Widok
Szpital Zaspa - najświeższe wieści.
Pytania do mam, które ostatnio rodziły na Zaspie:
1.Czy jest już po remoncie ? Czy prysznice są dostępne ?
2. Jak z opieką ? Czy można liczyć na pomoc ze strony położnych ?
3. Czy ktoś może wpisać plan dnia na oddziale ?
4. Jak wygląda sprawa ubranek ? Czy dają szpitalne, czy trzeba mieć swoje ?
5. Jak długo musiałyście zostać w szpitalu ?
6. Jak opieka po CC ?
7. Czy ktoś może rodził mając paciorkowca, jakie są wtedy procedury ?
8. Jakieś inne ważne informacje ?
Może ktoś inny ma jakieś dodatkowe pytania.
1.Czy jest już po remoncie ? Czy prysznice są dostępne ?
2. Jak z opieką ? Czy można liczyć na pomoc ze strony położnych ?
3. Czy ktoś może wpisać plan dnia na oddziale ?
4. Jak wygląda sprawa ubranek ? Czy dają szpitalne, czy trzeba mieć swoje ?
5. Jak długo musiałyście zostać w szpitalu ?
6. Jak opieka po CC ?
7. Czy ktoś może rodził mając paciorkowca, jakie są wtedy procedury ?
8. Jakieś inne ważne informacje ?
Może ktoś inny ma jakieś dodatkowe pytania.
wiesci z 8-12 pażdziernika
1,nie jeszcze nie dostepny był tylko jeden prysznic
2,opieka w porównaniu z ta 3 lata temu -duuuza poprawa,połozne bardziej pomocne-jest tylko jedna zmiana chamska ale wystarczy udezyc w ich ton i z tonu spuszczaja
3,6 rano temperatura,pomiedzy 7-8 kompiel dzieci,9-sniadanie,9,30-11obchód,13,00 obiad,17,00 kolacja i chyba jeszcze pielegnacja pempka,odwiedziny pomiedzy 12-20 nie ma problemu z innymi godzinami obchód wieczorny był mniedzy17-18
4,ubranka daja,ale nozna miec swoje ,pieluchy trzeba mniec swoje,podkłady daja
5wypisuja na 3 dobe my musiałysmy zostac bo była wysoka zółtaczka
6 nie wiem
7,nie wiem
8,pytaj
przepraszam za pisomnie pisze jedna reka
1,nie jeszcze nie dostepny był tylko jeden prysznic
2,opieka w porównaniu z ta 3 lata temu -duuuza poprawa,połozne bardziej pomocne-jest tylko jedna zmiana chamska ale wystarczy udezyc w ich ton i z tonu spuszczaja
3,6 rano temperatura,pomiedzy 7-8 kompiel dzieci,9-sniadanie,9,30-11obchód,13,00 obiad,17,00 kolacja i chyba jeszcze pielegnacja pempka,odwiedziny pomiedzy 12-20 nie ma problemu z innymi godzinami obchód wieczorny był mniedzy17-18
4,ubranka daja,ale nozna miec swoje ,pieluchy trzeba mniec swoje,podkłady daja
5wypisuja na 3 dobe my musiałysmy zostac bo była wysoka zółtaczka
6 nie wiem
7,nie wiem
8,pytaj
przepraszam za pisomnie pisze jedna reka
Pozwolę sobie podłączyć swoje pytanie do tego wątku:)
Jak wygląda sprawa przyjęcia na SOR, mam na myśli tą pierwszą rejestrację gdzie wypełniają te wszystkie świstki, sprawdzają RMUA itd. Czy są kolejki? Jak dużo tych okienek tam jest czynnych? Ja dwa razy tam rodziłam ale za każdym razem w weekend i była cisza :p ale jak byłam na ktg w pierwszej ciąży, jeszcze przed remontem, w tygodniu jakoś po południu to sporo osób tam się kręciło i jestem ciekawa jak to teraz wygląda??
Z góry dzięki za Wasze doświadczenia :)
Jak wygląda sprawa przyjęcia na SOR, mam na myśli tą pierwszą rejestrację gdzie wypełniają te wszystkie świstki, sprawdzają RMUA itd. Czy są kolejki? Jak dużo tych okienek tam jest czynnych? Ja dwa razy tam rodziłam ale za każdym razem w weekend i była cisza :p ale jak byłam na ktg w pierwszej ciąży, jeszcze przed remontem, w tygodniu jakoś po południu to sporo osób tam się kręciło i jestem ciekawa jak to teraz wygląda??
Z góry dzięki za Wasze doświadczenia :)
Info z 26-29 października:
Prysznice na pewno są 2 - jeden przy salach dla tych po CC i jeden tak po środku oddziału. Co do opieki i położnych - jedna położna masakrycznie chamska (krótkie, ciemne włosy) a cała reszta naprawdę pomocna! Jedna zmiana jest szczególnie miła i sympatyczna :) Miałam CC i ja byłam bardzo zadowolona, oprócz momentu kiedy przyszła właśnie ta chamska i naciskała mi na brzuch co okrutnie mnie bolało aż podskakiwałam z bólu, a ona na to że będzie mnie tak długo uciskać aż przestanę się wiercić... No niezbyt sympatyczne to było... Ale tak to bez problemu dostawałam ketonal a nie paracetamol który na mnie nie działał prawie wcale... Szłam do nich i się pytałam czy już mi przysługuje :) Ja wyszłam po 3 dobach (normalnie po CC wychodzi się po 4), ale było wszystko w porządku i ze mną i z Małą, a że marudziłam strasznie że chcę do domu to nas wypisali :)
Reszty nie pamiętam :)
Prysznice na pewno są 2 - jeden przy salach dla tych po CC i jeden tak po środku oddziału. Co do opieki i położnych - jedna położna masakrycznie chamska (krótkie, ciemne włosy) a cała reszta naprawdę pomocna! Jedna zmiana jest szczególnie miła i sympatyczna :) Miałam CC i ja byłam bardzo zadowolona, oprócz momentu kiedy przyszła właśnie ta chamska i naciskała mi na brzuch co okrutnie mnie bolało aż podskakiwałam z bólu, a ona na to że będzie mnie tak długo uciskać aż przestanę się wiercić... No niezbyt sympatyczne to było... Ale tak to bez problemu dostawałam ketonal a nie paracetamol który na mnie nie działał prawie wcale... Szłam do nich i się pytałam czy już mi przysługuje :) Ja wyszłam po 3 dobach (normalnie po CC wychodzi się po 4), ale było wszystko w porządku i ze mną i z Małą, a że marudziłam strasznie że chcę do domu to nas wypisali :)
Reszty nie pamiętam :)
17-20 września
1. Łazienka z jednym prysznicem przy salach pooperacyjnych i druga łazienka z trzema prysznicami na środku oddziału
2. Ja byłam bardzo zadowolona - faktycznie jedna zmiana jest szczególnie fajna ale cała reszta też niczego sobie. No i rewelacyjna przełożona - bardzo mi babka pomogła przy karmieniu
3. nie pamiętam dokładnie ale rano obchód położniczy i pediatryczny, potem pielęgnacja pępka i kąpiel maluszka, potem w zasadzie czas dla siebie - teoretycznie po południu też niby jest obchód ale lekarka tylko wchodzi pyta czy wszystko ok i idzie dalej :)
4. po porodzie ubrali w szpitalne (miałam cc) i dopiero po przeniesieniu na normalną salę przebrałam w swoje
5. wyszłam na 4 dobę
6. jak już wspomniałam - byłam zadowolona, jedyny minus to taki, ze oczekiwałam większej pomocy przy wstawaniu z łóżka po cc a pielęgniarka przyczepiła mi tylko do łóżka drabinkę i poszła :/ wstanie i dowleczenie się do łazienki zajęło mi 30 minut (a miałam do niej 5 metrów :)) ale jak nie wyszłam po kwadransie to przyszła zajrzeć do mnie czy wszystko ok :)
leki przeciwbólowe w nienormowanych dawkach tzn jest jakiś tam przydział ale jak Cię boli to dadzą coś dodatkowo :)
7. nie wiem
1. Łazienka z jednym prysznicem przy salach pooperacyjnych i druga łazienka z trzema prysznicami na środku oddziału
2. Ja byłam bardzo zadowolona - faktycznie jedna zmiana jest szczególnie fajna ale cała reszta też niczego sobie. No i rewelacyjna przełożona - bardzo mi babka pomogła przy karmieniu
3. nie pamiętam dokładnie ale rano obchód położniczy i pediatryczny, potem pielęgnacja pępka i kąpiel maluszka, potem w zasadzie czas dla siebie - teoretycznie po południu też niby jest obchód ale lekarka tylko wchodzi pyta czy wszystko ok i idzie dalej :)
4. po porodzie ubrali w szpitalne (miałam cc) i dopiero po przeniesieniu na normalną salę przebrałam w swoje
5. wyszłam na 4 dobę
6. jak już wspomniałam - byłam zadowolona, jedyny minus to taki, ze oczekiwałam większej pomocy przy wstawaniu z łóżka po cc a pielęgniarka przyczepiła mi tylko do łóżka drabinkę i poszła :/ wstanie i dowleczenie się do łazienki zajęło mi 30 minut (a miałam do niej 5 metrów :)) ale jak nie wyszłam po kwadransie to przyszła zajrzeć do mnie czy wszystko ok :)
leki przeciwbólowe w nienormowanych dawkach tzn jest jakiś tam przydział ale jak Cię boli to dadzą coś dodatkowo :)
7. nie wiem
Ja rodziłam 26.09 ale leżeliśmy do 2.10, rodziłam siłami natury, więc leżałam na drugim oddziale, tam były 3 dzialajace prysznice:) ale wystarczało:) położne super oprócz tej jednej zmiany:)) po porodzie ubrali malego w swoje ale potem juz radzili przebrac, wypuszczali do domu po 3 dobach, u nas byla infekcja i dzidziola wiec tydz lezelismy na antybiotyku, pamietaj o swoich sztuccach i kubku:)) Plan dnia wygladał tak jak opisano wyzej, tylko pępki były o 19:) denerwował mnie tylko nacisk na naturalne karmienie.
