Widok
maltretowanie psychiczne
jak mozna udownodnic ze maz zneca sie nade mna psychicznie
dzisiejsza noc przeplakalam cala jestem ledwie zywa
nie mam sily i gdyby nie dziecko nie wiem co bym zrobila
nie mam gdzie od niego uciec
on jest taka osoba ktora potrafi swietnie grac nie mam nawet sily pisac corka jeszcze spi on tez a ja moze troche choc doje do siebie
dzisiejsza noc przeplakalam cala jestem ledwie zywa
nie mam sily i gdyby nie dziecko nie wiem co bym zrobila
nie mam gdzie od niego uciec
on jest taka osoba ktora potrafi swietnie grac nie mam nawet sily pisac corka jeszcze spi on tez a ja moze troche choc doje do siebie
Witaj,
przykre to co piszesz :-(( , nie umiem Ci nic doradzić ale powinnas udac się o pomoc do Centrum Pomocy Rodzinie tam napewno jest ktoś ( psycholog) kto pomaga kobietom ( rodzinom ) w takich sytuacjach. Oni Ci powiedzą co masz zrobić ew. jak to udowodnić. Nie ma na co czekać bo zapewne sytuacja się nie poprawi , niestety tak to zazwyczaj bywa , ze z czasem jest tylko gorzej a kobieta jak nie zrobi nic na poczatku to potem resztę życia spędza w strachu ....powinnas to zrobić dla swojego dziecka i dla siebie . Trzymaj sie i nie bój się poprosić specjalistów o pomoc - zadzwoń i umów się .
przykre to co piszesz :-(( , nie umiem Ci nic doradzić ale powinnas udac się o pomoc do Centrum Pomocy Rodzinie tam napewno jest ktoś ( psycholog) kto pomaga kobietom ( rodzinom ) w takich sytuacjach. Oni Ci powiedzą co masz zrobić ew. jak to udowodnić. Nie ma na co czekać bo zapewne sytuacja się nie poprawi , niestety tak to zazwyczaj bywa , ze z czasem jest tylko gorzej a kobieta jak nie zrobi nic na poczatku to potem resztę życia spędza w strachu ....powinnas to zrobić dla swojego dziecka i dla siebie . Trzymaj sie i nie bój się poprosić specjalistów o pomoc - zadzwoń i umów się .
bardzo Ci współczuję. A może zwrócisz się o pomoc do rodziny? Jeśli masz taką możliwość to może przenieś się do rodziny na jakiś czas? Albo zwróć się o pomoc do opieki społecznej w twoim mieście. Tam często są ludzie, którzy rozumieją problemy takie jak twoje. Warto spróbować. Pomyśl o dziecku. ono czuje, że jesteś nerwowa i nieszczęśliwa. Powodzenia!
Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku
Gdańsk - Nowy Port
Plac Księdza Prałata Gustkowicza 13
Telefon: (58) 511 01 21, 511 01 22
e-mail: centrum@cik.sos.pl
Stowarzyszenie Wspólpracy Kobiet NEWW - POlska
ul. Miszewskiego 17 p. 100
80 - 271 GDAŃSK
tel: (58) 344 97 50 tel/fax: (58) 344 38 53
Porady prawnika:
poniedziałek, wtork, środa godz. 16 - 20
Prosimy o umawianie spotkań przez telefon: (058) 344 38 53
e-mail gdzie można uzyskać poradę drogą elektroniczną: porady@neww.org.pl
Gdańsk - Nowy Port
Plac Księdza Prałata Gustkowicza 13
Telefon: (58) 511 01 21, 511 01 22
e-mail: centrum@cik.sos.pl
Stowarzyszenie Wspólpracy Kobiet NEWW - POlska
ul. Miszewskiego 17 p. 100
80 - 271 GDAŃSK
tel: (58) 344 97 50 tel/fax: (58) 344 38 53
Porady prawnika:
poniedziałek, wtork, środa godz. 16 - 20
Prosimy o umawianie spotkań przez telefon: (058) 344 38 53
e-mail gdzie można uzyskać poradę drogą elektroniczną: porady@neww.org.pl
moja koleżanka udziela porad w centrum interwencji kryzysowej (chyba na Przeróbce), ale z tego co mówiła to tam się chodzi po interwencji Policji
polecam abyś poszła do fundacji Centrum Praw Kobiet we Wrzeszczu. Tam są psychologowie i prawnicy. W ciągu jednego tygodnia będziesz miała spotkanie i poradę.
Fundacja mieści się na ul.De"Gaulla to jest taka mała prostopadła uliczka do grunwaldzkiej jakby na przeciwko Galerii Bałtyckiej. W necie znajdziesz do nich namiar
polecam abyś poszła do fundacji Centrum Praw Kobiet we Wrzeszczu. Tam są psychologowie i prawnicy. W ciągu jednego tygodnia będziesz miała spotkanie i poradę.
