Widok
:)
Na przystanku wchodzi do autobusu facet w kapeluszu Stetson na głowie (z Krokusa oczywiście). Przez ramię ma przewieszony pokaźnych rozmiarów futerał Barrakudy, w ręce dzierży wielki kufer Plano. Usiadł i kombinuje:
"Jak wstanę, żeby skasować bilet, to pewnie zajmą mi miejsce. A może poprosić o skasowanie tego faceta, który stoi między mną a kasownikiem? Tylko jak się do niego zwrócić: na "TY" czy na "PAN"? Facet jest elegancko ubrany i trzyma piękny bukiet. Skoro nie wysiadł na tym przystanku, to znaczy, że jedzie do końca, a to jest moja dzielnica. Skoro facet wiezie piękny bukiet, to zapewne dla równie pięknej kobiety. W mojej dzielnicy są dwie piękne kobiety: moja żona i moja kochanka. On nie jedzie do mojej kochanki, bo do niej jadę ja. Wychodzi na to, że on jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków: Krzyśka i Piotra. Krzysiek jest w delegacji do końca tygodnia. Już wiem:
- Panie Piotrze, czy może mi pan skasować bilet?
"Jak wstanę, żeby skasować bilet, to pewnie zajmą mi miejsce. A może poprosić o skasowanie tego faceta, który stoi między mną a kasownikiem? Tylko jak się do niego zwrócić: na "TY" czy na "PAN"? Facet jest elegancko ubrany i trzyma piękny bukiet. Skoro nie wysiadł na tym przystanku, to znaczy, że jedzie do końca, a to jest moja dzielnica. Skoro facet wiezie piękny bukiet, to zapewne dla równie pięknej kobiety. W mojej dzielnicy są dwie piękne kobiety: moja żona i moja kochanka. On nie jedzie do mojej kochanki, bo do niej jadę ja. Wychodzi na to, że on jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków: Krzyśka i Piotra. Krzysiek jest w delegacji do końca tygodnia. Już wiem:
- Panie Piotrze, czy może mi pan skasować bilet?
kradzież auta
Wracając z rodziną z festynu na ul. Swiętojańskiej w niedzielę 22.06.03r. na Abrachama ok. godz 18.00 widziałem jak na moich oczach 4 osoby (jeden dorosły facet lat ok 40, dwóch gówniarzy lat ok 14-15 i z nimi dziecko na rękach jednego z nich )zainteresowało się autem ( ok. 10-15 lat, jasny kolor, nr rejestracyjny zaczynający si ę na P - dalej chyba Z ) . Po pewnym czasie wsiedli do niego, odpalili i odjechali. Rozglądałem się za Policją - ale widocznie mało energicznie - poszedłem do swojego auta i odjechałem. To, że była to kradzież jestem przekonany na 95 %. Teraz mam wyrzuty, że nie postąpiłem właściwie - że mogłem COŚ zrobić.
blurp, widziałeś?
Ktoś się czuje pobity przez Ciebie. I przeze mnie. Razem bijemy. Ramię w ramię, słowo w słowo, bejzbol w bejzbol... brutale z nas okrutne...
Posłuchaj, Ktosiu. Nie miałbyś może ochoty spokojnie, rzeczowo pogadać o tym, co Cię boli? Sformułować konkretne zarzuty i obronić je? Potrafiłbyś w ogóle? Jeśli nie chcesz, tego robić na forum, to poniżej jest mój adres. Wiesz co robić.
Oczywiście niektórzy nie lubią dyskutować, wolą tarzać się w swojej wanience wypełnionej nieuzasadnionym poczuciem krzywdy. Fajnie jest się czuć pokrzywdzonym, ja wiem. Należysz do nich, czy nie?
Posłuchaj, Ktosiu. Nie miałbyś może ochoty spokojnie, rzeczowo pogadać o tym, co Cię boli? Sformułować konkretne zarzuty i obronić je? Potrafiłbyś w ogóle? Jeśli nie chcesz, tego robić na forum, to poniżej jest mój adres. Wiesz co robić.
Oczywiście niektórzy nie lubią dyskutować, wolą tarzać się w swojej wanience wypełnionej nieuzasadnionym poczuciem krzywdy. Fajnie jest się czuć pokrzywdzonym, ja wiem. Należysz do nich, czy nie?
...
"I już Varsovia, podła ladacznica,
swe łoże wygrzewa, łono swe odsłania,
uda swe smukłe olejkiem naciera,
by krótki chwost germański głębiej mógł docierać...
Już Karrakodon z diabłem paktuje,
Gedania chętnie z nim konkuruje...
Posen i Breslau - wspominać nie warto,
hajli - hajlo wychodzi im gładko...
Jednak na Wschodzie - czoła wysokie,
w żelazie kute
dumne, podniosłe
spryt Wallenrodów
siła niedźwiedzia
(co go ksiądz Robak
z trudem uriezał)
Rękę podniósł Wojski
Róg do ust przycisnął...
...dmuchnął
ZAGRZMIAŁO I BŁYSŁO!!!
Ten róg bawoli
bynajmniej nie złoty...
skrzypce chochoła zagłuszył skutecznie
i obudził kogoś...
KOGO?
mam być szczery? - imię jego było czterdzieści i cztery!
NAPRAWDĘ?! NIE WIERZĘ! NIE BYŁ TO PRZYPADEK?
Nie - jestem pewien - bo to był mój dziadek...;)"
motyw na zastanowienie...
z pozdrowieniami i nadzieją, że wybaczone zostaną niedoskonałości improwizacji...
swe łoże wygrzewa, łono swe odsłania,
uda swe smukłe olejkiem naciera,
by krótki chwost germański głębiej mógł docierać...
Już Karrakodon z diabłem paktuje,
Gedania chętnie z nim konkuruje...
Posen i Breslau - wspominać nie warto,
hajli - hajlo wychodzi im gładko...
Jednak na Wschodzie - czoła wysokie,
w żelazie kute
dumne, podniosłe
spryt Wallenrodów
siła niedźwiedzia
(co go ksiądz Robak
z trudem uriezał)
Rękę podniósł Wojski
Róg do ust przycisnął...
...dmuchnął
ZAGRZMIAŁO I BŁYSŁO!!!
Ten róg bawoli
bynajmniej nie złoty...
skrzypce chochoła zagłuszył skutecznie
i obudził kogoś...
KOGO?
mam być szczery? - imię jego było czterdzieści i cztery!
NAPRAWDĘ?! NIE WIERZĘ! NIE BYŁ TO PRZYPADEK?
Nie - jestem pewien - bo to był mój dziadek...;)"
motyw na zastanowienie...
z pozdrowieniami i nadzieją, że wybaczone zostaną niedoskonałości improwizacji...