~megiii a o której godzinie byłaś na IP i w jaki dzień tygodnia? Tak się dopytuję, bo pamiętam że jak byłam w tygodniu to była jakaś kolejka do tego okienka (wtedy było tylko 1) i jeszcze w międzyczasie kogos karetka przywiozła, więc troszkę to trwało zanim dostałam te wszystkie papiery i mogłam iść już do odp. pokoju.
Z góry dzięki za wszystkie info w tym temacie :))
Z góry dzięki za wszystkie info w tym temacie :))
ja byłam na ip dwa razy - w środę ok 13 i w piątek ok 10
najpierw rejestrujesz się na parterze - tam nie było nikogo i od razu mnie obsłużyli :) potem schodzisz na dół na ip ginekologiczną i tam za pierwszym razem byłam druga - jedna dziewczyna leżała podpięta pod ktg a ja czekałam a za drugim razem nikogo nie było i od razu wylądowałam pod aparatem :)
czasem trzeba poczekać na lekarza - jak byłam w środę to czekałam ponad 30 minut bo mieli przekazanie dyżuru czy jakoś tak i w tym czasie faktycznie zrobiła się kolejka - jak czekałam na lekarza to na ktg czekały już trzy babeczki więc dużo zależy od szczęścia a nie od dnia czy godziny :)
jedyne co to wiadomo, ze w tygodniu do południa jest więcej lekarzy a po południu tylko dyżurujący który biega między dwoma oddziałami więc może nie być od razu dostępny
najpierw rejestrujesz się na parterze - tam nie było nikogo i od razu mnie obsłużyli :) potem schodzisz na dół na ip ginekologiczną i tam za pierwszym razem byłam druga - jedna dziewczyna leżała podpięta pod ktg a ja czekałam a za drugim razem nikogo nie było i od razu wylądowałam pod aparatem :)
czasem trzeba poczekać na lekarza - jak byłam w środę to czekałam ponad 30 minut bo mieli przekazanie dyżuru czy jakoś tak i w tym czasie faktycznie zrobiła się kolejka - jak czekałam na lekarza to na ktg czekały już trzy babeczki więc dużo zależy od szczęścia a nie od dnia czy godziny :)
jedyne co to wiadomo, ze w tygodniu do południa jest więcej lekarzy a po południu tylko dyżurujący który biega między dwoma oddziałami więc może nie być od razu dostępny
CC na Zaspie - 4 lata temu (ale słyszałam, że nic się nie zmieniło). Sam zabieg miałam sprawnie, ekspresowo zrobiony, ładne szwy, blizny prawie nie widać. Dziecko uratowane, bo było zagrożenie życia, lekarz szybko zareagował, a mąż był w sali obok, bo dostał dziecko od razu po wyciągnięciu, ja tylko chwilkę widziałam. Ale to co się później działo. Dostałam dziecko na sali pooperacyjnej, położyli mi go u boku, położna próbowała przystawić do cyca, i tak zostawiła na 2 h. A ja jakby nie było przez ok 8 h nie mogłam się jeszcze ruszyć. Wieczorem przyszła inna zapytać czy smółka odeszła, a ja nadal sztywna leżę, to skąd mam wiedzieć? Opieka do bani. Po dobie, jak już wyjęli kroplówki i cewnik, przenieśli do innej sali, tam już na dzwonek nikt nie zareagował bo przecież można się już poruszać. A ja z bólu głowy i kręgosłupa po znieczuleniu odjechałam na korytarzu. Na szczęście pediatrzy oglądali dzieci. Ale mnie nie obejrzał żaden lekarz.
Też sie z Tobą zgadzam że opieka jest do bani ja rodziłam w pażdzierniku 2012r.szczególnie paskudna była jedna zmiana Jedna miała na imię Agnieszka nazwiska nie pamiętam krótko obcięte ciemne włosy,druga też krótko ostrzyżona i taka starsza babka w okularach imion tych dwóch nie pamiętam.Jak by za karę tam pracowały one wogóle pacjentkami nie powinny się opiekować.Patologię mają super pielęgniarki naprawdę miłe.
A w sumie mogę się zgodzić z Igą.
Też 4 lata temu, też po cesarce.
Opieka lekarska na patologii i po cesarce, anestezjolog, neonatologia znakomite. Wielkie brawa i wyrazy szacunku.
Ale panie pielęgniarki po cesarce takie trochę hmmm... niespieszne by nie rzec opieszałe. Po ośmiu godzinach leżenia plackiem kazały mi wstać, wstałam. I nic więcej zrobić nie mogłam, bo krew ze mnie chlusnęła na podłogę obficie i malowniczo, nogi jak z waty, ból obezwładniający a pani od progu :"No teraz, się przejdzie wkoło łóżka". Zdębiałam. Gdy wskazałam krew, na której ani chybi bym się wywróciła i powiedziałam, że bez ketonalu kroku nie zrobię, usłyszałam, że nie ma co panikować, ot się trochę pochlapało :) Teraz to zabawne jest, wtedy mniej, ale ogólny bilans bardzo na plus. Bardzo. Przede wszystkim czułam, że moje dzieci są bezpieczne i za to im cześć i chwała. Jeśli spodziewacie się jakichś kłopotów, to polecam Zaspę, mają i sprzęt i dobrych specjalistów.
Wkurzające były jeszcze panie z poradni laktacyjnej. Karmienie piersią nade wszystko! Ciekawe jakim cudem, gdy urodziłam 1,5 miesiąca za wcześnie, dzieci na neonatologii a ja w totalnym stresie i szoku. A panie do mnie z laktatorkiem:) Noż, mało nie pogryzłam;) Ale jedna sensowna pani położna, nieoficjalnie, powiedziała, by nie dać się zwariować, bo i na mm dzieci rosną i nic im nie brakuje.
Wszystko skończyło się dobrze. I jestem wdzięczna specjalistom z Zaspy, bo bez ich wiedzy i umiejętności byłoby bardzo źle.
Myślę, że na gorsze się raczej nie zmieniło:)
Też 4 lata temu, też po cesarce.
