry - rotawirus przechodzi, tylko nawadniaj!
Maua_mama - nasze dzieci są za malutkie na altruizm i zabawy z innymi ;) to normalne :)
moje dziecko też raczej bawi się samo, z zabaw wspólnych są wygłupy i zakładanie i zdejmowanie czapek ;) jak byś zostawiła Borysa z innym dzieckiem to wygrałaby raczej zabawka, o którą będzie walka, jeśli obie strony są w równym stopniu nią zainteresowane ;) więc luz... ale rozumiem Cię, bo ja np. mam ochotę czasem się tak po prostu poprzytulać, a młody oczywiście chce sam wszystko robić i najdalej ode mnie, dlatego też nogami wierzga i się odpycha :P no i złośnikuje cały czas - tupeciarz :P ale dziś zaczął powoli chodzić trzymany za jedną rączkę... jeszcze słabo mu idzie, ale jak się zapomni to idzie... a jak trzyma się obiema rękami moich palców to normalnie prawie, że biegnie ;) i coś mi się zdaje, że wróży to pewnie jakieś samodzielne pójście???? i mamy już 6 zęba! się rozkręcił normalnie...
a jeśli chodzi o grilla - no to ciężko o rzeczy dla dzieci - oczywiście zależy w jakim wieku, ale takie w naszym, to raczej można podać tylko jakieś poduszone w folii rybki, warzywka (cukinia, bakłażan - ja osobiście uwielbiam), bo mięsa odpadają - zbyt ciężkostrawne raczej na takie małe brzuszki, ale większe dzieci chyba nie pogardzą np. kurczakiem, indykiem... ja lubię też zapiekany ser - camemberta opatulam folią i czekam aż zrobi się miękki - pycha :)))) na grilla można podać wszelkie sałatki - u nas hitem była sałatka ziemniaczana - ziemniaki gotowane, pokrojone w kostkę, do tego ogórki kiszone pokrojone w kostkę, czosnek, koperek i majonez - wsio :) młody dostał też trochę sałatki, ale bez majonezu :) tylko wtedy najlepiej takiego ogórka zetrzeć na tarce i bez skórki... no i dzieciaki nie pogardzą biszkoptami z np. dżemem :)
a ja mam mega doła, bo kurde z wiosny zrobiła się jesień :/ jakoś lata nie widziałam w tym roku... :/ i grill był też jakoś tak bardzo rzadko :(
Maua_mama - nasze dzieci są za malutkie na altruizm i zabawy z innymi ;) to normalne :)
moje dziecko też raczej bawi się samo, z zabaw wspólnych są wygłupy i zakładanie i zdejmowanie czapek ;) jak byś zostawiła Borysa z innym dzieckiem to wygrałaby raczej zabawka, o którą będzie walka, jeśli obie strony są w równym stopniu nią zainteresowane ;) więc luz... ale rozumiem Cię, bo ja np. mam ochotę czasem się tak po prostu poprzytulać, a młody oczywiście chce sam wszystko robić i najdalej ode mnie, dlatego też nogami wierzga i się odpycha :P no i złośnikuje cały czas - tupeciarz :P ale dziś zaczął powoli chodzić trzymany za jedną rączkę... jeszcze słabo mu idzie, ale jak się zapomni to idzie... a jak trzyma się obiema rękami moich palców to normalnie prawie, że biegnie ;) i coś mi się zdaje, że wróży to pewnie jakieś samodzielne pójście???? i mamy już 6 zęba! się rozkręcił normalnie...
a jeśli chodzi o grilla - no to ciężko o rzeczy dla dzieci - oczywiście zależy w jakim wieku, ale takie w naszym, to raczej można podać tylko jakieś poduszone w folii rybki, warzywka (cukinia, bakłażan - ja osobiście uwielbiam), bo mięsa odpadają - zbyt ciężkostrawne raczej na takie małe brzuszki, ale większe dzieci chyba nie pogardzą np. kurczakiem, indykiem... ja lubię też zapiekany ser - camemberta opatulam folią i czekam aż zrobi się miękki - pycha :)))) na grilla można podać wszelkie sałatki - u nas hitem była sałatka ziemniaczana - ziemniaki gotowane, pokrojone w kostkę, do tego ogórki kiszone pokrojone w kostkę, czosnek, koperek i majonez - wsio :) młody dostał też trochę sałatki, ale bez majonezu :) tylko wtedy najlepiej takiego ogórka zetrzeć na tarce i bez skórki... no i dzieciaki nie pogardzą biszkoptami z np. dżemem :)
a ja mam mega doła, bo kurde z wiosny zrobiła się jesień :/ jakoś lata nie widziałam w tym roku... :/ i grill był też jakoś tak bardzo rzadko :(
witam, my od bożego ciała siedzimy na działce, pogoda w kratkę, ale córka w siódmym niebie więc się wczasujemy.