Fundacja mieści się na ul.De"Gaulla to jest taka mała prostopadła uliczka do grunwaldzkiej jakby na przeciwko Galerii Bałtyckiej. W necie znajdziesz do nich namiar
proszę tutaj namiar na fundację. Mają świetnych psychologów, zaangażowanych i pomogą Tobie i Twojemu dziecku
http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=60631
http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=60631
wiele osob by sie zdziwilo jakby go uslyszalo
wczoraj uslyszalam tez ze bedzie mi zostawial jeszcze mniej pieniedzy na zycie ( pracuje za granica ) a jak chce wiecej to mam isc do pracy....g..go obchodzi to czy dziecku czegos nie trzeba czy ma wszytsko , ja nie mam dla siebie nic , zostawial mi 1000 zl na rachunki , jedzenie , lekarstwa teraz pewnie bedzie tego polowa ...zawsze cos z tego wyciulalam zeby kupic malej jakas plsteline itp ale widze ze bedzie coraz ciezej, dla siebie nie chce nic chodzi mi tylko o dziecko ...
wczoraj uslyszalam tez ze bedzie mi zostawial jeszcze mniej pieniedzy na zycie ( pracuje za granica ) a jak chce wiecej to mam isc do pracy....g..go obchodzi to czy dziecku czegos nie trzeba czy ma wszytsko , ja nie mam dla siebie nic , zostawial mi 1000 zl na rachunki , jedzenie , lekarstwa teraz pewnie bedzie tego polowa ...zawsze cos z tego wyciulalam zeby kupic malej jakas plsteline itp ale widze ze bedzie coraz ciezej, dla siebie nie chce nic chodzi mi tylko o dziecko ...
alicja,dobrze,że zdecydowałaś się podzielić z nami swoimi problemami - to już pierwszy krok za Tobą!
Bardzo Ci współczuję,ale nie możesz pokazać mężowi,że się go boisz ,bo będzie to coraz bardziej wykorzystywał swoją przewagę nad Tobą,a z czasem może dojść do rękoczynów!
Ja miałam kiedyś podobną sytuację.Gdy mąż wszczynał awantury w domu (szczególnie pod wpływem alkoholu) wzywałam policję mówiąc,że boję się o siebie i dziecko.Interweniowali parę razy,przez co mój małżonek zaczął się mnie trochę bać i widział,że nie dam sobą już pomiatać.Po jakimś czasie i tak wywaliłam go z domu,bo nie potrafiłam już żyć z taką osobą.
Dodam jeszcze,że to policja mi poradziła,co powinnam w takiej sytuacji zrobić.
Jak masz możliwość,to nagrywaj Wasze rozmowy,kłótnie itp. i nie mów mu o tym,a Ty będziesz miała dobre argumenty przy ewentualnej sprawie rozwodowej (jeśli bierzesz to pod uwagę).
Życzę Tobie duuużo siły psychicznej i fizycznej oraz samozaparcia!!!
Bardzo Ci współczuję,ale nie możesz pokazać mężowi,że się go boisz ,bo będzie to coraz bardziej wykorzystywał swoją przewagę nad Tobą,a z czasem może dojść do rękoczynów!
Ja miałam kiedyś podobną sytuację.Gdy mąż wszczynał awantury w domu (szczególnie pod wpływem alkoholu) wzywałam policję mówiąc,że boję się o siebie i dziecko.Interweniowali parę razy,przez co mój małżonek zaczął się mnie trochę bać i widział,że nie dam sobą już pomiatać.Po jakimś czasie i tak wywaliłam go z domu,bo nie potrafiłam już żyć z taką osobą.
Dodam jeszcze,że to policja mi poradziła,co powinnam w takiej sytuacji zrobić.
Jak masz możliwość,to nagrywaj Wasze rozmowy,kłótnie itp. i nie mów mu o tym,a Ty będziesz miała dobre argumenty przy ewentualnej sprawie rozwodowej (jeśli bierzesz to pod uwagę).
Życzę Tobie duuużo siły psychicznej i fizycznej oraz samozaparcia!!!
Koniecznie skontaktuj sie z Centrum Interwencji Kryzysowej i umow sie na spotkanie. Musisz spojrzec z innej perspektywy na cala sytuacje i tam na pewno ktos Ci w tym pomorze. Nie ma sytuacji bez wyjscia. Wiem co mowie, odeszlam od meza bedac sama z corka , bez mieszkania i z pensja wtedy 700 zl .Mozesz zlozyc pozew do sadu o alimenty na corke a nawet na siebie. Ale w tym musi pomoc Ci prawnik
Powodzenia. Nie daj sie draniowi. Na pewno jestes silniejsza niz Ci sie wydaje. Musisz odnalesc te sile w sobie. Trzymam kciuki
Powodzenia. Nie daj sie draniowi. Na pewno jestes silniejsza niz Ci sie wydaje. Musisz odnalesc te sile w sobie. Trzymam kciuki
HEj! Ja tez mam podobna sytuacje.Mieszkam z nim za granica,mamy syna 2 lata.Zneca sie nade mna.Juz mam dosyc.Szukalam pracy,ale bezskutecznie.Nie wiem co robic.Jestem w dolku.Juz coraz bardziej nastawiam sie na powrot do Polski.Ale tam nie mam nikogo,bede musiala pojsc do domu samotnej matki.nie wiem juz sama:( gorzej byc nie moze
Kochana Alicjo wiem,że żyjemy w chorym kraju ale np w rumi sa malutkie kawalereczkie(dosłownie) do wynajęcia za 1/3 wypłaty,miasto również dopłaca dla osób w trudnej sytuacji materialnej,ponad to przedszkole państwowe można "wychodzić"jeśli dziecko jest starsze to obiady w szkole moze płacić opieka,a Ty w czasie szkoly/przedszkola możesz iść o pracy! Każda z nas jest warta swojej wagi w ZŁOCIE! Żaden żenujący duży chłoopiec nie może niszczyć nam życia.Twoje dziecko napewno to widzi i słyszy nie ważne w jakim jest wieku.
Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dzieciątko.
Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dzieciątko.
Musisz być silna.Ja za długo zwlekałam aby się rozstać.O mało nie przypłaciłam tego życiem.Ciosy w ok.serca i tętnicy szyjnej.Teraz w końcu mam spokój.On aresztowany.Sądy dowodów się domagają a on broniąc się zarzuty mi stawia,iż to ja nad nim się znęcałam.Musisz mieć dowody.Niestety w Polsce tak jest ,że ofiara musi udowadniaç,iż jest ofiarą.Życzę wytrwałoßci i powodzenia.Sà ośrodki dla maltretowanych kobiet.Ja zostałam bez alimentów irodzinnego z 4 dzieci i daję radę.
witam moja siostra ma taki sam problem tylko ma trojke dzieci i tez niemoze znalezc pomocy wszedzie to samo maz ja maltretuje psychicznie a do tego jest alkocholikiem a do tego policja powiedziala jej ze to jej sprawa ze takiego meza sobie wziela trzeba sie wrescie postawic i cos zrobic z tym nie wiem moze grupowo na pisac do telewizji zeby uwolnic takie kobiety jak wy od tych sadystów
No bez przesady- media, politycy, radni etc maja uwalniać kobiety od mężów, których sobie wybrały? I od wyborów kobiet, ze nie chcą mieć zawodu, podstaw do życia tylko wola być utrzymywane przez facetów? To są wasze decyzje, ze jesteście zależne od innych. Nie usprawiedliwiam beznadziejnych, zakompeksionych facetów wyzywających sie na swoich kobietach. Najchętniej każdemu z nich zaserwowalabym pożądanego kopa. I uważam, ze trzeba maltretowanym kobietom pomagać. Ale to, ze znalazy sie w takiej sytuacji jest wyborem tych kobiet. To, ze nie maja pracy( 87% ludzi w Polsce ma prace- legalna, nie licząc pracujących na czarno), ze nie zadbały o siebie, ze nie zastanowiły sie z czego bedą żyć, ze wołały sie uwięzić- to był ich wybór. Nie zwalajcie na innych odpowiedzialności za swoje życie. Inaczej zawsze będziecie ofiarami.
Nie do końca zgodzę się z Tobą.Ja odeszĺam ,nękał .nagrywał ,śledził .dłuższy czas nie mieszkaliśmy razem.Pozostał w tym samym budynku.Pani zopieki go przyprowadzaĺa twierdząc ,iż ma prawo przebywać.Nie zabraniaĺam dzieciom kontaktu z nim.Policjant przyjechał mówiac-nie może go pani wyrzucić,to pani zostanie ukarana! W sądzie muszą być dowody,ja ich nie miałam.Sąsiedzi nic nie widzieli ani nie słyszeli.Pozatym całe życie odgrażał się ,że jeśli odejdę za...e mnie! On super gość na zewnątrz ,ja z limami nie chodziłam .Gdzie tu przemoc -nie ma?To,że codziennie wyzwisk słuchałam-nieważne?A dzieci? SPRAWY SĄDOWE ZA DŁUGO TRWAJĄ !!! JESZCZE JEDNO WSPÓŁUZALEŹNIENIE OD SPRAWCY-OFIARA PRZESTAJE WIERZYĆ ,ŻE MOŹNA SIĘ WYRWAĆ Z PIEKŁA...To chore jednak prawdziwe!
Ja mam ciut inaczej....płaci rachunki,robi zakupy gdy mój ZUS skończy się....Ale steka przy tym...żyjemy pod jednym dachem bez miłości... za to U bliza mi na każdym kroku... męczy psychicznie i robi ze mnie nieudacznika. Nie wyzywa wulgarnie Ale rani.... kobieto ze wsi... głupia...Itp.Pretensje wieczne....podziwiam te co odważyły się odejść.Ja zbieram siły na to... ciągle słyszę,że drzwi mam otwarte,ze sam mnie spakuje....wyszlabym szczęśliwa gdyby nie dwoje dzieci...