Opieka lekarska na patologii i po cesarce, anestezjolog, neonatologia znakomite. Wielkie brawa i wyrazy szacunku.
Ale panie pielęgniarki po cesarce takie trochę hmmm... niespieszne by nie rzec opieszałe. Po ośmiu godzinach leżenia plackiem kazały mi wstać, wstałam. I nic więcej zrobić nie mogłam, bo krew ze mnie chlusnęła na podłogę obficie i malowniczo, nogi jak z waty, ból obezwładniający a pani od progu :"No teraz, się przejdzie wkoło łóżka". Zdębiałam. Gdy wskazałam krew, na której ani chybi bym się wywróciła i powiedziałam, że bez ketonalu kroku nie zrobię, usłyszałam, że nie ma co panikować, ot się trochę pochlapało :) Teraz to zabawne jest, wtedy mniej, ale ogólny bilans bardzo na plus. Bardzo. Przede wszystkim czułam, że moje dzieci są bezpieczne i za to im cześć i chwała. Jeśli spodziewacie się jakichś kłopotów, to polecam Zaspę, mają i sprzęt i dobrych specjalistów.
Wkurzające były jeszcze panie z poradni laktacyjnej. Karmienie piersią nade wszystko! Ciekawe jakim cudem, gdy urodziłam 1,5 miesiąca za wcześnie, dzieci na neonatologii a ja w totalnym stresie i szoku. A panie do mnie z laktatorkiem:) Noż, mało nie pogryzłam;) Ale jedna sensowna pani położna, nieoficjalnie, powiedziała, by nie dać się zwariować, bo i na mm dzieci rosną i nic im nie brakuje.
Wszystko skończyło się dobrze. I jestem wdzięczna specjalistom z Zaspy, bo bez ich wiedzy i umiejętności byłoby bardzo źle.
Myślę, że na gorsze się raczej nie zmieniło:)
Basia12 - mąż nie był na sali operacyjne, czekał na korytarzu, jak mi dziecko wyciągnęli to w salce obok odbywało się mierzenie, ważenie itp i wtedy zawołali męża. Widziałam go przez szybę, on mnie też, ale drastycznych szczegółów zszywania już nie.
Nie mam złych wspomnieć po opiece po CC, jedynie sam ból był straszny :/ Rzeczywiście po 8 godzinach każą wstawać, ja myślałam że czuję się na siłach pójść pod prysznic, ale prawie zemdlałam w łazience :/ Najlepiej poprosi o drabinke na łóżko - ja dostałam i tylko dzięki temu jakoś się podnosiłam.
Ja się cieszyłam że dostałam dziecko od razu, wiadomo było ciężko, właściwie przez pierwszą dobę niewiele przy dziecku robiłam oprócz patrzenia się i karmienia, ale położne były pomocne - przychodziły, interesowały się i nawet przewinęły mi ją rano :)
No i rzeczywiście cisną na karmienie piersią, ale jak Mała ubywała na wadze to nie było problemu z dokarmianiem- w lodówce są gotowe mleczka i strzykawki w szufladzie, można samemu bez problemu podawać.
Nie mam złych wspomnieć po opiece po CC, jedynie sam ból był straszny :/ Rzeczywiście po 8 godzinach każą wstawać, ja myślałam że czuję się na siłach pójść pod prysznic, ale prawie zemdlałam w łazience :/ Najlepiej poprosi o drabinke na łóżko - ja dostałam i tylko dzięki temu jakoś się podnosiłam.
Ja się cieszyłam że dostałam dziecko od razu, wiadomo było ciężko, właściwie przez pierwszą dobę niewiele przy dziecku robiłam oprócz patrzenia się i karmienia, ale położne były pomocne - przychodziły, interesowały się i nawet przewinęły mi ją rano :)
No i rzeczywiście cisną na karmienie piersią, ale jak Mała ubywała na wadze to nie było problemu z dokarmianiem- w lodówce są gotowe mleczka i strzykawki w szufladzie, można samemu bez problemu podawać.
Rodziłam siłami natury w grudniu 2011 r na Zaspie (wcześniak 35 t.c.)
Dr Sokołowska odbierała mój poród, a jak wylądowałam w styczniu 2013 na patologii (jestem w drugiej ciąży), to też miała dyżury. Także na pewno tam pracuje.
Mnie nic tak nie wkurzyło, -bo położne są różne, lekarze również, standardy w szpitalach też- ale Pani (Alicja? - w średnim wieku, krótkie ciemne włosy, ciemne oczy) z Ginekologicznej Izby Przyjęć, to szczyt chamstwa i niekompetencji. Zawsze na nią trafiałam (a na Izbę trafiałam ze trzy razy) i zawsze słyszałam ten sam tekst "Pani jest chyba niepoważna, przyjeżdżając na weekend rodzić! Trochę szacunku do naszej pracy. Nie miała kiedy przyjeżdżać!" Zawsze dostawałam ochrzan, że miałam czelność przyjeżdżać w 32 t.c. z krwawieniem... Po prostu tragedia. Żałuję, że nie jestem na tyle odważna, żeby jej odpyskować, albo nagrać, bo to tylko nadaje się do TV. Ja tu umieram ze strachu, że po raz drugi urodzę wcześniaka, a ona do mnie z mordą, że jej przeszkadzam w nocy...
Dr Sokołowska odbierała mój poród, a jak wylądowałam w styczniu 2013 na patologii (jestem w drugiej ciąży), to też miała dyżury. Także na pewno tam pracuje.
Mnie nic tak nie wkurzyło, -bo położne są różne, lekarze również, standardy w szpitalach też- ale Pani (Alicja? - w średnim wieku, krótkie ciemne włosy, ciemne oczy) z Ginekologicznej Izby Przyjęć, to szczyt chamstwa i niekompetencji. Zawsze na nią trafiałam (a na Izbę trafiałam ze trzy razy) i zawsze słyszałam ten sam tekst "Pani jest chyba niepoważna, przyjeżdżając na weekend rodzić! Trochę szacunku do naszej pracy. Nie miała kiedy przyjeżdżać!" Zawsze dostawałam ochrzan, że miałam czelność przyjeżdżać w 32 t.c. z krwawieniem... Po prostu tragedia. Żałuję, że nie jestem na tyle odważna, żeby jej odpyskować, albo nagrać, bo to tylko nadaje się do TV. Ja tu umieram ze strachu, że po raz drugi urodzę wcześniaka, a ona do mnie z mordą, że jej przeszkadzam w nocy...
szuwarkowa, ja się u nas w wątku pytałam, ale może Ci umknęło, co dla malucha zapewniają i dla mamuśki? I co miałaś w torbie spakowane, dla malucha, bo ja próbuję sobie przypomnieć co miałam dwa lata temu, ale po prostu jakaś dziura i nic nie pamiętam.
Moje skarby:
Antonina 21.02.2011
Bartłomiej 24.04.2013
Antonina 21.02.2011
Bartłomiej 24.04.2013
Hej. Ja niedawno rodziłam tj. luty - poród rodzinny jest. Mąż jest cały czas przy tobie, nie ma znieczulenia zewn.oponow. przy porodzie sn., dają tylko gaz i kroplówkę. Co do cc to kilka dziewczyn nie miało, zrobili poród kleszczowy. Dla maluszka mają wszystko: pieluchę i ciuszki na początek, mają kosmetyki dla dzieci, dają maść pośladkową. Jak dla mnie największy minus to nacisk na naturalne karmienie (ale to chyba w każdym szpitalu). MM dają, ale niezbyt chętnie
A nie możecie wziąć z domu zestaw do karmienia i mleko?
Są mleka gotowe w słoiczkach HIPP, tylko podgrzać, wygodne.
http://hipp.dodomku.pl/salon_hipp/produkt/32532/9062300123569/HiPP_1_BIO_Combiotik_mleko_poczatkowe._plynne.html
Ja bym się nie prosiła, jakby krzywo patrzyły...
Są mleka gotowe w słoiczkach HIPP, tylko podgrzać, wygodne.
http://hipp.dodomku.pl/salon_hipp/produkt/32532/9062300123569/HiPP_1_BIO_Combiotik_mleko_poczatkowe._plynne.html
Ja bym się nie prosiła, jakby krzywo patrzyły...