z zabawkowych hitów to na deszczowe dni: http://allegro.pl/domek-tekturowy-producent-i2475867862.html u nas super się sprawdza, stoi już 6tyg i ciągle jest jak nowy. mała wchodzi, wychodzi, drzwi zamyka, lalki znosi - godzinę jej nie ma;)
wózek i milion lalek, bo ze szmaciankami się nie rozstaje. i książeczki. sama sobie czyta,najchętniej rano, jak ja śpię jeszcze. sporo zwierzątek zna już (i naśladuje ich odgłosy).
http://www.amazon.com/Fisher-Price-Laugh-Learn-Shop-Walker/dp/B0015KSPDS taki wózek też moje dziecko na długo absorbuje, sto razy lepszy i stabilniejszy od pchacza, który mamy (chociaż Konstancja odkąd skończyła 11 miesięcy śmiga sama).
z zabawkowych hitów to na deszczowe dni: http://allegro.pl/domek-tekturowy-producent-i2475867862.html u nas super się sprawdza, stoi już 6tyg i ciągle jest jak nowy. mała wchodzi, wychodzi, drzwi zamyka, lalki znosi - godzinę jej nie ma;)
wózek i milion lalek, bo ze szmaciankami się nie rozstaje. i książeczki. sama sobie czyta,najchętniej rano, jak ja śpię jeszcze. sporo zwierzątek zna już (i naśladuje ich odgłosy).
http://www.amazon.com/Fisher-Price-Laugh-Learn-Shop-Walker/dp/B0015KSPDS taki wózek też moje dziecko na długo absorbuje, sto razy lepszy i stabilniejszy od pchacza, który mamy (chociaż Konstancja odkąd skończyła 11 miesięcy śmiga sama).
co do roczku, to ja miałam całe patio wytapetowane wielkoformatowymi fotami jubilatki (w dimlabie była promocja), efekt przerósł nawet moje oczekiwania. tort był pyszny jagodowy,ale mało reprezentacyjny, bo nam jedna pani ze wsi robiła. z grilla najbardziej smakowały świeże pstrągi, poza tym jakieś karkówki, różne szaszłyki, żeberka (ja tam za mięsem nie przepadam, nawet nie próbowałam). miałam dużo sałatek, głównie autorskich. 3 dni imprezy, na szczęście pogoda dopisała i ponad 20 osób nie dało się szczególnie odczuć;)
i jeszcze o foteliku rowerowym. Młoda wszędzie ze mną jeździ na rowerze (do sklepu mamy 4km). mamy jakiś starszy model hamaxa i Konstancja go uwielbia. jakdłużej siedziała 10km, ale nie oponowała (to ja się bardziej bałam, że jej się znudzi).
Mała mnie poklepuje, gilgocze, ja ją zaczepiam, podaje chrupki, biszkopty albo picie. nie jestem pewna czy by w przyczepce godzinkę wytrzymała...
Mała mnie poklepuje, gilgocze, ja ją zaczepiam, podaje chrupki, biszkopty albo picie. nie jestem pewna czy by w przyczepce godzinkę wytrzymała...
Zrobiłam dziś po pracy test, bo już nerwowo nie wytrzymywałam. Niby negatywny. W takim razie nie mam pojęcia co innego się dzieje. Od niemal tygodnia mam stan podgorączkowy, okresu brak (nigdy w życiu mi się nie spóźniał), od tygodnia czuję się jak przejachana walcem. Aktualnie jestem więc na etapie, zważywszy na moje ostatnie dziwne upławy etc., wmawiania sobie jakiejś śmiertelnej choroby. Cała ja.
Mimo wszystko ulżyło mi, że to jeszcze nie potomek.
Co do zabaw z maluchem, to ja w tej kwestii siedziałam ostatnio na necie i wyszperałam parę fajnych pomysłów na wspólne harce. Mam to na pen drivie, pen w pracy, ale jutro postaram się to może wrzucić.
Mimo wszystko ulżyło mi, że to jeszcze nie potomek.
Co do zabaw z maluchem, to ja w tej kwestii siedziałam ostatnio na necie i wyszperałam parę fajnych pomysłów na wspólne harce. Mam to na pen drivie, pen w pracy, ale jutro postaram się to może wrzucić.
Widzę wspomnień czar:) To życze żeby żaden Alien się nie zalęgł, bo potem trzeba to wyciskać:)
Zapisałam się wczoraj do Biblioteki (M powiedział, że nie ammy gdzie trzymać książek kupionych) i jestem rozczarowana. Przynajmniej tą na starym mieście. Wzięłam Morderstwo w Orient Expresie- klasyka ale nie czytałam wcześniej.
Muszczek może polecisz jakąś lepiej wyposażoną?
Zapisałam się wczoraj do Biblioteki (M powiedział, że nie ammy gdzie trzymać książek kupionych) i jestem rozczarowana. Przynajmniej tą na starym mieście. Wzięłam Morderstwo w Orient Expresie- klasyka ale nie czytałam wcześniej.
Muszczek może polecisz jakąś lepiej wyposażoną?
Markowa, zdecydowanie najlepsza jest biblioteka w Manhattanie, tylko jak z niej zrobili "mediatekę" to ludzie się dowiedzieli o jej istnieniu i dużo książek jest wiecznie niedostępnych. Swoją na Morenie też bardzo lubię i tam nie ma takiego tłoku ;)
Najlepiej sobie w katalogu poszukać jeśli interesuje Cię jakaś książka i będziesz miała napisane, w których jest filiach.
Najlepiej sobie w katalogu poszukać jeśli interesuje Cię jakaś książka i będziesz miała napisane, w których jest filiach.
mi pierwszy test wyszedł pozytywny w dzień kiedy miałam dostać @, tego samego dnia miałam wizytę u lekarza po skierowanie na badania na bezpłodność,cóż lekarz nie zdążył go wypisać bo potwierdził ciążę.. i to małe coś jutro kończy rok! będę wyć cały dzień ;) a w ramach szczególności dnia pojedziemy na kulki do tesco ;)
najlepszości dla dzisiejszej solenizantki!
najlepszości dla dzisiejszej solenizantki!
Nie wiem czy wy tez tak macie ale moje dziecie codzień uczy się czegoś nowego. Jak nauczyła się pokazywać palcem to teraz nic innego nie robi tylko co chwile na coś pokazuje. I wczoraj zaczęła mówić cos innego niż ba ba teraz na topie też jest ja.
Poza tym już przezwyczaiłam się do wrzasku po kąpieli, nie chce się ubierać. Przy przewijaniu, wrzask, jak coś zabiorę wrzask. A na słowo nie wolno, to usmiech od ucha do ucha i specjalnie jeszcze raz rozrabia. Brak sił.
Poza tym już przezwyczaiłam się do wrzasku po kąpieli, nie chce się ubierać. Przy przewijaniu, wrzask, jak coś zabiorę wrzask. A na słowo nie wolno, to usmiech od ucha do ucha i specjalnie jeszcze raz rozrabia. Brak sił.
Najlepsze życzenia urodzinowe dla Alicji :) oraz spóźnione dla Zuzanny i Natalii :))
Wczoraj byliśmy u pediatry, Krzyś waży 10,5kg, musimy iść do dermatologa bo na ramieniu mały brzydkie znamię, ja już się denerwuję czy to nic złego. Po skończonym roczku mamy też zacząć wprowadzać inne mleko niż nutramigen, na początku mieszać jedno z drugim.
W związku z powyższym mam pytanie jakie mleko piją wasze dzieci? i które są "najlepsze" . My od początku praktycznie na nutramigenie więc nie mam rozeznania.
Muszczek tort super:), gratuluję. Ja to kulinarne beztalencie jestem ;)
Wczoraj byliśmy u pediatry, Krzyś waży 10,5kg, musimy iść do dermatologa bo na ramieniu mały brzydkie znamię, ja już się denerwuję czy to nic złego. Po skończonym roczku mamy też zacząć wprowadzać inne mleko niż nutramigen, na początku mieszać jedno z drugim.
W związku z powyższym mam pytanie jakie mleko piją wasze dzieci? i które są "najlepsze" . My od początku praktycznie na nutramigenie więc nie mam rozeznania.
Muszczek tort super:), gratuluję. Ja to kulinarne beztalencie jestem ;)
Leje leje leje deszcz nanannana... cóż za piekny urok lata :D Chyba ubiorę strój kapielowy i zacznę z parasolką tańcząc, skakać po kałużach ;/ Jeszcze starszy sąsiad puszcza na full swoją muzyczkę z lat wojennych, graną na harmonijce. Idzie się pochlastać ;/
W imieniu Alicji , dziękuję za życzenia :* a jeżeli komu po drodze, to zapraszamy na kawkę i lekkiego torcika ;D
Ja podaje Ali mleko bebilon 2 .
Muszę ją zapisać do pediatry i na kolejne szczepienie (ospa, różyczka- chyba). Zapewne przejdziemy wtedy na mleko bebilon 3.
W imieniu Alicji , dziękuję za życzenia :* a jeżeli komu po drodze, to zapraszamy na kawkę i lekkiego torcika ;D
Ja podaje Ali mleko bebilon 2 .