Micasia, musiało mi umknąć :P :)) Dla siebie musisz mieć wszystko oprócz podkładów, tzn. podpasek tych dużych, to zapewniają, te podkłady na łóżko jak masz takie do przewijania to lepiej z 1 wziąć, bo jak ten co dadzą sie zaplami to po co łazić i prosić, chociaż my z koleżanką poprosiłyśmy przy okazji kąpieli i dostałyśmy :) Dla malucha pampesa na początek dają i ciuszki też, kocyk i 2 pieluszki tetrowe (1 do owinięcia nóżek a 2 pod główkę). Ja na drugi dzień poprosiłam o kaftanik i dostałam czysty :) Potem juz ubrałam w swoje ciuszki, bo ten szpitalny za wielki był i się ciągle rozwiązywał :P. Pampersy oczywiście swoje, chusteczki mokre też, dobrze wziąć też ze 2 pieluchy tetrowe, bo jak chciałyśmy nowe to akurat nie miały bo pełne obłożenie i sobota :PP. Maść pośladkową dają, sól fizjologiczna i gaziki jałowe też są. Płyn do kąpieli też mają swój :) Parafiną teraz nie smarują - niby jest teoria że może uczulać :PP więc nie nawilżają skóry niczym :P mi pediatra zaleciła smarowanie, ale zaczęłam jak wróciłam do domu - nawet nie pytałam czy coś mają czy nie :P
Porody rodzinne są :) potem mąż jeszcze przez 2 godz może być z Wami na tej sali obserwacyjnej.
Paracetamol też za każdym razem pytają czy potrzeba - ja przez pierwsze 2 dni mówiłam że tak i bez problemu zostawiały - wolałam mieć pod ręką na wszelki wypadek niż potem chodzić i prosić.
Z dokarmianiem to najlepiej poprosić pediatrę o zlecenie dokarmiania i wtedy nie powinny robić problemu - ja poprosiłam na 2 dobę, bo byliśmy na granicy 10proc spadku wagi i powiedziałam że mam mało pokarmu to wpisał, ale obyło się bez tego :)) poprzednio jak byłam to pediatra sam zapytał czy mam pokarm i jak powiedziałam ze jeszcze nie to sam powiedział 'zlecimy dokarmianie, bo nie można głodzić maluszka' :))
Jak coś jeszcze Was interesuje to pytajcie, bo pewnie coś mi umknęło :)
Porody rodzinne są :) potem mąż jeszcze przez 2 godz może być z Wami na tej sali obserwacyjnej.
Paracetamol też za każdym razem pytają czy potrzeba - ja przez pierwsze 2 dni mówiłam że tak i bez problemu zostawiały - wolałam mieć pod ręką na wszelki wypadek niż potem chodzić i prosić.
Z dokarmianiem to najlepiej poprosić pediatrę o zlecenie dokarmiania i wtedy nie powinny robić problemu - ja poprosiłam na 2 dobę, bo byliśmy na granicy 10proc spadku wagi i powiedziałam że mam mało pokarmu to wpisał, ale obyło się bez tego :)) poprzednio jak byłam to pediatra sam zapytał czy mam pokarm i jak powiedziałam ze jeszcze nie to sam powiedział 'zlecimy dokarmianie, bo nie można głodzić maluszka' :))
Jak coś jeszcze Was interesuje to pytajcie, bo pewnie coś mi umknęło :)
o dzięki szuwarkowa :) no właśnie nie pamietałam co dają a czego nie, wg jakąś skleroze mam a to tylko 2 lata temu było. Wtedy mieszkałam w Gdańsku to dowieźć nie było problemu bo 10min i mąż był, a teraz godzina drogi :) także wolałabym wszystko wziąć żeby nie musiał jeździć
Moje skarby:
Antonina 21.02.2011
Bartłomiej 24.04.2013
Antonina 21.02.2011
Bartłomiej 24.04.2013
Kinga po cc chyba faktycznie był ketonal w kroplówce i coś domięśniowo też w razie potrzeby, ale już dokładnie nie pamiętam jak to było bo to ponad 4 lata temu :P
Czy po sn coś oprócz paracetamolu to nie wiem, bo mi nie było potrzebne.
Na porodówce lekarz pytał mnie czy coś przeciwbólowego chcę ale wtedy jeszcze nie chciałam, a potem to już i tak niewiele pomagało :P no ale personel na porodówce według mnie bardzo cierpliwy :))) łatwo ze mną nie mieli :PP
Micasia jak coś to pytaj, ja miałam trochę swoich ciuszków ale bez przesady.
No i na oddziale jest ciepło więc lepiej wziąć więcej koszul :) a jak trafi sie że sąsiad z sali będzie naświetlany to wogóle jest sauna :PP
Czy po sn coś oprócz paracetamolu to nie wiem, bo mi nie było potrzebne.
Na porodówce lekarz pytał mnie czy coś przeciwbólowego chcę ale wtedy jeszcze nie chciałam, a potem to już i tak niewiele pomagało :P no ale personel na porodówce według mnie bardzo cierpliwy :))) łatwo ze mną nie mieli :PP
Micasia jak coś to pytaj, ja miałam trochę swoich ciuszków ale bez przesady.
No i na oddziale jest ciepło więc lepiej wziąć więcej koszul :) a jak trafi sie że sąsiad z sali będzie naświetlany to wogóle jest sauna :PP
szuwarkowa a nadal jest tak że jak nic się nie dzieje to na 3 dobę wypuszczają po naturalnym porodzie?
Obłożenie to ja wiem że tam się co chwilę zmienia. Jak mi sie cos przypomni to będę pytać, pewnie jak będę torbę pakować to mi sie coś przypomni :)
Obłożenie to ja wiem że tam się co chwilę zmienia. Jak mi sie cos przypomni to będę pytać, pewnie jak będę torbę pakować to mi sie coś przypomni :)
Moje skarby:
Antonina 21.02.2011
Bartłomiej 24.04.2013
Antonina 21.02.2011
Bartłomiej 24.04.2013
Ja rodzilam naturalnie na zaspie 2 tyg. temu i powiem ze bylismy bardzo zadowoleni, opieka na porodówce super, polozna p.Asia, taka starsza rewelacja, kobieta anioł. Na porodowce daj leki rozkurczowe w kroplówce ale w sumie roznicy po nich to nie odczułam. Potem na polozniczym tez nie narzekam na opieke, pielegniarki czy polozne nie wiem jak one si etam nazywają bardzo mile i pomocne,nawet w nocy przychodzily sprawdzaly czy wszystko ok czy czegos nei potrzeba. Dla dziecka maja ubranka na poczatek, kosmetyki do kąpania maja nivea, oliwke mozna miec swoja, do pepka uzywaja octanisept, daja gazki i sol fizj. do mycia oczek i buźki. Dla mamy podklady pod dostatkiem. Zaskoczylo mnie ze nie bylo nagonki na karmienie, poprostu w 1 dobie kazaly sieokeslic czy karmimy naturalnie czy sztucznie, to wtedy dawaly mleko a adla mamy leki na zatrzymanie laktacji. Sorki za literówki ale spiesze sie zeby napsiac poki maly spi, jak macie pytania to pytajcie.
Tak wypuszczają na 3 dobę :) ja urodziłam w czwartek o 16:40 i w niedzielę dostaliśmy wypis. Warunek jest chyba taki, że maleństwo musi przybrać na wadze (??)
Do pępka octenisept.
Moim zdaniem położne na oddziale troszczą się o dzieciaczki, mi np. sama z siebie dała maść żeby Kubę smarować bo miał dużo plamek na buźce, no i opr zebrałam jak małemu się pupa troszkę odparzyła :PP
Do pępka octenisept.
Moim zdaniem położne na oddziale troszczą się o dzieciaczki, mi np. sama z siebie dała maść żeby Kubę smarować bo miał dużo plamek na buźce, no i opr zebrałam jak małemu się pupa troszkę odparzyła :PP
Hej. Ja sie wlasnie zastanawiam nad zaspa. Pospowiedzcie jeszcze jak to jest z tym karmieniem? Alex napisala ze pytaja czy chcemy karmic naturalnie czy sztucznie, tak? I tak bez problemu mozna wybrac mleko mod.? I jak to dalej wyglada? Chodzi sie po to mleko prosi czy sie samemu je skads bierze? I czy ono jest juz gotowe do podania czy sie je podgrzewa czy cos?:/ a no i czy jest juz w butli czy trzeba miec swoja?
rodziłam w październiku po CC dostaje się w kroplówkach na zmianę ketonal i paracetamol, po zdjęciu wenflonu to samo w tabletkach (chyba że są miłe położne to pytają co się chce- na mnie paracetamol nie działał).
mleko jest w dyżurce w lodówce, ja karmiłam piersią ale Mała spadała z wagi przez 2 dni i kazali dokarmiać, nie było z tym problemu. słyszałam obchód jak były w innej sali i tam któraś nie karmiła to pytały czemu, ale problemu chyba nie robiły?
ja wyszłam na na 3 dobę(po cc) kiedy w końcu udało nam się przybrać! dziewczyny co tego samego dnia był przyjmowane co ja (widziałam je na ip) też wtedy wychodziły. po cc warunkiem wyjścia jest przybieranie dziecka, zgoda pediatry i własne dobre samopoczucie.
mleko jest w dyżurce w lodówce, ja karmiłam piersią ale Mała spadała z wagi przez 2 dni i kazali dokarmiać, nie było z tym problemu. słyszałam obchód jak były w innej sali i tam któraś nie karmiła to pytały czemu, ale problemu chyba nie robiły?
ja wyszłam na na 3 dobę(po cc) kiedy w końcu udało nam się przybrać! dziewczyny co tego samego dnia był przyjmowane co ja (widziałam je na ip) też wtedy wychodziły. po cc warunkiem wyjścia jest przybieranie dziecka, zgoda pediatry i własne dobre samopoczucie.
Ze mną na sali lezala dziewczyan ktora od poczatku powiedziala ze nei bedzie karmic i bez problemu dostala mleko modyfikowane takie gotowe tylko do podgrzania, polozne pokazaly gdzie stoi i sama brła co 3 godizny i dawala malemu. Wg mnie nie bylo zadnego problemu z tym ze ktos nie chce karmic naturalnie. ale moze yto tez zalezy na jaka zmiane sie trafi. Ja rodzilam w czwartek rano a dod omu nas wypisali w niedzile, ale fakt ze maly zacal przybierac, bo jakbytracil na wadze to pediatra powiedzial ze nas nei wypisze.
a mleczko mozesz przelewac do swojej butelki, ale to co oni daja to jestw takich buteleczkach i dają do tego smoczki nakrecane.
a mleczko mozesz przelewac do swojej butelki, ale to co oni daja to jestw takich buteleczkach i dają do tego smoczki nakrecane.
Dobra podsumujmy- rodze pod koniec kwietnia i z moich doświadczeń oraz podanych wyżej informacji wyprawka przedstawia się nastepująco:
1) Poród
Dla mnie:
- dokumenty (DO, karta ciąży, grupa krwi, badania)
- koszula do porodu ,nie najładniejsza, do wyrzucenia
- szlafrok
- kapcie
- klapki pod prysznic
- 2 x podkład na łóżko (czasem dają w szpitalu, czasem trzeba się prosić, więc lepiej mieć swoje)
- 1 x majtki jednorazowe
- skarpetki
- podstawowe kosmetyki do mycia
- gumka do włosów i opaska
- ręcznik kąpielowy
- woda mineralna
- wazelina do ust
- aparat fotograficzny
- reklamówka na niepotrzebne rzeczy
- ładowarka do telefonu
- notes i długopis
Dziecko:
- pampersy (kilka sztuk)
- chusteczki nawilżane
- 1 pajac + czapka + niedrapki + rożek
- kocyk
- 3x pieluszka tetrowa
2) Kolejne dni po porodzie:
- podpaski (grube cegły, rok temu dawali bez problemu, czy jest tak nadal?)
- pampersy
- ubranka dla dziecka
- tantum rosa
- mokre chusteczki laktacyd (mi sie przydały)
- wkładki laktacyjne
- widelec, nóź, łyżka, kubek
- papier toaletowy, ręcznik papierowy
- 2 koszule nocne
- majtki poporodowe
- podkłady na łóżko
- biustonosz, majtki, skarpetki
- przybory toaletowe
- kółko poporodowe (opcjonalnie)
- szczotka do włosów dla dziecka
- jakiś balsamik do ciała dziecka (parafiny już nie dają?)
- zestaw ratunkowy do kamienia: silikonowe nakładki na sutki, butelka ze smoczkiem
1) Poród
Dla mnie:
- dokumenty (DO, karta ciąży, grupa krwi, badania)
- koszula do porodu ,nie najładniejsza, do wyrzucenia
- szlafrok
- kapcie
- klapki pod prysznic
- 2 x podkład na łóżko (czasem dają w szpitalu, czasem trzeba się prosić, więc lepiej mieć swoje)
- 1 x majtki jednorazowe
- skarpetki
- podstawowe kosmetyki do mycia
- gumka do włosów i opaska
- ręcznik kąpielowy
- woda mineralna
- wazelina do ust
- aparat fotograficzny
- reklamówka na niepotrzebne rzeczy
- ładowarka do telefonu
- notes i długopis
Dziecko:
- pampersy (kilka sztuk)
- chusteczki nawilżane
- 1 pajac + czapka + niedrapki + rożek
- kocyk
- 3x pieluszka tetrowa
2) Kolejne dni po porodzie:
- podpaski (grube cegły, rok temu dawali bez problemu, czy jest tak nadal?)
- pampersy
- ubranka dla dziecka
- tantum rosa
- mokre chusteczki laktacyd (mi sie przydały)
- wkładki laktacyjne
- widelec, nóź, łyżka, kubek
- papier toaletowy, ręcznik papierowy
- 2 koszule nocne
- majtki poporodowe
- podkłady na łóżko
- biustonosz, majtki, skarpetki
- przybory toaletowe
- kółko poporodowe (opcjonalnie)
- szczotka do włosów dla dziecka
- jakiś balsamik do ciała dziecka (parafiny już nie dają?)
- zestaw ratunkowy do kamienia: silikonowe nakładki na sutki, butelka ze smoczkiem
Wow to widzę, że podejście do karmienia zmieniło sie na Zaspie :P w 2009 i 2011 jak musiałam dokarmiać maluchy to kazali to robić strzykawką :PP A mleczko brałam sama z lodówki i podgrzewałam w gorącej wodzie. Teraz na szczęście nie było takiej potrzeby :)
Jeśli chodzi o ilość pampersów to ja bym od razu wzięła więcej, tzn. kilkanaście - mi w pierwszej dobie zeszło ponad 10 :P
A kocyk i rożek to tylko jak ktoś ma za duzo miejsca w torbie, bo na początek dają :)
I moze sie też przydać talerz, jak np. akurat maluch bedzie się domagał jedzenia w porze posiłku dla mamy :P :)
Jeśli chodzi o ilość pampersów to ja bym od razu wzięła więcej, tzn. kilkanaście - mi w pierwszej dobie zeszło ponad 10 :P
A kocyk i rożek to tylko jak ktoś ma za duzo miejsca w torbie, bo na początek dają :)
I moze sie też przydać talerz, jak np. akurat maluch bedzie się domagał jedzenia w porze posiłku dla mamy :P :)
kocyk dają, a rożek? bez przesady, tam jest taki ukrop że ja szlafrok to tylko jak musiałam to ubierałam... urodziłam w pierwsze zimne dni, a Mała w szpitalu była w pampersie, kaftaniku, owinięta pieluszką i kocykiem...
ja dokarmiałam przez strzykawkę właśnie, no ale karmiłam piersią i tylko dokarmiałam...
ja dokarmiałam przez strzykawkę właśnie, no ale karmiłam piersią i tylko dokarmiałam...
niby można bo tak też mówią w szkole rodzenia ale mnie 3 lata temu od razu przypięły do ktg i musiałam leżeć, żeby pójść do toalety to musiały mi ściągać
co do samego porodu-parcia to raczej nie ma wyboru i trzeba leżeć plackiem na plecach
no ale to było 3 lata temu - może coś się zmieniło
za 2-3 tygodni będę miała najnowsze wieści :-)
co do samego porodu-parcia to raczej nie ma wyboru i trzeba leżeć plackiem na plecach
no ale to było 3 lata temu - może coś się zmieniło
za 2-3 tygodni będę miała najnowsze wieści :-)

urodziłam w ten poniedziałek na Zaspie córeczkę , także mam świeże newsy :)
-Na izbie przyjęć położna prawie mnie odesłała do domu z powrotem, gdyż moje co 4minutowe skurcze nie były widoczne na ktg. Na szczęście lekarz miał odmienne zdanie i po godzinnym oczekiwaniu na wolne miejsce na porodówce w końcu urodziłam.