Muszę ją zapisać do pediatry i na kolejne szczepienie (ospa, różyczka- chyba). Zapewne przejdziemy wtedy na mleko bebilon 3.
u nas złość tak umiarkowanie, czasami probuje cos wymusic płaczem ale nie reaguje, albo odwracam jej uwgę, zagaduję ją.
na oj nie wolno moje dziecko w ogole nie reaguje , popatrzy na mnie p[o czym robi dalej z premedytacja dalej np. grzebie w psiej misce ...
także Markowa czeka nas los matek niesfornych Zuzek:P
u nas wczoraj kolejny postęp Zuzka przeszla sama pół pokoju, juz robila po kilka kroczków sama,i nioby podeptała roczek, ale bała sie bo szukałą w zasiegu gdzies palucha/ reki do przytrzymania sie, a tu wczoraj stoi przy szafce odwraca sie i idzie:)
na oj nie wolno moje dziecko w ogole nie reaguje , popatrzy na mnie p[o czym robi dalej z premedytacja dalej np. grzebie w psiej misce ...
także Markowa czeka nas los matek niesfornych Zuzek:P
u nas wczoraj kolejny postęp Zuzka przeszla sama pół pokoju, juz robila po kilka kroczków sama,i nioby podeptała roczek, ale bała sie bo szukałą w zasiegu gdzies palucha/ reki do przytrzymania sie, a tu wczoraj stoi przy szafce odwraca sie i idzie:)
Stówka dla Ali!
ja też podaję Hipp Bio Combiotik 3 - nie ma żadnych sensacji żołądkowych... ale jak przestawiałam młodego z piersi na modyfikowane to na początku dawałam HA, a potem do HA dosypywałam zwykłe - co 3-4 dni zmniejszając ilość HA na rzecz zwykłego
u nas też na "nie wolno" jest mierzenie sił :P
ja też podaję Hipp Bio Combiotik 3 - nie ma żadnych sensacji żołądkowych... ale jak przestawiałam młodego z piersi na modyfikowane to na początku dawałam HA, a potem do HA dosypywałam zwykłe - co 3-4 dni zmniejszając ilość HA na rzecz zwykłego
u nas też na "nie wolno" jest mierzenie sił :P
Kasia0606, a lekarz Ci nie powiedział, na jakie mleko powinnać przechodzić? i ot, tak, macie spróbować? u nas to będzie prowokacja w gabinecie, ze sterydami pod ręką i opieką lekarską. ale to pod koniec lipca. Enfamil 0 lac.
szpital trwa. mąż leży martwy. ma 39 temp. oczywiście cała trójeczka ma pięknego rota. ja czuję się najlepiej, chociaż nie wiem, czy to nie kwestia wmawiania sobie, bo kto ma się nimi zająć? młoda zdecydowanie odmawia jedzenia, aczkolwiek zjadła 4 chrupki. w nocy wypiła w sumie prawie 200 ml mleka, więc jestem spokojna o nią. i ta ropiejąca i krwawiąca bulwa na dziąśle ma biały puncik, krew przestała się sączyć, czyli ząb się wyrżnął. coś do przodu.
szpital trwa. mąż leży martwy. ma 39 temp. oczywiście cała trójeczka ma pięknego rota. ja czuję się najlepiej, chociaż nie wiem, czy to nie kwestia wmawiania sobie, bo kto ma się nimi zająć? młoda zdecydowanie odmawia jedzenia, aczkolwiek zjadła 4 chrupki. w nocy wypiła w sumie prawie 200 ml mleka, więc jestem spokojna o nią. i ta ropiejąca i krwawiąca bulwa na dziąśle ma biały puncik, krew przestała się sączyć, czyli ząb się wyrżnął. coś do przodu.
co do charakteru, cóż.. aniela jest jak ja. krzyczy, kłoci się, uparta, dąży do obranego celu. ataki histerii połączone z kłądzieniem się na podłodze to przechodizłysmy już jakoś w maju, gdy chodziła sama po podwórku, a ja mówiłam, ze czas wracać do domu. już tak nie robi. ogólnie metodę mam jedną i cały czas, ją stosuję, gdy Aniela zaczyna wrzeszczeć. zostawiam ją. a potem jeszcze przez jakiś czas powtarzam, że nie bawię się z niegrzecznymi dziećmi. i jak za mną chodzi krok w krok, to się odwracam plecami i powtarzam, że nie bawię się z niegrzecznymi dziećmi. po jakimś czasie się uspokaja, ja siadam na podłodze, mówię, że ją kocham, wyciągam ręce do przytulenia. najczęściej przychodiz, tulimy się, wyciągam rękę na zgodę, mówię, że przepraszam, ona coś tam burknie po chińsku, tulimy się i idziemy się bawić :) ale awanturnik z niej maksymalny. przebieranie pieluch to masakra. ja często tracę nad sobą panowanie, ale jeśli na nią krzyczę to później ją przepraszam. w końcu to człowiek, który wszystko kuma :)