-Na sali porodowej leżałam i szczerze mówiąc nie widziałam nigdy (a na porodówce byłam 3 razy) żeby jakaś rodząca chodziła np po korytarzu.
-Na izbie przyjęć położna prawie mnie odesłała do domu z powrotem, gdyż moje co 4minutowe skurcze nie były widoczne na ktg. Na szczęście lekarz miał odmienne zdanie i po godzinnym oczekiwaniu na wolne miejsce na porodówce w końcu urodziłam.
-Na sali porodowej leżałam i szczerze mówiąc nie widziałam nigdy (a na porodówce byłam 3 razy) żeby jakaś rodząca chodziła np po korytarzu.
najśmieszniejsze jest to że w szkole rodzenia oprowadzają po trakcie porodowym i opowiadają że można chodzić, że są piłki i że można posłuchać np. radia które jest w każdej sali
a to rzeczywistość:
radio nie działało, piłek nie było, a po podłączeniu do ktg i tak trzeba leżeć, a zapomniałam o sali do rodzenia w wodzie, z której i tak nie można skorzystać bo jest za daleko od traktu porodowego, ale jest jakby ktoś pytał
taka polska rzeczywistość
nie dziwię się że jeżeli kogoś stać to idzie rodzić prywatnie, tylko tu znów strach o dziecko i koło się zamyka że mamy nie mają wyboru
ja też wybrałam zaspę ze względu na dobro dziecka i za drugim razem też tam się wybieram, ja jakoś wytrzymam a synek jest najważniejszy
a to rzeczywistość:
radio nie działało, piłek nie było, a po podłączeniu do ktg i tak trzeba leżeć, a zapomniałam o sali do rodzenia w wodzie, z której i tak nie można skorzystać bo jest za daleko od traktu porodowego, ale jest jakby ktoś pytał
taka polska rzeczywistość
nie dziwię się że jeżeli kogoś stać to idzie rodzić prywatnie, tylko tu znów strach o dziecko i koło się zamyka że mamy nie mają wyboru
ja też wybrałam zaspę ze względu na dobro dziecka i za drugim razem też tam się wybieram, ja jakoś wytrzymam a synek jest najważniejszy

1) Poród
Dla mnie:
- dokumenty (DO, karta ciąży, grupa krwi, badania)
- koszula do porodu ,nie najładniejsza
- szlafrok
- kapcie
- klapki pod prysznic
- 2 x podkład na łóżko (mi się w ogóle nie przydały, dają bez problemu)
- 2 x majtki jednorazowe (bo pierwsza doba to krwawa masakra, szkoda brudzić swoje majtki)
- skarpetki
- podstawowe kosmetyki do mycia
- gumka do włosów/ spinka
- ręcznik kąpielowy
- woda mineralna (pić się chce masakrycznie)
- wazelina do ust (ja nie miałam czasu się nią smarować :)
- aparat fotograficzny
- reklamówka na niepotrzebne rzeczy (buty, kurtka i ubranie w którym się wybieramy do szpitala najlepiej oddać od razu mężowi)
- ładowarka do telefonu
- notes i długopis
Dziecko:
- pampersy
- chusteczki nawilżane
- 1 pajac + czapka + niedrapki + rożek (ale niekoniecznie, dają w szpitalu zaraz po porodzie ciuszki szpitalne, opatulają w kocyk)
- kocyk
- 3x pieluszka tetrowa
2) Kolejne dni po porodzie:
- podpaski - nie trzeba, jest ich pod dostatkiem
- pampersy
- ubranka dla dziecka
- tantum rosa (ja np nie potrzebowałam tym razem, bo zszyli mnie po mistrzowsku)
- mokre chusteczki laktacyd (mi sie przydały po każdej wizycie w toalecie)
- wkładki laktacyjne (3-4 doba i pojawia się nawał pokarmu, leje się strumieniami)
- widelec, nóź, łyżka, kubek (jak się zapomni to dają plastykowe)
- papier toaletowy, ręcznik papierowy (mi się nie przydały, o dziwo uzupełniali tym razem toaletę w te przybory)
- koszule nocne (ja ich w ciągu 4 dni zmieniałam non stop, bo niestety ale krwawienie jest spore)
- majtki poporodowe (niekoniecznie- ja już używałam swoich własnych)
- podkłady na łóżko - nie trzeba, dają
- biustonosz, majtki, skarpetki
- przybory toaletowe
- kółko poporodowe (opcjonalnie - można sobie uwić gniazko np z ręcznika)
- szczotka do włosów dla dziecka
- jakiś balsamik/ oliwkę do ciała dziecka (parafiny już nie dają)
- zestaw ratunkowy do kamienia: silikonowe nakładki na sutki (dziecko mi tak pogryzło i ponadrywało sutki, że bez tego karmienie zakończyłabym po 1próbie), laktator (można poprosić o ten który mają na oddziale, ale mają jeden na cały oddział, więc czasem trzeba na niego czekać godzinami)
Papiery się wypełnia zaraz na Ginekologicznej Izbie Przyjęć, kiedy jest podjęta decyzja, że idzie się na trakt porodowy. Później to już tylko przy wypisie podpisuje się kilka dokumentów.
Dla mnie:
- dokumenty (DO, karta ciąży, grupa krwi, badania)
- koszula do porodu ,nie najładniejsza
- szlafrok
- kapcie
- klapki pod prysznic
- 2 x podkład na łóżko (mi się w ogóle nie przydały, dają bez problemu)
- 2 x majtki jednorazowe (bo pierwsza doba to krwawa masakra, szkoda brudzić swoje majtki)
- skarpetki
- podstawowe kosmetyki do mycia
- gumka do włosów/ spinka
- ręcznik kąpielowy
- woda mineralna (pić się chce masakrycznie)
- wazelina do ust (ja nie miałam czasu się nią smarować :)
- aparat fotograficzny
- reklamówka na niepotrzebne rzeczy (buty, kurtka i ubranie w którym się wybieramy do szpitala najlepiej oddać od razu mężowi)
- ładowarka do telefonu
- notes i długopis
Dziecko:
- pampersy
- chusteczki nawilżane
- 1 pajac + czapka + niedrapki + rożek (ale niekoniecznie, dają w szpitalu zaraz po porodzie ciuszki szpitalne, opatulają w kocyk)
- kocyk
- 3x pieluszka tetrowa
2) Kolejne dni po porodzie:
- podpaski - nie trzeba, jest ich pod dostatkiem
- pampersy
- ubranka dla dziecka
- tantum rosa (ja np nie potrzebowałam tym razem, bo zszyli mnie po mistrzowsku)
- mokre chusteczki laktacyd (mi sie przydały po każdej wizycie w toalecie)
- wkładki laktacyjne (3-4 doba i pojawia się nawał pokarmu, leje się strumieniami)
- widelec, nóź, łyżka, kubek (jak się zapomni to dają plastykowe)
- papier toaletowy, ręcznik papierowy (mi się nie przydały, o dziwo uzupełniali tym razem toaletę w te przybory)
- koszule nocne (ja ich w ciągu 4 dni zmieniałam non stop, bo niestety ale krwawienie jest spore)
- majtki poporodowe (niekoniecznie- ja już używałam swoich własnych)
- podkłady na łóżko - nie trzeba, dają
- biustonosz, majtki, skarpetki
- przybory toaletowe
- kółko poporodowe (opcjonalnie - można sobie uwić gniazko np z ręcznika)
- szczotka do włosów dla dziecka
- jakiś balsamik/ oliwkę do ciała dziecka (parafiny już nie dają)
- zestaw ratunkowy do kamienia: silikonowe nakładki na sutki (dziecko mi tak pogryzło i ponadrywało sutki, że bez tego karmienie zakończyłabym po 1próbie), laktator (można poprosić o ten który mają na oddziale, ale mają jeden na cały oddział, więc czasem trzeba na niego czekać godzinami)
Papiery się wypełnia zaraz na Ginekologicznej Izbie Przyjęć, kiedy jest podjęta decyzja, że idzie się na trakt porodowy. Później to już tylko przy wypisie podpisuje się kilka dokumentów.
hej:)
mam pytanie odnośnie tzw. traktu porodowego: słyszałam, że na Zaspie nie ma osobnych sal porodowych, tylko ułożone w ciągu "boksy" (?) Czy oznacza to, że stanowiska do porodu są od siebie oddzialone tylko jakimiś zasłonkami i wszystko słychać, czy też nie wygląda to aż tak tragicznie? Zastanawiam się nad wyborem szpitala, nigdy jeszcze nie rodziłam i jestem trochę zdezorientowana :]
mam pytanie odnośnie tzw. traktu porodowego: słyszałam, że na Zaspie nie ma osobnych sal porodowych, tylko ułożone w ciągu "boksy" (?) Czy oznacza to, że stanowiska do porodu są od siebie oddzialone tylko jakimiś zasłonkami i wszystko słychać, czy też nie wygląda to aż tak tragicznie? Zastanawiam się nad wyborem szpitala, nigdy jeszcze nie rodziłam i jestem trochę zdezorientowana :]
Saliki porodowe oddzielone są murem przy oknie są drzwi przesuwane , przechodzą tam położne ( nikt oprócz lekarza czy właśnie położnych nie ma prawa tam przechodzić - wiem bo jak mój mąż szukał mojej położnej to go pogoniły :) ) Poza tym słychać inne rodzące ( mnie najpierw to zdenerwowało ale później moja położna podkręciła głośniej KTG i było git) Ze swojego doświadczenia polecam Zaspę - trafiłam na rewelacyjną położną Pani Ania drobna blondyneczka - naprawdę super dała mi duzo wiary w siebie w momencie kiedy mi jej zabrakło.
Rodziłam 13.04.2013
Rodziłam 13.04.2013
Dziękuję za odpowiedzi:)
a jeszcze jedno: wyczytałam na forum, że nie uznają tam porodu aktywnego, każą leżeć i przeć na plecach... Czy jeżeli ktoś się uprze, że nie będzie leżeć, chce piłkę i przeć np. w pozycji kucznej/klęczącej, ponadto ma to zapisane w planie porodu to odpuszczają, czy i tak przypinają ktg i zmuszają do swojej wizji? szczerze to leżenie płasko w trakcie bólu mnie przeraża, a z tego co czytałam wydłuża poród i jest przyczyną nacinania krocza..... a może wszystko zależy od zmiany położnych, na które się trafi?
Pozdrawiam :)
a jeszcze jedno: wyczytałam na forum, że nie uznają tam porodu aktywnego, każą leżeć i przeć na plecach... Czy jeżeli ktoś się uprze, że nie będzie leżeć, chce piłkę i przeć np. w pozycji kucznej/klęczącej, ponadto ma to zapisane w planie porodu to odpuszczają, czy i tak przypinają ktg i zmuszają do swojej wizji? szczerze to leżenie płasko w trakcie bólu mnie przeraża, a z tego co czytałam wydłuża poród i jest przyczyną nacinania krocza..... a może wszystko zależy od zmiany położnych, na które się trafi?
Pozdrawiam :)
Ja jak już mówiłam ,nie widziałam na porodówce jakiejkolwiek kobiety nieleżącej. Rodziłam 2 razy i za każdym razem mnie kładli na boku, przypinali do ktg, mimo, że lekarz, który mnie przyjmował na porodówkę przy drugim porodzie, kazał mi chodzić... A rzeczywiście jest tak , że jak się chodzi to jakoś mniej boli. Akurat w moim przypadku jednak nie miało to wpływu na czas porodu- mimo leżenia urodziłam błyskawicznie.
Ania ja trafiłam na położna zapartą która na siłe chciala mnie trzymać na łóżku oczywiście wszystko dla dobra dziecj\ka itp,ale po tym co przeszłam tam 4 lata temu dla dobra dziecka zaparłam sie wstałam z łożka i powiedzialam jej ze nie jestem maciora do rżniecia powiedzialam to jak najbardziej spokojnie i w tonie grzecznym,zaczeła mnie opieprzać to kazałam jej podpisać oswiadczenie ze jej zabiegi gwarantuja to ze dziecko urodzi sie zdrowe odpusciła i przysłała Kobiete Anioła Panią Anię,która naprawde bardzo dobrze mną kierowała nie zmuszała do leżenia,pozwoliła chodzić,masowała krocze,chciała uniknać naciecia krocza.Byłam bardzo grzeczna i nie reagowałam chisterycznie,ale byłam też przygotowana na poprostu wyjście z sali porodowej po traumie z przed 4 lat.Dodam ze pierwsze dziecko jescze czeka wieloletnia rehabilitacja
Ja nie musiałam leżeć mi pomagało chodzenie po sali porodowej klęczki i inne " dziwne" pozycje ale to wszystko zależy od stanu zdrowia malca i mamy oraz zaawansowania porodu . Moja malutka była bardzo wysoko więc skakałam na piłce , brałam prysznic i jak wcześniej wspomniałam przyjmowałam pozycje , które pozwalały mi w jakimś tam stopniu uśmierzyć ból. Jeżeli chodzi o nacięcie krocza to ja miałam ale to nie boli skórcze są tak mocne , że nic nie poczujesz( kryzys piątego palca). Nic się nie martw cały poród jest mimio, że bolesny odchodzi w niepamięć jak kładą Tobie cudowną istotkę ja się rozpłakałam ze szczęścia. Jestem tydzień po porodzie a bólu już nie pamiętam ( tylko ciągną mnie szwy :) ) moja córcia daje mi wiele szczęścia.
Mnie w czerwcu 2011 położna nawet namawiala zebym poszła pod prysznic :) i na trochę mnie odpięła od ktg i chodzilam po korytarzu, jak rodziłam 2 miesiące temu to też mi trochę pozwoliła pochodzić - po prostu spytalam czy mogę, potem juz leżalam, ale wcale nie miałam ochoty zeby mnie odpinala od KTG, bo balam się o synka - pierwszy porod zakonczyl sie cc z powodu spadkow tetna malucha, a tym razem tez wszystko trwalo dluzej niż sie spodziewalam więc wolałam być pod kontrolą.
Nie wiem czy teraz się tak zmieniło czy o co chodzi,ale ja rodziłam 4 lata temu i byłam tyle godzin na porodówce,że i jedna i druga zmiana położnych to były cudowne kobiety i bez żadnych problemów mogłam wstawać i chodzić po korytarzu czy pójść pod prysznic nawet kiedy miałam kroplówkę pozwalała mi na chodzenie ze stojakiem przy nodze;))
Teraz też zamierzam tam rodzić.
Teraz też zamierzam tam rodzić.
Może to rzeczywiście kwestia stanu zdrowia dziecka i postępu porodu. U mnie 1 poród to wcześniak - więc siłą rzeczy leżałam z KTG, a drugi poród postępował błyskawicznie (z 3,5 palca rozwarcia na 10 placów czekałam 10 minut) więc chyba nie było sensu mnie wypuszczać z łóżka. Położne na porodówce chyba wszystkie są wspaniałe- ja trafiłam na Panią Basię, starszą blondynkę, bardzo kompetentną i rzeczową. Także sam poród na Zaspie jest na prawdę dobrym wyborem.
Ja trafilam z patologi na polozyniczy z 5 cm rozwarciem byla gdzies godzinna 11:00 jak trafilam doo 16 nic nie robili mialam duzo chodzi i moze raz podlaczona bylam pod ktg do 16 . Po 16 przyszla nowa zmiana lekarzy z zastepca orydynatora no wtedy zalecil podanie papaveryny czy jakos tak i tak 2 razy po tym czasie moze bylam podlaczona pod ktgjak juz nie bylam podlaczona pod ktg moglam chodzic, lezec o 19 przyszla kolejna zmiana pielegniarek a ta do mnie ze rodzimy bo juz pelne rozwarcie i blyskawicznie w ciagu 20 minut urodzilam synka :) :)
Rodziłam w maju i moje spostrzeżenia są takie...
Lekarze, większość położnych, studenci bardzo mili :) jedna położna wredna do granic (w krótkich ciemnych włosach) dziwię się, że jeszcze tam pracuje. Śniadania i kolacje - marne, obiady 2 daniowe smaczne :) niestety podczas porodu musiałam cały czas leżeć na łóżku, kilka razy wyszłam tylko do wc, piłek, worków i różnych innych sprzętów nie ma ;) także nie liczcie na aktywny poród, rodziłam bez nacięcia - za co jestem bardzo wdzięczna!! tuż po porodzie mogłam normalnie siedzieć :) także jeszcze mają ludzkie odruchy i nie tną wszystkich jak leci.
Lekarze, większość położnych, studenci bardzo mili :) jedna położna wredna do granic (w krótkich ciemnych włosach) dziwię się, że jeszcze tam pracuje. Śniadania i kolacje - marne, obiady 2 daniowe smaczne :) niestety podczas porodu musiałam cały czas leżeć na łóżku, kilka razy wyszłam tylko do wc, piłek, worków i różnych innych sprzętów nie ma ;) także nie liczcie na aktywny poród, rodziłam bez nacięcia - za co jestem bardzo wdzięczna!! tuż po porodzie mogłam normalnie siedzieć :) także jeszcze mają ludzkie odruchy i nie tną wszystkich jak leci.
Jeżeli chodzi o poród, to rewelacja. Lekarze i położne bardzo w porządku. Na porodówce nie spieszą się z podanie oxy, wręcz czekają żeby poród sam się rozwinął co jest wielkim plusem!!!
Mój poród całkowicie naturalny bez oxy, nacięcia, bez jakichkolwiek szwów, nie pękłam.
Lekarze zarówno na IP, porodówce, położniczym świetni.
Położne świetne, bardzo pomocne, bez problemu jeżeli chodzi o dokarmianie, gdy widzą, że maluch się nie najada. Ogólnie bardzo polecam!!!
Mój poród całkowicie naturalny bez oxy, nacięcia, bez jakichkolwiek szwów, nie pękłam.
Lekarze zarówno na IP, porodówce, położniczym świetni.
Położne świetne, bardzo pomocne, bez problemu jeżeli chodzi o dokarmianie, gdy widzą, że maluch się nie najada. Ogólnie bardzo polecam!!!
agusia-gdansk - ja już w sumie jestem spakowana, teraz ciągle siedzę i zastanawiam się czy to wszystko, czy czegoś przypadkiem nie zapomniałam. Sugerowałam się w sumie listą od Ciebie, którą podałaś mi w wątku lipcowo-sierpniowych mamuś; mogę Ci przysłać listę, co spakowałam, ale to troszkę później, ok?
co do pakowania, to ja też nie miałam do tego weny. Mój synuś mnie jednak tak wystraszył, że nie wiedziałam, co się dzieje, czy zaraz do szpitala nie będę jechać, a on po prostu na koniec postanowił odwrócić się główką w dół i dal mi przy tym nieźle popalić. Uwierz mi, to motywuje :P
co do pakowania, to ja też nie miałam do tego weny. Mój synuś mnie jednak tak wystraszył, że nie wiedziałam, co się dzieje, czy zaraz do szpitala nie będę jechać, a on po prostu na koniec postanowił odwrócić się główką w dół i dal mi przy tym nieźle popalić. Uwierz mi, to motywuje :P
Jestem już po porodzie prawie rok,więc łatwo mi mówić, ale nie ma się co stresować tym pakowaniem:)) Wziąć trzeba pieluchy dla małego bo to będzie niezbędne odrazu , dokumenty ciążowe i koszule dla siebie a resztę w razie czego dowiozą:)) Dla dzidzi ciuszki, pieluchy. Po kąpieli maleństwo wycierają swoją pieluchą (którą czasem dają:P) a potem resztę wycierasz swoją i to w zupełności wystarczy. Ja leżałam tydz na położńictwie i duużo ciuszków zużyłam dla małęgo:) mąż wymieniał 3 razy:) Dla siebie ze 2 lub 3 koszule i kosmetyki do kąpieli. Czasem przydaje się laktator jeśli masz swój,ale to również w razie czego ktoś może dowieżć do szpitala:) i na odziale również są dostępne,choć mocno oblegane. Najważniejsze to zabrać siebie z brzuchem:D O pępki dzidzioli codziennie dbają, kąpią, ważą, jeżeli potrzeba dają( samoobsługa) mleko na dokarmienie. Rzeczywiście tylko wspominana zmiana pani w ciemnych włosach sprawia problem w dokarmianiu,ale nawet z nią idzie się dogadać:) AAA no i dziewczyny sztućce i kubek własny i jeśli lubicie zjeść więcej niż 3 kromki chleba a do tego 2 plasterki wędliny to również przygotujcie sobie suchy prowiant (lodówka również dostępna na oddziale). Ja jestem zadowolona i miło wspominam pobyt i na położnicytwie i na porodówce, gdzie leżałam 10 godz.
Rodziłam pod koniec maja
Dla mam są podkłady na łózko, wkłady poporodowe i podpaski bella
Dla dzieci są gaziki do pupy (nie kaza uzywac chusteczek) sol fizjologiczna, masc pośladkowa. Polozne myja dzieci w plynie nivea i w oilatum jeśli jest taka potrzeba, pielegnuja pępek.
Dla dziecka przydały się tylko ciuszki i pampersy (trzeba mieć swoje) i kocyk, którym przykrywałam malucha jak otwieralysmy okno, ale uzywalam tez kocyka szpitalnego jako becika, jeszcze pieluszki terowe.
Recznik dla dziecka zbędny, polozne wycierają pieluszka tetrową (którą przynoszą ze sobą)
Rane po cc psikały tez octeniseptem.
Jedzenie liche wiec warto coś mieć ;)
Dla mam są podkłady na łózko, wkłady poporodowe i podpaski bella
Dla dzieci są gaziki do pupy (nie kaza uzywac chusteczek) sol fizjologiczna, masc pośladkowa. Polozne myja dzieci w plynie nivea i w oilatum jeśli jest taka potrzeba, pielegnuja pępek.
Dla dziecka przydały się tylko ciuszki i pampersy (trzeba mieć swoje) i kocyk, którym przykrywałam malucha jak otwieralysmy okno, ale uzywalam tez kocyka szpitalnego jako becika, jeszcze pieluszki terowe.
Recznik dla dziecka zbędny, polozne wycierają pieluszka tetrową (którą przynoszą ze sobą)
Rane po cc psikały tez octeniseptem.
Jedzenie liche wiec warto coś mieć ;)
Super. Dobrze słyszeć, ze nie robią problemu, bo z nasza służba zdrowia niestety nigdy nie wiadomo :) a powiedzie mi jeszcze ile dni po cesarce trzeba zostać na oddziale (w opcji, ze wszystko ze mną i z maluszkiem bedzie ok)? O której sie wychodzi do domu? Rano, czy popołudniu, czy jak kto moze? Muszę cała logistyka zaplanować ;)
po cesarce (jeśli wszystko jest w porządku) wypisują w 4 dobie, ja rodziłam w czwartek o 17.00, to wypisali mnie w poniedziałek. Wypisy są m-dzy 13.00 a 15.00, ale ja tak na 14.00 miałam już gotowe wszystkie papiery i wypis. Czekałam już tylko na przyjazd męża, bo nie miałam ubrań na wyjście. Nie wyganiają, nie ponaglają, wszystko na spokojnie, dadzą ci tyle czasu ile potrzebujesz. Wielkiej logistyki więc nie trzeba :)